Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bóle psychosomatyczne związane z korzystaniem z Facebooka i myśli samobójcze

Treść wrażliwa
Nie mogę już dłużej żyć z bólami psychosomatycznymi. Założyłam nowe konto na facebooku, ale tylko kiedy to zrobiłam zaczęło mnie strasznie gnieść, piec i mrowić w lewym boku koło pośladka (w układzie lędźwiowym). Usunęłam konto i ból automatycznie minął. Ale strasznie chciałam mieć facebooka, więc założyłam go ponownie i ból, pieczenie i mrowienie automatycznie powróciło w tym samym miejscu. Nie daję już rady dalej żyć, to jest naprawdę irytujące uczucie. Szczególnie piecze kiedy siedzę. Jestem na granicy samobójstwa, mam dość. Nie mogę siedzieć przez to pieczenie, ale nie chcę usuwać swoich mediów społecznościowych.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

Najważniejsze jest teraz to, że pisze Pani: „jestem na granicy samobójstwa”. Tego nie wolno zostawiać na później. Proszę teraz nie zostawać sama, powiedzieć komuś bliskiemu wprost: „boję się, że mogę coś sobie zrobić” i skorzystać z pilnej pomocy. W nagłym zagrożeniu proszę dzwonić pod 112 albo zgłosić się na SOR / izbę przyjęć. Może Pani też zadzwonić do Centrum Wsparcia 800 70 2222, pomoc działa bezpłatnie całą dobę.

 

Co do bólu: nie zakładałbym od razu, że to „tylko psychosomatyczne”. Pieczenie, mrowienie i ból w okolicy lędźwiowej oraz pośladka, szczególnie nasilający się przy siedzeniu, warto skonsultować z lekarzem, bo takie objawy mogą mieć też przyczynę neurologiczną, np. podrażnienie nerwu.

 

To, że objaw pojawia się po założeniu Facebooka i mija po usunięciu konta, może oznaczać, że organizm bardzo silnie reaguje na lęk, napięcie albo skojarzenie z czymś trudnym. Ale nawet jeśli stres nasila ból, to nie znaczy, że ból jest „wymyślony”. Ciało naprawdę może boleć pod wpływem przeciążenia psychicznego.

 

Na ten moment nie próbowałbym rozwiązywać wszystkiego przez usuwanie albo zakładanie konta. Konto może poczekać. Najpierw trzeba zabezpieczyć Panią i sprawdzić ból medycznie. Proszę dziś odłożyć decyzje dotyczące social mediów, nie siedzieć z tym sama i skontaktować się z kimś, kto może być przy Pani fizycznie.

 

Jeśli czuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę nie pisać już kolejnych postów w internecie jako jedynej formy pomocy, tylko zadzwonić pod 112 albo 800 70 2222. To jest sytuacja, w której potrzebuje Pani realnego wsparcia teraz, nie dopiero wtedy, gdy będzie jeszcze gorzej.

 

Łukasz Dyłka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

najważniejsze w Pani wiadomości jest to, że pisze Pani wprost, iż jest „na granicy samobójstwa”. Jest to absolutnie sygnał alarmowy, którego nie wolno bagatelizować.

Niezależnie od tego, skąd biorą się opisywane objawy, jeśli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, poczucie, że nie da się już tego wytrzymać albo obawa, że mogłaby Pani zrobić sobie krzywdę, potrzebna jest pilna, bezpośrednia pomoc, nie samotne radzenie sobie z tym.

 

W takiej sytuacji proszę jak najszybciej skorzystać z jednej z dostępnych form wsparcia:

 

112 - jeśli czuje Pani bezpośrednie zagrożenie życia lub bezpieczeństwa,

najbliższy Szpitalny Oddział Ratunkowy lub izba przyjęć psychiatryczna,

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: telefon anonimowy 800 70 2222 (całodobowo),

kontakt z lekarzem psychiatrą (również pilnie, jeśli myśli samobójcze się utrzymują),

lekarz pierwszego kontaktu, jeśli potrzebuje Pani szybkiego skierowania, wsparcia lub oceny stanu zdrowia, także ze względu na somatyczne odczucia,

psycholog lub psychoterapeuta (myślę że CBT będzie dobrym kierunkiem) jeśli jest Pani w stanie bezpiecznie poczekać na konsultację, ale potrzebuje pilnego wsparcia.

