Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość – brak entuzjazmu partnerki i poczucie niezrozumienia

Witam. Zwiazek na odleglosc. Rozne jezyki wsparcia i milosci… Po roku czasu oznajmilem swojej partnerce, ze jak sie uda to byc moze wreszcie zjade za 3 tygodnie i zostane na dluzej - zobacze jak wszystko sie uklada i wyglada zeby moc zdecydowac o powrocie do kraju. Bylem zadowolony sam z tej decyzji ktora zalezala od mozliwosci pracy zdalnej, co jednak niestety sie nie udalo. Problemem przynajmniej dla mnie jest to, ze spodziewalem sie jakiegos entuzjazmu, jakiejs pozytywnej reakcji. Jakichs slow albo chociaz jednego “wreszcie”. Dostalem w odpowiedzi jednak bardziej odpowiedz ksiegowej “wiesz musisz to sobie dobrze przemyslec, czy znajdziesz prace, czy bedzie Ci sie to tutaj oplacac, zeby potem nie bylo, ze to moja wina, bo tam wrocic juz nie bedziesz mogl. Sprawilo to u mnie bardzo duze rozczarowanie i zawod. Dzisiaj ona tlumaczy to tym, ze “to byly tylko slowa, gadanie z ktorego nic nie wyniknelo a ona chce konkretow a przypuszczen, dlatego nie nastawia sie zeby sie nie rozczarowac”. Ale nawet jednego “byloby super”…. Dzisiaj planowalismy lot na krotki urlop w zwiazku z feriami jej dziecka. Jednak bilety bardzo drogie i rozwazam moze zmiane planow… rozmawialismy chwile o tym, ona mowi “to jednak moze nie przylecimy bo ta cena jest kosmiczna ja jednak na pewno wezme urlop, zeby spedzic go tutaj z dzieckiem” na co w kolejnej wiadomosci napisala “a Ty przyjezdzasz w lutym”. Odebralem to dosyc byc moze negatywnie bez potrzeby… ale poczulem sie jak ktos na doczepke - najwazniejsze zorganizowac czas dziecku a Ty tez moze bedziesz? Nie poczulem “wreszcie wezme urlop, musisz byc zebysmy go wykorzystali - skoro nie przylecimy to Ty do nas?”… Nie wiem co mam myslec ani o swoim zachowaniu/wrazliwosci ani o jej…
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Twoje rozczarowanie reakcją partnerki jest zrozumiałe, zwłaszcza w związku na odległość, gdzie entuzjazm i słowa wsparcia budują bliskość. Jej pragmatyczne odpowiedzi mogą wynikać z ostrożności po wcześniejszych niepowodzeniach, ale brak ciepła boli, bo pokazuje różnice w potrzebach emocjonalnych. Obie strony interpretują sytuacje inaczej. Yy szukasz entuzjazmu, ona konkretów i ochrony przed rozczarowaniem. W związkach na odległość z barierami językowymi i logistycznymi (jak praca zdalna czy dziecko) takie rozbieżności są częste i jedni wyrażają miłość słowami, inni czynami lub ostrożnością. To nie oznacza braku uczuć, ale inny "język miłości".

Czujesz się "na doczepkę", bo priorytet dziecka jest naturalny dla niej jako matki, ale brak zaproszenia "musisz przyjechać do nas" potęguje poczucie drugoplanowości. To nie nadwrażliwość, to sygnał, że potrzebujesz jasnego potwierdzenia priorytetów. Zamiast zakładać negatywy, zauważ swoje oczekiwania; one są ważne, ale mogą być projekcją po roku rozłąki. Jej tłumaczenie ("chcę konkretów") brzmi jak mechanizm obronny kiedy po tylu planach, które padły, unika nastawiania się. W relacjach z dzieckiem urlop to priorytet stabilności, nie odrzucenie ciebie. Może nie zdaje sobie sprawy, jak jej słowa lądują, zwłaszcza jeśli języki różnią się ekspresją emocji. Porozmawiajcie szczerze, ale bez oskarżeń: "Czułem się rozczarowany brakiem entuzjazmu, bo dla mnie to ważne,  jak ty to widzisz?". Omówcie języki miłości (np. słowa zachęty vs. planowanie). Rozważcie małe gesty, jak wspólny wirtualny urlop, zanim zdecydujesz o zmianach planów. Jeśli różnice się pogłębiają, terapia par może pomóc.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Drogi Anonimie 5,

