Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bóle psychosomatyczne związane z korzystaniem z Facebooka i myśli samobójcze

Treść wrażliwa
Nie mogę już dłużej żyć z bólami psychosomatycznymi. Założyłam nowe konto na facebooku, ale tylko kiedy to zrobiłam zaczęło mnie strasznie gnieść, piec i mrowić w lewym boku koło pośladka (w układzie lędźwiowym). Usunęłam konto i ból automatycznie minął. Ale strasznie chciałam mieć facebooka, więc założyłam go ponownie i ból, pieczenie i mrowienie automatycznie powróciło w tym samym miejscu. Nie daję już rady dalej żyć, to jest naprawdę irytujące uczucie. Szczególnie piecze kiedy siedzę. Jestem na granicy samobójstwa, mam dość. Nie mogę siedzieć przez to pieczenie, ale nie chcę usuwać swoich mediów społecznościowych.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

Najważniejsze jest teraz to, że pisze Pani: „jestem na granicy samobójstwa”. Tego nie wolno zostawiać na później. Proszę teraz nie zostawać sama, powiedzieć komuś bliskiemu wprost: „boję się, że mogę coś sobie zrobić” i skorzystać z pilnej pomocy. W nagłym zagrożeniu proszę dzwonić pod 112 albo zgłosić się na SOR / izbę przyjęć. Może Pani też zadzwonić do Centrum Wsparcia 800 70 2222, pomoc działa bezpłatnie całą dobę.

 

Co do bólu: nie zakładałbym od razu, że to „tylko psychosomatyczne”. Pieczenie, mrowienie i ból w okolicy lędźwiowej oraz pośladka, szczególnie nasilający się przy siedzeniu, warto skonsultować z lekarzem, bo takie objawy mogą mieć też przyczynę neurologiczną, np. podrażnienie nerwu.

 

To, że objaw pojawia się po założeniu Facebooka i mija po usunięciu konta, może oznaczać, że organizm bardzo silnie reaguje na lęk, napięcie albo skojarzenie z czymś trudnym. Ale nawet jeśli stres nasila ból, to nie znaczy, że ból jest „wymyślony”. Ciało naprawdę może boleć pod wpływem przeciążenia psychicznego.

 

Na ten moment nie próbowałbym rozwiązywać wszystkiego przez usuwanie albo zakładanie konta. Konto może poczekać. Najpierw trzeba zabezpieczyć Panią i sprawdzić ból medycznie. Proszę dziś odłożyć decyzje dotyczące social mediów, nie siedzieć z tym sama i skontaktować się z kimś, kto może być przy Pani fizycznie.

 

Jeśli czuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę nie pisać już kolejnych postów w internecie jako jedynej formy pomocy, tylko zadzwonić pod 112 albo 800 70 2222. To jest sytuacja, w której potrzebuje Pani realnego wsparcia teraz, nie dopiero wtedy, gdy będzie jeszcze gorzej.

 

Łukasz Dyłka

 

7 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

najważniejsze w Pani wiadomości jest to, że pisze Pani wprost, iż jest „na granicy samobójstwa”. Jest to absolutnie sygnał alarmowy, którego nie wolno bagatelizować.

Niezależnie od tego, skąd biorą się opisywane objawy, jeśli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, poczucie, że nie da się już tego wytrzymać albo obawa, że mogłaby Pani zrobić sobie krzywdę, potrzebna jest pilna, bezpośrednia pomoc, nie samotne radzenie sobie z tym.

 

W takiej sytuacji proszę jak najszybciej skorzystać z jednej z dostępnych form wsparcia:

 

112 - jeśli czuje Pani bezpośrednie zagrożenie życia lub bezpieczeństwa,

najbliższy Szpitalny Oddział Ratunkowy lub izba przyjęć psychiatryczna,

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: telefon anonimowy 800 70 2222 (całodobowo),

kontakt z lekarzem psychiatrą (również pilnie, jeśli myśli samobójcze się utrzymują),

lekarz pierwszego kontaktu, jeśli potrzebuje Pani szybkiego skierowania, wsparcia lub oceny stanu zdrowia, także ze względu na somatyczne odczucia,

psycholog lub psychoterapeuta (myślę że CBT będzie dobrym kierunkiem) jeśli jest Pani w stanie bezpiecznie poczekać na konsultację, ale potrzebuje pilnego wsparcia.

