Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zgłoszenie przemocy w domu a lęk przed domem dziecka w wieku 14 lat – co mogę zrobić?

Treść wrażliwa
Dzień dobry, jakiś czas temu zgłosiłem sprawę przemocy w moim domu do służb. Teraz nie mogę prawidłowo funkcjonować bo boję się , że mogę trafić do domu dziecka. Mam 14 lat. Co robić ?
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Sam fakt zgłoszenia przemocy do służb pokazuje dużą odwagę i próbę zadbania o własne bezpieczeństwo. Lęk przed trafieniem do domu dziecka jest w takiej sytuacji częsty, zwłaszcza gdy wiele rzeczy dzieje się nagle i można doświadczyć poczucia utraty kontroli.
 

Warto wiedzieć, że umieszczenie dziecka w domu dziecka nie jest pierwszym krokiem, który podejmują służby. Najczęściej najpierw sprawdzają sytuację w domu i szukają rozwiązań, które pozwolą zapewnić bezpieczeństwo - czasem jest to wsparcie dla rodziny, pomoc innych dorosłych z rodziny lub czasowa opieka u bliskich. Celem jest przede wszystkim ochrona dziecka, a nie karanie go.
 

W tej chwili najważniejsze jest, abyś nie zostawał  z tym sam. Pomocne może być porozmawianie z zaufaną dorosłą osobą (na przykład pedagogiem szkolnym, psychologiem szkolnym, nauczycielem lub innym członkiem rodziny) i powiedzenie wprost o swoim strachu przed tym, co się stanie dalej. Oni mogą wyjaśnić, jakie są kolejne kroki i pomóc Panu przejść przez ten proces.
 

Jeśli czujesz silny lęk lub nie masz z kim porozmawiać, możesz skorzystać z bezpłatnych, anonimowych linii wsparcia dla dzieci i młodzieży: Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (czynny codziennie, można też napisać czat).

Pozdrawiam i życzę powodzenia Mateuszu :)
Karolina Grabka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Mateuszu,
Przede wszystkim chcę  powiedzieć, że podjęcie decyzji o zgłoszeniu przemocy wymagało ogromnej odwagi. To, co teraz czujesz (lęk) jest z perspektywy psychologicznej całkowicie zrozumiałą reakcją na sytuację kryzysową.

 

Czy w Twoim otoczeniu (szkoła, rodzina, specjaliści) jest osoba, której ufasz i z którą mógłbyś otwarcie porozmawiać o tych obawach? Wiedza o tym, jak realnie wyglądają procedury, często pomaga obniżyć poziom lęku.

 

Zrobiłeś bardzo ważny krok, by zadbać o swoje bezpieczeństwo. To pokazuje, że masz wpływ na swoją sytuację.

Warto pamiętać, że system ma na celu przede wszystkim  ochronę, a nie karanie. Ponieważ ta sytuacja jest bardzo obciążająca emocjonalnie, gorąco zachęcam do rozmowy z psychologiem szkolnym lub kontaktu z Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111)

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Mateuszu,

to, co przeżywasz, jest trudne, ale ważne jest, abyś wiedział, że zgłoszenie przemocy było aktem wielkiej odwagi i dbaniem o Twoje bezpieczeństwo. Lęk przed domem dziecka w takiej sytuacji jest naturalny, jednak warto mieć świadomość, że służby i sąd rodzinny zawsze w pierwszej kolejności szukają rozwiązań, które pozwolą dziecku zostać w bezpiecznym środowisku, na przykład u innych członków rodziny lub w rodzinie zastępczej. Pamiętaj, że masz prawo do ochrony i nikt nie chce Cię karać za to, że szukałeś pomocy – celem tych działań jest zatrzymanie krzywdy, a nie odebranie Ci poczucia bezpieczeństwa.