 

to, co opisujesz, jest trudne z wielu poziomów. Jeśli dobrze doczytałem Twój wpis, to rozumiem, że czujesz się "nie wybrany"? Towarzyszy Ci poczucie, że Twoja partnerka ma inne priorytety i nie okazuje Ci swoich emocji?

 

Myślę, że w Twojej sytuacji może być tutaj szerokie pole dla "domysłów" i "czytania w myślach".  Zwłaszcza w komunikacji pisanej istnieje wiele ryzyk, które mogą wynikać po prostu z utrudnionej interpretacji wiadomości. Przede wszystkim zbuduj w sobie gotowość do szczerej rozmowy z partnerką o Twoich uczuciach. Zastanów się, czego od niej potrzebujesz, jak możesz to nazwać. 

 

Uwaga na pułapkę: nie oceniaj. Nie domyślaj się. Nazwij to, czego Ci brakuje i o co prosisz. 

 

Szczera komunikacja i nazywanie tego, czego potrzebujesz, może być kluczem do poprawy Waszej relacji. Może się też okazać, że wyzwanie dla Was leży głębiej lub gdzie indziej, jednak podstawą do pokonania tych trudności będzie przede wszystkich rozmowa :)

Trzymam za Ciebie kciuki!
Arkadiusz Czyżowski

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, co Pan teraz przeżywa, nie musi świadczyć o nadwrażliwości ani o tym, że „coś jest nie tak” z którąś ze stron. Raczej sygnalizuje potrzebę doprecyzowania oczekiwań i sposobów okazywania bliskości, zwłaszcza w relacji na odległość. Rozmowa oparta na mówieniu o własnych odczuciach i potrzebach może pomóc sprawdzić, czy da się znaleźć wspólny język, zamiast narastającego poczucia zawodu i domysłów.

Pomocne byłoby przełożenie tej sytuacji na jasny komunikat o sobie, zamiast domyślania się intencji. Na przykład: „Poczułem X, kiedy usłyszałem Y, bo potrzebowałem Z.” Taki komunikat nie ocenia zachowania drugiej strony, ale pokazuje Pana potrzebę emocjonalnego potwierdzenia.
 

Podobnie w kwestii urlopu i dziecka warto sprawdzić, co naprawdę stoi za słowami partnerki. Związki, w których są dzieci, często wymagają więcej planowania i priorytetów, ale to nie oznacza automatycznie pomniejszania roli partnera. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.


Opisana sytuacja pokazuje silne napięcie emocjonalne, poczucie odrzucenia i niepewność co do znaczenia relacji. Takie doświadczenia mogą być bardzo obciążające i trudno je samodzielnie uporządkować, zwłaszcza gdy w grę wchodzą różne style komunikacji i potrzeby bliskości.

 

Warto rozważyć kontakt z psychologiem, który pomoże bezpiecznie przyjrzeć się emocjom, granicom i temu, co dzieje się w relacji — bez oceniania i presji podejmowania decyzji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Wiktoria Machula-Sawicka

Wiktoria Machula-Sawicka

Dzień Dobry, 

Emocje, których doświadczyłeś musiały być trudne i silne. To, że się nimi dzielisz - uważaniasz je, jest bardzo ważne. Piszesz, że nie wiesz co myśleć o sytuacji. Z tego co rozumiem doświadczasz różnych wątpliwości związanych z swoją rolą w związku. To co obserwujesz - swoje uczucia, myśli, potrzeby (to czy są, czy nie są realizowane) mogą być początkiem pewnego procesu. Myślę, że warto pochylić się nad tym, skąd te kawałki się biorą i w jaki sposób można je zaopiekować, choć może budzić to aktualnie dyskomfort. To może być moment, w którym warto skierować się po pomoc psychologiczną, by przyjrzeć się jakie tło mają nasze różne emocje i zachowania. 

