Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Samookaleczanie i poczucie winy związane z nadchodzącym latem

Treść wrażliwa
Samookaleczam sie i nie potrafię przestać. Niedługo bedzie lato i trzeba będzie chodzić w krótkim rękawie. A ja robię sobie to, a później ma wyrzuty sumienia.
User Forum

Zuzia

1 miesiąc temu
Katarzyna Nanowska

Katarzyna Nanowska

To ważne, że piszesz o swoich trudnościach. Samookaleczenia świadczą o tym, że przeżywasz bardzo trudne emocje, z którymi trudno jest Ci poradzić sobie w inny sposób. Czujesz psychiczny ból i zamieniasz go na fizyczne odczucia. Twoje słowa rozumiem tak, że chcesz przestać, ale to nie wychodzi, a potem źle się z tym czujesz. Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, ale istotne jest, abyś skorzystała ze wsparcia innych osób. Samookaleczenia pokazują, że dzieje się coś, czym koniecznie trzeba się zająć, a to niezwykle trudne w pojedynkę. Jeżeli nie jesteś samodzielna, warto poprosić o pomoc inne osoby, na przykład rodziców, psychologa lub pedagoga szkolnego, wychowawcę, a może członka rodziny, do którego masz zaufanie. Wiem, że to trudne mówić o takich sprawach, ale to jedyny sposób, żeby otrzymać pomoc. Czasami boimy się tego, jak zareaguje nasze środowisko, a tymczasem ich reakcja może nas zaskoczyć, także pozytywnie. A może dobrym pomysłem dla Ciebie byłoby poproszenie o możliwość uczestniczenia w psychoterapii? Ważne, żebyś uwierzyła, że nie musisz się okaleczać.  Jeśli poczujesz się źle, postaraj się odwrócić uwagę od myśli, które temu uczuciu towarzyszą. Dobrym pomysłem może być rozmowa z kimś, z kim lubisz rozmawiać, zajęcie się czymś, co mocno zajmie Twoją uwagę, wyjście na spacer, a nawet włączenie ulubionego (niesmutnego) serialu. Pomocne mogą być praktyki oddechowe, a nawet liczenie (na przykład wspak od 100 do 1 co 3).  Nawet jeśli jeden raz uda Ci się zastąpić okaleczenie się innym zachowaniem, zobaczysz, że masz w sobie moc, żeby zmienić ten nawyk, który sprawia, że cierpisz. Zachęcam Cię do zwrócenia się o pomoc do innych osób oraz uczestnictwa w psychoterapii, co stworzyłoby przestrzeń do przyjrzenia się trudnościom, których doświadczasz i uzyskanie pomocy.

 

Z ogromną życzliwością,

Katarzyna Nanowska, psychoterapeutka.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Droga Zuziu,

 

Sądzę, że jesteś w bardzo trudnym cyklu: napięcie- chwilowa ulga -wyrzuty sumienia i jednocześnie widać, że jest w Tobie część, która chce się zatrzymać i znaleźć inny sposób. Często takie zachowania są próbą poradzenia sobie z silnymi emocjami. To da się stopniowo zmieniać, ucząc się bezpieczniejszych sposobów rozładowania napięcia. W chwili impulsu możesz spróbować np. lodu na skórę, ściskania czegoś mocno, rysowania po skórze markerem zamiast cięcia, krótkiego intensywnego ruchu albo zapisania tego, co czujesz.