 

Jeśli chodzi o same objawy somatyczne, rozumiem, że są bardzo realne, bolesne i wyczerpujące. Fakt, że objaw pojawia się w określonej sytuacji, może mieć różne wyjaśnienia, ale na podstawie opisu przez internet nie da się bezpiecznie ocenić, czy źródło jest związane z napięciem psychicznym, reakcją stresową czy problemem zdrowotnym wymagającym diagnostyki. Pieczenie, mrowienie i ból w konkretnej okolicy ciała również warto skonsultować z lekarzem pierwszego kontaktu.

 

Najważniejsze jednak jest teraz to, że poziom cierpienia, który Pani opisuje, jest ogromny i wymaga realnego wsparcia i z takim ciężarem naprawdę nie powinna Pani zostawać sama.


Marta Lenarczyk

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Fakt, że objawy pojawiają się tak szybko po konkretnej sytuacji, nie musi oznaczać, że „to tylko w głowie”. Te dolegliwości są realne i mogą być bardzo męczące, dlatego pani napięcie i zmęczenie psychiczne są zrozumiałe. Proszę również pamiętać, że ból, pieczenie czy mrowienie w okolicy lędźwiowej powinny zostać skonsultowane medycznie, szczególnie jeśli są intensywne lub powracają.

Najbardziej niepokojące w Pani wiadomości jest jednak zdanie o granicy samobójstwa i poczuciu, że „nie daje już Pani rady”. Nie powinna Pani zostawać z tym dłużej sama. W tak silnym kryzysie potrzebne jest konkretne wsparcie: kontakt z psychologiem, psychiatrą albo telefonem wsparcia kryzysowego (116 123). Nie musi Pani od razu podejmować decyzji dotyczących mediów społecznościowych. Najważniejsze jest teraz zadbanie o swoje bezpieczeństwo i o to, by ktoś pomógł Pani unieść ten poziom napięcia i lęku.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Cichosz

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, jak bardzo jest Pani tym zmęczona i przeciążona. Szczególnie kiedy głowa mówi jedno - „chcę mieć facebooka, chcę żyć normalnie”, a ciało reaguje zupełnie inaczej, jakby próbowało coś zatrzymać albo przed czymś ostrzec. I rzeczywiście bardzo trudno żyje się w takim rozdarciu, kiedy człowiek ma wrażenie, że ciało zaczyna żyć własnym życiem.

W psychologii procesu patrzymy na takie objawy trochę inaczej niż tylko jako „problem do usunięcia”. Zakładamy, że ciało często próbuje coś pokazać, wyrazić jakiś konflikt, napięcie albo lęk, którego nie da się jeszcze łatwo nazwać słowami.

To, że objaw pojawia się dokładnie przy zakładaniu konta i znika po usunięciu, wygląda bardzo znacząco. Jakby coś w Pani bardzo reagowało na samą obecność w przestrzeni społecznej, bycie widzianą, wystawioną na kontakt czy ocenę. Być może stoi za tym jakiś głęboki lęk społeczny albo napięcie związane z byciem w relacji z innymi ludźmi.

I to nie znaczy, że „Pani sobie wymyśla”. Ciało naprawdę potrafi tak reagować.

W terapii procesowej można właśnie podążać za takimi sygnałami z ciała - nie po to, żeby je na siłę wyciszyć, ale żeby zobaczyć, co próbują powiedzieć. Czasem dopiero kiedy zaczynamy słuchać objawu, okazuje się, że pod nim jest bardzo dużo emocji, lęku albo historii, które wcześniej były trudne do zauważenia.

I jednocześnie bardzo ważne jest to, co Pani napisała o granicy wytrzymałości i myślach samobójczych. To brzmi jak moment, w którym naprawdę potrzebuje Pani wsparcia i nie powinna zostawać z tym sama. Nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak”, ale dlatego, że organizm wygląda na bardzo przeciążony tym napięciem.

To nie musi być praca „od razu głęboko”. Czasem zaczyna się właśnie od małych rzeczy - od obserwowania ciała, napięcia, tego co się dzieje tu i teraz. W swoim tempie.

