Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak chęci do pracy, unikanie ludzi i brak radości z życia - jak sobie pomóc?

Dzień dobry. Prosiłbym o poradę. Mam brak chęci do pracy, nie cieszy mnie nic, unikam ludzi, nie chcę rozmawiać z nimi, cały czas zamyślony chodzę.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Dziękuję za podzielenie się tym, co Pan przeżywa. Opisany przez Pana stan – obniżony nastrój, brak chęci do pracy, wycofanie z kontaktów społecznych, unikanie rozmów oraz poczucie emocjonalnego odcięcia – może być sygnałem pogłębiającego się przeciążenia psychicznego.

 

Takie objawy bywają związane z długotrwałym stresem, wypaleniem zawodowym lub epizodem depresyjnym. Choć każdy przypadek jest indywidualny, warto podkreślić, że to, czego Pan doświadcza, jest ważne i zasługuje na uważność. Przede wszystkim – to nie jest coś, co należy ignorować lub bagatelizować.

 

Rekomenduję rozważenie konsultacji z psychologiem lub psychiatrą. Specjalista będzie mógł pomóc określić, z czego wynikają trudności i zaproponować adekwatną formę wsparcia.

 

Im szybciej zostanie podjęta decyzja o szukaniu pomocy, tym większa szansa na odzyskanie równowagi i lepsze samopoczucie.

 

Proszę pamiętać: obniżony nastrój i wycofanie to nie oznaka słabości, ale sygnał, że warto się sobą zaopiekować.

 

Z wyrazami szacunku,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Podany przez Pana opis jest krótki. Na pewno nie można zbagatelizować tego, co Pana niepokoi, bo może to wskazywać na zaburzenia nastroju- w kierunku depresyjnym. Ważne byłoby dookreślenie tego, jak długo trwa ten stan, jak jest głęboki, jak bardzo wpływa na Pana, dezorganizuje życie. Z pewnością ten nastrój jest jakoś związany, z tym co się dzieje/ działo w Pana życiu.

Myślę, że zdecydowanie warto rozważyć rozmowę ze specjalistą- psychologiem/ psychoterapeutą.  Stan ten może się pogłębiać. Korzystnym byłoby zdecydować, czy i jakiej wymaga on pracy psychologicznej/ psychoterapeutycznej.

Poprawie na pewno nie będzie służyć izolacja- zamykanie się w sobie, w domu, nierozmawianie. Sięgnięcie po pomoc to oznaka siły, nie - słabości. Tym bardziej, że porusza Pan ogólnoludzki, powszechny, uniwersalny problem.

Można skorzystać z gabinetu prywatnego bądź wyszukać np. Centrum Zdrowia Psychicznego w Pana mieście. Trzymam kciuki.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

Maja Dziadek

Maja Dziadek

Dzień dobry,


 

Szukanie pomocy czy rady to pierwszy bardzo duży krok w stronę zadbania o swój dobrostan psychiczny, więc to bardzo ważne, że szuka Pan dla siebie wsparcia.


 

Bazując na Pana krótkim opisie można podejrzewać epizod depresyjny lub wypalenie zawodowe, na co mógłby wskazywać brać chęci do działania, ograniczone odczuwanie radości czy brak chęci do spotkań z innymi.

Z pewnością dobrym pomysłem byłaby konsultacja z psychologiem, psychoterapeutą czy psychiatrą w celu dokładnej diagnozy.

Tak, jak pisały przedmówczynie - unikanie aktywności i izolowanie się od innych osób niestety jest ślepą uliczką, która może pogłębiać problem.

W przypadku obniżonego nastroju często pierwszym krokiem jest tak zwana Aktywizacja Behawioralna. Tutaj podaję link do strony opisującej jak można samopomocowo działać z obniżonym nastrojem: https://www.emocjepro.pl/aktywizacja-behawioralna-depresji-1/


 

Życzę dużo sił i powrotu do czerpania radości z codzienności:)


 

Maja Dziadek

Psycholog, Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia

Mateusz Chmiel

Mateusz Chmiel

Powodów Twoich przeżyć może być wiele. Warto jednak pamiętać, że masz wpływ na swoje zachowanie, nie na emocje, poziom motywacji, czy Twoje myśli. A nasze zachowanie, jeżeli jest unikowe, często zachęca nas do dalszego unikania.

