Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z oskarżeniami o zaniedbanie dzieci?

Karolina

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu. Napisałam wcześniej ten wpis ale chciała bym dodać jeszcze parę do niego. Na początku w gabinecie i tym sformułowaniem poczułam się na maxa źle…w życiu bym nie podejrzewałam że ktoś tak może o nas pomyśleć-nawet w 1%. Zwłaszcza, że mam wsparcie w mamie która jest socjologiem, oboje z mężem pracujemy, każdy weekend spędzamy wspólnie. Jeździmy na rowerach, układamy puzzle, gotujemy razem i razem wszyscy wyjeżdżamy. Staramy się dzieciom dawać jak najwięcej wspólnego czasu. Do tych twierdzeń przewinęło się też o tym że agresja ma różne przejawy. Np. U nas jest zasada że u nas na wszystko jest czas. Jak w przedszkolu. Jest czas na jedzenie itp. Ale po obiedzie nie ma opcji że nagle ktoś kto powiedział że jeść nie będzie nagle stwierdzi że chce i się mu daje. Czeka się wtedy na kolację czy obiad. W między czasie też nie ma słodyczy. Kiedy w domu jest wybuch złości dzieci, reagujemy w taki sposób że dzieci mają możliwość pójść w miejsce gdzie mogą się wyciszyć i dopiero po tym momencie rozmawiamy. I że to wszystko to jest agresja w stosunku do dziecka. Na końcu całej wizyty usłyszałam, że gdybym nie przyszła to Pani psycholog skierowała by sprawę do OPS i pewnie była by niebieska karta z marszu. Po tym całym spotkaniu, byłam dosłownie zmiażdżona. Wzięłam wolne na tydzień bo ciężko mi było się pozbierać. Zrezygnowałam z pracy, żeby odbierać dzieci wcześniej i nie dawać placówce kolejnych ale. Natomiast, cały czas nie daje mi to spokoju i odbija się echem to wszystko w mojej głowie…stąd kieruje się tutaj. Żeby zobaczyć inną perspektywę.
Zdjęcie Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Psychoterapeuta
34 odpowiedzi na forum

To, co Pani opisuje, brzmi jak niezwykle trudne doświadczenie. Reakcja Pani organizmu – poczucie „zmiażdżenia”, konieczność wzięcia urlopu, a nawet rezygnacja z pracy – może być odpowiedzią na sytuację silnego stresu i naruszenia Pani poczucia bezpieczeństwa oraz kompetencji rodzicielskich.

Przedstawiony przez Panią sposób przeprowadzenia tej rozmowy budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia etyki i metodyki pracy psychologa. Pozwolę sobie rozebrać tę sytuację na czynniki pierwsze, aby pomóc Pani odzyskać spokój.

Przede wszystkim, w psychologii i pracy socjalnej „zaniedbanie” to chroniczne niezaspokajanie podstawowych potrzeb dziecka (fizycznych, emocjonalnych, edukacyjnych, medycznych), które zagraża jego zdrowiu lub rozwojowi. Dziura na spodniach (u aktywnego dziecka!), przykrótkie nogawki czy rozczochrane włosy (szczególnie rano lub po zabawie) nie są dowodami na zaniedbanie. To cechy charakterystyczne dla radosnego dzieciństwa w wielodzietnej, aktywnej rodzinie. Ocena jakości kurtki jako „nienadającej się na zimę” jest opinią subiektywną, a nie diagnozą kliniczną. To, który z rodziców odbiera dzieci, jest wewnętrzną sprawą rodziny. Sugestia, że matka „stara się mniej”, bo pracuje, jest krzywdzącym stereotypem, a nie profesjonalną obserwacją.

Najbardziej jednak niepokoi w Pani relacji styl komunikacji i "straszenie" OPS-em Rolą psychologa w placówce jest wspieranie rodzica i współpraca, a nie prokuratorskie oskarżenia i szantaż emocjonalny. Grożenie Niebieską Kartą „z marszu” za dziurę w spodniach czy spóźnienie męża jest grubym nadużyciem. Procedurę tę uruchamia się w przypadku podejrzenia przemocy w rodzinie. Sugerowanie jej w takim kontekście wygląda na próbę zastraszenia, co jest skrajnie nieprofesjonalne.

 

Z Pani opisu wyłania się obraz rodziny zaangażowanej, sprawczej i zintegrowanej. Wspólne wycieczki, puzzle, gotowanie i wsparcie babci to fundamenty, o których wielu terapeutów marzy dla swoich pacjentów.

 

Co warto teraz zrobić?

1. Zadbać o siebie: Proszę pamiętać, że Pani reakcja (rezygnacja z pracy) była próbą „ratowania” rodziny przed wyimaginowanym zagrożeniem. Teraz, gdy emocje nieco opadły, warto zadać sobie pytanie: Czy ta zmiana służy mnie i dzieciom, czy jest tylko wynikiem lęku przed oceną jednej osoby?

