Left ArrowWstecz

Zazdrość i brak zaufania w małżeństwie: jak radzić sobie z problemem?

Cześć, piszę tutaj, bo już jestem całkiem zdezorientowana, załamana i zwyczajnie nie mam z kim porozmawiać.. Jesteśmy z mężem już prawie 10lat po ślubie. Był dobrym mężem, dobrym ojcem, uczestniczył w życiu rodzinnym, interesował się życiem rodzinnym, pytał czego mi potrzeba itp.Ale.. ma jedną bardzo dużą wadę. Interesują go kobiety, za bardzo. Zauważyłam to już przed ślubem, pisał z "koleżankami", lajkował ich zdjęcia itp.. Myślę że to była czerwona flaga i wtedy powinnam dać sobie z nim spokój. Ale kochałam go. Gdy się zaręczyliśmy powiedziałam, jak się z tym czuję, że nie chce by utrzymywał tego typu kontakty. Powiedział, że już nie będzie, kocha mnie.. Wzielismy ślub. Potem szybko pojawiło się dziecko. Zorientowałam się, że ogląda filmy porono, jego FB jest zawalony gołymi kobietami.. Poczułam się jakby mnie zdradził, byłam w połogu, po ciężkiej porodzie, z noworodkiem na rękach a on w tym czasie zabawiał się..Błagał, przepraszał.. wybaczyłam, ale dałam warunek żeby to się już nie powtórzyło. Do tej pory nie zauważyłam by dalej w tym siedział, ale doszła kolejna kwestia..gapi się, na każdą atrakcyjną kobietę. Ja rozumiem, że to jest facet, a ja nie jestem miss świata. Ale myślałam, że jak się jest w małzenstwie to nie potrzeba podniecać się innymi choćby z szacunku do drugiej osoby..Wierzcie mi, że żadnej nie przepuści. Potrafił przy mnie wymieniać się uśmieszki z innymi, obracać się.. Moje poczucie wartości jest już na dnie, czuje się brzydka, nieatrakcyjna, nic nie warta..mówiłam mu o tym, ale niewiele to pomogło. A najbardziej obrzydliwe, dla mnie jest gdy po takich "widokach" przychodzi do mnie strasznie napalony i chce seksu. Wtedy wiem, że nie myśli o mnie tylko o tym co widział np. na mieście. No i ostatnia wisienka na torcie i rzecz, która mnie przymusila to tego posta. Czułam, że coś jest nie tak. Wiem, że nie powinnam, ale sprawdziłam mu FB. A tam znów przeglądane co ładniejsze "koleżanki", a szczególnie jedna. Śliczna, jego ideał, znał ją od czasów szkolnych. I nie miałabym nic przeciwko, gdyby raz na jakiś czas zajrzał co tam u niej. Ale odwiedza ją prawie codziennie, o 6 rano po przebudzeniu, o 22 przed spaniem.. to chyba nie jest w porządku, ani normalne tak często oglądać "koleżankę"? Wiem, że się zorientował, że zaglądałam, bo pokasował te wyszukiwania, lecz wczoraj znów to się powtorzyło. Dodam, że ona ma męża i nie sądzę by mnie fizycznie zdradził, ale przypuszczam że się w niej od zawsze podkochuje..mimo tych 10 wspólnych lat ciągle odwiedza jej profil. Powiedzcie czy ja przesadzam? Czy jestem jakoś chorobliwie zazdrosna? Sama już nie wiem, a szczerze mówiąc tak się źle z tym czuje, tak źle o sobie myślę, nie umiem się już cieszyć ani ufać, że rozważam rozwód..
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Po przeczytaniu Pani historii nie odnoszę wrażenia, jakby problemem była przede wszystkim zazdrość. Bardziej słyszę o wieloletnim poczuciu zranienia, braku bezpieczeństwa i stopniowej utracie zaufania.

