
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Zmiana zachowania...
Zmiana zachowania partnerki w związku na odległość - jak sobie radzić?
AP
Anna Krokosz
Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, to klasyczna i bardzo bolesna dynamika, w której jedna osoba dąży do bliskości, a druga gwałtownie się wycofuje. Opisana przez Pana nagła zmiana zachowania partnerki - z niezwykle czułej na chłodną i zdystansowaną - jest dla osoby o wysokiej wrażliwości sytuacją skrajnie trudną, generującą ciągły lęk i wspomniany przez Pana overthinking.
Z perspektywy psychologicznej Pana potrzeba bliskości i prośby o uwagę mogą wskazywać na lękowy styl przywiązania, podczas gdy zachowanie partnerki - dystansowanie się, nazywanie uczuć "pierdołami" i ucieczka w telefon - jest typowe dla unikającego stylu przywiązania. W takich relacjach często zachodzi mechanizm "pogoni i ucieczki": im bardziej Pan prosi o bliskość, tym bardziej partnerka czuje się osaczona i jeszcze mocniej się wycofuje, co z kolei potęguje Pana niepokój.
Warto wziąć pod uwagę, że początkowa faza związku często opiera się na silnych emocjach, które potrafią na chwilę przełamać naturalne bariery danej osoby. Możliwe, że partnerka na początku pokazała wersję siebie, którą chciała być, ale jej naturalnym trybem funkcjonowania jest właśnie ten chłodny dystans. To, że potrzebuje Pan czułości jest naturalne - to podstawowe potrzeby w relacji. Jeśli partnerka otwarcie mówi, że ich nie potrzebuje i nie zamierza ich dawać, a Pan czuje się jedynie "wygodnym dodatkiem", warto zadać sobie pytanie, czy kocha Pan obecną partnerkę, czy jedynie wspomnienie o niej z pierwszego miesiąca.
W relacji na odległość bliskość emocjonalna jest jedynym fundamentem - jeśli jej brakuje, związek staje się źródłem ciągłego wycieńczenia. Proszę zastanowić się, czy ta relacja w obecnym kształcie bardziej Pana buduje, czy niszczy.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił,
Anna Krokosz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jacek Kerlin
Słyszę, jak dużo tęsknoty za bliskością i byciem ważnym w tej relacji w sobie nosisz, i jak bolesne jest poczucie, że Twoje potrzeby pozostają niezauważone. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepokój, nadmierne analizowanie i zmęczenie — szczególnie gdy bardzo Ci zależy i wkładasz w ten związek dużo serca. Być może pomocne byłoby spokojne przyjrzenie się temu, czego naprawdę potrzebujesz, oraz danie sobie prawa do rozmowy o swoich granicach i o tym, czy ta relacja w obecnym kształcie daje Ci przestrzeń do bycia sobą.
Karolina Janson
Dzień dobry,
czytając Pana opis relacji z partnerką odnoszę wrażenie jakby doświadczał Pan w tej relacji sporo napięcia i niepewności. Pisze Pan o dużej potrzebie bliskości, czułości i uwagi ze strony partnerki, a jednocześnie o jej dystansie oraz trudnościach w okazywaniu uczuć. Taka różnica w potrzebach emocjonalnych między partnerami może być bardzo trudna i często prowadzi do frustracji, poczucia niezrozumienia czy narastających konfliktów. Być może pomocne byłoby spokojne porozmawianie z partnerką o tym, czego każde z Państwa potrzebuje w relacji, co dla Was oznacza bliskość oraz jakie formy okazywania uczuć są dla Was ważne. Równie istotne jest przyjrzenie się temu, czy w obecnym kształcie ta relacja daje Panu poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego i czy Pana potrzeby mają w niej przestrzeń.
Jeśli czuje Pan, że sytuacja bardzo Pana obciąża emocjonalnie lub trudno Panu samodzielnie uporządkować te doświadczenia być może rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc w przyjrzeniu się swoim potrzebom w relacjach.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Janson
Szymon Leszczyński
Dzień dobry
Pana odczucia w tej sytuacji są zrozumiałe.
A kluczowe jest to, na co pan ma wpływ - własne decyzje i dbanie o siebie.
Najważniejsze aby zadał pan sobie pytanie, czy ta relacja jest dla pana satysfakcjonująca i wartościowa ?
