
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Zgłoszenie przemocy...
Zgłoszenie przemocy w domu a lęk przed domem dziecka w wieku 14 lat – co mogę zrobić?
Treść wrażliwaMateusz
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Sam fakt zgłoszenia przemocy do służb pokazuje dużą odwagę i próbę zadbania o własne bezpieczeństwo. Lęk przed trafieniem do domu dziecka jest w takiej sytuacji częsty, zwłaszcza gdy wiele rzeczy dzieje się nagle i można doświadczyć poczucia utraty kontroli.
Warto wiedzieć, że umieszczenie dziecka w domu dziecka nie jest pierwszym krokiem, który podejmują służby. Najczęściej najpierw sprawdzają sytuację w domu i szukają rozwiązań, które pozwolą zapewnić bezpieczeństwo - czasem jest to wsparcie dla rodziny, pomoc innych dorosłych z rodziny lub czasowa opieka u bliskich. Celem jest przede wszystkim ochrona dziecka, a nie karanie go.
W tej chwili najważniejsze jest, abyś nie zostawał z tym sam. Pomocne może być porozmawianie z zaufaną dorosłą osobą (na przykład pedagogiem szkolnym, psychologiem szkolnym, nauczycielem lub innym członkiem rodziny) i powiedzenie wprost o swoim strachu przed tym, co się stanie dalej. Oni mogą wyjaśnić, jakie są kolejne kroki i pomóc Panu przejść przez ten proces.
Jeśli czujesz silny lęk lub nie masz z kim porozmawiać, możesz skorzystać z bezpłatnych, anonimowych linii wsparcia dla dzieci i młodzieży: Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (czynny codziennie, można też napisać czat).
Pozdrawiam i życzę powodzenia Mateuszu :)
Karolina Grabka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jakub Butkiewicz
Mateuszu,
Przede wszystkim chcę powiedzieć, że podjęcie decyzji o zgłoszeniu przemocy wymagało ogromnej odwagi. To, co teraz czujesz (lęk) jest z perspektywy psychologicznej całkowicie zrozumiałą reakcją na sytuację kryzysową.
Czy w Twoim otoczeniu (szkoła, rodzina, specjaliści) jest osoba, której ufasz i z którą mógłbyś otwarcie porozmawiać o tych obawach? Wiedza o tym, jak realnie wyglądają procedury, często pomaga obniżyć poziom lęku.
Zrobiłeś bardzo ważny krok, by zadbać o swoje bezpieczeństwo. To pokazuje, że masz wpływ na swoją sytuację.
Warto pamiętać, że system ma na celu przede wszystkim ochronę, a nie karanie. Ponieważ ta sytuacja jest bardzo obciążająca emocjonalnie, gorąco zachęcam do rozmowy z psychologiem szkolnym lub kontaktu z Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111).
Pozdrawiam serdecznie,
Bożena Nagórska
Mateuszu,
to, co przeżywasz, jest trudne, ale ważne jest, abyś wiedział, że zgłoszenie przemocy było aktem wielkiej odwagi i dbaniem o Twoje bezpieczeństwo. Lęk przed domem dziecka w takiej sytuacji jest naturalny, jednak warto mieć świadomość, że służby i sąd rodzinny zawsze w pierwszej kolejności szukają rozwiązań, które pozwolą dziecku zostać w bezpiecznym środowisku, na przykład u innych członków rodziny lub w rodzinie zastępczej. Pamiętaj, że masz prawo do ochrony i nikt nie chce Cię karać za to, że szukałeś pomocy – celem tych działań jest zatrzymanie krzywdy, a nie odebranie Ci poczucia bezpieczeństwa.
W tej chwili najrozsądniejszym krokiem będzie znalezienie dorosłej osoby, której ufasz – może to być psycholog szkolny, ulubiony nauczyciel lub pedagog – i opowiedzenie im o tym paraliżującym lęku, który teraz czujesz. Możesz też w każdej chwili zadzwonić pod bezpłatny numer telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, gdzie specjaliści pomogą Ci przejść przez ten trudny czas i wyjaśnią, jak dokładnie wyglądają procedury, co często pomaga zmniejszyć lęk przed nieznanym.
Twoje emocje są teraz bardzo ważne i nie musisz zostawać z nimi sam.
Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.
Bożena Nagórska
Daria Składanowska
Dzień dobry,
rozumiem, że możesz się teraz bardzo bać i czuć niepewnie.