Myślę też, że bardzo ważne jest, żebyś nie zostawała z tym sama, rozmowa z kimś zaufanym albo specjalistą może naprawdę pomóc. Jeśli poczujesz, że tracisz kontrolę, sięgnij po wsparcie: 116 111 lub 800 70 2222, a w nagłym zagrożeniu 112. Twoje ciało próbuje unieść coś bardzo trudnego, możesz nauczyć się dbać o siebie w łagodniejszy sposób.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

 

 

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, jest rzeczywistym problemem, a nie kwestią braku woli. Samookaleczenia mają biologiczne podłoże – uwalniają substancje zmniejszające ból psychiczny, co tworzy nawyk fizjologiczny. Dlatego trudno po prostu „przestać". Zamiast czekać na lato i rosnący lęk, warto podjąć działania już teraz. Praktycznie to oznacza identyfikację sygnałów – co dzieje się przed samookaleczeniem, jaka emocja, sytuacja poprzedza to zachowanie. Równie ważne jest znalezienie alternatywnych sposobów radzenia sobie, takich jak zimna woda na przedramię, gumka do włosów na nadgarstku, intensywne ćwiczenia czy inne czynności, które będą substytutem dla samookaleczenia. Zapisywanie sytuacji, w których pojawia się chęć, pozwoli na rozpoznanie wzorców. Wyrzuty sumienia to bardzo ważny element, który wzmacnia cykl negatywny – lęk → samookaleczenie → wina → znowu lęk. Samookaleczenie zazwyczaj współtowarzysza depresji, lękowi lub traumie. To właśnie dlatego powinno to być pod opieką psychologa – szczególnie ze względu na nasilenie i opór przed zatrzymaniem zachowania. Psychoterapia poznawczo-behawioralna, jest tutaj skuteczna. Lato nie powinno być dodatkowym stresorem – warto zwrócić się o wsparcie już teraz, zanim okres ten się zacznie. Psycholog będzie mógł pomóc Pani w zrozumieniu funkcji tego zachowania i znalezieniu zdrowszych sposobów radzenia sobie ze stresem i emocjami, które stoją za samookaleczeniami.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

1 miesiąc temu
Martyna Kamińska

Martyna Kamińska

Musi być Ci bardzo ciężko. Z tego, co widzę po Twojej wiadomości musisz czuć się bardzo źle psychicznie i potrzebujesz pomocy. Jesli jesteś osobą pełnoletnią to powinnaś zgłosić się do odpowiedniego miejsca (na początek może to być lekarz pierwszego kontaktu, który później powinien pokierować Cię do szpitala lub do psychiatry). Jesli jesteś osobą niepełnoletnią to koniecznie zgłoś to rodzicom lub komukolwiek dorosłemu, komu możesz zaufać w szkole. Często boimy się reakcji rodziny na to, że próbujemy sobie pomóc. Każdy dorosły i każde dziecko musi dostać opiekę, kiedy jest w krytycznym stanie. To jest nasze prawo, jako człowieka. W razie czego podsyłam numeru telefonów zaufania dla dzieci i młodzieży 116111 i dla dorosłych 116123. 

1 miesiąc temu
Aleksandra Milewska

Aleksandra Milewska

To, że pojawiają się samookaleczenia, zwykle nie wynika z braku silnej woli, tylko z tego, że w środku jest bardzo dużo napięcia, bólu albo emocji, z którymi trudno poradzić sobie inaczej. Ulga po zrobieniu sobie krzywdy bywa chwilowa, a potem pojawiają się wstyd i poczucie winy – i to zamyka w błędnym kole.  

To ważny sygnał, że potrzebuje Pani więcej wsparcia, a nie więcej karania siebie. Z takimi trudnościami naprawdę nie trzeba zostawać samemu. Warto sięgnąć po pomoc specjalisty, która może pomóc znaleźć inne sposoby radzenia sobie z napięciem, bez ranienia własnego ciała.  

Samo to, że potrafiła Pani nazwać problem i o nim napisać, jest już ważnym krokiem. Kolejnym może być poszukanie dla siebie bezpiecznego wsparcia.

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Zuziu, dziękuję Ci, że napisałaś i podzieliła się tym, co przeżywasz, bo to wymagało ogromnej odwagi. Bardzo wyraźnie czuję w Twoich słowach lęk przed nadchodzącym latem, ale też wielki ciężar związany z poczuciem winy, który towarzyszy Ci po każdym takim zdarzeniu. Chciałabym, żebyś wiedziała, że to, co czujesz – ten cykl szukania ulgi w bólu, a potem mierzenia się z wyrzutami sumienia – jest bardzo trudnym mechanizmem, z którym nie musisz radzić sobie zupełnie sama.

