Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie jako samotna matka bez wsparcia i znaleźć czas dla siebie?

Witam Mam ogromny problem i nie wiem jak sobie poradzić. Mianowicie jestem samotną matką bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziny, wynajmuje mieszkanie ale ostatnio straciłam pracę ponieważ właściciel wydłużył godziny pracy a niestety nie mam z kim zostawić dziecka a na opiekunkę mnie nie stać. Niestety jest mi bardzo ciężko znaleźć pracę w godzinach kiedy dziecko jest w szkole a samej jej nie mogę jeszcze zostawić bo dopiero uczę ja samodzielności i chodzenia samej do szkoły. Nie daje już rady powoli kończą się pieniądze, brak pracy a w dodatku coraz częściej łapie się na tym że kocham moją córkę ale jednocześnie jej ,, nienawidzę" jest bardzo wymagającym dzieckiem i szukającym zainteresowania zwłaszcza u dorosłych, bardzo lubi też manipulować co doprowadza mnie do szału. Nigdy nie zrobiłabym jej krzywdy ale czasami już mam takie myśli żeby ją oddać po czym wiem że nie umiałabym tego zrobić. Jak sobie poradzić kiedy przy niej nie mam nawet 2 minut dla siebie a te myśli mnie samą przerażają, nie potrafię z nią spokojnie rozmawiać, ciągle krzyczę. Czy ze mną jest coś nie tak ?? Czuje się jak najgorsza matka na świecie
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że doświadcza Pani silnego przeciążenia. Samotność, stres i brak wsparcia mogą powodować złość, krzyk i trudne myśli, to często sygnał wyczerpania, nie Pani „winy”.

Miłość i złość wobec dziecka mogą współistnieć, szczególnie w takim napięciu. Istotne, że Pani to widzi i się tym martwi, jest bardzo ważne. Na teraz: krótkie przerwy dla siebie (choćby 2 minuty), nazywanie emocji i obniżenie wymagań wobec siebie: „wystarczająco dobrze” naprawdę wystarczy. Warto też poszukać wsparcia w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej lub świetlicy, nie musi Pani być z tym sama.

 

Proszę do nas pisać w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

To co Pani napisała, wskazuje na zmęczenie i potrzebę zrobienia czegoś dla siebie, co jest niezwykle ważne dla własnego zdrowia psychicznego. Nie ma Pani rodziny lub kogoś, kto by nawet jeden w dzień miesiącu przejął opiekę, nawet na kilka godzin? Inna sprawa, że powinna Pani porozmawiać o tym z psychologiem, ewentualnie zadzwonić na telefon zaufania. Doraźna pomoc także może być dl Pani dużym wsparciem. Pani krzyk to wołanie z otchłani bezsilności, a nie o to chodzi. Ja bym tutaj sugerował terapię własną. Nawet na NFZ. Proszę się zapisać w kolejce. I jeszcze jedna sprawa. Proszę jednak znaleźć dla siebie nawet 30 minut. Proszę zacząć stosować techniki oddechowe oraz "tu i teraz".  

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

Dziękuję za odwagę napisania tego, bo opisanie czegoś tak trudnego i tak intymnego wymaga naprawdę wiele siły.  

Przede wszystkim, najważniejsza odpowiedź na pytanie "Czy ze mną jest coś nie tak?": Nie. Nie ma.

To, co zostało opisane, czyli jednoczesna miłość i uczucie, które bywa nazywane "nienawiścią" do własnego dziecka, to jeden z najbardziej znanych i najlepiej opisanych stanów emocjonalnych wśród rodziców, szczególnie tych wychowujących dzieci samotnie, bez wsparcia i w warunkach silnego stresu. To nie jest objaw złego rodzicielstwa. To jest objaw wyczerpania człowieka, który od bardzo dawna daje z siebie więcej, niż ma.  

Myśl o oddaniu dziecka, kiedy jest się na skraju wytrzymałości, to nie jest dowód na brak miłości. To sygnał alarmowy wysyłany przez przeciążony umysł, który woła o ulgę i odpoczynek. Fakt, że te myśli przerażają, świadczy właśnie o tym, jak bardzo zależy na córce.  

Krzyczenie nie czyni złej matki. Czyni zmęczonego człowieka, któremu skończyły się zasoby. Nikt nie jest w stanie być spokojny, cierpliwy i obecny bez przerwy, bez snu, bez pieniędzy, bez wsparcia i bez ani dwóch minut dla siebie.  

