Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z zazdrością męża i poprawić relacje małżeńskie po 28 latach?

Dzień dobry mam ciężka sytuację z mężem jesteśmy razem już 28 lat mamy 4 dziecię w tym już 2 dorosłych ale niestety zaczęło się psuć wszystko chodzi o moją pracę mój mąż wręcz mi każe z niej zrezygnować ponieważ nie lubi mojego kierownika przez to wszystko grozi mi rozwodem i ogólnie codziennie są klutnie przegląda mj telefon sprawdza grafik dzwoni do pracy jak jestem gdzie nie mogę za bardzo rozmawiać czuje się osaczona nie potrafie tego przerwać ponieważ wydaje mi się że jeszcze go kocham wspomnę że pracuje już w tej firmie 11 lat czy potrzebuje terapii aby go zrozumieć ?
User Forum

Anna

4 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Indywidualne wsparcie psychologiczne może pomóc Pani uporządkować własne myśli, zrozumieć to, co jest dla Pani do przyjęcia, a co już przekracza Pani możliwości. To także przestrzeń, w której można spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji czy też możliwym rozwiązaniom. Najważniejsze jest to czego Pani czuje, że potrzebuje :) 
 

Jeżeli będzie Pani na to gotowa być może warto również spróbować nazwać swoje potrzeby i obawy w rozmowie z mężem, w możliwie spokojny i konkretny sposób. Ważnym elementem takiej rozmowy może być także nazwanie swojego prawa do prywatności i samodzielności, w tym do pracy, kontaktów i posiadania własnej przestrzeni - bez kontroli męża. Potrzeba prywatności nie jest oznaką braku miłości, ale naturalną częścią dorosłej relacji. Taka rozmowa nie musi od razu prowadzić do rozwiązań, ale może być pierwszym krokiem do pokazania, jak bardzo ta sytuacja jest dla Pani obciążająca i czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpieczniej w relacji.

Jeśli mąż byłby gotowy to terapia par mogłaby stać się miejscem do rozmowy o jego obawach, zazdrości, złości i sposobach radzenia sobie z nimi bez kontroli i gróźb. To, że wciąż czuje Pani miłość względem partnera nie wyklucza potrzeby ochrony siebie. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Opisane przez Panią zachowania męża grożenie rozwodem, nakazywanie rezygnacji z pracy, przeglądanie telefonu, sprawdzanie grafiku i dzwonienie do pracy w celu kontroli są klasycznymi objawami przemocy psychicznej i kontroli przymusowej . Przemoc psychiczna jest formą przemocy, która nie pozostawia fizycznych śladów, ale ma destrukcyjny wpływ na psychikę, poczucie własnej wartości i autonomię ofiary. W Pani przypadku, mąż używa kontroli w kilku kluczowych obszarach takich jak obszar kontroli, zachowanie męża, cel zachowania.  Pani uczucie osaczenia jest naturalną reakcją na te działania. Kontrola nad pracą, w której jest Pani od 11 lat, jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ ma na celu odcięcie Pani od ważnego źródła tożsamości, kontaktów społecznych i niezależności finansowej.

 

  Czy potrzebuje Pani terapii, aby "go zrozumieć"? Pani pytanie jest bardzo ważne i dotyka sedna problemu w relacjach przemocowych. Nie, nie potrzebuje Pani terapii, aby zrozumieć, dlaczego mąż Panią kontroluje. Terapia jest Pani potrzebna, ale nie po to, by szukać usprawiedliwienia dla zachowań męża. Terapia powinna służyć przede wszystkim Pani odbudowie poczucia własnej wartości, odzyskaniu autonomii i zrozumieniu mechanizmów, które sprawiają, że czuje się Pani osaczona i ma trudność z przerwaniem tej sytuacji. Pani miłość i poczucie przywiązania  po 28 latach związku i wychowaniu czwórki dzieci są naturalne. To jest ten element, który sprawca przemocy często wykorzystuje. Pani trudność w przerwaniu tej sytuacji nie wynika z braku miłości, ale z mechanizmów psychologicznych, które sprawiają, że ofiary przemocy czują się odpowiedzialne za związek i mają nadzieję na zmianę partnera.