To, co Panią boli, nie sprowadza się do samego faktu, że mąż zauważa atrakcyjne kobiety. Najbardziej wybrzmiewa to, że wielokrotnie mówiła mu Pani, jak wpływają na Panią jego zachowania, a mimo to niewiele się zmieniało. Przez lata zbierały się kolejne sytuacje, które podważały Pani poczucie bycia ważną, wybieraną i wystarczającą.

Najważniejsze wydaje mi się pytanie „Jak ta relacja wpływa na mnie?”. A z Pani opisu wynika, że wpływa bardzo boleśnie na samoocenę, poczucie kobiecości, zaufanie i bliskość. Szczególnie porusza mnie zdanie, że po tych sytuacjach czuje się Pani „brzydka, nieatrakcyjna i nic niewarta”. To pokazuje, jak długo nosi Pani ten ciężar. Żadna relacja nie powinna wymagać od człowieka ciągłego udowadniania sobie własnej wartości.

Nie uważam, że jest Pani „chorobliwie zazdrosna” tylko na podstawie tego, co Pani napisała. Bardziej wygląda to na kobietę, która od lat próbuje poradzić sobie z zachowaniami partnera, które naruszają jej poczucie bezpieczeństwa w związku.

Zanim podejmie Pani decyzję o rozwodzie, warto zadać sobie spokojnie pytanie: gdyby mąż nigdy się nie zmienił i przez kolejne 10 lat było podobnie, czy byłoby to życie, którego Pani chce? Czasami odpowiedź na to pytanie mówi więcej niż analizowanie każdej kolejnej „koleżanki” na Facebooku.

Proszę też pamiętać o jednej ważnej rzeczy: Pani wartość nie zależy od tego, na kogo patrzy mąż. Jest Pani wartościową osobą niezależnie od jego zachowań. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twój wpis, zwróciłam uwagę przede wszystkim na to, jak bardzo zmęczona jesteś tą sytuacją i jak mocno wpłynęła ona na Twoje poczucie własnej wartości. Mam wrażenie, że dziś cierpisz już nie tylko z powodu konkretnych zachowań męża, ale również z powodu wieloletniego życia w niepewności, porównywania się do innych kobiet i ciągłego zastanawiania się, czy jesteś dla niego wystarczająca.

Warto też pamiętać, że na podstawie wpisu nie da się ocenić intencji Twojego męża ani stwierdzić, co dokładnie oznaczają jego zachowania. Nie da się również rozstrzygnąć, czy jesteś „chorobliwie zazdrosna”, czy też reagujesz na sytuację, która jest dla Ciebie trudna i przekracza Twoje granice. To wymagałoby znacznie szerszego poznania Waszej relacji.

Jako seksuolożka zwróciłabym również uwagę, że samo zauważanie atrakcyjnych osób czy fantazje seksualne są częścią ludzkiej seksualności i nie muszą oznaczać braku uczuć czy zdrady. Jednocześnie czymś zupełnie innym jest to, jak druga osoba przeżywa takie zachowania i jaki mają one wpływ na poczucie bezpieczeństwa w związku. To właśnie ten wpływ na Ciebie wydaje się tutaj szczególnie ważny.

Zatrzymałam się też przy zdaniu, że „nie umiesz już się cieszyć ani ufać”. To pokazuje, jak dużym obciążeniem emocjonalnym stał się dla Ciebie ten temat. Myślę, że niezależnie od dalszych losów Waszego małżeństwa, warto zadbać teraz przede wszystkim o siebie. Konsultacja z psycholożką lub psychologiem-seksuologiem mogłaby pomóc Ci uporządkować emocje, przyjrzeć się swoim granicom, potrzebom i temu, czego oczekujesz od relacji. A jeśli oboje bylibyście gotowi, również terapia par może być przestrzenią do rozmowy o zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i bliskości w Waszym związku.

