Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zaburzenia lękowe po awanturze rodzinnej: jak radzić sobie z lękiem bez leków?

Mam zaburzenia lekowe, nie daje rady pozbyć się tego strachu. Bralam rexetin teraz ze względu na raka piersi nie mogę, lekarz zalecil hydroksyzyne, niestety dłuższy czas było ok, ale rodzina męża zrobiła awanturę, w której nie brałam udziału, a oni tak mnie obwiniają o wszystko, zupełnie nie radze sobie ze strachem, nie mogę się skupić, ciągle rozmyślam itp dlaczego itp myślę ze te leki w sytuacji kryzysowej dla mnie powróciły, czy da sie z tego wyjść? już tracę nadzieje

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

Pisze Pani o bardzo trudnej emocjonalnie sytuacji. W leczeniu zaburzeń lękowych łączymy leczenie terapeutyczne wraz z farmakologicznym, wtedy osiąga się najlepsze efekty ponieważ, zaburzenia lękowe często powstają na kanwie przekonań czy schematów poznawczych, które przepracowane w trakcie terapii mogą tracić swoją moc. Najważniejsze będzie poszukanie wsparcia, zarówno w postaci bliskich osób, ale również wsparcia terapeutycznego, które może okazać się bardzo pomocne w procesie Pani zdrowienia.

 

Życzę wszystkiego dobrego 

Serdeczności

Katarzyna Organ

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

 

Z tego, co piszesz, doświadczasz obecnie trudnego okresu w swoim życiu, w którym towarzyszy Ci dużo lęku. Przede wszystkim chciałbym jasno podkreślić, że zaburzenia lękowe, o których piszesz, są czymś, czym można się skutecznie zająć nie tylko farmakologicznie, lecz i psychoterapeutycznie. Dzięki psychoterapii można nauczyć się radzić sobie z lękiem. To nie oznacza, że dążymy do całkowitego wyeliminowania lęku, bo ma on też swoje pozytywne strony - dzięki tej emocji możemy w porę zareagować na potencjalne zagrożenie. W lęku nasz system alarmowy bywa mocno rozstrojony i nawet na małoznaczące bodźce potrafi reagować tak, jak na największe zagrożenie. Ważne zatem jest, by przyjrzeć się temu, jak działa nasz system alarmowy. Oprócz znajomości mechanizmu działania lęku, ważne jest również zdefiniowanie tego, co robimy lub czego unikamy z powodu lęku, co de facto tylko go wzmacnia. Dzięki oddziaływaniom terapeutycznym uczymy się, w jaki sposób można zredukować lęk, wykorzystując do tego m.in. techniki relaksacyjne. Jeśli jeszcze nie korzystałaś ze wsparcia psychoterapeutycznego, to zachęcam Cię do podjęcia takich konsultacji!

 

Pozdrawiam serdecznie

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, w leczeniu zaburzeń lękowych bardzo ważne jest podjęcie terapii, by dotrzeć do przyczyn tych zaburzeń oraz nauczyć się, jak radzić sobie w sytuacjach stresowych. Leki nie rozwiążą Pani problemów, a tylko poprawią codzienne funkcjonowanie i zmniejszą nasilenie objawów. Dlatego bardzo często stosuje się psychoterapię i farmakoterapię, dzięki temu można szybciej wrócić do zdrowia i pozbyć się uciążliwych objawów. Proszę się nie poddawać, bo nerwicę można wyleczyć, tylko potrzeba czasu, by nauczyć się radzenia sobie  ze stresem, poznać różne metody relaksacyjne, zmienić schematy myślowe, które powodują silny lęk i wyciszyć układ nerwowy. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Bardzo mi przykro, że przechodzisz przez to wszystko – zaburzenia lękowe, leczenie onkologiczne i konflikt z rodziną to ogromny ciężar. Twoje uczucia są w pełni zrozumiałe – niepokój, roztrzęsienie, poczucie osaczenia, zwłaszcza gdy winę zrzuca się na Ciebie niesłusznie, mogą przytłoczyć nawet bardzo silną osobę.

