Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmiana zachowania partnerki w związku na odległość - jak sobie radzić?

Witam, opowiem pokrótce mój problem. Nadmiernie myślę (overthinking), w październiku wszedłem w związek z dziewczyną która wtedy była, miła, kochana, uczuciowa i szukała bliskości na każdym kroku. Jest to związek na odległość więc wiedzieliśmy że nie będzie łatwo ale po miesiącu rozłąki ona zmieniła się o 180 stopni, stała się chłodna i zdystansowana. Z początku myślałem że to chwilowe ale ciągnie się do teraz, przez co dużo się kłócimy, jestem uczuciową osoba i chciałbym od czasu do czasu przytulić się do niej ale mówi że ona tego nie potrzebuję że to są pierdoły a Ja muszę się prosić, często proszę o uwagę bo ona sama Mi jej nie okaże. Mówi że nie potrafi okazywać uczuć i sama nie potrzebuję ich dostawać, najczęściej co robi to siedzi w telefonie przez cały dzień i nie zwraca na Mnie uwagi, jedynie kiedy czegoś potrzebuje. Nie mam szczerze pojęcia co robić, czuję jakbym był tylko no tak jej jest wygodnie, kocham ją bardzo mocno, ale czasem już nie daje rady jesteśmy razem 6 miesięcy a Ja się czuje jakbyśmy byli 20 lat po ślubie.
Anna Krokosz

Anna Krokosz

Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, to klasyczna i bardzo bolesna dynamika, w której jedna osoba dąży do bliskości, a druga gwałtownie się wycofuje. Opisana przez Pana nagła zmiana zachowania partnerki - z niezwykle czułej na chłodną i zdystansowaną - jest dla osoby o wysokiej wrażliwości sytuacją skrajnie trudną, generującą ciągły lęk i wspomniany przez Pana overthinking. 

 

Z perspektywy psychologicznej Pana potrzeba bliskości i prośby o uwagę mogą wskazywać na lękowy styl przywiązania, podczas gdy zachowanie partnerki - dystansowanie się, nazywanie uczuć "pierdołami" i ucieczka w telefon - jest typowe dla unikającego stylu przywiązania. W takich relacjach często zachodzi mechanizm "pogoni i ucieczki": im bardziej Pan prosi o bliskość, tym bardziej partnerka czuje się osaczona i jeszcze mocniej się wycofuje, co z kolei potęguje Pana niepokój.

 

Warto wziąć pod uwagę, że początkowa faza związku często opiera się na silnych emocjach, które potrafią na chwilę przełamać naturalne bariery danej osoby. Możliwe, że partnerka na początku pokazała wersję siebie, którą chciała być, ale jej naturalnym trybem funkcjonowania jest właśnie ten chłodny dystans. To, że potrzebuje Pan czułości jest naturalne - to podstawowe potrzeby w relacji. Jeśli partnerka otwarcie mówi, że ich nie potrzebuje i nie zamierza ich dawać, a Pan czuje się jedynie "wygodnym dodatkiem", warto zadać sobie pytanie, czy kocha Pan obecną partnerkę, czy jedynie wspomnienie o niej z pierwszego miesiąca.

 

W relacji na odległość bliskość emocjonalna jest jedynym fundamentem - jeśli jej brakuje, związek staje się źródłem ciągłego wycieńczenia. Proszę zastanowić się, czy ta relacja w obecnym kształcie bardziej Pana buduje, czy niszczy.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił,

Anna Krokosz

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jacek Kerlin

Jacek Kerlin

Słyszę, jak dużo tęsknoty za bliskością i byciem ważnym w tej relacji w sobie nosisz, i jak bolesne jest poczucie, że Twoje potrzeby pozostają niezauważone. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepokój, nadmierne analizowanie i zmęczenie — szczególnie gdy bardzo Ci zależy i wkładasz w ten związek dużo serca. Być może pomocne byłoby spokojne przyjrzenie się temu, czego naprawdę potrzebujesz, oraz danie sobie prawa do rozmowy o swoich granicach i o tym, czy ta relacja w obecnym kształcie daje Ci przestrzeń do bycia sobą.