mniej niż godzinę temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 To, że mąż ogląda zdjęcia innych kobiet czy nawet filmy dla dorosłych nie można odbierać w kategorii zdrady. Oczywiście to może wpływać na Pani obraz samem siebie, sprawiając, że czuje się coraz mniej atrakcyjna, jednak tutaj trzeba się przyjrzeć temu z perspektywy mężczyzny. A faceci są wzrokowcami i na tego typu zachowania trzeba brać poprawkę. Wydaje mi się, że mąż nie robi tego, aby Panią skrzywdzić i nie widzi sam nic złego w swoim zachowaniu. Ale tutaj warto się przyjrzeć sobie i odpowiedzieć skąd w Pani biorą się takie odczucia, co je uruchamia? Własne doświadczenia z przeszłości czy może raczej zazdrość, która się potęguje. Ma Pani powody aby nie ufać mężowi? Doszło do zdrady? Czasami trudno jest zapomnieć o osobie, którą kiedyś darzyło się głębokim uczuciem lub względem której czuło się kiedyś coś więcej. Najlepszym wyjściem byłaby otwarta rozmowa i opowiedzenie o tym, co wywołuje w Pani takie zachowanie. jak mówiłem, mąż może być nieświadomy, ze krzywdzi panią takim postepowaniem. Warto by również było się także temu przyjrzeć w towarzystwie specjalisty. Życzę pozytywnego rozwiązania sprawy. 

 

Piotr Ziomber psycholog

1 dzień temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Chorobliwa zazdrość o męża
Jak mam pokonać chorobliwa zazdrość o męża? Chodzę na terapię ale na razie to mi nie pomaga.
Jak radzić sobie z różnicą w okazywaniu uczuć w związku na odległość?
Witam, moja dziewczyna mi opowiada o gestach, czy sukcesach swoich dzieci… wyslala mi np. wiadomosc od syna ktory napisal, ze dziekuje za oboz, przy kolegach 14 latek powiedzial ze ja kocha i dziekuje. Drugi syn wyprowadzal zawodnikow druzyny pilkarskiej na boisko… chodzi o to, ze… mam przeczucie, ze chcialaby abym w jakis sposob uczestniczyl w tych pozytywnych emocjach… napisala bardzo emocjonalne wiadomosci… bardzo duzo w tym rodzicielskiego uczucia. Pisze tutaj dlatego, ze… jestem totalnie obojetny na to a wlasciwie pierwsza mysl jak przychodzi mi do glowy - z czym tez czuje sie nie najlepiej to “co mnie to obchodzi, porozmawiajmy o nas”. Nie chce byc sztuczny… i udawac bo na chwile obecna nie wzbudza to mojego zainteresowania. Moze byc to jakis rodzaj zazdrosci? Ze widze, ze jej milosc do mnie w porownaniu do tej do dzieci to jakby… “delikatna sympatia”. Mi brakuje w tym zwiazku czulosci… i moze to powoduje, ze w jakis sposob irytuje mnie zachwyt, bomba emocji przy zachowaniach dzieci, podczas kiedy ja sie staram… nie czuje tego w takim stopniu… byly sytuacje kiedy… kupilem jej w prezencie cos co bylo jej marzeniem… na swieta… w relacji w socjal mediach pokazala moja kartke wspolna z dziecmi… a w kolejnej osobno prezent kolezanki z “Ty wiesz najlepiej”. Fakt ten watek juz bardziej dotyczy kolezanki. Kiedys powiedziala na wakacjach na ktore ja zabralem…. “My sie chyba nie bedziemy tak afiszowac na fb itd?” Mi na tym jakos nie zalezy ale dlaczego daje taka blokade skoro co chwile wstawia i wyraza zachwyt dziecmi… w slowach kocham Cie do dzieci czuje wielkie emocje - do mnie raczej “odklepie bo chcial”… “ona mowi tylko wtedy kiedy to bardzo czuje”…. Do dzieci codziennie do mnie raczej jest to rzadkie… na walentynki kupilem jej cos drogiego… napisala, ze super… ale myslalem, ze chociaz zadzwoni… kiedys jej przeslalem pieniadze bo bardzo potrzebowala - dostalem “dzieki”. Caly rok w tym zwiqzku na odleglosc odczuwa problem z kontaktem. Wiem, ze do dzieci potrafi zadzwonic z pracy czy jadly kanapke - do mnie zadzwonila tylko raz z pracy przez ponad rok. Czuje mocny niedosyt. Kolezanka ma urodziny… ona chce wziac na to nawet urlop… kiedy ja przyjezdzam tylko raz przez ponad rok wyslala dzieci do babci zebysmy mogli sie soba nacieszyc. Kilka razy powiedziala… “partnerka moge niebyc idealna ale matka bede zawsze”.
Jak wspierać męża w depresji nie tracąc siebie: Pracoholizm i małżeństwo
Dzień dobry, Mój mąż jest pracoholikiem i myślę, że od pewnego czasu zmaga się z depresją. Nic go już nie cieszy, nic mu się nie chce, wszystkie jego życiowe decyzje były błędem (m.in. małżeństwo ze mną i założenie rodziny-mamy 4 córki). Jak to mówi: jest już stracony i czeka na śmierć. Nie jestem w stanie namówić go na leczenie, nawet nie wiem czy zmuszenie go na siłę by coś dało. Gdy proponuje jakieś zmiany, że np. zacznę pracę, by go odciążyć, to twierdzi, że będzie tylko gorzej - bo przybędą mu obowiązki typu zawożenie dzieci do szkoły. Pytanie moje brzmi, na ile powinnam być wspierającą go żoną, a na ile powinnam się zbuntować, bo nie ukrywam, że ciągłe słuchanie jakim jesteśmy błędem, wszystko robimy źle itp. jest niszczące dla mnie. Nie ma już miejsca na jakąś czułość, miłe słowo. Gdzie jest ta granica, że troska o niego nie może zniszczyć mnie. Nie wiem jak on odnalazł by się po rozstaniu, myślę że nie będzie o nas walczył tylko po prostu zniknie. Jak dbać o osobę w depresji nie niszcząc siebie? Pozdrawiam
Czy małżeństwo przetrwa, gdy jedno z partnerów pragnie drugiego dziecka, a drugie nie chce o tym słyszeć?

