Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bezsens życia, brak motywacji i jak wyjść z poczucia marazmu w wieku 30 lat

Mam problem z bezsensem życia i motywacja do niego od około 3 lat. W tym roku kończę 31 lat, mieszkam z rodzicami, nie mam własnej rodziny, dziewczyny też nie mam. Nie wyprowadzę się z domu, bo mnie na to nie stać Mam stałą pracę, ale słabo płatna. Parę lat temu skończyłem 5-letnie studia, które mi nic nie dały - zmarnowany czas- często męczy mnie ta myśl o tych studiach, które mi nic nie dały w życiu. Mam poczucie bezsensu życia, zero motywacji ... spożywam alkohol tylko w piątek i sobotę, żeby zabić to uczucie bezsensu. Jak to leczyć ? Czasami sobie myślę, że chciałbym już być na emeryturze i mieć życie za sobą ... Jestem znudzony życiem i to maksymalnie. Nie wiem, jak to leczyć, czy dam radę to sam jakoś leczyć ?

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Dziękuję Ci za szczerość i odwagę w podzieleniu się tym, co przeżywasz. To, co opisujesz, wskazuje na stan głębokiego zniechęcenia, wypalenia i wewnętrznej pustki, która często towarzyszy depresji lub silnemu kryzysowi egzystencjalnemu. Brak motywacji, poczucie zmarnowanego czasu, życie bez perspektyw to wszystko są bardzo obciążające doświadczenia, które nie mijają same, jeśli ich nie potraktujemy poważnie. Twoje picie alkoholu w weekendy jako sposób na „zabicie” bezsensu to sygnał, że próbujesz znaleźć ulgę, lecz chwilowe odcięcie się od bólu emocjonalnego nie rozwiązuje źródła problemu. Alkohol może wręcz pogłębiać depresję i przyczyniać się do poczucia stagnacji. Bardzo ważne jest, byś nie zostawał z tym sam. Choć możesz mieć nadzieję, że „sam to wyleczysz”, prawda jest taka, że człowiek pogrążony w takim stanie potrzebuje kontaktu – z drugim człowiekiem, z terapeutą, z kimś, kto pomoże zobaczyć szerszą perspektywę i krok po kroku odbudować sens. Tego nie da się zrobić siłą woli ani przez tłumienie emocji. To nie Ty jesteś „do naprawy”, tylko Twoja sytuacja życiowa i sposób, w jaki ją przeżywasz, potrzebują nowego spojrzenia. Czasem wystarczy jedna rozmowa, żeby poczuć, że nie jesteś sam i że z tego naprawdę można wyjść. Zachęcam Cię gorąco do skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty. To nie jest oznaka słabości, a pierwszy krok do zmiany, której naprawdę potrzebujesz i na którą zasługujesz. Masz prawo do życia, które daje poczucie sensu, nawet jeśli dziś zupełnie w to nie wierzysz. Pomoc jest możliwa i nie musisz i nie powinieneś iść przez to sam. Przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Anonimie,

 

proszę pomyśleć o konsultacjach psychologicznych w celu odbudowania poczucia wartości i sensu życia. Tutaj na platformie są dostępne te konsultacje w formie stacjonarnej, jak i online (bywają też bezpłatne).

 

Trzymam kciuki!

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Monika Włodarkiewicz

Monika Włodarkiewicz

Dzień dobry, ważne, że tutaj piszesz, ponieważ jest to stan, który wymaga wsparcia i profesjonalnej pomocy. Pierwszym krokiem jest uznanie, że z tego co opisałaś/eś to, co czujesz, to nie tylko chwilowa niechęć, ale może być objawem choroby. Zakładam, że zastosowałaś/eś już sposoby samopomocy takie jak rozmowa z bliskimi, zadbanie o swój sen, dietę i aktywność fizyczną. Jeśli nawet te działania są zbyt trudne, oznacza to, że konieczna jest pomoc specjalisty.

Jeśli objawy utrzymują się już 3 lata  i utrudniają codzienne funkcjonowanie, tak jak to opisałaś/eś, warto skonsultować się ze specjalistą. Leczenie często obejmuje psychoterapię oraz, w niektórych przypadkach, farmakoterapię. 

Edyta Grajek

Edyta Grajek

Dzień dobry, 

porusza Pan kilka obszarów w swoim wpisie. Opisane trudności mogą wynikać z wielu źródeł. Zachęcam do umówienia się na konsultację ze specjalistą: psychoterapeutą lub psychologiem, który pomoże określić kierunek wsparcia. 

 

Pozdrawiam, 

Edyta Grajek

Psychoterapeutka Gestalt

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
To, co opisujesz, brzmi jak długotrwałe zmęczenie życiem, frustracja i brak sensu, które mogą wynikać z wielu czynników – zawodowych, osobistych, emocjonalnych. Ważne jest, abyś nie próbował radzić sobie z tym sam i znalazł wsparcie, które pomoże Ci zrozumieć, co tak naprawdę Cię przytłacza i jak możesz odzyskać poczucie wartości oraz cel w życiu. Zalecam konsultację psychologiczną, ponieważ rozmowa ze specjalistą pomoże Ci: zrozumieć przyczyny obecnego stanu, przepracować trudne emocje, opracować realistyczne kroki do zmiany – niekoniecznie rewolucyjne, ale stopniowe działania, które mogą poprawić Twoje samopoczucie, poszukać zdrowszych sposobów radzenia sobie ze stresem. Z tego, co piszesz, wydaje się, że czujesz się utknięty w miejscu – bez jasnego kierunku, bez nadziei na zmianę. Konsultacja psychologiczna to pierwszy krok do odzyskania kontroli nad swoim życiem i zobaczenia możliwości, które mogą Cię ucieszyć i dać motywację.