Tak, da się z tego wyjść. Ale potrzebujesz teraz wsparcia, nie tylko leków.

 

Hydroksyzyna może łagodzić objawy, ale nie rozwiązuje źródła lęku. W kryzysie może pomagać doraźnie, ale warto pomyśleć o powrocie do psychoterapii – zwłaszcza terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), która uczy, jak regulować lęk i zmieniać sposób, w jaki myślisz o trudnych sytuacjach.

 

Rozważ też kontakt z psychoonkologiem – to specjalista, który pomaga osobom chorym onkologicznie w radzeniu sobie z lękiem i kryzysem psychicznym. Jeśli rodzina męża wpływa na Twoje zdrowie psychiczne, masz pełne prawo chronić się – odciąć kontakt, ograniczyć rozmowy, postawić granice. Nie musisz zasługiwać na spokój – po prostu masz do niego prawo.

 

Nie trać nadziei.  Możesz sięgać po pomoc tyle razy, ile potrzebujesz. To nie porażka — to odwaga.

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Zaburzenia lękowe mogą być bardzo wyczerpujące, zwłaszcza w sytuacjach stresowych. Ważne jest, abyś nie zostawała z tym sama – wsparcie specjalisty może pomóc Ci znaleźć skuteczne strategie radzenia sobie z lękiem i odzyskać poczucie kontroli. Warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby omówić możliwości terapeutyczne, takie jak psychoterapia poznawczo-behawioralna, która skutecznie pomaga w regulacji lęku.
 

Emocjonalny ciężar związany z chorobą, lekami i trudną sytuacją rodzinną może nasilać Twoje reakcje, dlatego ważne jest znalezienie przestrzeni na własne emocje i bezpieczne ich przepracowanie. 

Jeśli czujesz, że potrzebujesz pilnego wsparcia, możesz zadzwonić na telefon zaufania (116 123) lub skorzystać z konsultacji w najbliższym ośrodku pomocy psychologicznej. Pamiętaj, że z lęku można wyjść – krok po kroku, z pomocą odpowiednich narzędzi i ludzi, którzy Cię wspierają. 

Nie jesteś w tym sama! 💙

Życzę wszystkiego dobrego!
Martyna Jarosz
psycholog

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Cola,

 

czy jesteś pod opieką psychologa lub psychoterapeuty? Jest to istotne przy zaburzeniach lękowych.

Czym charakteryzują się u Ciebie zaburzenia lękowe, jakie są objawy?

Trzeba też zastanowić się jakie są powody pojawienia tych lęków.

 

W celu wyciszenia się możesz spróbować następujących sposobów:

- spacery i kontakt z naturą

- techniki relaksacyjne np. trening autogenny Schultza (youtube), trening autogenny Jacobsena (youtube), "Chodź na słówko" (youtube

- zapisywać wszystkie swoje lęki w pamiętniku/dzienniku. Pisać o swoich trudnościach i obawach

- korzystanie z saun, szczególnie parowej (jeśli nie ma przeciwskazań)

- konsultacje psychologiczne / terapeutyczne.

