Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy w psychoterapii zbyt mocno podkresla sie relacje? Granica miedzy problemem klinicznym a modelem dobrego zycia

Skąd w psychoterapii tak duży nacisk na relacje? Mam wrażenie, że gdy ktoś ma mało relacji, nie ma przyjaciół albo słabo odnajduje się społecznie, szybko uznaje się to za obszar wymagający zmiany. Tylko czy to zawsze jest fair? Niektórzy są bardziej neurotyczni, introwertyczni, nie lubią small talku czy żartowania (które są powszechne) i po prostu gorzej pasują do dominującej kultury społecznej. Widzę to trochę jak wyścig, w którym jednej osobie daje się na starcie plecak z 10 kg kamieni, a potem wszystkich ocenia według kolejności na mecie. Poza tym relacje nie są jedynym obszarem życia. Ktoś może mieć ich mało, ale dobrze funkcjonować zawodowo, mieć zainteresowania i po prostu nie potrzebować dużej sieci społecznej. Gdzie więc przebiega granica między realnym problemem klinicznym, np. unikaniem z lęku, a narzucaniem pacjentowi modelu „dobrego życia”, w którym relacje muszą zajmować centralne miejsce?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że sama liczba relacji nie powinna być wyznacznikiem zdrowia psychicznego. Nie każdy potrzebuje dużej sieci społecznej, częstych spotkań czy wielu przyjaciół: introwersja, potrzeba samotności czy niechęć do small talku nie są same w sobie problemem.Kluczowe wydaje mi się pytanie: czy człowiek cierpi z powodu swojego sposobu funkcjonowania albo czy ogranicza on jego życie wbrew jego potrzebom? Jeśli ktoś ma niewiele relacji, ale jest z tego zadowolony, realizuje swoje cele i czuje się dobrze: nie widzę powodu, żeby terapię prowadzić w kierunku „musisz mieć więcej znajomych”.Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś bardzo chce bliskości, ale unika jej z powodu lęku, doświadczeń czy poczucia bycia gorszym. Wtedy warto pracować nie nad „zwiększeniem liczby znajomych”, ale nad tym, co stoi na drodze do życia, którego ta osoba sama chce.Moim zdaniem właśnie tutaj przebiega granica: terapia powinna pomagać człowiekowi budować jego własną definicję dobrego życia, a nie wtłaczać go w jeden społeczny model.Warto zapytać siebie: czy brak relacji jest moim wyborem, czy raczej czymś, czego chciałbym, ale boję się lub nie potrafię zmienić?I drugie: jak wyglądałoby moje dobre życie, gdybym nie porównywał go z tym, jak „powinno” wyglądać życie innych?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Filip Świderski

Filip Świderski

Dzień dobry,

Charakter, czy liczebność relacji, to obszar, który nie powinien podlegać ocenie. Warto jest jednak odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

- czy jestem usatysfakcjonowana/-y z tych relacji?

- dlaczego decyduję się na taki, czy inny sposób funkcjonowania w grupie ludzi?

- jak postrzegam siebie w różnych rolach społecznych (rodzic, dziecko, przyjaciel, partner/partnerka itp.)

- czy moja obecna sytuacja jest powodem cierpienia dla mnie lub dla bliskich? dlaczego?

Jeśli interakcja z daną osobą/grupą ludzi może być potencjalnym źródłem lęku, to z pewnością stanowi to ważną informację, której nie należy ignorować. Należy to zgłębić i przyjrzeć się, czy lęk ten wynika z charakteru relacji, czy też z moich własnych przekonań, czy uczuć wobec siebie, czy danej osoby. 

Tak więc narzucanie jakiegokolwiek modelu właściwego funkcjonowania nie jest zgodne z etyką zawodu psychoterapeuty. Podany przez Pana/Panią model interwencji jest bardziej narzucaniem własnego zdania, a nie próbą zrozumienia. Tak psychoterapia wyglądać NIE POWINNA.

Pozdrawiam

Magdalena Zgraja

Magdalena Zgraja

Dzień dobry. Moim zdaniem nie każda mała sieć kontaktów oznacza problem. Dla jednej osoby ważne będzie częste bycie z ludźmi, dla innej kilka bliskich relacji albo dużo czasu spędzanego samemu. Sama introwersja, niechęć do small talku czy mniejsza potrzeba kontaktów społecznych nie są czymś, co trzeba „naprawiać”.

Dla mnie ważniejsze pytanie brzmi: czy ten sposób funkcjonowania jest zgodny z potrzebami danej osoby, czy wynika z lęku, cierpienia albo unikania? Jeśli ktoś ma mało relacji i dobrze się z tym czuje, funkcjonuje zawodowo, ma zainteresowania i nie doświadcza z tego powodu cierpienia, trudno uznać samą liczbę znajomych za problem kliniczny.