Zachęcam do spotkania się ze specjalistą :)

Weronika Babiec

Weronika Babiec

To, co Pan opisuje - brak radości, wycofanie z kontaktów, trudność ze skupieniem i ciągłe zamyślenie, musi być naprawdę bardzo przytłaczające. Takie objawy mogą być sygnałem, że coś dzieje się z naszym zdrowiem psychicznym. I warto pamiętać, by ich nie bagatelizować.

 

Podany przez Pana opis jest krótki i wymagałby głębszej analizy, niemniej jednak tego typu objawy mogą wskazywać na np. epizod depresyjny, wypalenie zawodowe, przewlekły stres albo inne trudności emocjonalne.

 

Bardzo zachęcam do konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą. Nie trzeba wiedzieć „co dokładnie mi jest”, żeby zacząć szukać wsparcia. Czasem wystarczy powiedzieć: „od dłuższego czasu jest mi ciężko i nie wiem, jak sobie z tym poradzić”. To wystarczający powód, by udać się na wizytę do specjalisty. 

 

Życzę wszystkiego dobrego.

 

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry. Trudno odnieść się, gdy napisał Pan tak niewiele - powody Pana stanu mogą być różne. Brak chęci do pracy może być skutiem wypalenia zawodowego, a stan wypalenia może rzutować na pozostałe sfery życia - osólne samopoczucie, spacek motywacji, relacje i kontakty z ludźmi, rodziną. Niezaopiekowane wypalenie zawodowe może prowadzić nawet do depresji. Warto też zidentyfikować co jest pierwotną przyczyną Pana trudności - czy stan depresyjny, kryzys w życiu, czy trudna sytuacja zwodowa powodująca wypalenie zawodowe. 

 

Zalecałabym kontakt z psychoterapeutą a także konsultację z psychiatrą. Jeśli Pana stan się ustabilizuje i okaże się, że przyczyna tkwi w pracy, wówczas warto pomyśleć nad współpracą z coachem kariery.

 