To jest prawdziwy kryzys i zasługuje na prawdziwą, konkretną pomoc. Warto jak najszybciej zgłosić się do Miejskiego lub Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS/GOPS) ponieważ jako samotna matka bez pracy, z dzieckiem na utrzymaniu, przysługuje pomoc a czasem też wsparcie w znalezieniu opieki nad dzieckiem lub miejsca w świetlicy środowiskowej, które odciążają rodzica w godzinach pracy.  

Nie można dbać o dziecko, kiedy samej nie ma z czego czerpać. Zadbanie o własne zasoby to nie egoizm, to konieczność. Warto rozważyć kontakt z psychologiem.

Sytuacja jest naprawdę trudna i nikt nie powinien przez coś takiego przechodzić sam. Napisanie tego tutaj to już pierwszy krok. Warto zrobić następny i sięgnąć po konkretne wsparcie, bo na nie w pełni zasługuje zarówno Pani, jak i córka.  

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Dario,


to, co Pani przeżywa, jest ogromnie trudne-- dużo samotności, stresu i przeciążenia naraz. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się silne emocje, nawet takie, które mogą Panią przerażać. To nie znaczy, że jest Pani złą matką-- to znak, jak bardzo jest Pani wyczerpana.

 

To ważne, że Pani o tym mówi i szuka pomocy. Warto spróbować poszukać choć drobnego wsparcia — np. w ośrodku pomocy społecznej, szkole dziecka czy u specjalisty tj. psychologa, doradcy zawodowego czy osoby bliskiej np. koleżanki itp.. Nawet mała pomoc może odciążyć.

 

Na tu i teraz proszę pamiętać: ma Pani prawo do zmęczenia i chwili dla siebie. Jeśli emocje rosną, dobrze jest zrobić krótką przerwę, złapać oddech, wyjść na chwilę do innego pomieszczenia.

 

Nie jest Pani sama --i naprawdę można znaleźć wsparcie :) :) :) 

 

Życzę wszystkiego dobrego :) 

Składanowska Daria 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Dario,

Rozumiem Pani ogromne wyczerpanie i zapewniam Panią, że opisane uczucia nie świadczą o tym, że jest Pani złą matką, lecz są typowym objawem głębokiego wypalenia rodzicielskiego i życia w przewlekłym stresie. Takie myśli pojawiają się z desperacji i skrajnego przemęczenia, a nie z braku miłości, dlatego proszę przestać obwiniać się o bycie „najgorszą matką”, bo każda osoba na Pani miejscu czułaby podobny ciężar.

W tej chwili najważniejsze jest, aby nie zostawała Pani z tym sama, dlatego proszę jak najszybciej udać się do najbliższego ośrodka pomocy społecznej, takiego jak MOPS lub GOPS, gdzie może Pani uzyskać zasiłek celowy oraz wsparcie asystenta rodziny w opiece nad córką lub poszukiwaniu pracy. Warto również skontaktować się z lokalnym Centrum Pomocy Rodzinie lub fundacjami wspierającymi samotne matki, które pomogą Pani odzyskać stabilność bytową. Gdy poczuje Pani choć odrobinę wsparcia z zewnątrz, poziom napięcia w relacji z córką naturalnie spadnie, a Pani odzyska cierpliwość i spokój, których teraz po prostu fizycznie Pani brakuje. W chwilach najtrudniejszych emocji może Pani także anonimowo zadzwonić pod bezpłatny Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych pod numerem 116 123, gdzie otrzyma Pani doraźne wsparcie psychologiczne bez oceniania.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jagoda Turowska

Jagoda Turowska

To nie jest tak, że jesteś złą matką, tylko jesteś bardzo przeciążona i zostawiona z tym wszystkim sama. W takiej sytuacji złość, frustracja i nawet myśli, które Cię przerażają, są naturalną reakcją na brak odpoczynku i ciągłe napięcie. To, że czasem masz dość swojej córki, nie znaczy, że jej nie kochasz. To raczej sygnał, że jesteś na granicy i potrzebujesz chwili dla siebie, której teraz po prostu nie masz. Wiele osób w podobnej sytuacji doświadcza bardzo podobnych emocji, tylko rzadko się o tym mówi. Tak na już spróbuj łapać nawet bardzo krótkie przerwy w ciągu dnia i kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz, zrobić pauzę, odejść na chwilę albo odsunąć się emocjonalnie zanim zareagujesz. To nie musi być idealne, ważne żeby trochę zmniejszyć napięcie. Równolegle naprawdę warto poszukać jakiegokolwiek wsparcia z zewnątrz, np. w szkole (świetlica) albo w pomocy społecznej, bo nie powinnaś dźwigać tego sama. Z Tobą jest w porządku, tylko sytuacja jest za trudna jak na jedną osobę.