2. Rozdzielić fakty od opinii: Fakt: Syn miał dziurę na kolanie. Opinia psychologa: Jest Pani złą matką. Opinia nie jest faktem.

3. Weryfikacja placówki: Jeśli czuje się Pani tam systemowo oceniana, warto rozważyć, czy to przedszkole na pewno jest środowiskiem wspierającym rozwój Pani dzieci. Dobra placówka to taka, która gra z rodzicem w jednej drużynie.

4. Konsultacja u innego specjalisty: Jeśli nadal czuje Pani niepokój, warto umówić się na jedną wizytę u niezależnego psychologa dziecięcego (poza przedszkolem), opowiedzieć o metodach wychowawczych i usłyszeć obiektywną opinię. To pomoże Pani odzyskać zaufanie do własnej intuicji.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. 

Przykro mi, że musiała Pani przejść przez tak trudne i obciążające doświadczenie. Jako psycholog muszę otwarcie powiedzieć: opisana przez Panią sytuacja brzmi jak głębokie nadużycie roli przez pracownika przedszkola. Sformułowania o „zaniedbaniu” z powodu dziury na spodniach czy fryzury dziecka, przy jednoczesnym ignorowaniu stabilnej sytuacji emocjonalnej i zaangażowania obojga rodziców, są nieuzasadnione i krzywdzące.

To, co Pani opisuje – wspólne gotowanie, wycieczki, rower, czy jasne zasady dotyczące posiłków i wyciszania emocji – to fundamenty zdrowego wychowania i stawiania dziecku bezpiecznych granic, a nie przejawy agresji. Grożenie Niebieską Kartą w takiej sytuacji jest formą zastraszania, która nigdy nie powinna mieć miejsca w gabinecie specjalisty.

Proszę spróbować spojrzeć na to z dystansem: opinia jednej osoby, oparta na powierzchownych aspektach (ubiór, spóźnienie męża), nie definiuje Pani jako matki. Rezygnacja z pracy pod wpływem tego lęku pokazuje, jak bardzo zależy Pani na dzieciach, ale proszę pamiętać, że szczęśliwa i spełniona mama to dla dzieci największa wartość. Warto rozważyć konsultację u innego, niezależnego psychologa dziecięcego, który spojrzy na Pani rodzinę obiektywnie i pomoże Pani odzyskać spokój oraz wiarę w swoje kompetencje, które zostały tak niesłusznie podważone.

 

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Uważam, że to, co Pani usłyszała, było bardzo mocne i nic dziwnego, że poczuła się Pani zmiażdżona. Słowo „zaniedbane” to poważne oskarżenie a z tego, co Pani opisuje, widzę rodziców zaangażowanych, pracujących, obecnych i dbających o wspólny czas.Przykrótkie spodnie, dziura na kolanie czy rozczochrane włosy nie są dowodem zaniedbania, lecz zwyczajnego dzieciństwa. Zasady dotyczące jedzenia czy wyciszania emocji nie są agresją są strukturą a struktura daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa.

Najbardziej niepokojące w tej sytuacji brzmią słowa OPS-u na zakończenie rozmowy. To mogło uruchomić w Pani lęk i wstyd, które dziś wciąż w Pani pracują.

Proszę na chwilę odłożyć słowa tej jednej osoby i zapytać siebie:

Czy moje dzieci są kochane?

Czy mają czas, uwagę, wspólne chwile?

Czy w naszym domu jest troska?

Z Pani opisu wybrzmiewa dużo ciepła i odpowiedzialności. Warto zaufać także własnemu oglądowi siebie jako mamy.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

to, co Pani usłyszała, mogło być bardzo trudne i przytłaczające – szczególnie że padły mocne słowa i zostały one skierowane bezpośrednio do Pani jako mamy. Nic dziwnego, że to wciąż w Pani pracuje i wywołuje tyle emocji.

Z Pani opisu widać duże zaangażowanie w życie dzieci, wspólny czas i uważność na ich potrzeby. Jednocześnie podczas spotkania pojawiły się konkretne obserwacje i interpretacje, które zostały nazwane w bardzo kategoryczny sposób.

To, co może być teraz ważne, to oddzielenie tego, co zostało powiedziane jako fakt, od tego, jak zostało to ocenione i nazwane. Sposób przekazania takich informacji ma duże znaczenie i może bardzo wpływać na to, jak są odbierane.

Naturalne jest też, że po takiej rozmowie pojawia się zwątpienie i napięcie – szczególnie jeśli dotyka to tak ważnego obszaru jak bycie rodzicem.

To, że Pani szuka innych perspektyw i chce to zrozumieć, pokazuje Pani uważność i troskę.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.