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne

Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Jak radzić sobie z depresją i brakiem sensu życia?
Witam. Mam problem z depresją, nic mi się nie chce, odczuwam smutek, nie widzę sensu życia, mam cały czas w głowie że jestem do niczego, że nic w życiu nie osiągnąłem. Pomóżcie jak mogę sobie z tym poradzić.
Brak sensu życia, niska samoocena i porównywanie się z innymi w wieku 23 lat – jak to zmienić?
Jak zaakceptować brak sensu w życiu Nic mi już nie sprawia radości robię się coraz starszy i będzie tylko gorzej nie mam żadnego planu nawet chęci do życia wszyscy wokół są lepsi ode mnie więcej osiągają a ja nic nie osiągnąłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję się tylko coraz gorzej w życiu. Ciągle widzę lepszych od siebie ludzi a ja dalej mieszkam z rodzicami i nawet dla nich na pewno jestem przegrywem. Mam 23 lata a wiem że będzie tylko gorzej. O związkach mogę zapomnieć bo i tak nie mam nic do zaoferowania dla kobiet ale wiem że będę samotny całe życie w końcu koledzy i tak kontakt się urwie bo i tak są lepsi ode mnie. Tak naprawdę to nic nie osiągnąłem nie mam żadnego planu na życie i czuję tylko wstyd samym sobą jak bardzo zawiodłem jako mężczyzna widzę tylko tych ludzi innych co są lepsi ode mnie a przy dziewczynach czuje jeszcze większy wstyd bo jestem po prostu nikim szczególnie że nie mam prawa jazdy mieszkam z rodzicami pracuje w zwykłej pracy bez żadnych osiągnięć.
Jak rozwiązać konflikt w związku na odległość i przezwyciężyć blokady emocjonalne?
Witam, co zrobic w sytuacji kiedy obie strony sa “zablokowane” - nie wiem jak to nazwac. W zeszly czwartek pojawil sie konflikt telefoniczny - jestesmy w zwiazku na odleglosc. Poszlo o to, ze ja kiedys powiedzialem w zartach (a moze i nie juz sam nie wiem), ze nie lubie jak partnerka ma racje - ona mi to przypomniala a ja powiedzialem z usmiechem, ze to raczej mowilem w zartach a nie na powazne - ona zaczela sie mocno irytowac i powiedziala, ze czuje sie jak idiotka - ja zaczalem uspokajac, ze przeciez nic sie nie dzieje… jednak nie udalo sie rozlaczylismy sie, chwile pozniej zadzwonilem, spytac rowniez dlaczego dzwoni do niej ojciec od dziewczyny jej syna - ale nie chciala mi powiedziec zarzucajac ze ja chce wiedziec dlaczego on dzwoni a nie chce uczestniczyc w zyciu jej syna… na drugi dzien rano napisalem dluga wiadomosc, ze chcialbym sie dowiedziec czy jest w stanie zapewnic mi taki kontakt jaki byl tydzien wczesniej bo wyjatkowo przez 1,5 roku dzwonila i pisala tak jak tego potrzebuje wczesniej kiedy jej o tym mowilem - zawsze tlumaczyla to tym ze ma dzieci i po prostu nie ma czasu. Czasem nie miala nawet 5 minut na rozmowe przed snem - w moim mniemaniu po prostu tego nie potrzebowala - dzien ma jakies “17 godzin”… Zapytalem rowniez czy jest w stanie rozmawiac bez wybuchania irytacji - bo przestaje czuc brak swobody w rozmowach - one po prostu czesto koncza sie mocna irytacja z jej strony, bo nie zachowalem sie tak jakby oczekiwala - ja probuje pomoc ona od razu dostaje irytacji bowiem mamy inne jezyki wsparcia czego ona nie rozumie. Niestety po tej dlugiej wiadomosci gdzie nie uzywalem tonu “Ty” tylko bardziej “chcialbym” bo sa to rzeczy ktore od 1,5 roku mnie mecza - zwiazek to hustawka nastrojow. Niestety dostalem serie oskarzen ze jestem narcyzem, egoista, nie daje wsparcia, odepchnalem ja od siebie, nie mam empatii i wiele innych - nie odnosilem sie do tego bo wiem, ze daloby to tylko eskalacje - jej syn ma egazmin i napisala, ze “wtedy kiedy ona ma ogromny stres ja ja atakuje!”