Samookaleczanie to często sposób na ucieczkę przed emocjami, które w danej chwili wydają się nie do zniesienia, ale istnieją bezpieczne metody, które pozwalają to napięcie rozładować bez ranienia swojego ciała. Pamiętaj proszę, że nie jesteś winna temu, jak się czujesz, i zasługujesz na wsparcie, a nie na karanie samej siebie. 

Bardzo Cię zachęcam, abyś nie czekała do lata i spróbowała porozmawiać o tym z kimś, komu ufasz, albo skorzystała z bezpłatnego i anonimowego Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży pod numerem 111 116, który działa całą dobę. Rozmowa ze specjalistą pomoże Ci krok po kroku odnaleźć inne sposoby na radzenie sobie z tym, co Cię przytłacza, bo Twoje bezpieczeństwo i spokój są najważniejsze.

Psycholog Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


rozumiem, że sytuacja jest dla Pani bardzo trudna. W takich momentach warto skorzystać z bezpośredniego wsparcia, nawet rozmowy telefonicznej -- jest to bezpieczne miejsce, gdzie może Pani porozmawiać o swoich emocjach i otrzymać pomoc.

 

Może Pani zadzwonić na:
116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (czynny całą dobę)
116 123 – Ogólnopolski Telefon Zaufania (dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym)

Jeśli Pani poczuje, że myśli o samookaleczeniu stają się silne lub niebezpieczne, proszę natychmiast zadzwonić na 112 lub udać się do najbliższego szpitala – bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Rozmowa z kimś obiektywnym i przeszkolonym w pomaganiu w kryzysie może dać ulgę i pierwsze wsparcie w trudnym momencie. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Zuzio

 

Psychoterapia to podstawa i dotarcie do przyczyn samookaleczeń, które są znakiem "zauważcie mnie", ale także komunikatem o zupełnie innym wydźwięku. Ból i cierpienie które sobie fundujesz jest silniejsze od Ciebie, ale do przepracowania. Daj sobie szanse i idż na terapię. 