Jeśli chodzi o relacje zazwyczaj warto swoje wątpliwości i uczucia omówić w uczciwości z drugą osobą. Rozumiem, że może się to wydawać trudne. Tutaj też może być cenna rola psychologa, który pomoże pewne kwestie ułożyć, wesprzeć w budowaniu asertywnych komunikatów, jeśli nam samym w danym momencie jest trudno. 

 

Pozdrawiam, 

Wiktoria Machula-Sawicka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękujemy za wiadomość. 

To wszystko, o czym Pan pisze, wygląda jak zwykła ludzka potrzeba bycia chcianym i ważnym, nie jak przewrażliwienie. Kiedy planujemy coś tak dużego jak spotkanie czy przeprowadzka, naturalne jest pragnienie usłyszeć choć odrobinę entuzjazmu.Różnice w okazywaniu uczuć naprawdę istnieją – niektórzy chronią się przed rozczarowaniem, inni potrzebują słów. Warto spokojnie powiedzieć partnerce nie : „masz coś ze mną nie tak”, tylko: „brakuje mi słów, które dają poczucie, że jestem ważny”. To nie oskarżenie – to budowanie bliskości.
Pana wrażliwość nie jest problemem, tylko naturalną informacją o potrzebach.

 

Istotne jest to, że zależy Pani na zmianie/zrozumieniu tej sytuacji i szuka Pan odpowiedzi, to już bardzo dużo.

Czego jeszcze by Pan potrzebował? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Anna Chodasewicz

Anna Chodasewicz

Dzień Dobry, proszę szczerze porozmawiać z partnerką na temat tego, jak Pan poczuł sie, kiedy podjął Pan decyzję o powrocie i nie spotkała się ona z entuzjazmem. Proszę opisać w rozmowie z partnerką emocje, które wtedy Panu towarzyszyły. Pana wątpliwości są naturalne.  Szczera rozmowa pokazującą i nazywająca emocje, które Państwu towarzyszyły w obydwu sytuacjach, powinna sporo wyjaśnić.Jeżeli skupicie się na nazwaniu swoich uczuć i odczuć ,a nie oczekiwań być może wystarczy to, żeby wątpliwości zmieniły się w zrozumienie.Proszę również zapytać co partnerka czuła, kiedy dowiedziała się ,że podjął Pan decyzję o powrocie. Komunikacja oparta na nazwaniu tego, co czujemy ,a nie na oczekiwaniach, o których partner nie wie jest najlepszą drogą do wyjaśnienia i współpracy. Życzę owocnych rozmów .

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witam Pana.

Z tego, co Pan opisuje, widać zderzenie dwóch sposobów przeżywania relacji, a nie złą wolę po którejkolwiek stronie. Pan przeżywa związek emocjonalnie. Dla Pana ważne są sygnały: entuzjazm, radość, słowa „wreszcie”, poczucie bycia wybranym i chcianym. Kiedy ich Pan nie dostał, pojawiło się rozczarowanie i poczucie zawodu. To jest zrozumiałe, bo mówił Pan o czymś ważnym i osobistym. Partnerka natomiast reaguje bardziej zadaniowo i ochronnie. Skupia się na konkretach, bezpieczeństwie, pracy, dziecku i na tym, żeby się nie nastawić i nie rozczarować. Jej reakcja mogła brzmieć chłodno, ale nie musi oznaczać braku uczuć. Może oznaczać lęk przed konsekwencjami i odpowiedzialnością. Sytuacja z urlopem dodatkowo to uwypukliła. Dla Pana zabrzmiało to tak, jakby był Pan „dodatkiem”. Dla niej priorytetem jest dziecko i organizacja życia tu i teraz. Te dwie perspektywy się minęły, a emocje Pana zostały bez odpowiedzi. Warto też uczciwie spojrzeć na swoją wrażliwość. Jest Pan w długodystansowym związku, więc głód bliskości i potwierdzeń jest większy. To sprawia, że brak jednego zdania może boleć bardziej, niż normalnie. Najważniejsze teraz nie jest ocenianie, kto ma rację, tylko nazwanie tego wprost. Nie w formie zarzutu, ale komunikatu o sobie. Na przykład:

„Kiedy mówiłem o przyjeździe, bardzo potrzebowałem usłyszeć, że się cieszysz. Brak tego sprawił, że poczułem się mało ważny”. Jeżeli ona potrafi to usłyszeć i spróbować odpowiedzieć na Pana potrzeby, to jest przestrzeń do dalszego budowania relacji. Jeżeli konsekwentnie dostaje Pan tylko chłodne, zadaniowe reakcje, wtedy warto się zastanowić, czy ten związek daje Panu emocjonalne bezpieczeństwo, którego Pan potrzebuje.

 

Pozdrawiam. 

Usunięty Specjalista_tka

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. To, co Pana spotkało, jest całkowicie zrozumiałe i naturalne- w związku na odległość łatwo odczuć rozczarowanie, gdy oczekuje się entuzjazmu lub ciepłej reakcji, a dostaje się bardziej praktyczne lub neutralne podejście. Z Pana opisu wynika, że dla Pana ważna była emocjonalna reakcja, poczucie radości i wspólnego zaangażowania, natomiast Pana partnerka reagowała bardziej praktycznie, analizując logistykę i konsekwencje. To różnica w językach miłości i sposobie wyrażania wsparcia, która jest bardzo częsta w relacjach, zwłaszcza na odległość.

Nie oznacza to, że Pana partnerka Pana nie ceni ani nie chce spędzać czasu razem. Jej sposób komunikacji może wynikać z potrzeby bezpieczeństwa, racjonalnego planowania i ochrony przed rozczarowaniami, a nie z braku uczuć. Natomiast Pana wrażliwość na brak entuzjazmu jest normalna- sygnalizuje, że Pana potrzeba emocjonalnego wsparcia w tym momencie nie została zaspokojona. W takich sytuacjach warto przede wszystkim nazwać swoje potrzeby, np. powiedzieć wprost, że cieszyłoby Pana, gdyby wyraziła radość z możliwości wspólnego spotkania. Równocześnie warto próbować odczytywać jej reakcje w kontekście praktycznym i odpowiedzialnym, a nie tylko emocjonalnym. To pozwala uniknąć poczucia „bycia na doczepkę” i zmniejsza napięcie wynikające z interpretacji wiadomości.