1 miesiąc temu
Karolina Janson

Karolina Janson

Dzień dobry, 

 

czytając Pana opis relacji z partnerką odnoszę wrażenie jakby doświadczał Pan w tej relacji sporo napięcia i niepewności. Pisze Pan o dużej potrzebie bliskości, czułości i uwagi ze strony partnerki, a jednocześnie o jej dystansie oraz trudnościach w okazywaniu uczuć. Taka różnica w potrzebach emocjonalnych między partnerami może być bardzo trudna i często prowadzi do frustracji, poczucia niezrozumienia czy narastających konfliktów. Być może pomocne byłoby spokojne porozmawianie z partnerką o tym, czego każde z Państwa potrzebuje w relacji, co dla Was oznacza bliskość oraz jakie formy okazywania uczuć są dla Was ważne. Równie istotne jest przyjrzenie się temu, czy w obecnym kształcie ta relacja daje Panu poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego i czy Pana potrzeby mają w niej przestrzeń.

 

Jeśli czuje Pan, że sytuacja bardzo Pana obciąża emocjonalnie lub trudno Panu samodzielnie uporządkować te doświadczenia być może rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc w przyjrzeniu się swoim potrzebom w relacjach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Janson

1 miesiąc temu
Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

 

Pana odczucia w tej sytuacji są zrozumiałe.

A kluczowe jest to, na co pan ma wpływ - własne decyzje i dbanie o siebie.

 

Najważniejsze aby zadał pan sobie pytanie, czy ta relacja jest dla pana satysfakcjonująca i wartościowa ?
Ponieważ kilka kwestii budzi moje wątpliwości wskazujących na obojętność i brak wzajemności ze strony obecnej partnerki.

 

Pisz pan że czuje się jakby był ale tylko bo tak jej jest wygodnie.
Pana odczucia są bardzo istotne. 
Jest kilka aspektów wskazujących że tak jest.
Cytaty:
"stała się chłodna i zdystansowana"
"mówi że ona tego nie potrzebuję że to są pierdoły a Ja muszę się prosić, często proszę o uwagę bo ona sama Mi jej nie okaże"
"najczęściej co robi to siedzi w telefonie przez cały dzień i nie zwraca na Mnie uwagi, jedynie kiedy czegoś potrzebuje"

Zamiast koncentrować się na kobiecie, która nie odwzajemnia uczuć i bliskości, warto zainwestować ten czas w siebie. 
Odkryć, co sprawia, że czuje się pan spełniony - jakieś pasje i to co lubi robić.

Proszę pamiętać, że jeśli ona nie chce bliskości a dla pana to bardzo ważne, najlepsze choć trudne może być poważne rozważenie zakończenie tej relacji. 
Nie warto tkwić w relacji, która nie przynosi radości i satysfakcji.

Zasługuje pan na relację, w której obie strony są zaangażowane i które przynoszą radość. 
Kocha pan ją ale miłość to za mało.

 

Moje wskazówki dla pana na teraz i przyszłość:

 

Czasami ludzie nie są w stanie odwzajemnić uczucia, nawet jeśli druga strona stara się jak najlepiej.
Rozumiem, że pan bardzo się stara.
Jednak często takie podejście nie przynosi pożądanego efektu.
Ważne jest, aby pan pamiętał o równowadze w relacji.
Zauważyłem że dużo pan daje, ale nadmierne "inwestowanie" w relację może sprawić, że druga osoba może poczuć się przytłoczona i niezdolna do odwzajemnienia uczucia. 
Czasami nawet nie mieć szacunku do osoby, która daje uwagę, czułość i czas bez wzajemności.