W tej chwili najrozsądniejszym krokiem będzie znalezienie dorosłej osoby, której ufasz – może to być psycholog szkolny, ulubiony nauczyciel lub pedagog – i opowiedzenie im o tym paraliżującym lęku, który teraz czujesz. Możesz też w każdej chwili zadzwonić pod bezpłatny numer telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, gdzie specjaliści pomogą Ci przejść przez ten trudny czas i wyjaśnią, jak dokładnie wyglądają procedury, co często pomaga zmniejszyć lęk przed nieznanym. 

Twoje emocje są teraz bardzo ważne i nie musisz zostawać z nimi sam.

 

 

Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Bożena Nagórska

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

rozumiem, że możesz się teraz bardzo bać i czuć niepewnie. 

 

To, co zrobiłeś, wymagało dużej odwagi i było ważnym krokiem, żeby zadbać o siebie :) 

 

Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo dorośli, którzy zajmują się sprawą, szukają rozwiązania, które będzie dla Ciebie jak najlepsze.

 

Nie musisz z tym zostawać sam – spróbuj porozmawiać z kimś zaufanym, np. w szkole (pedagog szkolny, psycholog). Możesz też zadzwonić pod 116 111 i spokojnie o tym opowiedzieć. Jest pomoc i są osoby, które chcą Cię wesprzeć.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca zawodowy, psycholog

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Mateuszu, 

To co zrobiłeś było bardzo odważne i było ważnym krokiem aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Nie musisz z tym zostawać sam. Warto byłoby porozmawiać z zaufaną osobą dorosłą (psycholog lub pedagog szkolny, nauczyciel, rodzina, znajomy rodzic). 
 Możesz również zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111) gdzie dyżurują psychologowie i o każdej porze mogą cię wysłuchać i wesprzeć. 
Pozdrawiam serdecznie 

Weronika Trojan 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Mateuszu

 

Zrobiłeś coś dobrego, gdyż masz prawo czuć się bezpiecznie i mieć wsparcie. Nikt nie ma Prawa traktować Cię przemocowo, a teraz niezależnie od tego, co się wydarzy, będzie tylko lepiej. Ja rozumiem, kiedy człowiek obawia się tego, co będzie, gdyż w głowie buduje się negatywne scenariusze. Porozmawiaj w szkole z psychologiem szkolnym lub pedagogiem. Ewentualnie wyszukaj w sieci telefony zaufania dla dzieci. Tak czy inaczej, dokonałeś jedynej, włąściwej decyzji. 

 

 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co zrobiłeś – zgłoszenie przemocy – było bardzo odważne i ważne. Naprawdę. To nie jest donoszenie, tylko dbanie o swoje bezpieczeństwo.

To, że teraz się boisz, jest całkowicie zrozumiałe. Myśl o domu dziecka może brzmieć bardzo strasznie, zwłaszcza gdy nie wiadomo dokładnie, co się wydarzy dalej.

Warto wiedzieć, że celem służb nie jest zabieranie dzieci „na siłę”, tylko przede wszystkim sprawdzenie sytuacji i zapewnienie bezpieczeństwa. Często najpierw próbuje się pomóc rodzinie tak, żeby dziecko mogło zostać w znanym środowisku – jeśli to jest możliwe i bezpieczne.

Twój lęk pokazuje, jak bardzo ta sytuacja Cię obciąża. Dobrze byłoby, żebyś nie był z tym sam.

Czy jest ktoś dorosły, komu choć trochę ufasz – np. w szkole (pedagog, psycholog), ktoś z rodziny? Możesz z nim porozmawiać o tym, czego się boisz.

Możesz też zadzwonić anonimowo:

📞 116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

Tam możesz powiedzieć dokładnie to, co tu napisałeś.