Ponieważ kilka kwestii budzi moje wątpliwości wskazujących na obojętność i brak wzajemności ze strony obecnej partnerki.
Pisz pan że czuje się jakby był ale tylko bo tak jej jest wygodnie.
Pana odczucia są bardzo istotne.
Jest kilka aspektów wskazujących że tak jest.
Cytaty:
"stała się chłodna i zdystansowana"
"mówi że ona tego nie potrzebuję że to są pierdoły a Ja muszę się prosić, często proszę o uwagę bo ona sama Mi jej nie okaże"
"najczęściej co robi to siedzi w telefonie przez cały dzień i nie zwraca na Mnie uwagi, jedynie kiedy czegoś potrzebuje"
Zamiast koncentrować się na kobiecie, która nie odwzajemnia uczuć i bliskości, warto zainwestować ten czas w siebie.
Odkryć, co sprawia, że czuje się pan spełniony - jakieś pasje i to co lubi robić.
Proszę pamiętać, że jeśli ona nie chce bliskości a dla pana to bardzo ważne, najlepsze choć trudne może być poważne rozważenie zakończenie tej relacji.
Nie warto tkwić w relacji, która nie przynosi radości i satysfakcji.
Zasługuje pan na relację, w której obie strony są zaangażowane i które przynoszą radość.
Kocha pan ją ale miłość to za mało.
Moje wskazówki dla pana na teraz i przyszłość:
Czasami ludzie nie są w stanie odwzajemnić uczucia, nawet jeśli druga strona stara się jak najlepiej.
Rozumiem, że pan bardzo się stara.
Jednak często takie podejście nie przynosi pożądanego efektu.
Ważne jest, aby pan pamiętał o równowadze w relacji.
Zauważyłem że dużo pan daje, ale nadmierne "inwestowanie" w relację może sprawić, że druga osoba może poczuć się przytłoczona i niezdolna do odwzajemnienia uczucia.
Czasami nawet nie mieć szacunku do osoby, która daje uwagę, czułość i czas bez wzajemności.
Relacja zawsze powinna opierać się na wzajemnym zainteresowaniu i chęci do działania.
To jest klucz.
Jeżeli chciałaby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważył pan konsultację psychologiczną.
Powodzenia
Szymon Leszczyński
Adam Bogdański
Dzień dobry,
z pana opisu widać, że jest pan w relacji, która budzi sporo niepokoju, napięcia i poczucia emocjonalnego niedosytu.
Potrzeba bliskości, czułości czy uwagi ze strony partnera jest naturalną częścią związku, dlatego sytuacja, w której musi się pan o to prosić lub spotyka się pan z chłodną reakcją, może wywoływać frustrację, smutek i nasilone analizowanie całej relacji.
Takie „krążenie myślami” wokół związku często pojawia się właśnie wtedy, gdy ważne potrzeby emocjonalne nie są zaspokojone i pojawia się niepewność co do miejsca w relacji.
Opisuje pan też również rozdźwięk między tym, czego pan potrzebuje w związku, a tym, co deklaruje partnerka. Różnice w sposobie okazywania uczuć czy potrzebie bliskości mogą być trudne, szczególnie w relacji na odległość, gdzie kontakt emocjonalny staje się jeszcze ważniejszy.
W takiej sytuacji pomocna może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. Konsultacja pozwala spokojnie przyjrzeć się temu, co pan przeżywa w tej relacji, zrozumieć źródło nadmiernego analizowania oraz zastanowić się nad własnymi granicami i potrzebami w związku. Czasem kilka spotkań pomaga uporządkować myśli i uczucia oraz zobaczyć sytuację z szerszej perspektywy.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat
Piotr Ziomber
dzień dobry
Pana opis wskazuje na frustrującą dysproporcję w potrzebach emocjonalnych w związku na odległość, nasiloną p ze z overthinking, co prowadzi do napięć i poczucia wykorzystywania. Zmiana zachowania partnerki po miesiącu może wiązać się z unikającym stylem przywiązania, gdzie unika się bliskości i okazywania uczuć.