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, 

To, co Pan opisuje – brak sensu, zmęczenie, poczucie zmarnowanego czasu i sięganie po alkohol – może wskazywać na wiele różnych źródeł. Nie warto z tym walczyć samemu. Proszę skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą to pierwszy krok do poprawy.

 

Nie jest za późno na zmianę. Poczucie bezsensu da się leczyć i zmienić. To, że Pan szuka pomocy, świadczy o sile – proszę jej nie ignorować.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, co Pan czuje- brak sensu, zmęczenie życiem, ucieczka w alkohol- to objawy depresji, nie słabości. Pana psychika jest przeciążona, a samodzielne radzenie sobie z tym może być zbyt trudne. Najważniejsze teraz: nie być z tym samemu. Proszę umówić się do psychoterapeuty lub psychiatry (choćby na NFZ). To pierwszy krok, by odzyskać siły i poczucie wpływu. Alkohol tylko pogłębia ten stan, choć daje chwilową ulgę. Nie trzeba od razu zmieniać całego życia. Wystarczy zacząć od jednej rozmowy i małego kroku. 

Zobacz podobne

Bóle psychosomatyczne związane z korzystaniem z Facebooka i myśli samobójcze
Nie mogę już dłużej żyć z bólami psychosomatycznymi. Założyłam nowe konto na facebooku, ale tylko kiedy to zrobiłam zaczęło mnie strasznie gnieść, piec i mrowić w lewym boku koło pośladka (w układzie lędźwiowym). Usunęłam konto i ból automatycznie minął. Ale strasznie chciałam mieć facebooka, więc założyłam go ponownie i ból, pieczenie i mrowienie automatycznie powróciło w tym samym miejscu. Nie daję już rady dalej żyć, to jest naprawdę irytujące uczucie. Szczególnie piecze kiedy siedzę. Jestem na granicy samobójstwa, mam dość. Nie mogę siedzieć przez to pieczenie, ale nie chcę usuwać swoich mediów społecznościowych.
Brak myśli w głowie, nadmierna senność, poczucie otępienia. Nie wiem, co się dzieje
Nie mam myśli w głowie, tylko oczy I nic więcej Z dnia na dzień mózg wyłączony dosłownie, jakby już nie dopuszczał do siebie żadnych myśli. Skończyło się tak, że tym czym się stresowałem, przejmowałem już się nie przejmuję a pustka w głowie została. U mnie z myślami jest tak, że nie mam ich stałego przepływu, nie czuje ich w głowie, żeby myśleć muszę na siłę się zmuszać i doszukiwać się ich gdzieś w głębokiej podświadomości, to zupełnie nienaturalne .Czyli zero automatycznych/spontanicznych myśli, czuję się jakbym był bez mózgu, tylko oczy i nic więcej. Pustka powoduje, że człowiek się obawia wszystkiego, czy to załatwiać jakieś sprawy, czy nawet wyjścia do sklepu i kupienia czegokolwiek. Taki strach i niepewność. Odkąd to się zaczęło to żyje jak zombie, chodzę po domu, jem, piję i śpię i tak dzień w dzień to samo. Z powodu niemyślenia nie rozmawiam, prawie nic nie robie!!! Następne dni mijają tak, jak poprzednie. Do tego otępienie, nadmierna senność, potrafię spać po 12-15h. Z tego co pamiętam to moja głowa jest pusta przez całe dnie dosłownie, ogólnie czuję ciszę.
Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
Jak mam radzić sobie ze stresem? Szybko się denerwuję
Jak mam radzić sobie ze stresem? Szybko się denerwuję, a złość wyładowuję na rodzinie. Byłem już tak nerwiony, że chciałem pobić siostrę. Cały czas mam stan napięcia nerwowego, byle co już się denerwuje. To wynika z dzieciństwa, co przeżyłem i po śmierci taty on umiał do mnie dotrzeć i stawić mnie do pionu. Proszę o pomoc.
Jak radzić sobie z niską samooceną i stresem będąc DDA: poszukiwanie wsparcia i miłości
Tak całkiem szczerze to mam już naprawdę dość. Dość bycia silną, udając że daje sobie radę. Zakładam uśmiech i tłumie wszystko w sobie. Mam 20 lat i jestem DDA. Od lat zmagam się z niskim poczuciem własnej wartości, perfekcjonizmem, trybem przetwarzania i chronicznym stresem. Na samą myśl o moim obecnym życiu chce mi się płakać. Dalej mieszkam z rodzicami i widzę codziennie ich smutek, ich zmęczenie. A potem zaczynam obwiniać siebie, że przecież nie taka córkę chcieli. Chciałabym dać im więcej radości ale skąd mam ja brać. Studiuje, pracuje ale i tak czuje pustkę. Brakuje mi troski, wsparcia, miłości. I tak dorastam jako samotna dziewczynka w ciele 20latki.
samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!