Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

ADHD czy brak dyscypliny? Wiecznie zaczynam nowe projekty i szybko tracę zainteresowanie

Mam w domu 15 zaczetych projektow, od ukladania puzzli po nauke hiszpanskiego, i nic nie jest skonczone. kupuje kursy, ksiazki, akcesoria a po trzech dniach totalnie tracę zainteresowanie. czuje sie jak jakis wieczny debiutant ktory nic nie potrafi dociagnac do konca. czy to adhd czy po prostu brak dyscypliny?
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, niekończenie projektów to tylko jeden z objawów deficytów uwagi. Żeby zdiagnozować ADHD konieczne jest pełne badanie, uwzględniające również inne przyczyny takiego ciągłego porzucania podejmowanych działań i zobowiązań. Przy ADHD ważne jest to, że jest to zaburzenie o charakterze pierwotnym, więc istotne jest czy objawy były obecne już we wczesnym dzieciństwie. Jeśli chciałby Pan uzyskać odpowiedź na to pytanie warto udać się do specjalisty - psychologa diagnosty lub psychiatry. Uprzedzę tylko, że diagnoza ADHD najczęściej trwa kilka spotkań, podczas których psycholog przeprowadza testy psychologiczne i wnikliwy wywiad, trzeba więc uzbroić się w cierpliwość. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,
Rozumiem Pana irytację tym błędnym kołem. Można na to spojrzeć jak na zniekształcenia poznawcze – być może Pana umysł traktuje brak natychmiastowych postępów jako porażkę, co uruchamia unikanie i potrzebę nowej stymulacji. Rozróżnienie między ADHD a specyficznym stylem reagowania na trudności wymaga profesjonalnej diagnozy.  Zachęcam do spotkania ze specjalistą, by zamiast oceniać swój charakter, mógł Pan zrozumieć mechanizm działania swojego układu nerwowego.
Można również od razu wstąpić na drogę profesjonalnej diagnozy pod kątem ADHD. Proces jest jednak dosyć kosztowny. 
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Poczucie bycia „wiecznym debiutantem” i porzucanie projektów tuż po tym, jak opadnie pierwsza ekscytacja, to bardzo częsty objaw problemów z funkcjami wykonawczymi, co rzeczywiście może sugerować ADHD, ale nie musi. W takim stanie mózg szuka szybkiego strzału dopaminy, który daje planowanie i kupowanie nowych rzeczy, ale brakuje mu paliwa na żmudny proces kontynuacji, gdy nowość zmienia się w rutynę.

Zamiast się biczować, warto przyjrzeć się temu mechanizmowi z ciekawością: czy w innych sferach życia też ma Pan problem z impulsywnością lub organizacją czasu? Najlepszą drogą do odpowiedzi jest konsultacja z psychiatrą lub psychologiem specjalizującym się w diagnozie dorosłych, ponieważ techniki budowania dyscypliny działają zupełnie inaczej u osób z ADHD. Na ten moment proszę spróbować nie kupować niczego nowego przez tydzień i zobacz, co się stanie z Pana napięciem – to może być cenna obserwacja również dla specjalisty.

Powodzenia

Bożena Nagórska

 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając tę wiadomość, sądzę, że to nie wygląda jak „brak dyscypliny”, tylko raczej trudność z utrzymaniem uwagi i motywacji po etapie nowości. Początek daje impuls, a potem pojawia się spadek i odpuszczenie.
Uważam, że może tu mieć znaczenie ADHD, ale też przeciążenie wyborem i wysokie oczekiwania wobec siebie. To często tworzy schemat: zapał-presja- spadek- porzucenie. Warto na chwilę zdjąć cel „dokończyć wszystko” i sprawdzić coś mniejszego:wybrać jedną rzecz, ustalić bardzo mały krok (np. 10 minut dziennie) i zatrzymać się zanim pojawi się zniechęcenie. Sądzę, że ważne pytania, które można sobie zadać:
Za czym ja gonię...? za efektem, czy za uczuciem ekscytacji na początku?
Co się pojawia w środku, gdy nowość znika : nuda, napięcie, myśl „to bez sensu”?
czy daje sobie przestrzeń na bycie „niedokończoną”, bez oceniania?
To nie jest lenistwo,raczej sposób, w jaki układ nerwowy szuka bodźców i unika spadku energii.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 ADHD jest zdiagnozowane czy tylko istnieje takie przypuszczenie? To pierwsze pytanie. A drugie Czy korzystał Pan/Pani z pomocy specjalisty, aby się temu przyjrzeć?  Tutaj jest zbyt małych danych, aby się do tego dokładniej odnieść. 

