Altea Leszczyńska
Dzień dobry,
Widzę, że znajduje się Pani w bardzo trudnej i emocjonalnie złożonej sytuacji. Z jednej strony czuje Pani lojalność wobec rodziców i próbuje zrozumieć ich decyzję, z drugiej — mierzy się Pani z rozczarowaniem i presją ze strony partnera, który tę sytuację odczytuje przez pryzmat własnych emocji i przekonań.
To, co Pani opisuje, dotyczy granic między pokoleniami oraz tego, jak różne osoby próbują mieć wpływ na decyzje, które powinny należeć do Pani. Partner, choć może kierować się zranionym ego lub poczuciem niesprawiedliwości, przekracza te granice, próbując nakłonić Panią do rozliczania się z decyzji rodziców. Tymczasem to nie Pani ponosi odpowiedzialność za ich wybory.
Rozmowa z rodzicami, którą już Pani odbyła, była wystarczającym krokiem – wyjaśniła Pani swoje emocje i postawiła granicę.
Spotkanie w trójkę (Pani, partner i rodzice) mogłoby, zamiast „oczyścić”, jeszcze bardziej wszystko skomplikować. W takiej konfrontacji łatwo o wzajemne oskarżenia i emocjonalne przeciąganie liny, a trudno o konstruktywny dialog.
Zamiast tego warto, by Pani skupiła się teraz na ustaleniu z partnerem, jakie zasady mają obowiązywać między Wami tu i teraz — niezależnie od decyzji rodziców. Może Pani spokojnie powiedzieć:
„Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Tobie emocje, ale decyzje moich rodziców są poza moim wpływem. Chciałabym, żebyśmy skupili się na naszej relacji i tym, co możemy razem budować.”
To przesuwa akcent z przeszłości i winy — na teraźniejszość i wzajemny szacunek.
Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog
