 

Jeśli chodzi o same objawy somatyczne, rozumiem, że są bardzo realne, bolesne i wyczerpujące. Fakt, że objaw pojawia się w określonej sytuacji, może mieć różne wyjaśnienia, ale na podstawie opisu przez internet nie da się bezpiecznie ocenić, czy źródło jest związane z napięciem psychicznym, reakcją stresową czy problemem zdrowotnym wymagającym diagnostyki. Pieczenie, mrowienie i ból w konkretnej okolicy ciała również warto skonsultować z lekarzem pierwszego kontaktu.

 

Najważniejsze jednak jest teraz to, że poziom cierpienia, który Pani opisuje, jest ogromny i wymaga realnego wsparcia i z takim ciężarem naprawdę nie powinna Pani zostawać sama.


Marta Lenarczyk

22 godziny temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Fakt, że objawy pojawiają się tak szybko po konkretnej sytuacji, nie musi oznaczać, że „to tylko w głowie”. Te dolegliwości są realne i mogą być bardzo męczące, dlatego pani napięcie i zmęczenie psychiczne są zrozumiałe. Proszę również pamiętać, że ból, pieczenie czy mrowienie w okolicy lędźwiowej powinny zostać skonsultowane medycznie, szczególnie jeśli są intensywne lub powracają.

Najbardziej niepokojące w Pani wiadomości jest jednak zdanie o granicy samobójstwa i poczuciu, że „nie daje już Pani rady”. Nie powinna Pani zostawać z tym dłużej sama. W tak silnym kryzysie potrzebne jest konkretne wsparcie: kontakt z psychologiem, psychiatrą albo telefonem wsparcia kryzysowego (116 123). Nie musi Pani od razu podejmować decyzji dotyczących mediów społecznościowych. Najważniejsze jest teraz zadbanie o swoje bezpieczeństwo i o to, by ktoś pomógł Pani unieść ten poziom napięcia i lęku.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Cichosz

22 godziny temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, jak bardzo jest Pani tym zmęczona i przeciążona. Szczególnie kiedy głowa mówi jedno - „chcę mieć facebooka, chcę żyć normalnie”, a ciało reaguje zupełnie inaczej, jakby próbowało coś zatrzymać albo przed czymś ostrzec. I rzeczywiście bardzo trudno żyje się w takim rozdarciu, kiedy człowiek ma wrażenie, że ciało zaczyna żyć własnym życiem.

W psychologii procesu patrzymy na takie objawy trochę inaczej niż tylko jako „problem do usunięcia”. Zakładamy, że ciało często próbuje coś pokazać, wyrazić jakiś konflikt, napięcie albo lęk, którego nie da się jeszcze łatwo nazwać słowami.

To, że objaw pojawia się dokładnie przy zakładaniu konta i znika po usunięciu, wygląda bardzo znacząco. Jakby coś w Pani bardzo reagowało na samą obecność w przestrzeni społecznej, bycie widzianą, wystawioną na kontakt czy ocenę. Być może stoi za tym jakiś głęboki lęk społeczny albo napięcie związane z byciem w relacji z innymi ludźmi.

I to nie znaczy, że „Pani sobie wymyśla”. Ciało naprawdę potrafi tak reagować.

W terapii procesowej można właśnie podążać za takimi sygnałami z ciała - nie po to, żeby je na siłę wyciszyć, ale żeby zobaczyć, co próbują powiedzieć. Czasem dopiero kiedy zaczynamy słuchać objawu, okazuje się, że pod nim jest bardzo dużo emocji, lęku albo historii, które wcześniej były trudne do zauważenia.

I jednocześnie bardzo ważne jest to, co Pani napisała o granicy wytrzymałości i myślach samobójczych. To brzmi jak moment, w którym naprawdę potrzebuje Pani wsparcia i nie powinna zostawać z tym sama. Nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak”, ale dlatego, że organizm wygląda na bardzo przeciążony tym napięciem.

To nie musi być praca „od razu głęboko”. Czasem zaczyna się właśnie od małych rzeczy - od obserwowania ciała, napięcia, tego co się dzieje tu i teraz. W swoim tempie.