. Zarzucila mi stare zdjecia z byla dziewczyna w socialmediach (na co po prostu nie zwracalem uwagi od dawna), podczas gdy ona wstawia codziennie prawie zdjecia z dziecmi - kiedy spelnilem jej marzenie i kupilem gramofon - wstaila podziekowania ogolne do wszystkich prezentow dzieci, i osobno dla kolezanki, dodajac szcsegolne uznanie. poczulem sie totalnie pominiety…nie pierwszy raz zreszta, na wakacjach powiedziala, ze “nie bedziemy chyba robic halo z naszego zwiazku na fb” co mnie zabolalo ale tez za bardzo nie moge o tym mowic bo sie poirytuje, ze ja atakuje - wszystko odbiera jako atak. Kiedy wspomnialem o tym, ze po ewentualnym slubie bedzie miala moje nazwisko powiedziala, ze zostaje przy nazwisku bylego meza! Bo jej sie podoba! Nosi pierscionek, ktory dostala od niego w prezencie - bo jej sie podoba. Nie moge za bardzo sie udzielac w kwestiach… wielu kwestiach bo po prostu sie irytuje nie wazne jak spokojnie bym nie mowil… Ale do rzeczy… po tych atakach napisalem ze nie weim jak nawet nazwac stan w jakim jestem…i przepraszam ja za przykrosci. Nie odpisywala caly dzien… na drugi dzien napisalem, ze mam nadzieje, ze u niej ok. Odpisala, ze odpoczywaja przed egazaminem. Wieczorem napisalem dobranoc, na drugi dzien ona pierwsza - wstaje wczesniej do pracy - napidala dzien dobry. Nie rozmawialismy - na wieczor ja napisalem dobranoc i odpisala. Dzisiaj po 3 dniach bez rozmowy jakiejkolwiek juz z rana sie nie przywitala ja napisalem dzien dobry… i mecze sie z tym - chwilami logicznie mowie, ze “niech sie to rozpadnie, sa wieczne konflikty” - wiem doskonale, ze sam moge zadzwonic! Wiem ale cos mnie blokuje… boje sie konfliktu? Znowu ja zaczynam ratowac sytuacje? Znowu mimo, ze czuje zawod rozczarowanie i przykrosc bede probowac to zamiesc pod dywan i zaczac od nowa zeby poczuc odrobine bliskosci… mam dosyc i podejrzewam, ze ona czuje to samo(?). Ja mam teraz zawodowy problem i pisalem jej ze fatalnie sie czuje - ale jej “fatalnie” jest wazniejsze… napisala, ze ona mnie wspiera i jej zachowanie jest super nie ma sobie nic do zarzucenia. Napisalem, ze nie wspiera mnie - ona na to m.in. ze jak pytalem o kosmetyki dla corki brata to dzwonila i mi pomagala - i to jest wsparcie (kiedy ona wsparciem nazywa okazanie emocji “myszko bedzie dobrze” a nie “logiczne zadawniowe” wspieranie co zarzuca mi). Nie wiem jak dlugo ten impas bedzie trwac… wiem, ze moze i jest tutaj sporo mojej winy… ale nie da sie nawet o tym porozmawiac kiedy chce wyjasnic dlaczego sie zachowalem w jakis sposob, zeby zrozumiala, ze nie mialem zlych intencji - to tez jest moj “egoizm! Mowie o sobie znow!”…
Natrętne myśli, lęk i ciągłe sprawdzanie uczuć do męża - czy to zaburzenia lękowe?
Mam natrętne myśli o tym ,że nie kocham męża ciągle sprawdzam co do niego czuję czuję lęk,nie mogę nic zrobić bo czego bym chciała się podjąć to ogarnia mnie lęk i paraliżuje najchętniej usiadła bym w bezpiecznym miejscu i tak siedziała ,sprawdzam w internecie szukam jakiś materiałów testów myśli są ze mną całe dnie i noce ,dodam ,że zaczynają się nagle i tak samo kończą ,gdy się kończy jest wszystko ok ale później gdy zaczyna się od nowa znowu wątpię i wierzę myślą jest to wykańczające, dziękuję
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.