Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy w psychoterapii zbyt mocno podkresla sie relacje? Granica miedzy problemem klinicznym a modelem dobrego zycia

Skąd w psychoterapii tak duży nacisk na relacje? Mam wrażenie, że gdy ktoś ma mało relacji, nie ma przyjaciół albo słabo odnajduje się społecznie, szybko uznaje się to za obszar wymagający zmiany. Tylko czy to zawsze jest fair? Niektórzy są bardziej neurotyczni, introwertyczni, nie lubią small talku czy żartowania (które są powszechne) i po prostu gorzej pasują do dominującej kultury społecznej. Widzę to trochę jak wyścig, w którym jednej osobie daje się na starcie plecak z 10 kg kamieni, a potem wszystkich ocenia według kolejności na mecie. Poza tym relacje nie są jedynym obszarem życia. Ktoś może mieć ich mało, ale dobrze funkcjonować zawodowo, mieć zainteresowania i po prostu nie potrzebować dużej sieci społecznej. Gdzie więc przebiega granica między realnym problemem klinicznym, np. unikaniem z lęku, a narzucaniem pacjentowi modelu „dobrego życia”, w którym relacje muszą zajmować centralne miejsce?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że sama liczba relacji nie powinna być wyznacznikiem zdrowia psychicznego. Nie każdy potrzebuje dużej sieci społecznej, częstych spotkań czy wielu przyjaciół: introwersja, potrzeba samotności czy niechęć do small talku nie są same w sobie problemem.Kluczowe wydaje mi się pytanie: czy człowiek cierpi z powodu swojego sposobu funkcjonowania albo czy ogranicza on jego życie wbrew jego potrzebom? Jeśli ktoś ma niewiele relacji, ale jest z tego zadowolony, realizuje swoje cele i czuje się dobrze: nie widzę powodu, żeby terapię prowadzić w kierunku „musisz mieć więcej znajomych”.Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś bardzo chce bliskości, ale unika jej z powodu lęku, doświadczeń czy poczucia bycia gorszym. Wtedy warto pracować nie nad „zwiększeniem liczby znajomych”, ale nad tym, co stoi na drodze do życia, którego ta osoba sama chce.Moim zdaniem właśnie tutaj przebiega granica: terapia powinna pomagać człowiekowi budować jego własną definicję dobrego życia, a nie wtłaczać go w jeden społeczny model.Warto zapytać siebie: czy brak relacji jest moim wyborem, czy raczej czymś, czego chciałbym, ale boję się lub nie potrafię zmienić?I drugie: jak wyglądałoby moje dobre życie, gdybym nie porównywał go z tym, jak „powinno” wyglądać życie innych?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Filip Świderski

Filip Świderski

Dzień dobry,

Charakter, czy liczebność relacji, to obszar, który nie powinien podlegać ocenie. Warto jest jednak odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

- czy jestem usatysfakcjonowana/-y z tych relacji?

- dlaczego decyduję się na taki, czy inny sposób funkcjonowania w grupie ludzi?

- jak postrzegam siebie w różnych rolach społecznych (rodzic, dziecko, przyjaciel, partner/partnerka itp.)

- czy moja obecna sytuacja jest powodem cierpienia dla mnie lub dla bliskich? dlaczego?

Jeśli interakcja z daną osobą/grupą ludzi może być potencjalnym źródłem lęku, to z pewnością stanowi to ważną informację, której nie należy ignorować. Należy to zgłębić i przyjrzeć się, czy lęk ten wynika z charakteru relacji, czy też z moich własnych przekonań, czy uczuć wobec siebie, czy danej osoby. 

Tak więc narzucanie jakiegokolwiek modelu właściwego funkcjonowania nie jest zgodne z etyką zawodu psychoterapeuty. Podany przez Pana/Panią model interwencji jest bardziej narzucaniem własnego zdania, a nie próbą zrozumienia. Tak psychoterapia wyglądać NIE POWINNA.

Pozdrawiam

Magdalena Zgraja

Magdalena Zgraja

Dzień dobry. Moim zdaniem nie każda mała sieć kontaktów oznacza problem. Dla jednej osoby ważne będzie częste bycie z ludźmi, dla innej kilka bliskich relacji albo dużo czasu spędzanego samemu. Sama introwersja, niechęć do small talku czy mniejsza potrzeba kontaktów społecznych nie są czymś, co trzeba „naprawiać”.