Nadmierne myślenie w relacjach objawia się analizowaniem każdego gestu partnera, oskarżeniami i prognozami końca związku, co pogarsza komunikację i dystans. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) pomaga przerywać ruminacje poprzez kwestionowanie negatywnych myśli i techniki uważności. Proszę zacząć ćwiczyć zdystansowanie zauważane myśl (np. "Analizuję jej chłód"), zamieniamy na "dlaczego?" na "co mogę zrobić teraz?".
Nagła zmiana po fazie intensywnej bliskości często wynika z unikającego stylu przywiązania kiedy potrzeba niezależności, trudności w wyrażaniu emocji i traktowanie bliskości jako spraw mało ważnych. W związkach na odległość rozłąka potęguje to, bo brak fizycznego kontaktu podkreśla emocjonalny dystans. Partnerka może mieć własne powody, ale jej skupienie na telefonie i uwaga tylko "gdy potrzebuje" sygnalizuje brak wzajemności.
Warto ustalić konkretny termin na spokojną rozmowę, bez oskarżeń i komunikatów "ja"
Rozumiem, że nie potrzebuje Pan tyle uczuć, ale co dla Pana oznacza bliskość?". Proszę omówić zasady jak częstotliwość kontaktu, wspólne plany spotkań i granice (np. mniej telefonu podczas rozmów).
Można ustali rutynę w stylu codzienne SMS-y rano,wieczorem, cotygodniowe video z planami przyszłości, wspólne aktywności: oglądajcie film online, świętujcie daty wirtualnie.
Jeśli kłótnie trwają, a overthinking nie słabnie, zalecam terapię indywidualną (CBT na ruminacje) lub par (online), która pomoże zrozumieć style przywiązania i odbudować bliskość. Jako osoba uczuciowa zasługuje Pan na relację, gdzie nie musisz się "prosić" o podstawową uwagę. Życzę powodzenia.
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co opisujesz, może być bardzo obciążające – szczególnie gdy z jednej strony masz dużą potrzebę bliskości, a z drugiej pojawia się dystans. Nic dziwnego, że uruchamia się nadmierne myślenie i napięcie.
Z Twojego opisu widać różnicę w przeżywaniu relacji: Ty szukasz czułości i kontaktu, a partnerka funkcjonuje w tym obszarze inaczej. Takie różnice potrafią z czasem być coraz bardziej odczuwalne.
Może być pomocne przyjrzenie się temu, co dzieje się w Tobie w tych momentach –
jakie emocje się pojawiają, czego najbardziej wtedy potrzebujesz i jak to wpływa na Waszą relację.
Czasem samo zatrzymanie się przy tym doświadczeniu daje więcej niż próba szybkiego „naprawienia” sytuacji.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Zobacz podobne
Dzień dobry, Jestem z mężem od 18 lat w tym 15 lat po ślubie. Mamy trójkę dzieci. Zawsze byliśmy uważani za świetną parę i nam było ze sobą dobrze. Mój mąż był moim najlepszym przyjacielem. Kilka lat temu zaczęło się między nami psuć. Byłam z dziećmi w domu, mąż pracował. On był wiecznie niezadowolony, bo w pracy miał dużo obowiązków, ja byłam zmęczona ciągłą opieką nad dziećmi i brakiem pomocy (Mąż ciągle był w pracy, a dziadkowie z różnych przyczyn odmawiali pomocy). Zaczęliśmy się kłócić. Zarzucał mi brak wsparcia, ja jemu nieobecność. Poszedł na zwolnienie lekarskie, żeby mu udowodnić, że go wspieram, napisałam mu wypowiedzenie. Zostaliśmy bez pracy i środków do życia. W międzyczasie pojawił się konflikt z moimi rodzicami. Mój tato jest trudnym człowiekiem i lubi mieć nad wszystkim kontrolę. Niepotrzebnie weszliśmy z nim w układ, pomógł nam spłacać kredyt, robił nam meble do domu, a w zamian za to oczekiwała pełnej swobody i wtrącał się w nasze życie. Na tym polu też było wiele kłótni. W końcu mój mąż zwolnił się z pracy i zaczął mówić o przeprowadzce do swoich rodziców. Miałam duże wątpliwości. Snuliśmy wcześniej marzenia, że na starość przeprowadzimy się tam i