1 miesiąc temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Brak sensu życia, niska samoocena i porównywanie się z innymi w wieku 23 lat – jak to zmienić?
Jak zaakceptować brak sensu w życiu Nic mi już nie sprawia radości robię się coraz starszy i będzie tylko gorzej nie mam żadnego planu nawet chęci do życia wszyscy wokół są lepsi ode mnie więcej osiągają a ja nic nie osiągnąłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję się tylko coraz gorzej w życiu. Ciągle widzę lepszych od siebie ludzi a ja dalej mieszkam z rodzicami i nawet dla nich na pewno jestem przegrywem. Mam 23 lata a wiem że będzie tylko gorzej. O związkach mogę zapomnieć bo i tak nie mam nic do zaoferowania dla kobiet ale wiem że będę samotny całe życie w końcu koledzy i tak kontakt się urwie bo i tak są lepsi ode mnie. Tak naprawdę to nic nie osiągnąłem nie mam żadnego planu na życie i czuję tylko wstyd samym sobą jak bardzo zawiodłem jako mężczyzna widzę tylko tych ludzi innych co są lepsi ode mnie a przy dziewczynach czuje jeszcze większy wstyd bo jestem po prostu nikim szczególnie że nie mam prawa jazdy mieszkam z rodzicami pracuje w zwykłej pracy bez żadnych osiągnięć.
Pomoc w związku z partnerką mającą nawrót depresji i pytania o przyszłość relacji
Witam Proszę o poradę co mam robić? Jestem z dziewczyną od pół roku. Ja mam 33 lata, a Ona 27 lat. Bardzo ja pokochałem przez ten czas. Ma prawie 2 letniego syna z poprzedniego związku którego również kocham i widzę, że on mnie bardzo zaakceptował. Często mówiła o swoich uczuciach wobec mnie, mówiła, że bardzo mnie kocha,robiła mi różne niespodzianki, planowaliśmy na wiosnę zamieszkać razem. Niestety dwa tygodnie temu napisała mi, że chce dwa dni przemyśleń dla siebie, ponieważ jej psychika jest w rozsypce. Widzieliśmy się dzień wcześniej i pytałem czy coś się stało, czy chce mi o czymś powiedziec, ale usłyszałem, że jest zmęczona bo syn wstał o 4 i nie chciał spać. Widziałem, że coś jest nie tak, ale nie chciałem wyciągać niczego na siłę. Pisałem z jej przyjaciółką która powiedziała mi o tym, że moja partnerka często u niej płacze, uważa się za mało atrakcyjną, że nie wie czego chce od życia, mało ją coś cieszy. Ja często mówiłem jej, że ciesze się z naszego związku, że jest dla mnie najładniejsza kobietą. Po tych dwóch dniach spotkaliśmy się i powiedziała, że ma nawrót depresji i chce się rozstac, ponieważ nie chce mnie krzywdzić, że jestem za dobrym człowiekiem. Gdy zapytałem czy może nawet dojść do zdrady to potwierdziła, że tak i parę lat temu podczas depresji prawie zdradziła partnera. Wyznała, że miała już takie stany w grudniu, ale chciała sobie z nimi poradzić sama i nie chciała mi zawracać głowy swoimi problemami. Co do obecnej sytuacji zarzeka się, że mnie nie zdradziła. Co do uczuć wobec mnie to powiedziała, że czuje tylko pustkę. Powiedziałem, że chcę jej pomóc wyjść z depresji i żeby się nad tym zastanowiła. Po paru dniach mimo, że nie odpisywała mi na wiadomości, zapytała czy spotkamy się wyjść coś zjeść. Na spokojnie pytałem się znowu o to czy doszło do zdrady, czy może straciła uczucia do mnie i boi się inaczej to powiedzieć. Pytałem o zdradę bo wszystko zaczęło się po jej wyjściu z przyjaciółkami do klubu. Do tego czasu nie miałem nigdy wątpliwości co do jej wierności, nie ukrywała przede mną telefonu i zawsze chciała się spotykać nawet na te parę minut. Obiecała mi, że nie ma nikogo innego i, że rozumie moje obawy. Na spotkaniu parę razy się zaśmiała. Czy to może świadczyć, że polepsza się?Poprosiłem ja o spotkanie w sobotę i ostatecznie powiedziała co robimy dalej bo dla mnie to już też wszystko zaczyna być ciężkie, ale poprosiła o kilka dni więcej i się na to zgodziłem. Powiedziała mi, że na chwilę obecną masz związek jest na rozdrożu. Chciałem ją przytulić, ale powiedziała, że i dla mnie i dla niej lepiej nie, bo zacznie znowu płakać. Znowu minęło kilka dni, brak kontaktu z jej strony. Wysyłałem jej tylko jedną wiadomość, że na wiosnę będzie kolejny sezon