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

To, co Pan opisuje - wiele rozpoczętych, niedokończonych projektów, intensywny entuzjazm na początku, który szybko gaśnie - to wzorzec, który może mieć różne źródła i bez dogłębnej oceny trudno jednoznacznie określić, co jest jego przyczyną.
 

Taki schemat rzeczywiście może występować w ADHD, gdzie trudności z utrzymaniem uwagi i motywacji do kontynuowania zadań są typowymi objawami. Ale może to być też wiele innych rzeczy - trudności z regulacją emocji, perfekcjonizm (gdy projekt przestaje być łatwy, rezygnujemy), unikanie nudy, a nawet lęk przed porażką - lepiej nie kończyć, niż skończyć niedoskonale.
 

Na podstawie samego opisu trudno powiedzieć, czy chodzi o ADHD, inne trudności, czy po prostu pewien sposób funkcjonowania, który można zmienić przez wypracowanie lepszych strategii. Zachęcam do wizyty u psychologa/psychiatry. Specjaliści  przeprowadzą dokładną ocenę i pomogą zrozumieć, skąd to się bierze oraz jak można sobie z tym radzić.
 

Życzę wszystkiego dobrego,

Weronika Babiec, 
Psycholożka, Terapeutka ACT

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Zaczynanie i niekończenie projektów może wynikać zarówno z ADHD, jak i z innych rzeczy, np. potrzeby ciągłej nowości, perfekcjonizmu albo szybkiego zniechęcania się, gdy znika początkowa ekscytacja. Sam fakt, że ma Pan dużo zaczętych projektów, jeszcze nie oznacza ADHD. W ADHD często pojawia się schemat: ogromny zapał na starcie, hiperfokus, kupowanie rzeczy „pod nowe życie”, a potem nagły spadek zainteresowania, gdy zadanie przestaje być nowe i stymulujące. Towarzyszą temu też zwykle inne objawy: chaos organizacyjny, trudność z utrzymaniem uwagi, odkładanie rzeczy, problemy z regulacją emocji czy poczuciem czasu. Ale niezależnie od przyczyny, warto przestać traktować siebie jak „leniwego” czy „bez dyscypliny”. Raczej wygląda to na trudność z utrzymaniem motywacji i doprowadzaniem rzeczy do końca. Pomaga często ograniczenie liczby projektów i skupienie się na małych, realnych celach zamiast na idealnej wizji siebie. Jeśli ten schemat mocno utrudnia Panu życie, warto rozważyć konsultację ze specjalistą pod kątem ADHD.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Nie potrafię wyrażać emocji, gubię się w tym co czuję i czy moje uczucia są prawdziwe. Stan od 3 lat.
Relacja z moimi emocjami. Nie umiem wyrażać emocji. Są jak nieznana choroba. Nie mają nazwy. Zazwyczaj nie czuję nic, czasem psychosomatyka się odezwie (bóle głowy, duszności, bóle lub ucisk serca, mdłości, zmęczenie, itd ), zdarza się, że jednak się ukazują, ale ja tego tak bezpośrednio nie czuję (wyrażam mimiką twarzy, lub tonem głosu). Jednak raz na jakiś czas czuję, jak mi się wszystko napina, przechodzi przeze mnie impuls, albo rozwija się stopniowo, ale szybko i próbuje się wydostać, ale nie ma jak, jedynie przez moje ciało trochę przesiąka. Wtedy jestem po prostu niemiła i chce mi się płakać, nie raz nie mogłam się słowem odezwać, bo czułam jak mnie oplata wokół szyi. Jest to męczące, bardzo. Nie pamiętam jak było kiedyś, jednak mam tak od co najmniej 3 lat. Obrazowy opis tego jak się czuję na codzień: Wyobraź sobie, że jesteś na polu trawy