Nie jesteś z tym sam.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Zdarzyło mi się w życiu, jak to dla 25 latka, wypić czasem za dużo alkoholu.
Witam serdecznie. Pisze, bo jest mi stosunkowo ciężko w tym okresie . Zdarzyło mi się w życiu jak to dla 25 latka wypić czasem za dużo alkoholu. Problem w tym, że po ostatniej imprezie, jaka miała 2 miesiące i 10 dni .Tak odliczam każdy dzień. Nie mogę przestać o tym myśleć. Urwał mi się potężnie film od godziny 1 gdzie odprowadzili mnie znajomi pod bramę, do której wszedłem, ale do domu nie dotarłem. O godz 4 jak narzeczona wystraszona zadzwoniła, gdzie ja jestem i nagle znalazłem się pod bramą. Jestem w takiej panice, że coś zrobiłem komuś, bądź jakimś ludziom. Nawymyślałem sobie, że pożyczyłem jakieś pieniądze. Bo mi brakowało w portfelu. A nie pamiętam, żebym poszedł gdzieś coś kupić po pijaku. Że coś złego zrobiłem, że po pijaku coś podpisałem u kogoś może ktoś mnie do czegoś zmusił, bądź poznałem jakąś kobietę, a o tym nie wiem. Nawymyślałem sobie, że może zdradziłem narzeczoną, która jest dla mnie całym światem. Gdzie wszyscy bliscy mówią mi, że po takim czasie na pewno bym się dowiedział. Strach i lek i wymyślanie rzeczy w mojej głowie jest tak chorobliwy, że w życiu codziennym niszczy mi to 99% chwili. Nie mogę przestać myśleć nawet na moment. Boję się wychodzić z domu. Ludzie, których znam z widzenia jak się na mnie popatrzą to myślę, że oni coś wiedzą a ja nie . Ostatnio przechodziłem obok jakieś kobiety młodej, która popatrzyła się na mnie z matką i wymyśliłem sobie, że coś zrobiłem że coś do matki mówiła o mnie. I że poniosę konsekwencje. Tak samo miałem ostatnio na ulicy idą dwie dziewczyny, jedna się zapytała może ma pan i temat się zakończył, bo druga powiedziała jego się nie pytaj ... I już panika i lęk, że coś wiedzą. Koledzy mi mówili, że ostatnio chodziły dwie młode dziewczyny, które się pytały o papierosa, ale czy to te nw .i znów do samo . Ahhh . Bardzo mnie to zrzera od sierodka. Moja narzeczona, jak i moi bliscy mają mnie doś . Mam dość siebie. Ból i strach jaki mnie napędza jest tak silny kurcze, że nie mogę normalnie egzystować w społeczeństwie i w pracy brak jakiegokolwiek skupienia. Nie wróciłem poobijany lekko brudny ... 🙁🙁. Ale strach niszczy mi tak samego sb i moja samoocena . Prosiłbym o jakiekolwiek wskazówki. Jak na to zaradzić. Bo już nie wytrzymuje psychicznie. Każdy ze znajomych mi mówił, że jak mnie odprowadzali, nikogo nie było na mieście i byłem spokojny i nic nie robiłem głupiego. Ale boje się, że coś odwaliłem i poniosę konsekwencje. Z którymi sobie nie poradzę, a już dużo czasu minęło. Nawet byłem skłonny kolegę z policji poprosić, żeby sprawdził w systemie czy nikt mnie nie zgłaszał. Prosiłbym o pomoc.
Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia
Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Jak poradzić sobie z żądaniem spłaty od byłego partnera i myślami samobójczymi?

Świat mi się zawalił dosłownie, nie wiem, jak mam się wziąć w garść, pisząc to łzy mi same lecą z oczu. 

Jestem samotną mamą dwóch chłopców, wiele w życiu wycierpiałam i jeszcze teraz ... mój były partner żąda ode mnie spłaty pieniędzy za to, co kupił do mojego domu. Ja nigdy o nic jego nie prosiłam, nie chciałam, by kupował. Wiedział doskonale jaką mam sytuację, że mam dwoje i nie pracuję, a on pracował za granicą i teraz żąda ode mnie spłaty 😪 

