Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość – brak entuzjazmu partnerki i poczucie niezrozumienia

Witam. Zwiazek na odleglosc. Rozne jezyki wsparcia i milosci… Po roku czasu oznajmilem swojej partnerce, ze jak sie uda to byc moze wreszcie zjade za 3 tygodnie i zostane na dluzej - zobacze jak wszystko sie uklada i wyglada zeby moc zdecydowac o powrocie do kraju. Bylem zadowolony sam z tej decyzji ktora zalezala od mozliwosci pracy zdalnej, co jednak niestety sie nie udalo. Problemem przynajmniej dla mnie jest to, ze spodziewalem sie jakiegos entuzjazmu, jakiejs pozytywnej reakcji. Jakichs slow albo chociaz jednego “wreszcie”. Dostalem w odpowiedzi jednak bardziej odpowiedz ksiegowej “wiesz musisz to sobie dobrze przemyslec, czy znajdziesz prace, czy bedzie Ci sie to tutaj oplacac, zeby potem nie bylo, ze to moja wina, bo tam wrocic juz nie bedziesz mogl. Sprawilo to u mnie bardzo duze rozczarowanie i zawod. Dzisiaj ona tlumaczy to tym, ze “to byly tylko slowa, gadanie z ktorego nic nie wyniknelo a ona chce konkretow a przypuszczen, dlatego nie nastawia sie zeby sie nie rozczarowac”. Ale nawet jednego “byloby super”…. Dzisiaj planowalismy lot na krotki urlop w zwiazku z feriami jej dziecka. Jednak bilety bardzo drogie i rozwazam moze zmiane planow… rozmawialismy chwile o tym, ona mowi “to jednak moze nie przylecimy bo ta cena jest kosmiczna ja jednak na pewno wezme urlop, zeby spedzic go tutaj z dzieckiem” na co w kolejnej wiadomosci napisala “a Ty przyjezdzasz w lutym”. Odebralem to dosyc byc moze negatywnie bez potrzeby… ale poczulem sie jak ktos na doczepke - najwazniejsze zorganizowac czas dziecku a Ty tez moze bedziesz? Nie poczulem “wreszcie wezme urlop, musisz byc zebysmy go wykorzystali - skoro nie przylecimy to Ty do nas?”… Nie wiem co mam myslec ani o swoim zachowaniu/wrazliwosci ani o jej…
User Forum

Anonim 5

5 miesięcy temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Twoje rozczarowanie reakcją partnerki jest zrozumiałe, zwłaszcza w związku na odległość, gdzie entuzjazm i słowa wsparcia budują bliskość. Jej pragmatyczne odpowiedzi mogą wynikać z ostrożności po wcześniejszych niepowodzeniach, ale brak ciepła boli, bo pokazuje różnice w potrzebach emocjonalnych. Obie strony interpretują sytuacje inaczej. Yy szukasz entuzjazmu, ona konkretów i ochrony przed rozczarowaniem. W związkach na odległość z barierami językowymi i logistycznymi (jak praca zdalna czy dziecko) takie rozbieżności są częste i jedni wyrażają miłość słowami, inni czynami lub ostrożnością. To nie oznacza braku uczuć, ale inny "język miłości".

Czujesz się "na doczepkę", bo priorytet dziecka jest naturalny dla niej jako matki, ale brak zaproszenia "musisz przyjechać do nas" potęguje poczucie drugoplanowości. To nie nadwrażliwość, to sygnał, że potrzebujesz jasnego potwierdzenia priorytetów. Zamiast zakładać negatywy, zauważ swoje oczekiwania; one są ważne, ale mogą być projekcją po roku rozłąki. Jej tłumaczenie ("chcę konkretów") brzmi jak mechanizm obronny kiedy po tylu planach, które padły, unika nastawiania się. W relacjach z dzieckiem urlop to priorytet stabilności, nie odrzucenie ciebie. Może nie zdaje sobie sprawy, jak jej słowa lądują, zwłaszcza jeśli języki różnią się ekspresją emocji. Porozmawiajcie szczerze, ale bez oskarżeń: "Czułem się rozczarowany brakiem entuzjazmu, bo dla mnie to ważne,  jak ty to widzisz?". Omówcie języki miłości (np. słowa zachęty vs. planowanie). Rozważcie małe gesty, jak wspólny wirtualny urlop, zanim zdecydujesz o zmianach planów. Jeśli różnice się pogłębiają, terapia par może pomóc.

