Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chłopak nie traktuje mnie dobrze; raz mówi, że jesteśmy razem, a za chwilę, że jednak nie.

Cześć, nie sądziłam że kiedykolwiek tutaj się znajdę. To było moje poprzednie pytanie ale napisze o tym więcej - chciałam sie zapytać, co mam zrobić w relacji z chłopakiem, którego kocham ponad wszystko, ale on mnie nie traktuje za dobrze - częste kłótnie, wyzwiska, ma przyjaciółkę, której nie potafię zaakceptować
Czuję sie źle z tym, że on ma przyjaciółkę - uważam, że łączyło ich kiedyś coś więcej, prawdy by mi raczej nie powiedział a nie chcę, żeby ta relacja się skończyła, bo naprawdę mi na nim bardzo zależy i bardzo go kocham, natomiast druga kwestia odnośnie kłótni - wstawiłam swoje zdjęcie, on mi to kazał skasować, gdzie nic nie było widać, każe mi iść sobie do innych chłopaków, gdzie ja nie chcę, mówi, że mnie nienawidzi a zarazem jest uzależniony ode mnie. Nie rozumiem tego, martwię się i jednak uważam, że ta przyjaciółka mu mąci w głowie, bo kiedyś jak z nim byłam to się tak nie zachowywał, lecz w tamtym roku z nim zerwałam i próbowałam poszukać tego, co ma, tylko w kimś innym, ale nie potrafię kochać kogoś innego niż jego. Chciałam bardzo do niego wrócić, bo do nikogo nie czuję takiej miłości, jak do niego, a przedwczoraj mi powiedział, że jesteśmy już razem, a wczoraj, że nie - i dziś znowu to samo, że raczej tak, więc ja tego nie rozumiem. Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam oraz mam nadzieję, że warto było sie rozpisywać. Jeszcze mnie wyzywa od szonów...

User Forum

Anonimowa.

1 rok temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że się Pani podzieliła tym, co przeżywa — to naprawdę poruszające i widać, jak bardzo Pani kocha tego chłopaka i jak bardzo zależy Pani na tej relacji. Ale jednocześnie bardzo wyraźnie widać, że w tej relacji jest dużo bólu, niepewności i braku szacunku wobec Pani.

 

To, co Pani opisuje — wyzwiska, mieszanie w głowie, mówienie raz „kocham”, raz „nienawidzę”, podważanie Pani granic (np. kazanie kasowania zdjęcia), mówienie, że „może Pani sobie iść do innych” — to nie są zachowania, które budują zdrowy związek. Nawet jeśli Pani bardzo go kocha i nie potrafi czuć tego do nikogo innego, to miłość nie powinna tak boleć.

 

Pani lęk o jego przyjaciółkę i brak zaufania w tej kwestii też nie wziął się znikąd — skoro Pani mówi, że „prawdy by nie powiedział”, to znaczy, że coś w nim nie daje Pani poczucia bezpieczeństwa i uczciwości. A poczucie bezpieczeństwa to podstawa każdej relacji.

 

To może być naprawdę trudne, ale warto zadać sobie pytanie: czy chcę być w związku, w którym muszę prosić o szacunek, tłumaczyć się z każdego kroku, czuć się winna i niepewna, czy jestem kochana?

 

Jeśli jest Pani rozdarta i zagubiona, warto pomyśleć o rozmowie z psychologiem lub psychoterapeutą — nie po to, by usłyszeć „zostań” lub „odejdź”, ale by zrozumieć, czego Pani naprawdę potrzebuje i na co Pani zasługuje. Bo zasługuje Pani na miłość, która nie zostawia Pani w takim cierpieniu.