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Dziekuję, że tak szczerze podzieliłaś się tym, co przeżywasz, to ogromne obciążenie zarówno emocjonalne, jak i fizyczne. Sama walka z chorobą to już bardzo dużo, a dodatkowo konflikt w rodzinie wywołał falę napięcia i lęku, który trudno zatrzymać. Bardzo chcę, żebyś wiedziała to nie jest oznaka Twojej słabości ani winy, że lęk powrócił. To naturalna reakcja organizmu na silny stres i poczucie niesprawiedliwości, które pojawiło się wokół Ciebie. Twoje ciało i umysł są po prostu zmęczone. Hydroksyzyna pomaga doraźnie, ale być może teraz Twoje emocje domagają się też innej formy wsparcia. Rozmowa z psychoterapeutą, techniki relaksacyjne, drobne codzienne rytuały (jak choćby głębokie oddechy, muzyka, mały spacer) mogą pomóc stopniowo oswajać ten niepokój. Znam wiele osób, które były w podobnej sytuacji i choć wydawało im się, że już nie ma wyjścia krok po kroku odzyskiwały spokój. To możliwe, nawet jeśli dziś trudno w to uwierzyć. Nie musisz wszystkiego udźwignąć sama. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że lęk wymyka się spod kontroli możesz zadzwonić na Telefon. To miejsce, gdzie można porozmawiać bez oceniania, po prostu być wysłuchaną. Proszę, bądź dla siebie teraz bardzo łagodna. Nie wymagaj, by wszystko minęło natychmiast. Twoje emocje mają prawo być takie, jakie są ale one też z czasem się wyciszą. Krok po kroku, spokojnie. 

Przesyłam dużo ciepła :)

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Przeżywam straszny ból bycia człowiekiem, funkcjonowania. Czuję, że jestem aspołeczny.
Prawodopodnie pytanie, które tu zadam, będzie głupie. Tak naprawdę nie wiem czy to pytanie. czy po prostu moja potrzeba wyżalenia się komuś. Przechodząc do rzeczy, mam 21 lat i jestem żałosną, niedojrzałą osobą. Nie lubie swojego życia. Męczy mnie wstawanie z łóżka i wychodzenie do ludzi... no właśnie. Ludzie. To jest największy problem. Od zawsze byłem raczej typem samotnika. Rozwinąłem w sobie silny introwertyzm i poczucie wolności. Kontakty międzyludzkie mnie nużą - odczuwam je jako stratę czasu, ludzie mnie denerwują, to co mówią, to czym się martwią, to jak się śmieją... gdy ktoś nalega na spotkanie odczuwam wewnętrzną złość. Z perspektywy osoby trzeciej jestem miłym, nieśmiałym i lekko skrytym człowiekiem. Ale wewnętrznie nie jestem w stanie się do nikogo przywiązać. Kocham moją rodzinę, ale nikt poza nią mnie nie interesuje. Nie tęsknię za ludźmi, nie rozumiem, czemu wielu z nich ma silną potrzebę spędzania wspólnego czasu. I tu dochodzę do sedna problemu... jestem aromantyczny i aseksualny. Nigdy nie