Krótko mówiąc: Pana uczucia są ważne i zasadne, jej sposób reagowania jest inny, niekoniecznie mniej wartościowy. Świadomość tej różnicy i otwarta rozmowa o potrzebach pozwalają lepiej zrozumieć siebie nawzajem i zmniejszyć poczucie frustracji.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia
Dzień dobry. Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia, gdyż kilka lat temu zaczęłam mieć obsesyjne myśli i uczucia, które się nasilały i utrudniały mocno moje życie. Teraz jestem w znacznie lepszym miejscu emocjonalnie, mimo że moje życie wygląda źle. Jedynymi osobami, które mam to moi rodzice, nie mam koleżanek ani chłopaka. Po skończeniu w tym roku studiów wiem, że wyprowadzam się za granicę i mam dobre przeczucia, wiem, że jestem w stanie osiągnąć sukces. Jednak gdy próbuję się zrelaksować i skupić na moich celach, jest w mojej głowie coś, co mnie wytrąca z pozytywnych uczuć i emocji. Codziennie jestem w huśtawce emocjonalnej i dotyczy to konkretnej rzeczy: gdy czuję, że czuję się świetnie i chcę się skupić na sobie i swoich celach, pojawia się lęk przed moją matką i obawa, że znowu powtórzą się sytuacje z przeszłości. Dopiero ostatnio odkryłam, że to przez nią miałam te obsesje, i gdy dotarłam do wnętrza siebie, zrozumiałam przyczynę, obsesje zniknęły w 98%. Jest to duży sukces, natomiast nadal blokuje mnie ten lęk, ponieważ mojej mamie zdarzało się wyżywać na mnie, to znaczy drzeć, ale to strasznie głośno, tak że aż głowa mi pękała. Czułam się wtedy bardzo pokrzywdzona i ona wtedy zachowuje się jakby była po prostu opętana, czasem potrafiła rzucać przedmiotami, wzrok jakby chciała zabić, zaciśnięte zęby, czuć było od niej nienawiść. Brzmi to strasznie i takie było, natomiast druga jej strona jest łagodna i dobra. Jest to dla mnie strasznie trudne, nie umiem się z tym pogodzić i jak widać, siedzi to we mnie i dosłownie nie pozwala iść dalej. Jedynie jestem w stanie się zupełnie odprężyć, gdy powiem sobie, że nie będzie jej już w moim życiu, jednak nie jestem w stanie tego zrobić. Lubię spędzać z nią czas i nie mam nikogo innego niż moi rodzice. Gdy rozmawiałam z nią parę razy na temat tego, że jej zachowanie jest niedopuszczalne i przez nią miałam nerwicę natręctw, twierdzi, iż kobiety są emocjonalne i nawet Jezus, gdy się zdenerwował to potrafił rzucać przedmiotami. Co za tłumaczenie. Ojciec, gdy był przy tych rozmowach, pyta się mnie, o czym ja mówię, twierdzi, że przecież nic takiego nie miało miejsca. Ostatnio, gdy miałam mieć wyrywany ząb mądrości, bałam się przez kilka tygodni przed tym, czy ona na mnie nie nawrzeszczy, że rachunek był zbyt wysoki. Raz, gdy byłyśmy razem w