 

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Drogi Anonimie 5,

 

to, co opisujesz, jest trudne z wielu poziomów. Jeśli dobrze doczytałem Twój wpis, to rozumiem, że czujesz się "nie wybrany"? Towarzyszy Ci poczucie, że Twoja partnerka ma inne priorytety i nie okazuje Ci swoich emocji?

 

Myślę, że w Twojej sytuacji może być tutaj szerokie pole dla "domysłów" i "czytania w myślach".  Zwłaszcza w komunikacji pisanej istnieje wiele ryzyk, które mogą wynikać po prostu z utrudnionej interpretacji wiadomości. Przede wszystkim zbuduj w sobie gotowość do szczerej rozmowy z partnerką o Twoich uczuciach. Zastanów się, czego od niej potrzebujesz, jak możesz to nazwać. 

 

Uwaga na pułapkę: nie oceniaj. Nie domyślaj się. Nazwij to, czego Ci brakuje i o co prosisz. 

 

Szczera komunikacja i nazywanie tego, czego potrzebujesz, może być kluczem do poprawy Waszej relacji. Może się też okazać, że wyzwanie dla Was leży głębiej lub gdzie indziej, jednak podstawą do pokonania tych trudności będzie przede wszystkich rozmowa :)

Trzymam za Ciebie kciuki!
Arkadiusz Czyżowski

5 miesięcy temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, co Pan teraz przeżywa, nie musi świadczyć o nadwrażliwości ani o tym, że „coś jest nie tak” z którąś ze stron. Raczej sygnalizuje potrzebę doprecyzowania oczekiwań i sposobów okazywania bliskości, zwłaszcza w relacji na odległość. Rozmowa oparta na mówieniu o własnych odczuciach i potrzebach może pomóc sprawdzić, czy da się znaleźć wspólny język, zamiast narastającego poczucia zawodu i domysłów.

Pomocne byłoby przełożenie tej sytuacji na jasny komunikat o sobie, zamiast domyślania się intencji. Na przykład: „Poczułem X, kiedy usłyszałem Y, bo potrzebowałem Z.” Taki komunikat nie ocenia zachowania drugiej strony, ale pokazuje Pana potrzebę emocjonalnego potwierdzenia.
 

Podobnie w kwestii urlopu i dziecka warto sprawdzić, co naprawdę stoi za słowami partnerki. Związki, w których są dzieci, często wymagają więcej planowania i priorytetów, ale to nie oznacza automatycznie pomniejszania roli partnera. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

5 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.


Opisana sytuacja pokazuje silne napięcie emocjonalne, poczucie odrzucenia i niepewność co do znaczenia relacji. Takie doświadczenia mogą być bardzo obciążające i trudno je samodzielnie uporządkować, zwłaszcza gdy w grę wchodzą różne style komunikacji i potrzeby bliskości.

 

Warto rozważyć kontakt z psychologiem, który pomoże bezpiecznie przyjrzeć się emocjom, granicom i temu, co dzieje się w relacji — bez oceniania i presji podejmowania decyzji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

5 miesięcy temu
Wiktoria Machula

Wiktoria Machula

Dzień Dobry, 

Emocje, których doświadczyłeś musiały być trudne i silne. To, że się nimi dzielisz - uważaniasz je, jest bardzo ważne. Piszesz, że nie wiesz co myśleć o sytuacji. Z tego co rozumiem doświadczasz różnych wątpliwości związanych z swoją rolą w związku. To co obserwujesz - swoje uczucia, myśli, potrzeby (to czy są, czy nie są realizowane) mogą być początkiem pewnego procesu. Myślę, że warto pochylić się nad tym, skąd te kawałki się biorą i w jaki sposób można je zaopiekować, choć może budzić to aktualnie dyskomfort. To może być moment, w którym warto skierować się po pomoc psychologiczną, by przyjrzeć się jakie tło mają nasze różne emocje i zachowania. 