szukałem sobie partnera. W zeszłym roku jednak kogoś poznałem... to osoba bardzo miła, wyrozumiała, lecz niestety nie mogła zrozumieć mojej orientacji. Zaczęła namawiać mnie do próbowania ,,nowych rzeczy" potem wszystko działo się tak szybko... mój brak asertywności mnie zniszczył. Teraz tkwię w relacji, która doprowadza mnie do myśli rezygnacyjnych, mimo, że jest idealna. Partner mnie kocha. Tylko ja nie... nie czuję nic. A stosunki? Są traumatyczne. Zmuszam się. Naciskał, ale nigdy nie przekroczył granic. Sam je przekroczyłem. Czasem marzę, aby coś mi się stało, żeby nie musieć tego robić. Nie umiem wyjść z tej sytuacji. Nie chcę zranić partnera, nie chcę wyglądać na kogoś, kto go wykorzystał, porzucił. Partner to osoba po próbach samobójczych, depresji. Nigdy nie chciałem go zranić. Nienawidzę sie za to, że nie potrafię żyć i czuć jak inni ludzie. Czasem mam ochotę wskoczyć pod metro, gdy jadę na spotkanie z kimś... czasem mam ochotę zniknąć, uderzyć siebie ze złości, krzyczeć w niebo. Pozornie mam dobre życie, ale w środku gniję. Nie satysfakcjonuje mnie życie, które jest dla kogoś marzeniem. Czuję się przez to jeszcze gorzej. Nie mam ochoty wstawać, ani być częścią społeczeństwa. W kontaktach międzyludzkich czuję się jak aktor, który gra różne role. Nigdy nie zaznałem komfortu przy obcej osobie. Dodam, że problemy społeczne mam od dziecka, a dopiero w tym roku poszedłem z tym do psychiatry uniwersyteckiego. Podejrzewał fobieę społeczną, przypisał mi asentrę, polecił terapie, ale mnie na nią nie stać. Jestem biednym studentem, nie mam zarówno pieniędzy i czasu. Nawet nie wiem o co chcę zapytać. Może... czy to normalne? Nie wiem jaką mam obrać drogę, żeby nikogo nie skrzywdzić. Nie mam też motywacji do niczego, chcę żeby każdy człowiek na ziemi zostawił mnie w spokoju. Chcę gnić w samotności, upajać się nią. Skrycie nienawidzę być człowiekiem. Cielesną istotą. Doceniam piękno świata, ale nie czuję potrzeby w nim uczestniczyć. Jako dziecko miałem takie myśli... lubiłem obserwować inne bawiące się dzieci, ale ja sam nigdy się do nikogo nie odzywałem. Byłem wykluczony, trochę cierpiałem z tego powodu, ale to głównie z powodu braku przynależności. W głębi siebie cieszyłem się z samotności. Nie chciałem być oceniany. Przepraszam, jeśli pytanie jest za długie. Wiem, że to nie terapia. Chcę tylko wiedzieć czy jestem skończonym człowiekiem. Z góry dziękuję za wysłuchanie. To dla mnie bardzo ważne. Życzę osobie czytającej miłego dnia/wieczoru i tego co najważniejsze - zadowolenia z życia.
Zaburzenia lękowe po awanturze rodzinnej: jak radzić sobie z lękiem bez leków?