Pozdrawiam, Karolina Żmudzka - psycholog, terapeuta, coach kariery 

Zobacz podobne

Czuję, że jestem tak wrażliwa, że obniża to moje funkcjonowanie i bardzo cierpię. Empatia jest u mnie na ogromną skalę, sprawia mi ból.
Za bardzo martwie sie innymi. Nie wiem jak to prościej opisać w jednym zdaniu. Mam tak od małego, lecz kiedy dokładnie się to zaczęło, to nie mam pojęcia. Najstarszą sytuację, jaką pamietam to jako 6 latka popłakałam sie przez reklame, "tygrysy są zagrożone wyginięciem". Mogłoby się wydawać, że to nic takiego "wrażliwe dziecko". Z wiekiem okazuje się, że dochodzą inne sytuacje. Osobiście nie znosze używek. Żadnych w każdej ilości. Mimo to jak zobacze kogoś, kto pali zioło, jest bardzo pijany, pali papierosa to odrazu psuje mi sie nastrój. Robi mi sie przykro i czuję zirytowanie na tę osobę "czemu ona sobie to robi?". Potrafię sie popłakać, bo ktoś kogo nawet nie znam to robi. Tak samo jest jak ktoś mówi, że sie źle czuje. Już wyrobiłam sobie nawyk, żeby nie wczuwać sie w emocje, nie sluchać, nie myśleć o tym, ale prawda jest taka, że wtedy nie jestem pomocna tej osobie. Jak nie skorzystam z tego sposobu to płaczę i przeżywam to tak samo, jak nie bardziej jak ta osoba. Dochodzi też czasami do tego, że mam ochote wymiotować ze stresu, strachu? (Sama nie wiem). Zobacze kotka, pieska bezdomnego, wychudzonego. Zrzutke dla jakiejś osoby. Jest to męczące. Jak mówie innym(np najbliższym), że jestem wrażliwa i sie przejmuje to nie zdają sobie sprawy, na jaką to jest skale. Mówię, że widziałam martwego pieska. "No cóż bywa". Ktoś palił zioło "Co z tego?". Dla mnie jest to taka skala problemu. Czasami ponad moimi problemami. Chciałabym widzieć co to mniej więcej jest. Z góry dziekuje za odpowiedź.
Trudności w wyrażaniu emocji i poczucie niezrozumienia przez bliskich - jak odzyskać siebie
Często czuję się niezrozumiały przez otaczające mnie osoby. Nie potrafię rozmawiać o tych emocjach, miewam chęci powiedzieć o tym co czuję, jednak nie potrafię tego przedstawić, gdy nadarza się taki moment. Ciężko zebrać mi to w słowa, może pojawia się też obawy zbagatelizowania, czy też niezrozumienie ze strony bliskich. Mam żonę, psa, mieszkamy razem. W trakcie etapu dzieciństwa wiele widziałem, wiele słyszałem. W dzieciństwie często dostrzegałem problemy rodziców, głównie finansowe, w czym często uczestniczyłem widząc to wszystko. Rzadko moglem pozwolić sobie na coś więcej, jednak byłem świadomy, że rodzice robią co mogą. W tamtym czasie postanowiłem, że u mnie będzie inaczej. Jestem osobą, która zawsze chętnie pomoże bliskim nie oczekując nic wzamian, często sam tą pomoc oferuje. Jestem osobą, która lubi porządek, ideał, dużo analizuje. Z żoną jestem rok po ślubie, znamy się od kilku lat, od 4 lat razem mieszkamy. Rodzina jest dla mnie priorytetem, własne cele, własne wydatki nie istnieją dla mnie. Chciałbym lepszego życia dla swojej rodziny niż sam miałem, nie chciałbym mając w przyszłości dziecko obarczać je problemami. Staram się upiększać nasze życie, dbać o otoczenie, utrzymywać pewien standard. Dbać o żonę, zmieniam się nawet na lepsze, więcej słuchając. Czuję, ze zatracam w tym trochę siebie. Nie potrafię rozmawiać o emocjach. Często czuję, że rodzice, żona, bliscy nie liczą się z moim zdaniem, nie traktują mnie na poważnie, nigdy nie pytają co tak naprawdę chciałbym od życia, ciągle tylko oczekiwania, aby zmienić pracę na lepszą, bo kierowca dostawca przecież nie brzmi dobrze, nie zagwarantuje przyszłości, a po coś robiłem magisterkę. Jestem osobą ambitną, ale nie da się ukryć, że wszystko kosztuje i kieruje się w pracy jedną zasadą, praca to tylko pieniądz, aby ułatwić życie, zapewnić standard, utrzymać rodzinę, dać rodzinie coś więcej od życia niż sam miałem w dzieciństwie. Żona miała tego trochę więcej, stąd pewnie inne podejście. Nie mogę odnaleźć siebie, robię zawsze to co trzeba. Sprzątam, dbam o dom, podwórko, samochody, wszystko robię na czas. Bliscy postrzegają, że przesadzam, że "nakręcam się", gdy staram się poznać wszystko konkretnie od a do z, analizując. Więcej myślę o innych niż o sobie samym. Sam nie wiem dlaczego to piszę, co chciałbym usłyszeć, ale być może uzyskam to, czego nawet nie wiem, że szukam.
Często mam wahania nastroju, takie jak zrobię coś źle i ze szczęścia zmienia się w smutek i obwinianie się.
Witam, mam 16 lat, od 4 klasy podstawówki zmagam się z samookaleczaniem. Często mam wahania nastroju, takie jak zrobię coś źle i ze szczęścia zmienia się w smutek i obwinianie się. Najmniejsze sytuacje doprowadzają mnie do płaczu i braku chęci do życia. Zdarzają się też zmiany osobowości np. z nieśmiałej i pomocnej zmieniam się we wredną i niepomocną. Czasem tracę też chęci do życia, tak po prostu, myślę sobie, że to wszystko nie ma sensu i nic mi się nie uda. Nawet niewielkie słowa prowadzą do zmiany mojej własnej samooceny, także żarty. Co to może być, czy ktoś może mi pomóc?
Jak długo trwa epizod depresji? Czy dłuższy niż 2 lata to dystymia?
Witam, Zastanawiam się, jak długo może trwać jeden epizod depresji? Czy to prawda, że może trwać maksymalnie 2 lata, a w przypadku dłuższego trwania takich objawów - można mówić o dystymii, a nie o depresji, która trwa krócej?
Samookaleczanie i poczucie winy związane z nadchodzącym latem
Samookaleczam sie i nie potrafię przestać. Niedługo bedzie lato i trzeba będzie chodzić w krótkim rękawie. A ja robię sobie to, a później ma wyrzuty sumienia.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!