 

Trzymam kciuki i życzę Pani dużo siły,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Anonimowa Osobo, 

czytając Twój wpis widzę wiele punktów, w których pojawiają się pytania. To co jednak najmocniej czuję czytając Twój tekst, to poczucie zagrożenia i niepewności. O to czy chłopak jest lojalny, czy Ty jesteś w stanie zadbać o siebie, o to czy w przyszłości poznasz kogoś innego, o to czy czujesz jego szacunek... Wasza relacja wygląda na bardzo dynamiczną, a jednocześnie wydaje się w niej brakować mocnych fundamentów komunikacji i pracy nad nią z obu stron.

 

W takich sytuacjach warto zastanowić się nad tym co dobrego możesz zrobić dla siebie. Jak zadbać o swój dobrostan fizyczny, emocjonalny, intelektualny, społeczny i duchowy. Twoje wątpliwości i mnogość myśli mogą być przytłaczające, bo koncentrują się bardziej na innych, niż na Tobie. To może być potęgowane przez poczucie zmęczenia tą sytuacją, więc tutaj najistotniejsza jest regeneracja.

 

Jesteś osobą z którą spędzisz najwięcej czasu w swoim życiu, dlatego tak ważne jest dbanie o swój dobrostan i regenerację. Ta relacja z samą sobą powinna być jak najbardziej życzliwa i komfortowa - dlatego paradoksalnie zachęcam Cię do zadbania o siebie. Być może ze specjalistą u boku, by mógł towarzyszyć Ci w tej drodze :)

 

Trzymam za Ciebie kciuki! 
Arkadiusz Czyżowski

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry jeszcze raz,

 

stwierdzenie "prawdy by mi raczej nie powiedział" sugeruje, że nie macie do siebie 100% zaufania, a to fundament związku. Myślę, że w pewnym sensie zostało zachwiane Twoje poczucie bezpieczeństwa. Czy wyczuwasz w ich relacji, aby było tam coś więcej? Czy któreś z nich przekracza granicę przyjaźni?

 

Dlaczego to zdjęcie wywołało w Twoim chłopaku tak intensywne emocje? Co w tym zdjęciu było niedopuszczalnego?

 

To zrywanie jednego dnia i wracanie się do siebie następnego powoduje u Ciebie rozchwianie emocjonalne. Proszę pomyśl o doraźnych konsultacjach psychologicznych w celu przegadania tego, co się dzieje u Ciebie w związku a także w celu zadbania o swoją odporność psychiczną. Tutaj na platformie są dostępne konsultacje zarówno w formie online, jak i stacjonarnie. 

 

Ściskam Cię serdecznie :)

 

Katarzyna Kania-Bzdyl 

1 rok temu
Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

To, co opisałaś jest trudnym doświadczeniem emocjonalnym. Jesteś w relacji, która jest dla Ciebie ważna, w której czujesz silne przywiązanie i miłość, ale jednocześnie doświadczasz w niej wielu sytuacji, które wywołują ból, lęk, niepewność i poczucie odrzucenia. Z Twojego opisu wynika, że pojawiają się częste kłótnie, padają raniące słowa, a zachowania Twojego chłopaka są zmienne i nieprzewidywalne - jednego dnia jesteście razem, drugiego nie. Mówisz też o tym, że wpływa na Ciebie obecność jego przyjaciółki, której nie potrafisz zaakceptować. Pojawia się poczucie zagrożenia, zazdrości i braku zaufania. To wszystko tworzy w Tobie silne napięcie emocjonalne.

 

W takich sytuacjach bardzo często pojawia się wewnętrzne rozdarcie - z jednej strony ogromne uczucie do drugiej osoby, z drugiej strony świadomość, że coś w tej relacji bardzo boli. Człowiek wtedy próbuje zrozumieć, co się dzieje, z czego wynikają te zmiany, próbuje wrócić do momentów, które były dobre i budujące, i szuka sposobu, by to odzyskać. To bardzo naturalne. Ale warto przy tym pamiętać, że zdrowa relacja opiera się na wzajemnym szacunku, poczuciu bezpieczeństwa, komunikacji i zaufaniu. Jeśli te elementy są często zaburzane, a Ty czujesz się z tym coraz gorzej, to jest to wyraźny sygnał, że coś wymaga zatrzymania się i przyjrzenia temu z uważnością - również temu, jak Ty się w tej relacji czujesz i jak wpływa ona na Twoje samopoczucie, poczucie własnej wartości i codzienne funkcjonowanie.
 