 Kolejne pytanie dotyczy rodzaju terapii. Indywidualna czy terapia dla par? W sytuacji, w której występuje przemoc psychiczna i kontrola, terapia dla par jest stanowczo odradzana przez specjalistów . Dlaczego terapia dla par jest niewskazana? Zalecana jest terapia indywidualna. Brak bezpieczeństwa, a ujawnienie prawdy o kontroli w obecności męża może wywołać jego agresję lub odwet po powrocie do domu. Terapia par zakłada równość stron, a w relacji przemocowej jest dominacja. Sprawca może wykorzystać terapię do dalszej manipulacji i obwiniania Pani. 

Pani celem w terapii indywidualnej powinno być:

1.  Uznanie, że to, czego Pani doświadcza, jest przemocą.

2.  Odbudowa poczucia własnej wartości i autonomii.

3.  Wypracowanie strategii bezpiecznego wyznaczania granic.

4.  Zrozumienie, dlaczego pomimo cierpienia, nadal czuje Pani przywiązanie do męża.

Proszę poszukać psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy z osobami doświadczającymi przemocy psychicznej i kontroli.  Proszę skontaktować się z organizacjami oferującymi bezpłatną pomoc. Specjaliści pomogą Pani nazwać sytuację i opracować plan działania:  Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie " Niebieska Linia" 800 120 002** (całodobowo, bezpłatnie) ,  Centrum Praw Kobiet: 600 070 717 (telefon interwencyjny)

 Proszę nie rezygnować z pracy. Jest ona Pani niezależnością finansową i społeczną. Utrzymanie pracy jest kluczowe dla Pani bezpieczeństwa i przyszłej autonomii. Proszę spróbować, w miarę możliwości, ograniczyć dostęp męża do Pani telefonu i grafiku. Może Pani zmienić hasło i nie udostępniać mu tych informacji.   Proszę zacząć dokumentować wszystkie incydenty kontroli i kłótni (daty, godziny, opis sytuacji, groźby). Może to być przydatne w przyszłości, jeśli zdecyduje się Pani na kroki prawne. To, że Pani mąż grozi rozwodem, jest formą szantażu, mającą na celu zastraszenie Pani i zmuszenie do uległości. Ma Pani prawo do życia bez kontroli i strachu. Życzę szybkiego rozwiązania sprawy i zdrowia.

4 miesiące temu
Karolina Kozicka

Karolina Kozicka

Terapia z pewnością mogłaby pomóc, aby lepiej zrozumieć siebie nawzajem i spróbować rozwiązać opisane przez Panią trudności. Terapia dla par może dać przestrzeń do wyrażenia uczuć, które być może były tłumione przez lata. 

 

Czasami w związku, po długim czasie, zaczynają wychodzić nierozwiązane problemy, które teraz mogą przejawiać się w formie niezdrowej kontroli i konfliktów.

 

Warto także zastanowić się nad tym, jak Pani czuje się w tej sytuacji... Praca to nie tylko źródło dochodu, ale i część naszej tożsamości. Jeżeli czuje Pani, że praca daje Pani satysfakcję, nie powinna Pani być zmuszana do rezygnacji tylko dlatego, że mąż nie akceptuje Pani kierownika.

 

Jeśli ma Pani poczucie, że jest w stanie porozmawiać z mężem o swoich obawach i uczuciach to warto spróbować :) Czasami, kiedy w relacji nie ma przestrzeni do otwartego wyrażania siebie, narasta frustracja i konflikty. Terapia dla par może pomóc znaleźć rozwiązania, które będą satysfakcjonujące dla obu stron.

 

Jeśli nie czuje się Pani na siłach lub nie ma przestrzeni do wyrażania siebie w tej relacji, a mąż nie wyrazi zgody na wspólną pracę warto także rozważyć porozmawianie z kimś, kto pomoże Pani zrozumieć, jak postawić granice i jak dbać o swój emocjonalny dobrostan. 

 

Pozdrawiam ciepło, Karolina Kozicka. 

4 miesiące temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Rozumiem, że jest Pani trudno w takiej sytuacji. Proponuję szczerą rozmowę z mężem z poziomu JA, czyli mówi Pani mężowi co Pani czuje i co to w Pani robi kiedy on się zachowuje w określony sposób. Jeśli to nie pomaga warto skorzystać z terapii dla par. A jeśli mąż nie będzie chciał, co też się zdarza, to warto skorzystać samemu z konsultacji / terapii u specjalisty by się wzmocnić i opracować strategie zaradcze.