Relacja zawsze powinna opierać się na wzajemnym zainteresowaniu i chęci do działania.

To jest klucz.

 

Jeżeli chciałaby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej  kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważył pan konsultację psychologiczną.

 

Powodzenia 
Szymon Leszczyński
 

1 miesiąc temu
Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,

z pana opisu widać, że jest pan w relacji, która budzi sporo niepokoju, napięcia i poczucia emocjonalnego niedosytu. 

Potrzeba bliskości, czułości czy uwagi ze strony partnera jest naturalną częścią związku, dlatego sytuacja, w której musi się pan o to prosić lub spotyka się pan z chłodną reakcją, może wywoływać frustrację, smutek i nasilone analizowanie całej relacji. 
Takie „krążenie myślami” wokół związku często pojawia się właśnie wtedy, gdy ważne potrzeby emocjonalne nie są zaspokojone i pojawia się niepewność co do miejsca w relacji.
Opisuje pan też również rozdźwięk między tym, czego pan potrzebuje w związku, a tym, co deklaruje partnerka. Różnice w sposobie okazywania uczuć czy potrzebie bliskości mogą być trudne, szczególnie w relacji na odległość, gdzie kontakt emocjonalny staje się jeszcze ważniejszy.

 

W takiej sytuacji pomocna może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. Konsultacja pozwala spokojnie przyjrzeć się temu, co pan przeżywa w tej relacji, zrozumieć źródło nadmiernego analizowania oraz zastanowić się nad własnymi granicami i potrzebami w związku. Czasem  kilka spotkań pomaga uporządkować myśli i uczucia oraz zobaczyć sytuację z szerszej perspektywy.

 

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

dzień dobry

 

Pana opis wskazuje na frustrującą dysproporcję w potrzebach emocjonalnych w związku na odległość, nasiloną p ze z overthinking, co prowadzi do napięć i poczucia wykorzystywania. Zmiana zachowania partnerki po miesiącu może wiązać się z unikającym stylem przywiązania, gdzie unika się bliskości i okazywania uczuć.

Nadmierne myślenie w relacjach objawia się analizowaniem każdego gestu partnera, oskarżeniami i prognozami końca związku, co pogarsza komunikację i dystans. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) pomaga przerywać ruminacje poprzez kwestionowanie negatywnych myśli i techniki uważności. Proszę zacząć ćwiczyć zdystansowanie zauważane myśl (np. "Analizuję jej chłód"), zamieniamy na "dlaczego?" na "co mogę zrobić teraz?".

Nagła zmiana po fazie intensywnej bliskości często wynika z unikającego stylu przywiązania kiedy potrzeba niezależności, trudności w wyrażaniu emocji i traktowanie bliskości jako spraw mało ważnych. W związkach na odległość rozłąka potęguje to, bo brak fizycznego kontaktu podkreśla emocjonalny dystans. Partnerka może mieć własne powody, ale jej skupienie na telefonie i uwaga tylko "gdy potrzebuje" sygnalizuje brak wzajemności.

Warto ustalić konkretny termin na spokojną rozmowę, bez oskarżeń i komunikatów "ja"

Rozumiem, że nie potrzebuje Pan tyle uczuć, ale co dla Pana oznacza bliskość?". Proszę omówić zasady jak częstotliwość kontaktu, wspólne plany spotkań i granice (np. mniej telefonu podczas rozmów).

Można ustali rutynę  w stylu codzienne SMS-y rano,wieczorem, cotygodniowe video z planami przyszłości, wspólne aktywności: oglądajcie film online, świętujcie daty wirtualnie.​

Jeśli kłótnie trwają, a overthinking nie słabnie, zalecam terapię indywidualną (CBT na ruminacje) lub par (online), która pomoże zrozumieć style przywiązania i odbudować bliskość. Jako osoba uczuciowa zasługuje Pan na relację, gdzie nie musisz się "prosić" o podstawową uwagę. Życzę powodzenia.