zbudujemy mały domek. Na początku co jakiś czas pojawiał się temat możliwej przeprowadzki. Że odetniemy się od moich rodziców, że będą większe możliwości, że będziemy mieć chociaż jednych dziadków na miejscu. W końcu i na tym punkcie pojawiły się kłótnie. Mój mąż był zdecydowany, ja miałam wątpliwości. W końcu uległam i wyprowadziliśmy się. Przekonała mnie bliskość dziadków i to, że będziemy mieć swój wymarzony dom. Minęło 3 lata. Mieszkamy w starym domu po dziadkach mojego męża. Początkowo bez łazienki bez ogrzewania. Przez ten czas mój mąż nadal nie pracuje i tylko obiecuje, że zrobi remont, że tym się zajmie czy tamtym. Wróciłam do pracy, żeby było z czego żyć i żeby on będąc w domu, mógł zająć się budową domu i ogarnięciem naszego obecnego lokum. Nic się nie dzieje. Ustalamy coś jednego dnia, na drugi dzień wracam z pracy i tylko słyszę, że dzieci mu nie dały zrobić, że pogoda była nie taka, albo że musiał zająć się czymś innym. Rozumiem, że może się coś wydarzyć, co uniemożliwia realizację planów, ale codziennie? Wiem, że ja też nie jestem łatwym do życia człowiekiem. Czasami myślę sobie, że jestem toksyczna. Wydaje mi się też, że żeby było dobrze, obie strony muszą chcieć. Mój mąż się tłumaczy brakiem motywacji, kiepska kondycja psychiczna. Ale nie szuka nigdzie pomocy. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mam wrażenie, że nie mam innego wyjścia. Albo zaakceptować, albo odejść. Nie umiem już z nim rozmawiać. Ale też pamiętam, jak nam kiedyś było dobrze razem i pamiętam to, że w każdej sytuacji kiedyś mogłam na nim polegać. Szkoda mi dzieci, szkoda mi tych wspólnych lat. Z drugiej strony jestem już tak zmęczona tą ciągłą walką. Poczuciem, że wszystko jest na mojej głowie, a zamiast trójkę dzieci i wsparcia męża mam czwórkę dzieci i zero wsparcia. Może ja to wszystko źle odbieram i tak naprawdę to ja robię coś złego i przez to jest, jak jest. Co mogę zrobić? Jak to wszystko naprawić? Czasu nie cofnę, błędów nie cofnę. Jest w nas tyle żalu i tyle frustracji. Jak się tego pozbyć jak odzyskać chęć życia i radość?
Dzień dobry, Prawdopodobnie miałem doczynienia z kobietą typu ukryty narcyz. Troszkę czytałem na ten temat i bardzo dużo cech pasuje do tej osoby. Wszystko było super, nasza relacja szła wręcz podręcznikowo, dziewczyna była miła i urocza. Na któreś z kolei randce/spotkaniu ujrzałem zupełnie inną dziewczynę... Zrobiła mi awanturę o błahostkę i zaczęła się dziwnie zachowywać (fochy, milczenie itp). Takim zachowaniem zniszczyła mi humor i całe dobre nastawienie, które miałem tamtego dnia. Efektem tego, spotkanie stało się niezręczne i rozmowa nam się nie kleiła. Wiało nudą.
Dwa dni później nagle dziewczyna odcina się na tydzień i w najmniej oczekiwanym momencie wysyła mi wiadomość, że nic z tego nie będzie. Po jednym słabszym spotkaniu...(wcześniej rozmawialiśmy o naszym przyszłym związku). Do tematu podeszła bardzo oschle, jakby mi waśnie chciała powiedzieć, że nie ma ochoty na pizzę, czy coś w tym stylu :) Ja jej napisałem, że w sumie też mam jej coś do zarzucenia i teraz w pracy nie odzywa się do mnie, ignoruje wręcz.
Bardzo prosiłbym o odpowiedzi na moje pytania:
1. Dlaczego takie osoby decydują się na odrzucenie?
2. Co może być powodem odrzucenia w moim przypadku? Że nie dałem jej "pożywki" w postaci wielkiego zainteresowania, a zamiast tego była nuda? ( W sumie nie z mojej winy, bo spowodowane głównie jej podejściem tamtego dnia na spotkaniu).
3. Czy takie zachowanie w pracy to karanie ciszą? Takie osoby mogą wrócić?
4. Jak się zachowywać w takiej sytuacji (odrzucenie, sytuacja w pracy).
Z góry dziękuję, Tomek :)
