Anna Krokosz
Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, to klasyczna i bardzo bolesna dynamika, w której jedna osoba dąży do bliskości, a druga gwałtownie się wycofuje. Opisana przez Pana nagła zmiana zachowania partnerki - z niezwykle czułej na chłodną i zdystansowaną - jest dla osoby o wysokiej wrażliwości sytuacją skrajnie trudną, generującą ciągły lęk i wspomniany przez Pana overthinking.
Z perspektywy psychologicznej Pana potrzeba bliskości i prośby o uwagę mogą wskazywać na lękowy styl przywiązania, podczas gdy zachowanie partnerki - dystansowanie się, nazywanie uczuć "pierdołami" i ucieczka w telefon - jest typowe dla unikającego stylu przywiązania. W takich relacjach często zachodzi mechanizm "pogoni i ucieczki": im bardziej Pan prosi o bliskość, tym bardziej partnerka czuje się osaczona i jeszcze mocniej się wycofuje, co z kolei potęguje Pana niepokój.
Warto wziąć pod uwagę, że początkowa faza związku często opiera się na silnych emocjach, które potrafią na chwilę przełamać naturalne bariery danej osoby. Możliwe, że partnerka na początku pokazała wersję siebie, którą chciała być, ale jej naturalnym trybem funkcjonowania jest właśnie ten chłodny dystans. To, że potrzebuje Pan czułości jest naturalne - to podstawowe potrzeby w relacji. Jeśli partnerka otwarcie mówi, że ich nie potrzebuje i nie zamierza ich dawać, a Pan czuje się jedynie "wygodnym dodatkiem", warto zadać sobie pytanie, czy kocha Pan obecną partnerkę, czy jedynie wspomnienie o niej z pierwszego miesiąca.
W relacji na odległość bliskość emocjonalna jest jedynym fundamentem - jeśli jej brakuje, związek staje się źródłem ciągłego wycieńczenia. Proszę zastanowić się, czy ta relacja w obecnym kształcie bardziej Pana buduje, czy niszczy.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił,
Anna Krokosz

