 

 

 

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co opisujesz, może być bardzo obciążające – szczególnie gdy z jednej strony masz dużą potrzebę bliskości, a z drugiej pojawia się dystans. Nic dziwnego, że uruchamia się nadmierne myślenie i napięcie.

Z Twojego opisu widać różnicę w przeżywaniu relacji: Ty szukasz czułości i kontaktu, a partnerka funkcjonuje w tym obszarze inaczej. Takie różnice potrafią z czasem być coraz bardziej odczuwalne.

Może być pomocne przyjrzenie się temu, co dzieje się w Tobie w tych momentach –

jakie emocje się pojawiają, czego najbardziej wtedy potrzebujesz i jak to wpływa na Waszą relację.

Czasem samo zatrzymanie się przy tym doświadczeniu daje więcej niż próba szybkiego „naprawienia” sytuacji.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Zdecydowałam się poszukać pomocy też w taki sposób, ponieważ od kilku miesięcy zmagam się z pewnymi problemami.
Zdecydowałam się poszukać pomocy też w taki sposób, ponieważ od kilku miesięcy zmagam się z pewnymi problemami. W grudniu mój chłopak zwierzył mi się ze swoich problemów, które zrozumiałam i zaoferowałam wsparcie, które docenił i dostrzegał. Dotychczas nie zmagałam się z żadnymi osobistymi problemami, więc owszem, martwiłam się, ale była to jedyna rzecz, która mogłaby mnie jakkolwiek zmartwić. Niestety następny miesiąc postawił przede mną problemy związane ze mną samą. Zaczęłam mieć problemy z koncentracją, mocno zaniedbałam studia, moją zmianę zauważyli również niektórzy wykładowcy. Okres sesji był dla mnie wtedy jeszcze trudniejszy, straciłam kontrolę nad stresem, całkowicie mnie pochłonął. Potrzebowałam dużo czasu, by odreagować i odpocząć. Gdy zaczęłam tracić kontrolę i uzmysłowiłam sobie, że to nie jest chwilowy ”dołek”, powiedziałam szczerze, że jak on w grudniu mi powiedział o swoim problemie, u mnie było wszystko ok, ale teraz tak niestety nie jest i przez jakiś czas mogę nie czuć się na siłach, by okazać wystarczające wsparcie, jakiego mógłby potrzebować. Postanowiliśmy sobie, żeby ten nowy rok był taki, żeby skupić się bardziej na sobie i swoich problemach, że może to nam pomoże, gdy przez jakiś czas postawimy na taki pewien przejaw egoizmu i zbierzemy się na to, by samodzielnie sprostać swoim problemom, a jeśli będzie ciężko, pojawi się potrzeba udać się do specjalisty, to wtedy na przykład pójdziemy razem, gdy w pojedynkę będzie to dla nas zbyt trudne. By jakoś wzajemnie się motywować w chwilach słabości. Pod koniec lutego zerwał ze mną chłopak. Wszystko w pokojowych relacjach, w świadomości obustronnej, że nadal jesteśmy dla siebie ważni, ale nie potrafimy sobie pomóc, gdy u nas obojga pojawiły się problemy. Nie wykluczamy powrotu do siebie, ale też wiemy, że nie możemy żyć kierując się tym najbardziej optymistycznym scenariuszem, gdyż czas też pokaże, czy faktycznie do tego dojdzie. Było to [rozstanie] w trakcie przeprowadzki do nowego mieszkania. Ze względu na okoliczności i to, że nie miałabym jak dojeżdżać do pracy i na studia, gdybym zdecydowała się wrócić do miejsca, gdzie wcześniej mieszkałam, mieszkamy nadal razem, trzymając się oczywiście zasady, jaką postanowiliśmy sobie wcześniej. Zerwanie miało na celu pozbieranie swojego życia, zebrania się w sobie, by