Jeśli chodzi o relacje zazwyczaj warto swoje wątpliwości i uczucia omówić w uczciwości z drugą osobą. Rozumiem, że może się to wydawać trudne. Tutaj też może być cenna rola psychologa, który pomoże pewne kwestie ułożyć, wesprzeć w budowaniu asertywnych komunikatów, jeśli nam samym w danym momencie jest trudno. 

 

Pozdrawiam, 

Wiktoria Machula-Sawicka

5 miesięcy temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękujemy za wiadomość. 

To wszystko, o czym Pan pisze, wygląda jak zwykła ludzka potrzeba bycia chcianym i ważnym, nie jak przewrażliwienie. Kiedy planujemy coś tak dużego jak spotkanie czy przeprowadzka, naturalne jest pragnienie usłyszeć choć odrobinę entuzjazmu.Różnice w okazywaniu uczuć naprawdę istnieją – niektórzy chronią się przed rozczarowaniem, inni potrzebują słów. Warto spokojnie powiedzieć partnerce nie : „masz coś ze mną nie tak”, tylko: „brakuje mi słów, które dają poczucie, że jestem ważny”. To nie oskarżenie – to budowanie bliskości.
Pana wrażliwość nie jest problemem, tylko naturalną informacją o potrzebach.

 

Istotne jest to, że zależy Pani na zmianie/zrozumieniu tej sytuacji i szuka Pan odpowiedzi, to już bardzo dużo.

Czego jeszcze by Pan potrzebował? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

5 miesięcy temu
Anna Chodasewicz

Anna Chodasewicz

Dzień Dobry, proszę szczerze porozmawiać z partnerką na temat tego, jak Pan poczuł sie, kiedy podjął Pan decyzję o powrocie i nie spotkała się ona z entuzjazmem. Proszę opisać w rozmowie z partnerką emocje, które wtedy Panu towarzyszyły. Pana wątpliwości są naturalne.  Szczera rozmowa pokazującą i nazywająca emocje, które Państwu towarzyszyły w obydwu sytuacjach, powinna sporo wyjaśnić.Jeżeli skupicie się na nazwaniu swoich uczuć i odczuć ,a nie oczekiwań być może wystarczy to, żeby wątpliwości zmieniły się w zrozumienie.Proszę również zapytać co partnerka czuła, kiedy dowiedziała się ,że podjął Pan decyzję o powrocie. Komunikacja oparta na nazwaniu tego, co czujemy ,a nie na oczekiwaniach, o których partner nie wie jest najlepszą drogą do wyjaśnienia i współpracy. Życzę owocnych rozmów .

5 miesięcy temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Witam Pana.

Z tego, co Pan opisuje, widać zderzenie dwóch sposobów przeżywania relacji, a nie złą wolę po którejkolwiek stronie. Pan przeżywa związek emocjonalnie. Dla Pana ważne są sygnały: entuzjazm, radość, słowa „wreszcie”, poczucie bycia wybranym i chcianym. Kiedy ich Pan nie dostał, pojawiło się rozczarowanie i poczucie zawodu. To jest zrozumiałe, bo mówił Pan o czymś ważnym i osobistym. Partnerka natomiast reaguje bardziej zadaniowo i ochronnie. Skupia się na konkretach, bezpieczeństwie, pracy, dziecku i na tym, żeby się nie nastawić i nie rozczarować. Jej reakcja mogła brzmieć chłodno, ale nie musi oznaczać braku uczuć. Może oznaczać lęk przed konsekwencjami i odpowiedzialnością. Sytuacja z urlopem dodatkowo to uwypukliła. Dla Pana zabrzmiało to tak, jakby był Pan „dodatkiem”. Dla niej priorytetem jest dziecko i organizacja życia tu i teraz. Te dwie perspektywy się minęły, a emocje Pana zostały bez odpowiedzi. Warto też uczciwie spojrzeć na swoją wrażliwość. Jest Pan w długodystansowym związku, więc głód bliskości i potwierdzeń jest większy. To sprawia, że brak jednego zdania może boleć bardziej, niż normalnie. Najważniejsze teraz nie jest ocenianie, kto ma rację, tylko nazwanie tego wprost. Nie w formie zarzutu, ale komunikatu o sobie. Na przykład:

„Kiedy mówiłem o przyjeździe, bardzo potrzebowałem usłyszeć, że się cieszysz. Brak tego sprawił, że poczułem się mało ważny”. Jeżeli ona potrafi to usłyszeć i spróbować odpowiedzieć na Pana potrzeby, to jest przestrzeń do dalszego budowania relacji. Jeżeli konsekwentnie dostaje Pan tylko chłodne, zadaniowe reakcje, wtedy warto się zastanowić, czy ten związek daje Panu emocjonalne bezpieczeństwo, którego Pan potrzebuje.