samolocie i wylała na mnie herbatę to nic nie powiedziałą, ale gdy potem ja przez przypadek na nią wylałam, bo ona się wtedy wierciła to przeklnęła mówiąc przy tym moje imię. Gdy byliśmy razem z moim tatą na wycieczce, to darła się na niego wniebogłosy, bo nie było miejsca do parkowania. Albo nawet jak się nie drze, to jest bardzo ofochana bez powodu, za każdym razem, gdy gdzieś razem jechaliśmy, to wszczynała kłótnie z moim ojcem bez powodu. I tak dalej, jest jeszcze wiele innych przykładów. Nie da się jej uspokoić, gdy wpada w furię, potrafi drzeć się jak opętana osoba przez długi czas. Nigdy nie widziałam kogokolwiek zachowującego się bardziej agresywnie niż ona wtedy. Czuję wtedy straszny lęk i napięcie, to jest jakby stres pourazowy. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, na co dzień bardzo mi przeszkadza to, że czuję napięcie, mimo że mieszkam sama i chyba od 2 lat mojej matce nie zdarzyły się takie ataki furii, jednak ja wciąż je pamiętam. Jednak czuję je tylko wtedy gdy chcę się "otworzyć" na lepszą wersję siebie, którą mam w sobie i moja mama też potrafi być dobrą osobą, jednak życie w niepewności i z taką przeszłością, która jest ciężka do zaakceptowania.... Potrafię się od tego wszystkiego zdystansować, jednak czuję, że wtedy jestem trochę obok i nie mam do końca kontaktu ze sobą. Nie mogę żyć w takiej sytuacji, która wygląda jak bez wyjścia. Nie umiem jej zaufać, bo oczywiste jest, że takie sytuacje się powtórzą. Parę razy udało mi się ostatnio czuć zupełnie dobrze, ale wtedy gdy myślę o tym, że mam spędzić czas znowu z rodzicami, nie wiem, jak się zachowywać. Nie umiem udawać, że nic się nie stało. A z matką odbyłam już kilka rozmów i powiedziała z tego, co pamiętam, że się postara, jednak już nawet tego nie jestem pewna. Natomiast ojciec jest kompletnie zaślepiony i nigdy nie potrafił postawić granicy, był zupełnie bierny i nie bronił mnie. Nawet rozmawiając z nimi o tym, mam wrażenie, że wyolbrzymiam. Nie wiem, jak mam się rozwinąć i jednocześnie umieć z nimi żyć, bo nie chcę tracić z nimi kontaktu. Mam dosyć tych kontrastów, które mam w głowie i obrazów przeszłości - często matka kochająca, ale czasami diabeł. Moje emocjonalne życie przez to jest rozdarte. Kiedyś byłam długo w mrocznych miejscach w głowie, teraz jest znacznie lepiej, ale dalej emocje z przeszłości zostały w głowie. Nawet gdy ostatnio stwierdziłam, że nie mogę sobie najwidoczniej pozwolić na pełnię szczęścia, to najwidoczniej na razie sobie odpuszczę, nagle wszystko się emocjonalnie obniża: mam pesymistyczną wersją przyszłości. Potrzebuję porady.
Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