rozwiązać problemy i poczuć się tak jak dawniej. Pomimo upływu czasu, są sytuacje, gdzie wszystko jest w porządku. Zaczęłam dostrzegać, że nadal myśli czasami w perspektywie „my”. Ponieważ zbliżają się małymi krokami komunie w naszych rodzinach i początkowo mieliśmy wybierać się na nie razem, jednak po tym, co się między nami zdarzyło, raczej mało prawdopodobne, że chęci wspólnego uczestnictwa uległyby zmianie. Tymczasem temat tychże komunii wyszedł od niego i chciał pójść także na komunię mojego brata oraz kuzyna. Myślał nawet specjalnie o wolnym w swojej pracy pod tym względem. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że na uroczystość komunijną w jego rodzinie wybieramy się razem. Ta kolejna rzecz dała mi do myślenia, ponieważ nie naciskałam (to też była jedna z kwestii, co do której nadal miałam w głowie znaki zapytania, nie narzucałam się, wolałam też usłyszeć, jak on się z tym czuje), spodziewałam się raczej chłodnych stosunków i stwierdzenia, że ponieważ jest między nami tak, jak jest, to takie uroczystości rodzinne spędzimy osobno. A tu tak jednak nie jest. Są momenty, kiedy nadal pojawiam się w jego planach, ale są też momenty, kiedy myślimy o sobie solo i przypominamy sobie, że nie jesteśmy razem, jednak to ma miejsce tylko wtedy, kiedy pojawiają się gorsze dni, coś nas złości i jesteśmy w gorszym nastroju. Wtedy pojawiają się poważniejsze momenty, ale po nich jesteśmy w stanie wyklarować atmosferę i z lepszym nastrojem zakończyć dzień. Czuję się zagubiona. Wierzę w moc czasu, że gdy minie to pewne rzeczy się rozwiążą, nasuną się nowe wnioski. O mojej sytuacji wiedzą dwie osoby – przyjaciółka i mama. Kiedy im o tym mówiłam, odpowiedziały mi, że według nich to tak naprawdę jakbyśmy chcieli być nadal razem, bo gdyby nie, nie byłoby mowy o tak pokojowym rozstaniu. Że nasze postępowanie podyktowane jest też takim rozważnym i analitycznym podejściem do sytuacji w obliczu naszych osobistych problemów, które próbujemy zażegnać i z tym działamy, każdy w swoim tempie. Owszem, to nie są specjaliści, ale gdy mówią to osoby, które mnie dobrze znają, które miały różne, a niekiedy podobne sytuacje w związku, to na tyle, ile mogły, to były w stanie się o tym wypowiedzieć bez oceny, bez prawienia kazań. I to wszystko daje mi nadzieję, że finałem niekoniecznie będzie tragedia, tylko że może faktycznie powrót do siebie będzie pewnego rodzaju finałem procesu leczenia duszy po wszystkich trudnościach, jakie zdołały ją podniszczyć. Poszukuję też porady w tej sytuacji także u specjalisty. Próbuję i tutaj. Co robić? Czy jest coś, co mogłoby i mnie i jemu pomóc? Chciałabym zachować spokój ducha w tej ważnej dla mnie sprawie. Chciałabym też móc skupić się na studiach (w tym roku obrona) i mieć nad tym jakąś kontrolę, nie utracić jej znowu. Mogę dodać, że miałam też takie przeczucia, że ten miesiąc będzie taki bardziej „mój”, że znajdę siłę, by skupić się na swoim zdrowiu, zmienić lekarza co chciałam zrobić już dawno, lecz nie potrafiłam i tym podobne. I faktycznie jak przez te kilka miesięcy się męczyłam, tak pod koniec lutego zrobiłam plan i pomimo tego, co się podziało, już udało mi się go w znacznej części zrealizować. Zaczęłam wstawać bez „chwiania się”. Czuję większy spokój i kontrolę, ale wiem, że to nie wszystko. Dlatego będę wdzięczna za każdą wyrozumiałą, nieoceniającą radę, z pomocą której mogłabym pokierować sobą na przyszłość. Dziękuję.