 

Pozdrawiam. 

5 miesięcy temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. To, co Pana spotkało, jest całkowicie zrozumiałe i naturalne- w związku na odległość łatwo odczuć rozczarowanie, gdy oczekuje się entuzjazmu lub ciepłej reakcji, a dostaje się bardziej praktyczne lub neutralne podejście. Z Pana opisu wynika, że dla Pana ważna była emocjonalna reakcja, poczucie radości i wspólnego zaangażowania, natomiast Pana partnerka reagowała bardziej praktycznie, analizując logistykę i konsekwencje. To różnica w językach miłości i sposobie wyrażania wsparcia, która jest bardzo częsta w relacjach, zwłaszcza na odległość.

Nie oznacza to, że Pana partnerka Pana nie ceni ani nie chce spędzać czasu razem. Jej sposób komunikacji może wynikać z potrzeby bezpieczeństwa, racjonalnego planowania i ochrony przed rozczarowaniami, a nie z braku uczuć. Natomiast Pana wrażliwość na brak entuzjazmu jest normalna- sygnalizuje, że Pana potrzeba emocjonalnego wsparcia w tym momencie nie została zaspokojona. W takich sytuacjach warto przede wszystkim nazwać swoje potrzeby, np. powiedzieć wprost, że cieszyłoby Pana, gdyby wyraziła radość z możliwości wspólnego spotkania. Równocześnie warto próbować odczytywać jej reakcje w kontekście praktycznym i odpowiedzialnym, a nie tylko emocjonalnym. To pozwala uniknąć poczucia „bycia na doczepkę” i zmniejsza napięcie wynikające z interpretacji wiadomości.

Krótko mówiąc: Pana uczucia są ważne i zasadne, jej sposób reagowania jest inny, niekoniecznie mniej wartościowy. Świadomość tej różnicy i otwarta rozmowa o potrzebach pozwalają lepiej zrozumieć siebie nawzajem i zmniejszyć poczucie frustracji.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