Mam 33 lata. Mąż 40. Razem jesteśmy od 15 lat, w małżeństwie 7. Mamy wspólnie jedno dziecko, mąż nie chce słyszeć o drugim, natomiast ja bardzo pragnę mieć dzieciątko. 

Kiedyś rozmawialiśmy, że chciałby mieć jeszcze jedno. 

Gdyby miał też pewność, że będzie córka tym bardziej. Dziś na ten temat nie chce słyszeć. Bardzo Go kocham, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Nie wyobrażam sobie nie tulić w ramionach kolejny raz kruszynki. Do porozumienia nie dojdzie z pewnością. Ja też nie przekonam Go na siłę. Ja natomiast chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Czuję, że małżeństwo nie ma szansy przetrwać. 

Ja nie chcę niczego na siłę. Nie zaakceptuję męża wyboru, ale też będę nieszczęśliwa. Czy to ma szansę przetrwać? Jest sens ciągnąć małżeństwo bez szczęścia drugiej osoby?

Wstyd z powodu bycia prawiczkiem i obawa przed reakcjami kobiet
Jestem prawiczkiem i bardzo czuje z tego powodu wstyd i boję się bycia wyśmianym przez kobiety. Najlepsze jest to że nigdy nie czułem z tego powodu wstydu ale odkąd pewnego razu ktoś zareagował że zdziwieniem że nigdy nikogo nie miałem zacząłem czytać w internecie na ten temat. I męczy mnie to od dłuższego czasu nigdy nie czułem presji na związek a gdy dowiedziałem się że to jest w pewnym wieku oznaka że coś jest nie tak z tobą to zaczęło mnie to boleć bardzo się tym martwię i wstydzę.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.