Dla mnie ważniejsze pytanie brzmi: czy ten sposób funkcjonowania jest zgodny z potrzebami danej osoby, czy wynika z lęku, cierpienia albo unikania? Jeśli ktoś ma mało relacji i dobrze się z tym czuje, funkcjonuje zawodowo, ma zainteresowania i nie doświadcza z tego powodu cierpienia, trudno uznać samą liczbę znajomych za problem kliniczny.

Problem zaczyna się raczej wtedy, gdy ktoś chciałby mieć relacje, ale lęk, przekonania czy wcześniejsze doświadczenia mu to utrudniają. Wtedy warto nad tym pracować. Terapia nie powinna jednak narzucać jednego modelu „dobrego życia”. Relacje są ważne, ale nie dla każdego muszą zajmować tyle samo miejsca.

 

Pozdrawiam 

psycholog Magdalena Zgraja 

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Nacisk na relacje bierze się z tego, że jako ludzie jesteśmy biologicznie zaprogramowani na kontakt – bliskość po prostu chroni nasz układ nerwowy przed skutkami stresu.

Jednak zdrowie psychiczne nie polega na zbieraniu tłumu znajomych ani na zmuszaniu się do udawania kogoś, kim się nie jest. Jeśli ktoś jest introwertykiem, kocha spokój, ma swoje pasje i czuje się ze sobą dobrze, to nie ma tu czego leczyć – to po prostu jego naturalny styl życia.

Czerwoną flagą w terapii jest dopiero moment, gdy za brakiem relacji stoi wstyd, strach przed odrzuceniem albo głębokie poczucie samotności. Różnica jest więc prosta: jeśli samotność jest świadomym wyborem i daje spokój, to jest w punkt, a jeśli wynika z lęku i przynosi ból, wtedy staje się tematem do pracy.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  każda osoba jest inna i inaczej podchodzi do relacji. Jedni są otwarci nad wyraz, inni są aspołeczni. jedni i drudzy maja prawo do tego, aby egzekwowano ich granice. Ale co się dzieje kiedy unikamy kontaktu? Osoby introwertyczne nie potrzebują takich interakcji. Nie do końca rozumiem o relacje w psychoterapii. Bez nich nie zbuduje się więzi, która jest podstawą wspólnej pracy. Gdzie przebiega granica między zwyczajnym funkcjonowanie, a kiedy należy zacząć się niepokoić? Proszę odpowiedzieć sobie na pytania czy relacje z innymi mnie męczą? Co jest tego powodem? Kiedy ostatnio czułam się komfortowo w relacjach z innymi? Zawsze warto być blisko ludzi, przy których czujemy się bezpieczni i którzy mają realny wpływ na nas.  Psychoterapeuta nie ma prawa nacisku na relacje, gdyż jest to proces, który kształtuje się w swoim tempie. Warto to wnieść na sesję i powiedzieć, że nie czuje się Pani komfortowo, kiedy ktoś tak postępuje. Całkiem możliwe, że terapeuta nie jest tego świadomy. 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Poruszasz bardzo ważną kwestię. Psychoterapia nie powinna zakładać, że każdy człowiek potrzebuje wielu relacji, szerokiego grona znajomych czy wysokiej aktywności społecznej. Introwersja, potrzeba samotności czy preferowanie kilku bliskich relacji zamiast wielu powierzchownych kontaktów mieszczą się w normie i same w sobie nie stanowią problemu. Kluczowe pytanie brzmi nie „ile relacji ktoś ma?”, ale „czy sposób funkcjonowania jest zgodny z jego potrzebami i czy nie powoduje cierpienia?”. Jeśli ktoś świadomie wybiera bardziej samotny styl życia, czuje się z nim dobrze i realizuje się w innych obszarach, nie ma powodu, by uznawać to za coś wymagającego zmiany.

Obszarem pracy terapeutycznej staje się natomiast sytuacja, gdy ograniczanie relacji wynika głównie z lęku, unikania, poczucia odrzucenia lub prowadzi do cierpienia i utrudnia realizację ważnych dla danej osoby celów. Rolą terapeuty nie jest narzucanie wizji „dobrego życia”, lecz pomoc w zrozumieniu własnych potrzeb, wartości i mechanizmów funkcjonowania.