która ma ok.metr wysokości, przez jej wysokość i gęstość nie jesteś w stanie zobaczyć swoich nóg i gruntu, na którym stoisz. Dookoła jest gęsta mgła, nic przez nie nie widać, powietrze jest ciężkie, wręcz przygniatające. Czasem coś słyszysz, a przynajmniej tak Ci się wydaję, jednak nie wiesz skąd dobiega ten dźwięk ponieważ słychać go z każdej strony. Echo. Co jakiś czas masz wrażenie, że poza Tobą jest ktoś jeszcze, widzisz ciemną postać, stoi obok, lub tylko przebiegnie (królik? pies? człowiek? może to nie jest zwierzę, a może tego nie ma? urojenia?), nie wiesz co to, gdzie dokładnie jest, co powoduję, że odczuwasz lęk i niepokój, a może to po prostu przeczucie? uciska Cię w klatce piersiowej, dusisz się. Nie raz gdzieś w oddali pojawiło się pulsujące światełko (nadzieja? odpowiedź?), jednak tak jak szybko się pojawiło tak szybko też znikało. Miejsce w jakim się znalazłeś powoduję, że tracisz zmysły, więc idziesz. Idziesz tak długo, a tu nic. Jakbyś szedł w miejscu lub szedł w kółko, nic się nie zmienia, trawa tak samo wysoka, a mgła gęsta, jedynie grunt wydaję się czasem inny, ale może to złudzenie. Jesteś już zmęczony, tracisz nadzieję na wydostanie się stamtąd, nawet nie pamiętasz jak się tu znalazłeś. Wołasz o pomoc, ale nikt Cię nie słyszy, czujesz się samotny, bo nawet lęk i przygnębienie, które Ci towarzyszy od tak dawna jest Ci obce. Nie rozumiesz czemu wybierając różne kierunki dalej stoisz w miejscu. Chciałam jak najlepiej to wszystko opisać. Przekłada się to na moje codzienne życie, wszystko co robię. Nie wiem, czy to ważne, ale mam 16 lat. Nie potrafię się z tego wyrwać, nawet nie wiem czego potrzebuje i oczekuję pisząc tu, chyba zrozumienia. Tyle mi wystarczy. I może potrzebuje wiedzieć, że to ma jakiś sens? Nie mam pojęcia, po prostu jak mówię na głos o tym co czuję lub wydaję mi się, że czuję, to od razu zaczynam żałować. Nie umiem dać sobie przestrzeni na wyrażanie emocji, boje się, że ktoś pomyśli o mnie jak o atencjuszce, może przez to jak na mnie patrzą lub to, że ich odpowiedzi są typo zbywające, jakbym się nie liczyła. Ja naprawdę nie udaję, po prostu się zgubiłam.
Jak radzić sobie z postępującą demencją?
Kiedy usłyszeliśmy diagnozę, pierwszą reakcją było niedowierzanie. "To na pewno jakaś pomyłka." Ale lekarz nie miał wątpliwości. Demencja. Postępująca. Pierwsze, co zrobiłam, to zaczęłam czytać. Szukałam czegokolwiek, co mogłoby pomóc. Ćwiczenia umysłowe, zdrowa dieta, aktywność fizyczna – wszędzie powtarzano to samo. Więc zaczęliśmy: krzyżówki, spacery, wspólne gotowanie. Z początku było dobrze. Mama się śmiała, cieszyła się, kiedy udało jej się coś zapamiętać. Ale potem… potem przyszły dni, kiedy nie chciała nic robić. Patrzyła w okno, zmęczona, zrezygnowana. Czy to wszystko wystarczy? Czy naprawdę można coś zrobić, czy tylko oszukujemy się, że mamy kontrolę nad czymś, co i tak się wydarzy?
Mój 30-sto letni syn nie radzi sobie w życiu
Mój 30-sto letni syn nie radzi sobie w życiu. Nie potrafi znaleźć lub utrzymać pracy i samego siebie. Jest dosłownie na naszym garnuszku. W dzieciństwie miał zdiagnozowane ADHD. Teraz nie ma przyjaciół i zamyka się w sobie. Chcemy mu pomóc, ale nie wiem, jak i czy to, co robimy jest złe, czy dobre.