Dodatkowo polecam przeczytać książkę „Wypalenie rodzicielskie. Od zmęczenia, zwątpienia i zniechęcenia do siły, radości i poczucia sensu” 

Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

To zrozumiałe, iż będąc sama z dzieckiem czuje się Pani przytłoczona. Opieka nad dzieckiem jest bardzo wymagająca i dlatego bardzo ważne jest wsparcie. Proszę się zastanowić czy faktycznie nie ma w Pani otoczeniu nikogo, kto mógłby Panią chociaż trochę odciążyć (może jakaś przyjaciółka albo sąsiadka która ma córkę w podobnym wieku). Zachęcałabym również do pracy nad granicami w Pani relacji z córeczką. Rozumiem, iż córka jest w wieku szkolnym. Jest to wiek w którym dzieci stają się coraz bardziej samodzielne więc fakt, iż nie ma Pani nawet 2 minut dla siebie w ciągu dnia może sugerować jakiś problem z przywiązaniem. Dziewczynka może czuć lęk gdy nie ma Pani w pobliżu. Warto byłoby z nią o tym rozmawiać (językiem dostosowanym do jej wieku). Na rynku dostępne są także książeczki dla dzieci na temat lęku. Wiem, że jest Pani ciężko, ale z roku na rok powinno być coraz łatwiej.

Z poważaniem

mgr Anna Daniło-Wosek

Zobacz podobne

18-latka zmuszona do opieki nad młodszym bratem - jak odmówić tacie i znaleźć wsparcie?

Cześć, zwracam się z prośbą o pomoc, co moge zrobić, sprawa wygląda tak, że mój tata jedzie za granice do pracy znów za kilka dni na 4 tygodnie czyli cały sierpień i z racji, że mam 18 lat chce, żebym opiekowała sie 10-letnim bratem, mamy nie ma, bo piła caly czas i se poszla do babci, która mieszka z 500m ode mnie, ale tata nie chce, żeby wróciła i mówił wszystko kuratorom, to by i tak nie pozwolili sie bratem opiekowac, ja ogólnie nie chcę, ale i tak tu w domu siedzę, czasem choć jeżdżę do swojej dziewczyny często i na długo, to w sierpniu też bym chciała troche wyjść i pojechać na kilka dni do niej, cokolwiek, ale ja wiem, że może mu sie nie podobać, jak powiem ''nie'' i może nie nakrzyczy na mnie, ale będzie stosował manipulacje, a mnie to przybija i ja nie chce z nim rozmawiać, bo sie boje i nie potrafię wydusić słów do niego od zawsze, a na caly miesiac nie mam gdzie iść, żeby tu po prostu nie być, bo jak u babci jest moja mama to już tam miejsca nie ma, a dziewczyna moja ma 17 lat i watpię, że jej rodzice będą chcieli mnie aż na miesiąc, więc jestem ciągle zestresowana tym wszystkim.