Serdecznie pozdrawiam,
Wiktoria, psycholog


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Sama mała liczba relacji nie jest problemem, jeśli odpowiada potrzebom danej osoby i nie powoduje cierpienia. W terapii nie chodzi o dopasowanie pacjenta do jednego modelu „dobrego życia”. Istotne jest raczej to czy ograniczenie kontaktów jest świadomym wyborem czy wynika np. z lęku, unikania lub wcześniejszych trudnych doświadczeń. Celem terapii powinno być lepsze funkcjonowanie zgodne z potrzebami i wartościami pacjenta, a nie uczynienie z introwertyka osoby towarzyskiej.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

To bardzo trafne pytanie, bo „mało relacji” samo w sobie nie jest przecież objawem zaburzenia.

W psychologii warto rozróżnić dwie rzeczy: liczbę relacji i sposób funkcjonowania w tym obszarze. Ktoś może mieć jednego bliskiego przyjaciela, być introwertyczny, nie lubić imprez i small talku, a jednocześnie być z tego zadowolony i dobrze funkcjonować. W takim przypadku trudno mówić o problemie tylko dlatego, że jego życie społeczne wygląda inaczej niż życie większości.

Większe znaczenie ma pytanie: „Czy ten sposób funkcjonowania jest zgodny z tym, czego ta osoba chce i potrzebuje?”. Jeśli ktoś mówi: „Mam niewiele relacji i tak mi dobrze”, nie ma powodu, żeby automatycznie robić z tego cel terapii. Jeśli natomiast mówi: „Bardzo chciałbym mieć bliskich ludzi, ale unikam ich, bo boję się oceny i cierpię z powodu samotności”, wtedy mamy zupełnie inną sytuację.

Dlatego w terapii istotne powinno być nie tyle zwiększanie liczby znajomych, ile praca nad cierpieniem, ograniczeniami i rozbieżnością między potrzebami człowieka a jego możliwościami działania.

Masz też rację, że psychoterapia może nieświadomie przemycać pewne normy kulturowe. „Więcej relacji = lepiej”, „trzeba być bardziej otwartym”, „trzeba wychodzić do ludzi” nie są uniwersalnymi prawami psychologicznymi. Dla jednej osoby satysfakcjonujące będzie szerokie grono znajomych, dla innej kilka bliskich osób, a jeszcze innej relacje będą mniej istotnym elementem życia.

Granica pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy istnieje cierpienie, istotne ograniczenie funkcjonowania albo zachowania wynikające z lęku czy innych objawów uniemożliwiających realizowanie własnych potrzeb. Wtedy celem nie powinno być „dopasowanie pacjenta do normy”, tylko zwiększenie jego możliwości wyboru.

Czyli nie: „Musisz mieć więcej znajomych”, ale raczej: „Chcesz mieć więcej bliskości, ale coś Ci to uniemożliwia – zobaczmy, co to jest”.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Materiały wspierające

Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy postanowiono mi błędną diagnozę? Powinnam wrócić na terapię? Czy to niedojrzałość emocjonalna?
Witam serdecznie. Ostatnio zaczęłam analizować swoją historię choroby. Stwierdzono u mnie od 2013 r. ChAD . W 2011 zaczęłam się źle czuć. Dostawałam ataków paniki, miałam silne lęki , bałam się niemal wszystkiego. Ze stresu często wymiotowałam. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził, że to przejściowe problemy, dostałam lek z grupy SSRI i neuroleptyk. Było lepiej, uspokoiłam się , znalazłam nową miłość ....nagle spadek nastroju, zakończyłam związek, zaczęłam dużo spać , byłam płaczliwa, wszystko mnie przerastało. Poszłam do lekarza już z siostrą, opowiedziała jak wyglądam z jej perspektywy, że podejrzewa u mnie Chad, lekarka zdecydowanie wykluczyła jej podejrzenia, aby to mógł być Chad. Dostałam diagnozę o niedojrzałości emocjonalnej . Poszłyśmy do innego lekarza, znowu siostra opowiedziała co się ze mną dzieje, co się działo i co przypuszcza. Lekarz po zadaniu pytań, stwierdził że to Chad, że siostra miała rację. Leczyłam się u niego od 2013- 2024 roku. Po niemiłych słowach od niego .... znalazłam sobie nowego psychiatrę, do którego poszłam, bo na terapii Pani psycholog zasugerowała epizod mieszany. Pani doktor dała mi kilka innych leków i po nich.... Umarłam, byłam tu na ziemi, ale czułam, że tak jakby mnie nie było . Nie czułam nic, spałam całe dnie, nie interesowałam się dzieckiem, życiem niczym.... Po tym jak obudziłam się popołudniu i nagle mnie olśniło... Wzięłam do ręki wydrukowaną historię choroby, wszystko przeczytałam , zaczęłam analizować leki, moje samopoczucie w danych latach, zaczęłam czytać o niedojrzałości emocjonalnej i tak ! Wszystko jakby się zgadzało... Wydaje mi się, że leczyli mnie na Chad, a wystarczyłoby wysłać mnie wtedy na terapię oraz podać lek na lęki.... Zaczęłam stopniowo schodzić z antydepresantów... I czuję się nareszcie dobrze. Czuję jakbym powróciła, czuję tu i teraz, cieszę się małą rzeczą, zaczęłam opiekować się moim dzieckiem, spędzać z nim mądrze czas, rozmawiać. Byłam u lekarza, przyznałam się do odstawiania niektórych leków. Lekarz przepisał pregabalinę, ponieważ przez ten czas męczyły mnie natrętne myśli katastroficzne. Po dwóch tygodniach brania jest lepiej. Nie śpię w dzień, wykonuję obowiązki, zaczynam się uśmiechać. Czyżby postawili mi błędną diagnozę? Co mogą mi Państwo powiedzieć o niedojrzałości emocjonalnej....czy powinnam wrócić na terapię?
Co oznaczają jasne i ciemne miejsca w ciele podczas pracy z ciałem?
Czym są jasne i ciemne miejsca w ciele, które odczuwamy? Jeśli ktoś mi mówi " zaobserwuj, gdzie w ciele masz jasne i ciemne miejsca", to co on ma na myśli w kontekście pracy z ciałem?
Czy kontynuować terapię psychodynamiczną po nieporozumieniach finansowych z terapeutką?
Czy jest sens kontynuować terapię? Miesiąc temu zaczęłam terapię w nurcie psychodynamicznym. Ostatnio terapeutka zaproponawała żeby spotkania odbywały się częściej (2 razy w tygodniu). Rozumiem że w moim przypadku jest to uzasadnione natomiast dzisiaj czułam że terapeutka próbuje mną manipulować: kiedy nie chciałam zgodzić się na częstsze spotkania ze względu na sytuację finansową, usłyszałam że skoro pracowałam w wakacje to na pewno mam jakieś oszczędności. Było to dla mnie wstrząsające, tym bardziej, że jednym z powodów dla których zdecydowałam się na terapię, jest brak asertywności. Po dzisiejszej sesji przestałam czuć się bezpiecznie w relacji z terapeutką. Czy w ogóle jest sens przychodzić na następne spotkanie?
Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
Jak poradzić sobie z poczuciem zmarnowanego życia i depresją? Jaka terapia mogłaby pomóc?
Mam silne poczucie zmarnowania sobie życia. Miałem bardzo dobre warunki do rozwoju bez patologii, jednak przez swoją nieśmiałość wszystko zaprzepaściłem. Miałem wspaniałe podwórko a ja przez swoje lęki wolałem siedzieć w domu. Mogłem mieć dobre wykształcenie to ja przez nerwy wpadłem w prokrastynację i nie uczyłem się. Mogłem mieć wspaniałą dziewczynę to ja przez swoje kompleksy odrzuciłem ją. Zamiast pójść na imprezę to wolałem grać na komputerze mimo, że często byłem zapraszany i ludzie mnie lubili. Wiem, że to już przeszłość i trzeba się skupić na tym co jest i co może być jednak mając tyle spalonych za sobą mostów tylu odtrąconych ludzi ciężko stworzyć coś od nowa. Często mam epizody depresyjne i myśli samobójcze jednak na następny dzień wszystko mija i jest dobrze. Jak terapia mogłaby mi pomóc?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.