Ciągłe zmęczenie pomimo zdrowego trybu życia - czy to problem psychiczny?
Dzień dobry. Mam 18 lat i mam problem, który bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i nie pozwala mi się cieszyć z życia. Otóż od kiedy pamiętam cały czas, niezależnie od ilości snu jestem bardzo zmęczona i wiele razy przez to słyszałam, że jestem odklejona. Staram się chodzić spać i wstawać o tych samych godzinach nawet w wakacje, mimo zmęczenia chodzę dużo na spacery, moja dieta jest raczej w porządku tzn. staram się jeść zdrowo nie licząc odstępstw, które czasami zdarzają się każdemu, piję około 3 litry wody dziennie, unikam kawy i energetyków, bo ani jedno ani drugie nie działa na mnie pobudzająco, moja waga jest prawidłowa do mojego wzrostu i wieku, wszystkie badania w tym hormony,tarczyca i ciśnienie wyszły w porządku. Jakość mojego snu nie jest chyba jakaś zła, czasami uda mi się zasnąć nawet 10 minut po położeniu się, często mam różne sny, które raczej nie wpływają na moje wysypianie się, bo nie są one jakieś straszne. Zazwyczaj mam tak, że wstanę o jakiejś godzinie dajmy na to o 9:00, niby czuję się wyspana i pełna energii, zaczynam mój dzień i po jakimś czasie czuję się taka bez energii, ledwo stoję na nogach, co chwilę ziewam, odczuwam ból głowy i najchętniej położyłabym się jeszcze spać, mimo przespania np. 8 godzin. Oczywiście moje objawy nie mijają w trakcie roku szkolnego i już jadąc do szkoły tramwajem czuję się okropnie, często muszę na lekcji położyć się na ławce i gdyby nie to, że mam na uwadze to, że jestem w szkole na pewno bym tak trochę czasu przespała, nie mam ochoty nawet na rozmowę ze znajomymi przez moje samopoczucie, bo wszystko wokół mnie denerwuje i myślę tylko o powrocie do domu i położeniu się. Moje myśli wyglądają tak jak przez zaśnięciem tzn. losowe zdania/ wspomnienia, które nie mają ładu i składu, ciężko jest mi się przez to skupić na czym kolwiek i nie chcę wtedy, żeby ktokolwiek do mnie zagadywał, bo i tak nic sensownego nie umiem odpowiedzieć i mam wrażenie, że strasznie plącze mi się język. Dużo razy przez to słyszałam, tak jak już wcześniej pisałam, że jestem odklejona, znajomi się ze mnie podśmiechiwali, że chyba za dużo wypiłam. Oczywiście przez mój problem spotykanie się z kim kolwiek również jest katorgą, nie dlatego, że nie lubię ludzi, tylko nie widzę sensu w tym, że ledwo wyjdę i będę ciągle ziewać, wiem przecież, że dla drugiej osoby to też nie jest przyjemne spotykać się z kimś, kto wygląda na znudzonego wszystkim, a to nie o to chodzi, bo ja naprawdę zawsze się na te spotkania bardzo cieszyłam, ale już w autobusie myślałam, że usnę. Czy może to być związane z psychiką ? 10 sierpnia mam pierwszą w życiu wizytę u psychologa i na pewno mu o tym powiem. Pozdrawiam i liczę na jakieś porady, bo niedługo mnie to wykończy.
Czy jak mam chorobę neurologiczną, konkretnie wodogłowie, czy to może mieć coś wspólnego z tym, że od jakiegoś czasu mam nie najlepszy nastrój
Czy jak mam chorobę neurologiczną, konkretnie wodogłowie, czy to może mieć coś wspólnego z tym, że od jakiegoś czasu mam nie najlepszy nastrój, czarne myśli o przyszłości?
samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!