4 miesiące temu
Barbara Michno-Wiecheć

Barbara Michno-Wiecheć

Dzień dobry,

 

Myślę, że warto przyjrzeć się głębiej temu, co się dzieje w Pani małżeństwie, jak również z Panią. Kiedy pojawiają się kłopoty w związku, można spróbować terapii par, o ile obie strony mają na to zgodę. Może także Pani spróbować indywidualnych konsultacji z psychoterapeutą, aby bliżej się przyjrzeć w czym może być problem. Na tej podstawie ustala się już razem z terapeutą, czy jest konieczność/możliwość psychoterapii. Czasami wystarczą konsultacje, czasami potrzeba szerszej pracy.

 

Terapia indywidualna dotyczy osoby, która się zgłasza. Oczywiście, nie sposób zajmować się pacjentem w oderwaniu od innych osób, ale warto zwrócić uwagę na rozłożenie akcentów. Większe zrozumienie siebie może skutkować większym zrozumieniem innych. Jeśli Pani tu na forum szuka pomocy, można rozumieć, że jest to sygnał, że może Pani być zainteresowana większym zrozumieniem siebie, swoich myśli, emocji, zachowań w relacji z mężem, poszerzeniem perspektywy myślenia. Natomiast jeśli Pani sama czuje, że z jakiegokolwiek innego powodu potrzebowałaby kontaktu z terapeutą, to jest to wystarczające, aby taką próbę podjąć.

 

Pozdrawiam,

Barbara Michno-Wiecheć

psycholożka, psychoterapeutka psychoanalityczna

4 miesiące temu
Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Dzień dobry,

Czy próbowali Państwo wspólnie wybrać się na konsultację lub porozmawiać z kimś z zewnątrz? Czasami taka rozmowa pomaga spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.

Uczucia i emocje partnera są ważne – natomiast Pani również. Warto zadać sobie pytanie, czy rezygnując z pracy, nie rezygnuje Pani z siebie i swojej niezależności.

Jeśli te zachowania wywołują u Pani poczucie osaczenia i stres, być może warto rozważyć indywidualną konsultację, która pomogłaby zobaczyć siebie w tej sytuacji i zrozumieć własne emocje.

Pozdrawiam

Wiktoria 

 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, brzmi jak silna kontrola i naruszanie Pani granic – sprawdzanie telefonu, naciski na rezygnację z pracy, grożenie rozwodem i ciągłe kłótnie nie są oznaką troski, lecz przemocy psychicznej. To zrozumiałe, że ma Pani w sobie ambiwalencję i uczucia do męża – po 28 latach związku to bardzo naturalne.

 

Terapia nie jest po to, by „lepiej zrozumieć i znosić” takie zachowania, ale by wzmocnić Panią, pomóc nazwać to, co się dzieje, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i nauczyć się stawiać granice. 

 