To, co zrobiłeś, wymagało dużej odwagi i było ważnym krokiem, żeby zadbać o siebie :)
Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo dorośli, którzy zajmują się sprawą, szukają rozwiązania, które będzie dla Ciebie jak najlepsze.
Nie musisz z tym zostawać sam – spróbuj porozmawiać z kimś zaufanym, np. w szkole (pedagog szkolny, psycholog). Możesz też zadzwonić pod 116 111 i spokojnie o tym opowiedzieć. Jest pomoc i są osoby, które chcą Cię wesprzeć.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Doradca zawodowy, psycholog
Weronika Trojan
Mateuszu,
To co zrobiłeś było bardzo odważne i było ważnym krokiem aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Nie musisz z tym zostawać sam. Warto byłoby porozmawiać z zaufaną osobą dorosłą (psycholog lub pedagog szkolny, nauczyciel, rodzina, znajomy rodzic).
Możesz również zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111) gdzie dyżurują psychologowie i o każdej porze mogą cię wysłuchać i wesprzeć.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika Trojan
Piotr Ziomber
Mateuszu
Zrobiłeś coś dobrego, gdyż masz prawo czuć się bezpiecznie i mieć wsparcie. Nikt nie ma Prawa traktować Cię przemocowo, a teraz niezależnie od tego, co się wydarzy, będzie tylko lepiej. Ja rozumiem, kiedy człowiek obawia się tego, co będzie, gdyż w głowie buduje się negatywne scenariusze. Porozmawiaj w szkole z psychologiem szkolnym lub pedagogiem. Ewentualnie wyszukaj w sieci telefony zaufania dla dzieci. Tak czy inaczej, dokonałeś jedynej, włąściwej decyzji.

Zobacz podobne
Dzień dobry, Z żoną jestem już 12 lat po ślubie, a razem jesteśmy od 17.
Mamy wspólnie syna w wieku 10 lat. Od wielu lat (conajmniej 11) borykam się z problemem w moim związku, w którym się średnio dogadujemy ze względu na ogromne różnice charakterów, temperamentów, celów w życiu, wspólnych zainteresowań itp.
Od conajmniej 5 lat sam przed sobą stwierdziłem, że ja jej po prostu nie kocham. Kompletnie nic nie czuję, nie tęsknię jak gdzieś wyjadę, nie myślę o niej. Parę miesięcy temu przyznałem się jej do tego, że jej nie kocham i będę chciał zakończyć nasz związek. Ogólnie to poczułem ulgę, że w końcu to powiedziałem i myślałem, że będzie lepiej, ale ulga była na krótko. Oczywiście był płacz, ale po dłużej rozmowie sama stwierdziła, że jest kiepsko. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona boi się samotności i że sobie już nikogo nigdy nie znajdzie. I jak tak gada to ciężko mi trochę na sercu to słuchać, ale ja nie potrafię dłużej tego ciągnąć. Ja po prostu nie jestem już w stanie dać czułości, miłości, itp. Jak ją przytulam to się dosłownie zmuszam do tego.
Ostatnimi czasy przez przypadek poznałem pewną dziewczynę, z którą się świetnie dogaduję. Jeszcze nic między nami nie zaszło, ale mogłoby dojść. Ja jeszcze staram się trzymać na wodzy z emocjami, bo nie chce niczego odwalić będąc w związku. Dosłowne przeciwieństwo mojej żony. Ja osobiście nie widzę żadnych szans na to, aby się znowu zakochać w żonie. Jest ogólnie dobrą osobą, ale ja już nie mogę tak żyć i siebie oszukiwać. Przez tyle lat też sam się bałem, że nikogo innego sobie nie znajdę, więc tkwiłem w tym. Jest to tak naprawdę pierwsza moja dziewczyna, która mnie zaakceptowała, gdyż nigdy powodzenia nie mialem i być może teraz wychodzą mi jakieś braki z lat młodzieńczych i rzeczy, które powinienem przeżyć w tamtym okresie życia. Żona mówi, że się zmieni itp.ale jak można swój charakter czy sposób bycia zmienić. Ja wiem, że tak się nie da.
Moje pytanie, jak rozwiązać ten cały problem w moim związku, jak to zrobić, aby wszyscy jak najlżej to przeszli… dzień w dzień o tym myślę, śpię tragicznie i jestem już tym wykończony psychicznie i fizycznie. Czy powinienem się udać do psychologa na rozmowę? Nie wiem co zrobić, żeby się uwolnić od tego wszystkiego.