Dzień dobry mam 32 lata jestem cichą i spokojną osobą , nie mam koleżanek , rodzina ze mną nie rozmawia ( może dlatego że nie mam własnej rodziny ) , nigdy nie byłam osobą wylewną zawsze lubiłam tylko słuchać ( może to źle? ) , na spotkaniach rodzinnych czuję się jak osoba nikomu nie potrzebna . Co ze mną jest nie tak czy to przez moją grzeczność czy co ?
Dzień dobry. Jestem od 12 lat w związku (właśnie dziś mija 12 lat)
Dzień dobry. Jestem od 12 lat w związku (właśnie dziś mija 12 lat), z tego związku mamy 2 dzieci i od roku jesteśmy po ślubie. 2 lata temu mój mąż (wtedy jeszcze narzeczony) był pracoholikiem, sięgał też po narkotyki, żeby móc więcej pracować (przerosła go rola ojca i głowy rodziny-to już wszystko wiemy) i niestety wdał się w romans. Mieliśmy za sobą rozstanie itd. Jednak bardzo go kochałam, on twierdził, że on mnie też. I jakoś udało nam się to wszystko sklepić, uratować. Mąż jest nie do poznania. Stara się, jest cudowny. Ale ja. Ja sobie chyba jednak nie radzę z tym romansem. Z faktem, że odszedł do innej w momencie, gdy ja walczyłam z depresją i myślami samobójczymi. Boję się każdego dnia. Nie umiem sobie poradzić z bólem, żalem i lękiem, że on pewnego dnia znów mnie skrzywdzi. Myślę, że mam też zaburzenia odżywiania z tego powodu. Uważam, że jestem za gruba, więc się głodzę, a później wpadam w szał obżerania się wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Kocham mojego męża. Ale nie potrafię poradzić sobie z moimi emocjami i wspomnieniami. Mąż cierpliwie słuchał gdy mu się żaliłam, ale mam wrażenie, że on już ma tego dość. Na co dzień jest normalnie. Kochamy się, okazujemy sobie uczucia, dbamy o siebie wzajemnie, spędzamy razem mnóstwo czasu. Ale przychodzi taki moment, że mam retrospekcje i nie umiem się tego pozbyć. Wszystko wraca ze zdwojoną siłą. I nie umiem sobie z tym poradzić. Chciałbym o tym zapomnieć, ale nie umiem. Na terapię niestety nie mam możliwości pójść, ponieważ nie mam z kim zostawić dzieci, gdy mąż jest za granicą. Bardzo się boję, że nie dam rady i będę musiała odejść od męża. A tego nie chcę, chcę spędzić z mężem resztę życia. Ale lęk jest tak silny, że sobie z nim nie radzę.
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala?
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala? I co mam zrobić, bo mój partner nieświadomie przy mnie jak spał dotykał przez sen moją przyjaciółkę, we 3 byliśmy mocno podpici i spaliśmy w jednym łóżku i od tamtej pory oboje się ode mnie oddali, nawet jak już sobie wszytko wyjaśniliśmy? Co mam zrobić, aby nie stracić z nimi relacji?
Odeszłam od narcyza i czuję się jak na detoksie – czy tęsknota za osobą, która mnie niszczyła, jest normalna?
Odeszlam od narcyza tydzien temu i czuje sie jak na detoksie... on do mnie wypisuje ze jestem chora, ze nikt mnie nie zechce i ze on tylko chcial mi pomoc. mam momenty ze chce do niego wrocic bo tak bardzo mi go brakuje, mimo ze wiem jak mnie traktowal. czy to normalne ze czuje taka tesknote za kims kto mnie niszczyl?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!