Jagoda Jek
To rzeczywiście może być bardzo męczące, zwłaszcza że zaczęło dotyczyć również czegoś, co wcześniej sprawiało Ci przyjemność. Nie oznacza to jednak, że „zwariowałaś” albo że sam fakt pojawienia się bólu przy określonej myśli jest czymś niemożliwym.
Jeżeli zauważasz schemat: myśl → napięcie/ból → próba pozbycia się myśli → chwilowa ulga → ponowne pojawienie się myśli, warto przyjrzeć się właśnie temu mechanizmowi. Im bardziej próbujesz sprawdzić, czy możesz pomyśleć o „ZabaRogata2003” bez bólu albo zmusić się, żeby o tym nie myśleć, tym większą uwagę mózg może poświęcać temu skojarzeniu.
Dlatego celem pracy niekoniecznie powinno być natychmiastowe „wyłączenie bólu”, ale stopniowe oduczenie mózgu, że ta myśl jest czymś, przed czym trzeba uciekać. To może wymagać innego podejścia niż samo relaksowanie czy próby usuwania objawu.
Skoro trzech terapeutów nie wiedziało, jak z tym pracować, nie oznacza to, że problem jest nie do rozwiązania. Warto poszukać osoby, która ma doświadczenie w pracy z objawami psychosomatycznymi oraz mechanizmami obsesyjno-kompulsyjnymi. Hipnoterapia może być dla Ciebie interesującym doświadczeniem, ale nie traktowałabym jej jako jedynej drogi ani gwarancji pozbycia się objawu.
I jedna ważna rzecz: jeśli jest to nowy, silny lub nietypowy ból głowy, szczególnie jednostronny, nie zakładałabym automatycznie, że jest psychosomatyczny. Dobrze wykluczyć również przyczyny medyczne u lekarza.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
