Nie musisz od razu podejmować radykalnych decyzji. Czasem na początek ważne jest samo nazwanie rzeczy po imieniu, zauważenie tego, co się dzieje bez usprawiedliwiania i bez pomijania swoich emocji. W tej sytuacji warto poszukać dla siebie wsparcia naturalnego w postaci rodziny czy przyjaciół lub skorzystać ze wsparcia specjalisty.

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Bobrowska
psycholog

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Pani sytuacja jest emocjonalnie bardzo obciążająca i z pewnością nie pozostaje bez wpływu na Pani samopoczucie. Opisuje Pani relację, w której doświadcza Pani braku szacunku, niepewności i emocjonalnej niestabilności, co może wskazywać na cechy relacji przemocowej. Poczucie silnego przywiązania i trudność w odejściu są zrozumiałe, ale jednocześnie warto zastanowić się, czy ta relacja rzeczywiście sprzyja Pani dobrostanowi. Zachęcam do skonsultowania się z terapeutą, który pomoże Pani uporządkować emocje, rozpoznać swoje potrzeby i podjąć decyzje wspierające Pani poczucie bezpieczeństwa i szacunku do samej siebie.

Życzę dużo siły.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

1 rok temu
Ewa Konieczna

Ewa Konieczna

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Wiem, jak trudne i bolesne może być życie w emocjonalnym zamieszaniu, pełnym nadziei, lęku i miłości, która rani. To, co Pani opisuje, zasługuje na uwagę, troskę i głęboki szacunek przede wszystkim dla Pani samej.

 

To bardzo ważne, że Pani tu napisała. To pierwszy krok do zobaczenia siebie i swoich emocji, swoich potrzeb, swojego bólu i swojej godności.  Miłość nie jest walką o przetrwanie. Nie wymaga tłumaczenia się za swoje zdjęcie, przepraszania za to, że się czuje, że się myśli, że się czegoś potrzebuje. Partnerstwo daje spokój, bezpieczeństwo i wzajemność, nie tylko od święta.

 

To, że Pani nie potrafi kochać nikogo innego niż jego, to bardzo zrozumiałe. Serce przywiązuje się głęboko, szczególnie gdy nosi w sobie pragnienie bliskości. Ale proszę pamiętać miłość, która boli, która odbiera spokój, w której ktoś raz mówi, że jesteście razem, a dzień później już nie, to nie jest zdrowa relacja.

 

Proszę dać sobie możliwość do odzyskiwania siły. Czasem największą miłością, jaką możemy sobie dać, jest nauczenie się kochać samego siebie najpierw.

 

Pozdrawiam serdecznie,

mgr Ewa Konieczna

Psycholog, seksuolog, terapeuta par.

11 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak pokonać emocje po rozstaniu i zakończyć toksyczną relację z ex

Dzień dobry. Mam problem związany z rozstaniem, które było już ponad rok temu, od tego czasu nie mogę zapomnieć o swojej byłej partnerce, pragnę zaznaczyć, ze to ja ją zostawiłem. Byłem ze swoją partnerką 7 lat, z biegiem czasu nie układało nam się najlepiej, pojawiały się kłótnie, wyzwiska, olewanie potrzeb drugiej osoby, przebywanie coraz mniej czasu razem. Po tych wszystkich wydarzeniach stwierdziłem, ze to nie ma dalej sensu, pomyślałem sobie, ze to chyba nie jest ta kobieta i to nie jest odpowiedni związek i postanowiłem ją zostawić (nie pierwszy raz), lecz szybko zrozumiałem, że ją kocham nadal i chciałem do niej wrócić ponownie, starałem się zrobić wszystko by móc ją odzyskać. Podczas ostatniego roku ona dawała mi nie raz nadzieje na powrót, spotykała się ze mną, pisaliśmy razem a na końcu skończyło się tak, że wyładowała w innym związku. 