Problem zaczyna się raczej wtedy, gdy ktoś chciałby mieć relacje, ale lęk, przekonania czy wcześniejsze doświadczenia mu to utrudniają. Wtedy warto nad tym pracować. Terapia nie powinna jednak narzucać jednego modelu „dobrego życia”. Relacje są ważne, ale nie dla każdego muszą zajmować tyle samo miejsca.

 

Pozdrawiam 

psycholog Magdalena Zgraja 

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Nacisk na relacje bierze się z tego, że jako ludzie jesteśmy biologicznie zaprogramowani na kontakt – bliskość po prostu chroni nasz układ nerwowy przed skutkami stresu.

Jednak zdrowie psychiczne nie polega na zbieraniu tłumu znajomych ani na zmuszaniu się do udawania kogoś, kim się nie jest. Jeśli ktoś jest introwertykiem, kocha spokój, ma swoje pasje i czuje się ze sobą dobrze, to nie ma tu czego leczyć – to po prostu jego naturalny styl życia.

Czerwoną flagą w terapii jest dopiero moment, gdy za brakiem relacji stoi wstyd, strach przed odrzuceniem albo głębokie poczucie samotności. Różnica jest więc prosta: jeśli samotność jest świadomym wyborem i daje spokój, to jest w punkt, a jeśli wynika z lęku i przynosi ból, wtedy staje się tematem do pracy.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  każda osoba jest inna i inaczej podchodzi do relacji. Jedni są otwarci nad wyraz, inni są aspołeczni. jedni i drudzy maja prawo do tego, aby egzekwowano ich granice. Ale co się dzieje kiedy unikamy kontaktu? Osoby introwertyczne nie potrzebują takich interakcji. Nie do końca rozumiem o relacje w psychoterapii. Bez nich nie zbuduje się więzi, która jest podstawą wspólnej pracy. Gdzie przebiega granica między zwyczajnym funkcjonowanie, a kiedy należy zacząć się niepokoić? Proszę odpowiedzieć sobie na pytania czy relacje z innymi mnie męczą? Co jest tego powodem? Kiedy ostatnio czułam się komfortowo w relacjach z innymi? Zawsze warto być blisko ludzi, przy których czujemy się bezpieczni i którzy mają realny wpływ na nas.  Psychoterapeuta nie ma prawa nacisku na relacje, gdyż jest to proces, który kształtuje się w swoim tempie. Warto to wnieść na sesję i powiedzieć, że nie czuje się Pani komfortowo, kiedy ktoś tak postępuje. Całkiem możliwe, że terapeuta nie jest tego świadomy. 

Zobacz podobne

Mój partner uczęszcza na terapię, ponieważ ma nerwicę lękową i ataki paniki
Witam, mam pytanie. Mój partner uczęszcza na terapię, ponieważ ma nerwicę lękową i ataki paniki. To była jego druga sesja. Na 1 sesje poszłam z nim, ponieważ miałam kilka pytań do pani psycholog. Głównie 'jak mogę mu pomóc przy atakach, co robić itp." Pani psycholog odpowiedziała... Że na którąś z najbliższych sesji mam przyjść z nim to pokaże kilka ćwiczeń (dodam, że jak zadawałam jej te pytania, byłam w pokoju z nią samą bez partnera). Gdy udał się na 2 sesje, poprosiłam, aby zapytał, na którą mniej więcej sesje miałabym się pojawić. Natomiast pani terapeutka odpowiedziała, że ona nic takiego mi nie mówiła i zrobiła dziwną minę. Czy tylko ja to jakoś wyolbrzymiam? Poczułam się zmieszana, jak partner wrócił i mi o tym opowiedział. Nie wiem, co mam robić. Czuję dziwny niepokój względem tej pani psycholog, ponieważ go okłamała i mnie postawiła w złym świetle.
Jak opanować gniew i naprawić relacje po zranieniu bliskiej osoby? Czy terapia pomoże?

Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

Czy terapia psychodynamiczna nie przynosi efektów w poprawie samopoczucia? Moje doświadczenia z terapią
Czy terapia psychodynamiczna przeważnie nie przynosi efektów na tle lepszego samopoczucia? Chodzę na tego typu terapię od kilku miesięcy. Wiem, że jest ona długoterminowa. Ale w rozmowach z terapeutką mam wrażenie jakby chciała bym wiedziała, że szanse są niewielkie.
Czy są terapie uwalniające od religii w Polsce?
Czy w Polsce są terapie jak na zachodzie uwalniające od religii? Szukam na NFZ, PEFRON, albo unijne.
Czy tańsza psychoterapia lub rzadsze spotkania mogą być skuteczne? Alternatywy dla osób z lękiem

Czy rzadsze spotkania z psychoterapeutą mają w ogóle sens kiedy nie można sobie pozwolić finansowo na spotkanie raz w tygodniu? Czy można się jakoś przygotować do spotkania by wyciągnąć z niego więcej? Czy istnieją realne alternatywy by sobie pomóc (wiele lęków i strach przed ludźmi)? Czy tańsi specjaliści mają w ogóle sens kiedy dużo się słyszy o szkodliwych terapeutach.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.