Mam zaburzenia lekowe, nie daje rady pozbyć się tego strachu. Bralam rexetin teraz ze względu na raka piersi nie mogę, lekarz zalecil hydroksyzyne, niestety dłuższy czas było ok, ale rodzina męża zrobiła awanturę, w której nie brałam udziału, a oni tak mnie obwiniają o wszystko, zupełnie nie radze sobie ze strachem, nie mogę się skupić, ciągle rozmyślam itp dlaczego itp myślę ze te leki w sytuacji kryzysowej dla mnie powróciły, czy da sie z tego wyjść? już tracę nadzieje

Od 2004 roku choruję na schizofrenię paranoidalną. Mam problem ze znalezieniem pracy, jestem rencistką i nie bardzo odnajduję się w społeczeństwie.
Witam. Od 2004 roku choruję na schizofrenię paranoidalną. Mam problem ze znalezieniem pracy, jestem rencistką i nie bardzo odnajduję się w społeczeństwie. Jestem pod opieką poradni psychologicznej i lekarza psychiatry. Byłam sześciokrotnie hospitalizowana. W tej chwili jest w miarę stabilnie, ale moim głównym problemem jest strach przed ludźmi, boję się, że jestem obserwowana, że ktoś opowiada na mnie do innych znajomych i stawia mnie w złym świetle, że mnie obgaduje i spiskuje przeciwko mnie. Jest to taki lęk przed tym co ludzie powiedzą i czasem nawet jak ktoś się do mnie uśmiechnie, to mam przeświadczenie że się ze mnie śmieje i ma mnie za wariata. Ostatnio wybudzam się w nocy, bo mam wrażenie, że ktoś zamontował w moim domu kamery. Martwię się, że po prostu nie poradzę sobie z kolejnym epizodem choroby. W mojej rodzinie są osoby uzależnione od alkoholu i nie mam właściwie wsparcia od osób bliskich. W momencie gdy zaczęła się jesień (jest szaro i deszczowo za oknem) mam złe samopoczucie. Często długo śpię i sen jest dla mnie jak wybawienie. Nie mam ochoty wtedy wychodzić z domu i najchętniej przespałabym tą jesień. Zmuszam się do jakiejkolwiek aktywności, chodzę z psem na spacery, kupiłam nawet rower. Lekarz powiedział że to depresja, jednak stwierdził, że leki antydepresyjne mogą mnie dodatkowo "napędzić" i po raz kolejny mogę trafić do szpitala. W wolnym czasie korzystam z form arteterapii. Staram się żyć i funkcjonować jak normalny człowiek. Boję się jednak, że choroba wróci i cały czas o tym myślę. Nie wiem jak ją wtedy rozpoznam, by w porę zgłosić się po pomoc. Przez podjadanie słodyczy mam tez problem ze zbyt wysoką wagą. Do tego dochodzą problemy z pamięcią, notuję sobie na kartce, co mam w danym dniu do zrobienia, bo zwyczajnie o wielu sprawach zapominam. Wiem, że nie zachowuję się tak jak kiedyś, mam problem z wyrażaniem emocji, szybko się denerwuję, czasem ciężko mi poprawnie się wysłowić. Proszę o odpowiedź, jak mogę pomóc sobie i jak walczyć z tymi zaburzeniami? Czuję, że tkwię w martwym punkcie i życie ucieka mi przez palce.
Pytania o depresję i fobię społeczną. Czy nie pozbędę się ich na psychoterapii?
Czy to prawda że przyczyny fobii społecznej (którą mam od zawsze), depresji (od 2019 r.) i nerwicy lękowej (od dzieciństwa) się nie pozbędę na psychoterapii, bo to jest zazwyczaj dzieciństwo, jakieś trudne zdarzenie czy seria zdarzeń, ale jest szansa, że ją przepracuję i zredukuję objawy? Czy przewlekła depresja to inaczej dystymia? Czy po odstawieniu leków psychiatrycznych objawy wracają?
Dziwne zaburzenia lękowe u 15-latka: nagły lęk przed morzem i odkurzaczem - jak pomóc?

Mam 2 problemy z moim 15-letnim synem. Otóż cierpi on na dziwne zaburzenia lękowe. 
1. Lęk przed morzem (od 3 lat). Syn od dziecka bardzo często bywał nad morzem — szacunkowo około 30 razy. Przez wiele lat nie miał żadnego problemu z wodą ani plażą, chętnie uczestniczył w kąpielach i spacerach, kochał wyjazdy nad morze. Około 3 lata temu zaczęło się od lekkiego niepokoju przy morzu (niechęć do wchodzenia do wody, napięcie). Z każdym kolejnym wyjazdem lęk narastał – aż do obecnego momentu, w którym pojawia się panika nawet przy rozmowie o wyjeździe nad morze. Nie wskazuje konkretnej przyczyny – nie pamięta, by coś złego się wydarzyło. Reakcja ma obecnie charakter silny – unika tematu, reaguje lękowo na zdjęcia morza, plany wakacyjne. 
2. Lęk przed odkurzaczem (nowy objaw). Około 2 tygodnie temu pojawił się nagle silny lęk przed odkurzaczem. Wcześniej nie miał z nim żadnych problemów — wręcz przeciwnie, często sam odkurzał lub był obok, gdy ktoś odkurzał. Teraz mówi, że „boi się” odkurzacza, unika pomieszczenia, gdy odkurzacz jest włączony, wychodzi z domu na wiele godzin po tym jak włączam odkurzacz. Nie ma nadwrażliwości słuchowej (lubi głośną muzykę), nie ma diagnozy ze spektrum autyzmu. 
Poza tymi dwoma lękami syn funkcjonuje normalnie. Chodzi do szkoły, uczy się ponadprzeciętnie, ma znajomych, nie wycofuje się z życia towarzyskiego. Nie zauważyliśmy wyraźnych objawów depresji, problemów ze snem czy odżywianiem. Jedyne, co nas niepokoi, to narastający lęk w jednej sferze i nagły lęk w drugiej. 
Chciałbym wiedzieć, co mojemu synowi dolega i jak to leczyć.

fobia społeczna

Fobia społeczna - objawy, przyczyny i skuteczne leczenie

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.