Po tych wszystkich przejściach postanowiłem się odciąć od niej i tak zrobiłem, lecz ona znów po kilku miesiącach odezwała się do mnie z przeprosinami za to, co zrobiła i mówiła, że chce naprawić wszystko. Postanowiłem, że spróbujemy na nowo, ponieważ ją kocham nadal, spotkaliśmy się parę razy, ja nalegałem bardziej na spotkania niż ona, ona nie miała takich potrzeb na spotkania gdzie to ona tak naprawdę wyszła z inicjatywa naprawy. Aż w końcu przyszedł moment, w którym powiedziałem jej, że podczas gdy nie byliśmy razem, to ja wylądowałem z inną w łóżku, ona przez to, co się dowiedziała, powiedziała mi ze mnie nienawidzi, nie chce mnie znać, nie chce mieć ze mną żadnego kontaktu, pragnę zaznaczyć jeszcze ze, ona również poszła z innym do łóżka, ale ja postanowiłem to przeboleć ze względu na miłość, jaką ją darzę. Dzisiaj dowiedziałem się, że znów jest z kimś w związku, zabolało mnie to bardzo, aż serce zaczęło kłóć. Napisałem jej tylko, że cieszę się ze układa swoje życie na nowo, że życzę jej szczęścia i miłości, lecz ona i tak nie odpowiedziała nic na moją wiadomość. To straszne co przechodzę, ponieważ nie mogę podnieść się z łóżka, ciągle myślę o niej nawet jak zajmę się jakąś pracą bądź zajęciami. Ja wiem, że byłem nieodpowiedzialny i niedojrzały w tej relacji, dlatego chciałem to wszystko naprawić i uratować ten związek. Kocham ją nadal, nie wiem już co mam robić aby móc poradzić sobie z tym wszystkim a w dodatku jeszcze pracujemy razem. Staram nie śledzić jej w mediach społecznościowych lecz co jakiś czas to robię, stad tez dowiedziałem się ze jest w związku. Proszę powiedzcie mi co mam zrobić aby móc w końcu uleczyć się z tej miłości, co zrobić aby zapomnieć o niej, jak pójść do przodu bo różne zajęcia nie pozwalają mi zapomnieć o niej. Czy to może być obsesja ? Proszę o porady i dziękuje