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

2 godziny temu

Zobacz podobne

Proszę o wskazówki dla poradzenia sobie z traumą i rzutowaniem jej na mój związek, na radzenie sobie z pracą.
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu nie radzę sobie z życiem, wszystkim wydaje się, że jestem osobą silną, a w środku przeżywam katusze. Mój problem sięga dzieciństwa przepełnionego alkoholem mojego ojca i brata. Mam stresującą pracę. Po bardzo długim czasie jestem w związku, w którym nie czuję się stabilna, na każdym kroku doszukuję się zdrady, braku zaufania. Jak mam sobie z tym poradzić?
Jak zaakceptować samotność i poczucie bycia przegrywem w życiu?
Jak zaakceptować bycie przegrywem i że będę sam całe życie.Odkad poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach z 4 lata temu zdałem sobie sprawę że jako mężczyzna zawiodłem. Nie mam siły na nic i tylko wiem że po prostu nic nie osiągnąłem. Wiem że będę sam całe życie i przegrywem. Do tej pory pracuję w tej samej pracy od 4 lat jako pomocnik drukarza i myje jakieś rakle sita itp. i nie osiągnąłem nic mam zero perspektyw planu niczego mieszkam wciąż z rodzicami i wiem że jestem nikim. Mam już 23 lata i czuję że będzie tylko gorzej przez chwilę jedyna rzecz co mi pomagała to leczenie zębów u ortodonty to dawało mi jakąś cichą nadzieję że coś robię ale to za mało prawda jest taka że nie jest to żadne osiągnięcie a inni studiują osiągają robią coś. Dobrze że przynajmniej kobiety omijam są mądrzejsze lepsze więc wole unikać kontaktu z nimi już raz byłem wyśmiany więc teraz przynajmniej znam swoje miejsce. Wiec jak zaakceptować bycie przegrywem i samemu i to że jestem prawiczkiem jako mężczyzna po prostu jest to tez wstyd i obciach bo co by nie było żadna normalna kobieta nie chce frajera takiego jak ja?
Mąż zdradził mnie emocjonalnie - nie wiem jak mogę sobie pomóc
Mąż w trakcie trwania naszego 5 letniego małżeństwa zdradził mnie emocjonalnie 2 razy. Nie potrafię mu zaufać, nie pomaga mi też to, że 'trzyma mnie' przy sobie jednocześnie mówiąc, że mnie nie kocha. Mąż jest również w trakcie leczenia depresji. Czuję się rozdarta na milion kawalków. Chcę odejść i jednocześnie zostać. Nie wiem co robić. Nie wiem jak mogę pomóc sobie. Mamy wspólnie 3 dzieci.
Paniczny lęk przed nożami i natrętne myśli po urazie – co to może oznaczać?
Boję się panicznie noży ale.jednoczesnje coś mnie do nich ciągnie w złym sensie co poglębia moja panikę w pętlki i mam traumę z nożami bo przecięlam sobie raz skórę n do połowy
Trudności w panowaniu nad gniewem, krzykiem, do tego brak tego uczucia do męża, co kiedyś.
Witam, od pewnego czasu, już w sumie ponad rok, mam taki problem, że jestem ciągle zdenerwowana. Czasem mam dzień, że dosłownie wszystko mnie denerwuje, ale czasem jest też dobrze Jestem mamą dwójki dzieci 1 i 4 lata Jestem z nimi praktycznie sama, bo mąż pracuje za granicą, jest co weekend, ale narazie nie ma możliwości, aby został z nami Pomocy od babć i innych osób z rodziny nie mam praktycznie żadnej Każde wyjście do dentysty czy do fryzjera wiąże się z nerwami, a kto z nimi zostanie, kto się nimi zajmie itp Od pewnego czasu mam taki problem, że krzyczę, po prostu nie potrafię rozmawiać, tylko we wszystkim widzę problem i od razu zaczynam krzyczeć (potem mam wyrzuty sumienia, że robię to niepotrzebnie), ale nie umiem inaczej. Z mężem również dogadujemy się średnio, mimo że jak jest z nami to widzę, że się stara, dba o mnie i o dzieci, zawsze myśli o nas, mimo to ja w nim też widzę problem i mimo to, że wiem, że on robi coś dobrze, ja muszę wykrzyczeć, że wszystko co robi jest źle . Wczoraj powiedział mi, że te moje krzyki i kłótnie bezsensowne są już nie do wytrzymania Każde nasze zbliżenie jest dla mnie jak męczarnią. On naprawdę się stara, nie naciska na mnie, kupuje jakieś drobne i czasem też bardzo drogie prezenty dla mnie, ale ja nie czuję tego, co kiedyś. Nie lubię się już nawet całować, nie sprawia mi nic przyjemności i zmuszam się do tego, najchętniej zostałabym sama. Nie wiem co ze soba robić, nie chce, żeby nasz związek się rozpadł przeze mnie Mamy wspaniałe dzieci i nie wyobrażam sobie tego, że kiedyś moglibyśmy być osobno z mężem.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.