
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Brak bliskości w...
Brak bliskości w małżeństwie - jakie kroki podjąć, gdy rozmowa z partnerem nie pomaga?
Anonimowo
Jagoda Jek
Brzmi to jak bardzo frustrujące doświadczenie, szczególnie dlatego, że podjąłeś wysiłek rozmowy i próbowałeś skorzystać z zaleceń specjalistów, a nie przyniosło to oczekiwanej zmiany.
W relacjach zdarza się, że sama rozmowa o problemie nie wystarcza, jeśli druga strona nie jest w tym momencie gotowa na jego wspólne przepracowanie. W takich sytuacjach naturalnie pojawia się poczucie bezsilności i rozczarowania.
Nie da się zmienić relacji jednostronnie, można natomiast mieć wpływ na to, jak dbasz o siebie w tej sytuacji i jak definiujesz swoje granice oraz potrzeby w związku. Jeśli propozycja wspólnej konsultacji została odrzucona, czasem pomocne bywa skupienie się najpierw na własnym wsparciu psychologicznym, żeby uporządkować emocje, zobaczyć sytuację z większym dystansem i zastanowić się, co dalej jest dla Ciebie realnie możliwe i ważne w tej relacji.
Dopiero z takiego miejsca łatwiej ocenić, czy i na jakich warunkach dalsza praca nad związkiem ma sens - czy to w formie kolejnej próby rozmowy, czy ewentualnie terapii par, jeśli pojawi się gotowość po obu stronach.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Emilia Pabijanek
Dzień dobry, rozumiem, że sytuacja może być dla Pana trudna, szczególnie jeśli rozmowa nie przyniosła zmiany, a propozycja kontaktu ze specjalistą została "wyśmiana".
Warto pamiętać, że nie ma Pan wpływu na gotowość żony do rozmowy czy terapii, ma Pan wpływ na to, jak zadba Pan o siebie w tej sytuacji. Zachęcałabym do indywidualnej konsultacji ze specjalistą, aby przyjrzeć się własnym potrzebom, granicom i możliwym dalszym krokom.
Pozdrawiam. Emilia Pabijanek
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Mam wrażenie, że szczególnie bolesne mogło być nie tylko to, że rozmowa nie przyniosła efektu ale także to, że został Pan wyśmiany, gdy próbował szukać rozwiązania, to może rodzić smutek, złość i poczucie osamotnienia w związku. Zastanawiam się, czy dziś problemem jest już wyłącznie brak bliskości, czy również poczucie, że Pana potrzeby i uczucia nie są traktowane poważnie. Bliskość zaczyna się często od możliwości bycia wysłuchanym i potraktowanym z szacunkiem i być może warto na chwilę odłożyć pytanie „jak zmienić żonę?” i zadać sobie inne: „Jak długo jestem gotów żyć w relacji, która wygląda w ten sposób?” oraz „Czego potrzebuję, aby czuć się w związku ważnym i zauważonym?”. To są trudne pytania ale często właśnie od nich zaczyna się dostrzeganie możliwych dróg dalej.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Joanna Michałek
Dzień dobry,
w zaistniałej sytuacji może po prostu zająć się sobą. Pójść na spotkanie do specjalisty samemu. Spotkać ze sobą i ze wszystkimi emocjami i tym co we mnie powoduje ta sytuacja i reakcja żony.
Możliwe, że żona nigdy się nie zgodzi na terapię, spotkania ze specjalistą. Nie mamy takiej mocy, aby kogokolwiek do czegoś zmuszać. Zresztą w terapii zmuszanie po prostu nie działa, wręcz przeciwnie.
Zatem może zacząć od siebie?
Powodzenia!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Reakcja żony, a szczególnie wyśmianie propozycji terapii, to trudny moment, który najczęściej sygnalizuje opór, bezsilność lub kryzys zaangażowania w relację. Skoro dotychczasowe, spokojne rozmowy i próby dialogu pogorszyły sytuację, warto zmienić strategię i przenieść punkt ciężkości z ratowania związku za wszelką cenę na zadbanie o własne granice.
Kolejnym krokiem, jaki warto podjąć, jest zgłoszenie się na terapię indywidualną. Pomoże Panu ona przyjrzeć się własnym potrzebom, przepracować poczucie odrzucenia oraz wypracować jasne i stanowcze komunikaty wobec żony. Czasami dopiero twarde postawienie sprawy i pokazanie, że obecny stan jest dla Pana nie do zaakceptowania - zamiast kolejnych próśb o bliskość, staje się dla drugiej strony realnym bodźcem do refleksji. Terapia indywidualna da Panu siłę i jasność do podjęcia decyzji, co robić dalej, jeśli postawa żony nie ulegnie zmianie.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Izabela Cytrowska-Trela
W takich przypadkach dobrze jest wybrać się samemu do specjalisty , aby wspólnie wypracować front dzialania. Musi być trudno być wyśmianym, ponieważ to wzbudza dużą pana bezsilność wobec problemu. Nie zawsze zachęcimy partnera do wizyt, ale sami możemy z nich skorzystać, aby poradzić sobie z tą bezsilnością. Zdarza się tak, ze później partner dołącza do spotkań.
Zapraszam na konsultacje online
Anna Starowicz
To, co przychodzi mi do głowy, to że czasami otwarcie trudnego tematu wiąże się z ciężkimi rozmowami. Coś, o czym się wcześniej nie rozmawiało wychodzi na powierzchnię i jest jeszcze mniej przyjemnie, a zajęcie się tym to dłuższy proces. Jeśli żona nie wyraża chęci podjęcia wspólnej terapii, być może pan mógłby rozważyć terapię dla siebie? Wygląda na to, że zadaje pan sobie różne pytania dotyczące związku i swoich potrzeb, ale trudno się w tym samemu rozeznać.

Zobacz podobne
Nie wiem, co mam zrobić mieszkam w jednym mieszkaniu z młodszą siostrą. mam 60 lat ona 50. jest bardzo złośliwa wobec innych i mnie nie odzywa się do mnie od 2 lat rzuca przedmiotami, zamiast je położyć, przekłada moje rzeczy, uwzięła się na kobietę z dołu jak pies zaszczeka, wali w podłogę butelka i nie wiem czym jeszcze. nie uznaje rozmowy, nie potrafi z nikim rozmawiać, ma też problemy w pracy