Nie spędzam z mężem czasu, przez jego pracę od rana do wieczora.
Mój mąż pracuje w gospodarstwie rolnym, 60 krów. Codziennie trzeba poświęcać na to około 6godzin, resztę czasu mąż spędza na remontach budowlanych... Z domu wychodzimy około 5 rano, mąż przychodzi tylko zjeść i pracuje codziennie do 20. Ja mu dużo razy mówiłam, żeby spędził trochę czasu ze mną, on uważa, że musi to wszystko skończyć.
Jak wytyczyć zdrową granicę, by komfort emocjonalny był po obu stronach partnerów?
Witam. Jestem mężatką od 3 lat, jednak to drugi mój związek, ja i mąż jesteśmy w wieku 50 lat. Bardzo kocham męża, ale są pewne jego zachowania, które niszczą mój spokój wewnętrzny i budzą lęk. Mąż dopuścił się zdrady będąc ze mną, ze swoją byłą toksyczna żona. Miał też problem z zerwaniem konkretnie kontaktów z kobietami z przeszłości, które ciągle, mimo że zaczął budować ze mną związek, próbowały go nadal zdobyć. Pojawiły się kłamstwa i ukrywanie wiadomości od tych kobiet. Mąż zaczął pracować nad sobą i stopniowo zamykać etapy z kobietami z przeszłości, jednak nadal moim zdaniem ma skłonność do nawiązywania z łatwością nowych znajomości z kobietami ,jednak nie są to relacje na zasadzie flirtu czy zdrady, ale z łatwością przekracza częstotliwość pisania i nadmierną otwartość i są to głównie rozmowy na czacie i z wieloma koleżankami . Nie czuję elementów zdrady, jednak czuję, że mąż nie potrafi lub nie chce trzymać się granic, ponieważ kiedy mówię, że nie podoba mi się zbyt częste lub zbyt łatwe nawiązywanie rozmów czatowych z kolejnymi poznanymi koleżankami i są to bardzo szybko rozmowy jakby ze znajomymi od lat a są to nowo poznane koleżanki. Czy to ja mam problem i powinnam przestać się obawiać tych znajomości i koleżeńskich rozmów jednak głównie z kobietami czy jednak mąż przekracza granice i powinien to zmienić, zaprzestać takich kontaktów? Jak wytyczyć zdrową granicę, by komfort emocjonalny był po obu stronach?
Szukam samych negatywów gdy zaczynam nową relacje...
Pragnę znaleźć miłość swojego życia, jednak gdy rozpoczynam relacje szukam samych negatywów aby móc sobie ją odpuścić. Żenuje mnie również późniejsze opowiadanie innym o relacjach, które zaczęłam. Chciałabym być w bliskiej relacji ale jednak uwielbiam być sama.
Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33.
Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33. Wkrótce zamieszkam z partnerem (jesteśmy razem ponad dwa lata), który nie chce spać w jednym pomieszczeniu, nie mówiąc już o jednym łóżku. Nie ma ku temu jasnego powodu, ponieważ nie chrapię, śpię bardzo spokojnie. Nie potrzebuję przytulać się w nocy, preferuję osobne spanie tzn. z własną kołdrą i bez przytulania. Ważne jest jednak dla mnie spanie razem, w jednym łóżku. Ma to na mnie pozytywny wpływ, zasypiam bez problemu i wydaje mi się, że jestem bardziej zrelaksowana. Spanie z parterem jest dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Dziwne jest dla mnie podejście partnera. Mówi, że sen jest dla niego najważniejszy w życiu i woli spać sam. Od lat przyzwyczajony jest do spania samemu, choć nie do końca, ponieważ śpi z psem. Ten fakt bardziej powoduje u mnie poczucie odrzucenia, ponieważ wiem, że woli spać z psem i przytulić się do niego. Partner deklaruje, ze będzie starał się spać razem, ale wiem, że to tylko słowa, nie podejmuje sam takich prób. Oprócz tego otwarcie mówi, że nie lubi się przytulać do ludzi, również do mnie. Nie czuje takiej potrzeby. Przytula natomiast ciągle swojego psa. To również jest dla mnie bolesne, ale staram się zrozumieć, chyba nie każdy musi lubić przytulanie z ludźmi... Jest to dla mnie trudne, ponieważ sama jestem osobą czułą i bliskość jest dla mnie ważną. Partner nie wyznaje również żadnych uczuć, nie używa słowa: kocham Cię, mówi tak tylko do swojego psa. Uważa, że wobec ludzi słowo "kocham" dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Partner nie jest więc dla mnie czuły, nie czuje potrzeby przytulania, uczucia kieruje do swojego psa, ale podkreśla, że chce być ze mną i jestem dla niego ważną oraz tłumaczy się, że nigdy nie wyznawał miłości ludziom i nigdy nie przytulał się do ludzi, nie był przytulany przez innych. Wspominam o tym, żeby móc lepiej nakreślić sytuacje i opisać zachowanie partnera. Czy powinnam zrozumieć postawę partnera i znaleźć kompromis? Byłabym wdzięczna za sugestie. Pozdrawiam serdecznie
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.