mniej niż godzinę temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?
Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
Ciągły obniżony nastrój i brak energii - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, bardzo przepraszam za tak długą wypowiedź. Sprawa wygląda tak: Od już naprawdę długiego, nieokreślonego czasu czuję że nic mi się nie chce i że nie mam na nic siły. Trwa to co najmniej od roku, kiedy to przeleżałam większość wakacji w łóżku. Jak się gdzieś ruszałam, to do kuchni, salonu albo na taras. Jak byłam w 7-8 kl (teraz jestem w 2kl liceum) miałam bardzo niską samoocenę, ale sama sobie z tym poradziłam, nie do końca wiem jak. Czułam się jak gówno i szczerze siebie nienawidziłam, natomiast nie wiem czy miałam depresję. Czuję że w tym stanie, pseudo depresji, jestem przez większość mojego życia. Mając 10-13 lat często kłóciłam się z mamą, głównie o naukę i np. o moje spóźniania do domu, nie subordynacje itp. Reagowałam po kłótniach bardzo gwałtownie. Raz w wieku 11 lat pociąłam się żyletka. Po kłótniach miałam też myśli samobójcze. Jednakże było to tylko po kłótniach, które poprostu z czasem się uspokajały i potem nie wracalyśmy do tego. Zawsze miałam wszystko zapewnione, niczego mi nie brakowało. Jedynym minusem było to że nie rozmawiałyśmy o moich uczuciach, co zaczęło mi realnie przeszkadzać dopiero jakieś pół roku temu (mam 16 lat), kłótnia zakończyła się niepowodzeniem. Moja mama zawsze była takim typem rodzica, który ciebie atakował i oskarżał cię o nazywanie go najgorszą mamą, że było by ci lepiej może w innej rodzinie itp mimo że nigdy takie słowa nie padły z moich ust. Mam młodszego brata (ma teraz 11 lat). Podobno nie lubiłam go odkąd się urodził, zawsze mu zazdrościłam relacji z rodzicami, czułam, że go faworyzują. Mama do tej pory usypia go, codziennie parę razy mówią sobie, że się kochają, całują się w usta, przytulają. Nie przypominam sobie, żebym ja kiedykolwiek miała z nią taką relację jaką on ma z nią teraz. Nie potrafię powiedzieć, ani choćby przyznać sama przed sobą, że ją kocham. Nie lubię się przytulać, chociaż to pewnie dlatego, że nie przywykłam do tego. Możliwe, że mam coś na kształt mizofonii, ale jestem zupełnie niezrozumiana i zaczęłam sobie sama radzić na swój własny sposób. Nie mogę również aktualnie powiedzieć, że kocham samą siebie, nie wiem czy w ogóle mogę powiedzieć tak o kimkolwiek. Ale zmierzając do meritum - dalej jestem w stanie ciągłego obniżonego nastroju/depresji i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Wygląda to tak, że mogę przeleżeć cały dzień w łóżku i choćby nawet patrzeć się w sufit, bo czasami serio nie mam na nic zupełnie siły. Mam ambitne plany, ale nie mam na nie energii. Czasami to wynika z lenistwa, ale naprawdę często nie mam nawet siły wstać z łóżka. Dawno nie zajmowałam się moimi hobby, a mam ich sporo. Rzadko spotykam się po szkole ze znajomymi. Od 6-7kl nie mam żadnej bliższej przyjaciółki. Chciałabym sobie jakoś sama poradzić z tym stanem przygnębienia i apatii, ale nie wiem jak zmusić się do czegokolwiek. (Jestem od roku pod kontrolą endokrynolog, które robiła mi przez ten cały czas szereg badań i w końcu stwierdziła, że to moje zmęczenie nie ma nic wspólnego z chorobami, bo nawet przy idealnych wynikach + nadczynności tarczycy czułam się tak samo)
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć.
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć. Mam z nim syna, chce mnie zamknąć w psychiatryku, żeby sąd mnie ubezwłasnowolnił i żeby odebrali mi dzieci. Nie mam już siły na nic.... Jak sobie mogę pomóc, żeby się ie ratować, a za chwilę dzieci. Nie mam pieniędzy, utrzymuje się z alimentów na dziecko, nie mam mieszkania, nie mam nic. Odsunął ode mnie wszystkich. Nawet opieka i kurator nie są w stanie mi pomóc. Chcę pomocy, naprawdę chcę pomocy, bo już nie daje rady z tym człowiekiem... Jak w takich warunkach mają się dzieci wychowywać, naprawdę nie wiem, co mam robić.....
Jak pomóc mamie ze schizofrenią, gdy odmawia leczenia?

Mama choruje na schizofrenie... 

Kilkakrotnie hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym. 

Mama nie chce się leczyć, uważa, że jest zdrowa. 

Do tej pory mieszkała z tatą i on się nią zajmował. Niestety tata zmarł, a mama została sama w domu. Mama nie chce dać sobie pomóc, a choroba znowu postępuje. 

Nie da się jej namówić na leczenie. Co mógłbym zrobić w takiej sytuacji? Jej stan się pogarsza.

Problem z kontaktem z rodziną taty przez konflikt mamy z teściową - co robić?

Moja mama jest skłócona z rodziną taty. Przez to zabrania nam kontaktu z nimi, a jak dowiaduje, że ktoś z nas się z nimi kontaktował, to wścieka się i zarzuca nam to, że donosimy im na nich. Zaczęło się od tego, gdy jej teściowa (moja babcia) nazwała ją pijaczka (mama naprawdę pije) i mama się na nią obraziła. 

Chcę, żeby się z nimi pogodziła, jednak trudno będzie ją do tego przekonać. Dziadkowie ze strony taty są jedynymi żyjącymi dziadkami, bo dziadkowie ze strony mamy już nie żyją. Co robić?

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.