Trudności w rodzinie - agresywna, zamknięta żona, co odbija się na dzieciach. Byliśmy na terapii, jednak to nie pomaga - proszę o pomoc
Witam. Mam z żoną dwójkę małych dzieci w wieku 3 i 6 lat. Moja żona bardzo nienawidzi mojej rodziny, żywi do niej urazy z przeszłości, które wg mnie są wyolbrzymione i już nieaktualne. Dochodzi do częstych kłótni nawet na oczach dzieci. Skutkuje to również przemocą fizyczną na mnie oraz nastawianiem dzieci przeciwko mnie. Doszło też raz do przemocy fizycznej na mnie na oczach dziecka. Wszystko potrafi obrócić przeciwko mnie i wytłumaczyć się ze swoich zachowań zasłaniając się dobrem rodziny. Nawet jeśli wrócę później z pracy to widzi w tym jakiś podstęp (np. że ją zdradzam lub że w ogóle nie byłem w pracy). Byliśmy na terapii już u kilku psychologów, jednak żaden nie potrafił nam pomóc. Żona potrafi nawet w ich obecności kłócić się ze mną i mi ubliżać. Wyczuwam w niej nienawiść do mojej osoby. Żona nie potrafi żyć teraźniejszością, tylko wiecznie rozpamiętuje przeszłość. Ogranicza mi kontakty z dziećmi, zabrania mi nawet wyjazdów z dziećmi do moich rodziców, straszy rozwodem. Często jest bardzo agresywna. Szukam pomocy w internecie i podejrzewam, że żona może mieć osobowość narcystyczną a ja nie wiem, jak jej pomóc oraz jak uchronić dzieci przed nastawianiem przeciwko mnie. Raz nawet nie wpuściła mnie do mieszkania i zamknęła drzwi na klucz. Starsza córka wyczuwa złe emocje u matki i często wybucha płaczem. Myślę, że już się na niej to odbija. W odpowiedzi od psychologów dostałem radę, żeby zająć się przede wszystkim sobą, swoim zdrowiem psychicznym, ale ciężko jest z tym żyć jeśli widzę, że żona nie przyjmuje do wiadomości, że sama powinna zmienić też swoje nastawienie. We wszystkim co robię podejrzewa spisek ze strony mojej rodziny. Chciałem, żeby jakiś psycholog zrobił nam diagnozę i na tej podstawie podjął jakąś odpowiednią terapię zarówno mi, jak i jej ale żona nie chce i uważa, że z nią jest wszystko ok, że to ja mam problem i moja " rodzina pochodzenia" jak to ona określa. Lub czy może szukać pomocy w jakichś ośrodkach pomocy rodzinie tylko wiem, że jeśli gdziekolwiek to zgłoszę, to wprawi ją w jeszcze większą wściekłość.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
Toksyczny i przemocowy ojciec wobec mnie, rodziny, w tym mamy.
Witam serdecznie, mam 27 lat, piszę tutaj, ponieważ mam poważny problem z moim toksycznym ojcem, nie tylko ja z resztą, ale także moja matka, moje rodzeństwo, a także obcy ludzie, którzy z nim przebywają. Jest to osoba agresywna, chamska, o prostackim zachowaniu, traktuje ludzi przedmiotowo, z góry wszystkich uważa za głupich, leni i nieudaczników życiowych, często naśmiewa sie z poszczególnych ludzi, wypatrzył sobie kilka ludzi po pastwienia się na nich, w tym mnie, niestety. Wiele razy mnie wyzywał, poniżał, a nawet groził pobiciem, w obecności obcych ludzi, i na konću końców, robi z siebie ofiarę, jakby to ludzie byli źli, a on jeden dobry. Moją matkę wyzywał tak samo od k*rew, brudasów. Niestety, ten człowiek przysporzył wiele problemów mojej rodzinie i niestety muszę przebywać, jak na razie z tym człowiekiem, chociażby w pracy, gdzie moim szefem jest mój brat starszy. Przez taki "trening" z jego strony, pogorszyło mi sie zdrowie psychiczne, często ogarnia mnie smutek, płacz i złe myśli, w których rozważam czasami śmierć. Moja matka cały czas mówi mi, żebym sie do niego nie odzywał, ale jak mam to zrobić, skoro prędzej czy później sie mnie o coś zapyta, a ja nie odpowiem i będzie kolejny niepotrzebny konflikt. Nie wiem co mam robić z tym wszystkim.
Syn, 12 lat, boi się szkoły i spotkań z przyjaciółmi, a ja nie wiem, jak mu pomóc.

Ostatnio zauważyłem, że mój syn, lat 12, coraz częściej unika sytuacji, które wcześniej nie sprawiały mu problemu. Każde wyjście do szkoły czy spotkanie z rówieśnikami wywołuje u niego silny lęk, a ja nie wiem, jak mu pomóc. Próbowałem rozmawiać z nim o tym, ale często zamyka się w sobie. Zastanawiam się, czy powinienem bardziej skupić się na budowaniu jego poczucia własnej wartości i pewności siebie, czy raczej na jakichś przyjemnościach i aktywnościach, które lubi, które pomogą mu radzić sobie z lękiem w danej chwili.  Rozumiem, że każde dziecko jest inne, ale może istnieją uniwersalne zasady, które mogą pomóc w takich sytuacjach. 

Stress

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.