naszego ulubionego serialu, ale tak jak wcześniej odczytała na drugi dzień i noc nie odpisała. Odpisała mi tylko "Ok" na mają wiadomość że jest ślisko i żeby wyjechała wcześniej do pracy. Nie wiem czy mam dalej cokolwiek do niej pisać czy dać spokój i przez tydzień nie odzywać się w ogóle? Czy lepiej byłoby wymusić na niej wcześniejsze spotkanie i ostatecznie porozmawiać co z nami?Terapie zaczyna dopiero pod koniec miesiąca. Coraz ciężej mi to wszystko znieść. Z jednej strony wiem, że choroba wymaga cierpliwości, ale coraz mniej śpię i nie mogę o niej przestać myśleć. Kocham ją i nie chce dać jej od tak odejść. Jak mam się zachować?
Witam serdecznie, od dłuższego czasu można powiedzieć,że od kilku lat borykam się z problem. Jestem mamą 2 dzieci 12 i 7 lat w małżeństwie jestem 9. Córkę mam z poprzedniego związku. Zauważyłam u siebie, że jestem bardzo nerwowa co bardzo mnie męczy. Do tego dochodzi ogólne osłabienie organizmu. Brak apetytu, duże zawroty głowy. Momentami czuje się jak bym była wręcz pijana. Nie mam siły ani ochoty na nic. Momentami to mam chęć usiąść i płakać z niemocy. Byłam u lekarza robiłam badania bo myślałam że to anemia lub tarczyca ale wyniki są dobre. W związku nie zbyt mi się układa sądzę że to małżeństwo ratuje tylko to że mąż pracuje za granicą i przyjeżdża na tydzień co 4-5 tyg. Ale jak jesteśmy to po 2 dniach wszystko mnie w nim irytuje. Jak bym mogła to bym tylko leżała i płakała nie wiem czemu tak jest. Był czas taki że leżałam bo mnie dosłownie wszystko bolało nie miałam nawet siły wstać zrobić dzieciom obiad ale musiałam bo to moje dzieci nikt tego za mnie nie zrobi. Co jest ze mną nie tak?
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową.
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową. Wygrałem tak naprawdę na loterii, najlepiej leczący się nowotwór, 1 stadium, skończyło się jedynie na zabiegu. Natomiast od tego momentu mam wrażenie, że cały stres, lęk i problemy, które trzymałem w sobie i organizm radził sobie z nimi, nagle wypłynęły i skumulowało się to wszystko. Zacząłem mieć ataki paniki, 2 epizody depersonalizacji kilkuminutowe. Stwierdziłem, że potrzebuję pomocy psychoonkologa i psychiatry. Zacząłem brać leki, od pierwszego dnia poczułem kolosalna różnice, spokój, pełen oddech, który od dawna nie czułem. Poza tym chodziłem na psychoterapię, która też pomogła mi w funkcjonowaniu. Mija rok od tego wszystkiego i zaczęły mnie dopadać rzuty lękowo-depresyjne. Jest okres, w którym czuje się stabilnie, a potem przychodzi okres, w którym czuje się źle, nie dbam o higienę osobistą, nie wychodzę z domu. Być może leki są za słabe, bo jestem na najniższej dawce, na której praktycznie żaden z pacjentów mojej Pani doktor psychiatry nie jest, bo jest to dawka wprowadzająca, którą się stosuje przez dwa tygodnie, żeby przejść na standardową dawkę. Mam teraz taki problem. Prawdopodobnie będę przyjmował większą dawkę. Boję się, że nie zadziała, że nadal będę się słabo czuł i będę musiał szukać nowego, innego leku. Boję się tego, że nie znajdziemy odpowiedniego leku. Nie chce też do końca życia brać leków, chce sam radzić sobie ze swoim organizmem. Podobno te leki mają zwiększać serotoninę, denerwuje mnie to, że nie da się sprawdzić, ile tej serotoniny jest w organizmie, że nie ma w psychiatrii suchych faktów, to wszystko jest oparte na wywiadzie pacjenta. Nie rozumiem też tego, dlaczego skoro tak dobrze jest u mnie, nie mam nawrotów choroby, mam dobrą pracę, niech wróciłem do samopoczucia sprzed diagnozy nowotworu. Do stabilnego samopoczucia psychicznego nie pozwalają mi wrócić objawy somatyczne. Mianowicie zmęczenie, mam wrażenie, że czasami, gdy wychodzę na dwór, to czuje się jak w sytuacji, gdy jestem przeziębiony z gorączką, wyzdrowiałem i kolejnego dnia 1 raz wychodzę na dwór od tego przeziębienia. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Chce czuć się normalnie, nie chce mieć taki wzlotów i spadków nastroju.
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.