Nic z jego rzeczy nie chciałam i to, co zakupił mówiłam, by zabierał, bo nic od niego nie chcę, a teraz on przysłał mi pismo od adwokata, jestem załamana. Zaczęłam robić prawko, myślałam, że jakoś mi będzie prościej znaleźć pracę mając prawo jazdy.. w tym roku mam młodszego synka komunię, ciągle są jakieś wydatki, a tu jeszcze taki cios, żąda kwoty 30 tys. zł. Jestem tym załamana, nie wiem, jak się wziąć w garść. Zawsze w życiu mam tylko pod górę. Wołałabym nie istnieć, myślę o najgorszym, coraz częściej miewam myśli samobójcze 😪. Wiem, że dla dzieci muszę żyć, ale nie wiem już jak 😭

Trauma po poprzedniej pracy, gdzie dawano mi poczucie bycia niewystarczającej, nieradzącej sobie. Teraz odczuwam lęk i objawy somatyczne. Nie sądzę, że zasługuję na pomoc psychologiczną.
Odczuwam ciągły stres związany z tym, że nie dam rady… Zmieniłam pracę, ponieważ w ostatniej doświadczałam okropnych rzeczy, wmawiano mi, że nic nie umiem, że nie nadaję się, wykonywałam obowiązki i nie dostając żadnego feedbacku na bieżąco, tylko wzywano mnie na poważne rozmowy (np. bo tytul maila zawierał słowa w innej kolejności niż chciał szef…) Gdy chciałam zadać pytanie dotyczące spraw na moim stanowisku, przełożony od pierwszego mojego tygodnia pracy z krzykiem mi oznajmiał, że powinnam już to wiedzieć i nie udzielał odpowiedzi.Obniżało to sukcesywnie mój nastrój i przywoływało wiele złych wspomnień z przeszłości, z dzieciństwa, które nie było sielankowe. Cały czas obwiniam się, bo mam szacunek do przełożonych i wiem, że to nie ja powinnam mieć rację. W nowym środowisku czuję, że gdy gdzieś się pomylę spadnie na mnie to samo… znów będę idiotką i kimś kto nie potrafi się niczego nauczyć… W pracy zakładam jakąś maskę i udaję, że ta odpowiedzialna osoba to ja. Gdy wracam odczuwam lęk. Niewygodnie mi z tym, ponieważ ma to objawy fizyczne: cały czas boli mnie głowa, brzuch, czasem kłucie w klatce piersiowej paraliżuje mi całe ciało… Z pomocy psychologicznej korzystają osoby w, nie wiem, żałobie, z jakimś problemem zweryfikowanym. Mam wrażenie, że nie zasługuję na to, ponieważ mi się tylko coś wydaje. Proszę wyrazić swoją opinię, bo mam dość. Czasem przypominam sobie jak ojczym tłukł moją głową o parapet z furią i moją myśl błagalną wtedy: żeby mu się udało.
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne), mam jednak problem z wyborem nurtu i docelowo konkretnej osoby. Czytałam o tym, że teoretycznie nurt jest sprawą drugorzędną, a ważniejsza jest relacja terapeutyczna, ale czy w takim razie wybór powinien opierać się na metodzie prób i błędów? Jestem mocno zdeterminowana do pracy nad sobą i trochę deprymuje mnie fakt, że mogę zmarnować sporo czasu i pieniędzy szukając odpowiedniej osoby. Czy istnieją jakieś czynniki, które mogą ułatwić wybór? Zmagam się z zaburzeniami lękowymi, permanentnym stresem, objawami psychosomatycznymi, fobiami, bardzo niską samooceną, jestem DDA i WWO. Chciałabym przepracować przebyte traumy i trudne sytuacje z dzieciństwa, mam silną potrzebę porozmawiania o tym, przeanalizowania i przede wszystkim uwolnienia się od powracających myśli związanych z przeszłością. Jednocześnie chciałabym popracować nad samorozwojem, pozbyciem się wszelkiej maści lęków, które zdominowały moje życie i zbudowaniem pewności siebie. Wydaje mi się, że terapia w podejściu integratywnym mogłaby mieć sens w moim przypadku - czy tak jest rzeczywiście? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.