Warto rozważyć indywidualne wsparcie psychologiczne dla Pani – niezależnie od decyzji o terapii par. Jeśli sytuacja się nasila lub czuje się Pani zagrożona, proszę szukać także pomocy instytucjonalnej (np. telefonów wsparcia). Pani praca, autonomia i bezpieczeństwo są ważne.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Boję się bliższych relacji z powodu strachu przed zapomnieniem
Boję się, że każda osoba z którą zaczynam być blisko (chodzi o bardzo dobra przyjaźń), zapomni o mnie albo wymieni na kogoś innego, kogoś lepszego. Co robić w takiej sytuacji?
Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną.
Witam Problem dotyczy mojej relacji z mężem i jego relacji z dziećmi i ze mną. Czeka nas bardzo poważna rozmowa na temat dalszej wspólnej przyszłości. Czuję strach przed tą rozmową, boję się jego reakcji oraz tego, co będzie dalej. Boję się tego, że odpuszczę kolejny raz i nic się nie zmieni. Wiem również, że kryzysową sytuację zmienić muszę. Mąż jest osobą bardzo dynamiczną, energiczną, przemądrzałą i egoistyczną. Zawsze na pierwszym miejscu stawia siebie i swoje sprawy. Oczekuje, że cały świat będzie się kręcił tylko wokół niego. Do tego jest hałaśliwy, wulgarny i nieprzewidywalny. Na przestrzeni ostatnich 3 lat zdarzyło się tak wiele złych rzeczy, że czuję, że więcej nie wytrzymam, nie dam rady. Obraża się na mnie, o co tylko się da. Ostatnio obraził się o to, że popsuł się samochód. Mój samochód. Więc wina również moja. Potrafi nie odzywać się tygodniami. Dom, dzieci i wszystkie z tym związane obowiązki są tylko na mojej głowie. Dodam, że pracuję na pełen etat, także żeby wszystko ogarnąć, jestem na nogach od 6 do 23 bez przerwy. Dzieci są zawsze ze mną, jego to nie interesuje. Mąż prowadzi własną firmę i uważa, że skoro pracuje i zarabia, nie mam prawa już niczego więcej od niego wymagać. Ze wszystkim jestem sama i nie mam już siły. Krzyczy na dzieci, starszy syn nie rozumie, czemu tata taki jest. Z synem chodziłam do psychologa, bo w wyniku braku akceptacji ze strony ojca, zaczął być agresywny wobec innych dzieci. Poza tym mąż jest chyba uzależniony od telefonu i internetu. Nie rozstaje się z telefonem. Całymi dniami potrafi grać i oglądać. Nie liczy się z nami, nie szanuje nas, nie docenia i często traktuje jak powietrze, a dom jak hotel. To wszystko trwa już kilka lat, ale naprawdę źle jest od 2-3 lat. W ostatnim czasie sama już nie daję rady. Jestem znerwicowana, włosy wypadają mi garściami, boli mnie brzuch, źle sypiam i jestem cały czas rozdrażniona i wystraszona. Boję się jego powrotów do domu. Nigdy nie wiem, czego mam się spodziewać. W ostatnim czasie również zdarzyło się, że w środku nocy znalazłam go na klatce schodowej pijanego, leżał zarzygany i bez kontaktu pod drzwiami. Wpuściłam go do domu, ale kazałam zdjąć te brudne ubrania. A on wszedł do wanny i tam poszedł spać. Rano o niczym nie pamiętał... Takich sytuacji było więcej, przytaczam tylko te, najbardziej absurdalne. Postanowiłam ratować siebie i dzieci. Chcę postawić mu ultimatum, albo pójdzie na terapię do psychologa i zacznie być dojrzałym facetem, mężem i ojcem, albo chcę zamieszkać sama z dziećmi bez niego. Czy to ma sens? Czy on się ocknie?
Jak radzić sobie z wpływem rodzeństwa na związek z żoną DDA?
Witam. Mam bardzo ogólnikowe pytanie, ponieważ doszedłem że brak możliwości rozwiązywania problemów w małżeństwie najprawdopodobniej wynika z tej jednej rzeczy. JA 43l żona 40l. Moja żona jest DDA. Ma 3 siostry z którymi ma bardzo bliski kontakt. Bardzo często zasięga opinii w/w rodzeństwa na temat postępowania i rozwiązywania naszych problemów. Ogólnie nie miałbym z tym żadnego problemu. Ale żony rodzeństwo nie radzi sobie z własnym życiem a co dopiero próbować dawać dobre rady innym. Kiedy mamy jakąś sprawę do omówienia nad którą trzeba się zastanowić widzę jak żona pod wpływem rodzeństwa swoje pierwsze stanowisko potrafi przewrócić o 360 stopni. Uważam że tak nie powinno być. Rozmawiałem już na ten temat z żoną ale jak to osoba DDA czuje się z przeze mnie tym atakowana. Nie wiem co mam z tym zrobić. Kiedyś byliśmy na terapii par z pewnym problemem. Żona w połowie trzeciej sesji wyszła i już na nią nie wróciła. Dopóki rzeczy na terapii były mówione które są po jej myśli było wszystko dobrze. Kiedy psycholog się nie zgadzał z tym co ona uważa czuła się najprawdopodobniej atakowana. Dopiero po latach zauważyłem że tak naprawdę w naszym związku to ja jestem szczery a żona niby ze mną żyje normalnie a jednak jestem kimś do mnie zdystansowanym, nie wiem jak to określi (jakbym z nią grał w piłkę ale był drużyną przeciwną). Czy są może jakieś metody by coś w jej postępowaniu zmienić?
Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.