
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Natrętne myśli o...
Natrętne myśli o skrzywdzeniu kogoś, nasilone po kryzysie zdrowotnym.
Mia
TwójPsycholog
Dzień dobry, cześć!
Myśli to tylko myśli - nie są nami i nas nie opisują. Takie myśli mogą pojawiać się w zaburzeniach OCD, jednak wszystko zależy od tego, czego doświadczyłaś/asz, jak się czujesz, co się dzieje w Twoim życiu. Szczególnie polecam umówienie się do psychiatry, dla postawienia diagnozy. To zrozumiałe, że czujesz stres i frustrację, czasem mózg reaguje w specyficzny sposób, by nas “chronić” - np. przed nieprzyjemną rzeczywistością/ emocjami (być może tutaj istotne jest właśnie pogorszenie się stanu zdrowia). Cieszę się, że umówiłaś się do psychologa!
Trzymam kciuki
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
opisane przez Panią myśli rzeczywiście mogą być uporczywe oraz wynikać z różnych trudności. Podjęła Pani dobrą decyzje w związku z wizytą u psychologa. Gdyby myśli się nasilały przed wizytą i czułaby Pani, że sobie z nimi nie radzi warto skontaktować się z Kryzysowym Telefonem Zaufania: 116 123.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Czy jest Pani dokładnie przebadana pod kątem fizjologicznym, biologicznym? Zatrzymała mnie informacja o gwałtownym pogorszeniu się stanu zdrowia.
W związku z opisanymi przez Panią objawami warto też skonsultować się z psychiatrą.
Proszę pamiętać, że zawsze może Pani skorzystać z pomocy lokalnego Centrum Interwencji Kryzysowej, tam uzyska Pani szybką i darmową pomoc. (choć widząc datę Pani posta, wyobrażam sobie, że jest już Pani po konsultacji z psychologiem).
Pozdrawiam
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Zobacz podobne
Proszę o odpowiedź, bo nie wiem co myśleć. . z racji mojego stanu ciężkiej depresji i nerwicy z traumami nie potrafię określać granic, w związku z tym pozwalam siebie ranić .. jestem w związku, partner ma dziecko, z którym początkowo nie miał kontaktu w ogóle tak naprawdę, widują się od czasu do czasu od dwóch lat, córka ma lat 17 .. dodam, że nie znam jej, ona żyje z matką ,która ma nowego partnera i dwójkę dzieci z nim, natomiast mój partner ciągle uważa, że córka może się czuć przeze mnie nieswojo, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe .. i teraz sytuacja wygląda tak, że 21 stycznia tj czwartek wyjeżdżają oboje na koncert, a że to jest w Gdańsku, czyli 800 km od nas, zatrzymują się u rodziny i tam chce z nią zostać od czwartku do niedzieli, żeby sobie porozmawiać. Dodam, że jest to rodzina, którą ja znam i akurat mam dobre bardzo relacje ... I wraz tak partner stwierdził, że ja nie jadę, bo on chce jechać sam z córką i żadne tłumaczenia nie dają rezultatu, bo mówię, że to nie jest wyjazd sam z córką to jest kilka dni u rodziny po prostu beze mnie czuję się pominięta, jak już nie pierwszy raz w tym związku ,no to skończyło się awanturą, bo on uważa, że to ja nie ma racji - on z córką sam i koniec ..
