
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Załamanie nerwowe:...
Załamanie nerwowe: Problemy ze snem, kofeina, nikotyna i trudności w związku
Martyna
Justyna Bejmert
Brzmi, jakby Pani była teraz w bardzo silnym kryzysie emocjonalnym i fizycznym. To, co Pani opisuje - bezsenność, duże ilości kofeiny i papierosów, poczucie chaosu w myślach, rozdarcie w decyzjach dotyczących partnera - to wszystko może mocno obciążać zarówno psychikę, jak i organizm.
W tej chwili najważniejsze jest ustabilizowanie Pani stanu i zapewnienie sobie bezpieczeństwa.
Jeśli czuje Pani, że myśli lub emocje wymykają się spod kontroli, proszę zadzwonić na całodobowy kryzysowy numer pomocy:
116 123 (telefon zaufania dla dorosłych, czynny całą dobę)
800 70 22 22 (Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie)
Proszę dbać o siebie,
Justyna Bejmert
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Iwona Sieluk
Słyszę, że teraz jest Pani naprawdę bardzo trudno i że to, co się dzieje, mocno obciąża. Jest w Pani dużo napięcia.
Mimo tego, znalazła Pani w sobie siłę, żeby się tym podzielić, a to jest już ważnym krokiem. Być może pierwszym krokiem do podjęcia decyzji o znalezieniu wsparcia. Kluczowe wydaje się w tej sytuacji zadbanie o siebie, swoje potrzeby oraz stworzenie atmosfery poczucia bezpieczeństwa.
Gdyby miała Pani wskazać jedną, nawet malutką rzecz, która mogłaby sprawić, że poczuje się Pani dziś odrobinę lepiej, co by to mogło być? Pamięta Pani może moment w ostatnich dniach, kiedy choć przez chwilę było trochę lżej? Jak wtedy to Pani zrobiła?
Pozdrawiam ciepło.
Iwona Sieluk
Psycholog

Zobacz podobne
Witam. Mam 30 lat i odkąd pamiętam, mam problem, jeżeli chodzi o swoje emocje. W relacji z drugim człowiekiem chce dominować. Zazwyczaj nie utrzymuje kontaktu z osobą dominującą z uwagi na brak porozumienia. Krótko po kłótni, wymianie zdań nie potrafię odtworzyć sobie w głowie sytuacji, rozmowy, która towarzyszyła nam w kłótni, sprzeczce. Gdy tylko chce sobie to przypomnieć, czuję wielkie "zaplątanie", "chaos" w swojej głowie. Np. już sięgam pamięciom do początku nieporozumienia, lecz po sekundzie tracę wątek i myślę o wszystkim, ale nie o tym, na czym mi tak bardzo zależy. Bliscy, którzy zwracali mi uwagę na moje zachowanie, zawsze podkreślali, że mam wielkie zmiany nastroju "zjedzą dziś ze mną śniadanie, ale nie wiedzą, czy zjedzą obiad". Potrafię w ich mniemaniu z dobrej osoby, wesołej zamienić się w chłodną, nie odczuwająca nic. To dzieje się, gdy coś jest nie po mojej myśli. To jest opinia moich bliskich. Ponadto bardzo męczy mnie to, że każda, ale to dosłownie każda zmiana nastroju, zmiana tonu na poważniejszy np. mojego męża, siostry oraz współpracowników sprawia, że zaczynam odczuwać w głowie wielki niepokój. Zaczynam rozmyślać, co jest tego powodem i zazwyczaj osłabiam się i tracę motywację do czegokolwiek.
Tutaj naprawdę każda minimalna zmiana w ich zachowaniu potrafi zmienić mój nastrój o 180°. Nie odczuwam żadnego poczucia spełnienia po osiągnięciu czegoś. Wszystko, co czuję, to łagodne poczucie ulgi, że jest to zrobione. Piszę to, bo czuję, że powoli upadam na zdrowiu psychicznym oraz tracę najbliższe mi osoby. I sama nie wiem, czy to moja wina, czy ci ludzie są nadto niewyrozumiali...