Strach przed pracą i wyjściem z domu po narodzinach dziecka i urlopie macierzyńskim
Witam, pracuje już 11 lat w tej samej firmie, po powrocie z macierzyńskiego, ze względu na dziecko musiałam się przenieść do innego oddziału bliżej miejsca zamieszkania. Odkąd tu pracuje, tak jak lubiłam to co robię teraz nie mam chęci przychodzić i stresuję się gdy wiem że na drugi dzień rano ma być Kierowniczka Sklepu. Tak jak we wcześniejszym oddziale czułam się super, i chciało się przychodzić do pracy tutaj mam zawroty głowy, ból brzucha i wymioty że stresu że muszę się tam pojawić. Odkąd mam dziecko muszę zmuszać się na wyjście z domu na dwór, wcześniej wyglądało to tak że szłam do pracy i do domu i na szybkie siku kupę z psem, a odkąd mam dziecko wychodzę na spacery lecz gdy jest na placu zabaw, więcej ludzi niż ja z dzieckiem zaczynam się stresować, i bać że coś ktoś mi zrobi, bezpiecznie czuje się tylko w domu. Co mam zrobić by przestać się stresować, i bać. Bo zaczęło mi to utrudniać życie.
Brak bliskości w małżeństwie, życie jak współlokatorzy i pragnienie dziecka – co dalej z naszym związkiem?
Witam , jestem po wizytach u Psychologa ( skończyły się gdyż kolejne miały sens tylko z Żoną a Ona tego nie chciała) a tak od początku jesteśmy z Żoną ze sobą od 2014 roku od 2020 małżeństwem i jak to w każdym związku różnie to bywało aczkolwiek nie wydaje mi się aby u nas było jakoś źle ale generalnie z czym tutaj jestem , Żona ma bardzo specyficzny charakter lub styl bycia bo ciężko mi powiedzieć jak to nazwać ale jest bardzo zablokowana jeżeli chodzi o wyrażanie uczuć i jest tak od samego początku ( i od dawna też dużo o to się kłóciliśmy ) wydaje mi się bo nie mi to oceniać ,że bardzo się starałem być dla niej dobry , robić wszystko aby była szczęśliwa długo też milczałem w kwestii wyrażania uczuć przez nią lecz z biegiem czasu zaczynało się to robić nieprzyjemne gdyż przy tym czułem się tłamszony , np. gdy mówiłem do niej "moje Śliczności " dostawałem teksty typu ,że mam tak nie mówić itp .... Bardzo długo w naszym związku nie było mowy o zbliżeniach i nie było nawet opcji o tym porozmawiać "bo Ona nie rozmawia o takich sprawach " zmieniło się to dopiero w 2022 roku kiedy Żona postanowiła coś ruszyć z tematem gdyż przyszedł czas na dziecko ... Okazało się ,że musi mieć delikatny zabieg ginekologiczny aby w ogóle mogło dojść do zbliżenia ,wcześniej nic nigdy o tym nie słyszałem prócz tego ,że Ona nie ma takich potrzeb , że to przyjdzie z wiekiem , że po ślubie będzie inaczej itp.... jestem raczej normalnym facetem który jak każdy ma potrzeby i nie będę ukrywał ,że dobijała mnie nasza sytuacja coraz bardziej bo prócz tego nie mogę nic złego powiedzieć a wręcz przeciwnie ,że lepiej trafić nie mogłem Kobieta Anioł .... Niestety nie zrobiłem wszystkiego jak należy i zacząłem znajomość internetową tylko i wyłącznie i Żona o tym wie bo poddałem się badaniu wariografem na którym było takie pytanie... Zrobiłem to w najgorszym momencie jakim mogłem , kiedy Żona była w ciąży ale chęć poczucia się " doceniany " "pożądany" zwyciężyła kiedy tylko urodziła się Córeczka skończyłem to gdyż zacząłem całkiem inaczej patrzyć na świat i nie ukrywam miałem nadzieję ,że i Żony podejście się zmieni i otrzymam to wszystko od niej ... Bardzo dużo godzin spędziliśmy na rozmowach o tym i wiele razy słyszałem ,że się zmieni ,że coś z tym zrobi ale jak się okazało mówiła tak abym dał się spokój i już jej nie męczył tym tematem .... Niestety nic się nie zmieniało a mało tego Żona odkryła tą znajomość .... Oczywiście straciłem jej całe zaufanie ( i wcale się jej nie dziwię ) ale z racji naszej córeczki postanowiła iż zostaniemy razem ale jako współlokatorzy ( wersja oczywiście tylko dla nas ) było to w listopadzie 2024 i tak do dziś trwa ... Jak już pisałem chodziłem do psychologa bo różnie to ze mną bywało i nie ukrywał chciałem sobie pomóc jak i też mam nadzieję ,że pomoże to z biegiem lat odzyskać to co straciłem u Żony lecz Pani psycholog zasugerowała iż powinienem przyjść z Żoną gdyż jak to stwierdziła była delikatna pomoc w pójściu w tym kierunku i powinniśmy oboje to przerobić , Żona oczywiście się nie zgodziła bo cały czas powtarzała ,że to i tak niczego nie zmieni... Ostatnio poinformowała mnie że chciałaby drugie dziecko ( nie napisałem iż nasze Szczęście przyszło na świat w wyniku inseminacji ) i to drugie chciałaby tak samo ... Pierwsze podejście się nie udało ... Nie długo będzie drugie .... Ja coraz gorzej sobie z tym wszystkim radzę , nie wiem co mam o tym myśleć , nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek przytulę Żonę a nie wspomnę o zbliżeniach chodzę obok niej i mam ochotę zedrzeć z niej wszystko tak strasznie za nią tęsknię ale niestety nie mam zielonego pojęcia co mam robić , co może nam pomóc , kto może nam pomóc...
Jestem bardzo drażliwa, wszystko jest nie tak. Czy powinnam udać się po pomoc? Jak to będzie wyglądać?
Jestem strasznie nerwowa, wiele rzeczy mnie denerwuje, uważam też, że w pracy i w domu wiele rzeczy nie wygląda tak jak powinno. Czy to znak,że powinnam w takim przypadku zwrócić się po pomoc do psychologa?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.