Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy pytanie o późne macierzyństwo może być bolesne na pierwszej konsultacji?

Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć? Tytuł: **Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć?** Dodałem wątek o wieku, wrażliwości i ruminacjach — ale bez zbyt dużego dramatyzowania, żeby forum nie poszło od razu w „to Pani reakcja jest problemem”. Byłam kiedyś na pierwszej konsultacji u psychoterapeutki i padło pytanie, dlaczego moja mama urodziła mnie „tak późno jak na 1998 rok”. Mama miała wtedy 32 lata. Wiem, że dziś 32 lata to nie jest nic dziwnego, ale rozumiem też, że w latach 90. średnio kobiety rodziły wcześniej. Nie chodzi mi jednak o samą statystykę. To pytanie bardzo mnie zabolało, bo zabrzmiało dla mnie tak, jakby późniejsze macierzyństwo było po prostu wyborem kobiety. A przecież nie zawsze tak jest. Nie każda kobieta ma taką samą pozycję na rynku matrymonialnym, nie każda szybko znajduje partnera, który chce z nią założyć rodzinę, nie każda ma realne warunki do dziecka wtedy, kiedy „statystycznie wypada”. Dodatkowo w Polsce samotna kobieta nie ma prostego dostępu do in vitro, więc to też nie jest tak, że może sobie po prostu sama zdecydować: „teraz zostanę matką”. Dlatego pytanie „dlaczego tak późno?” może boleć. Może brzmieć trochę tak, jakby kobieta miała się tłumaczyć z tego, że wcześniej nie miała partnera, nie była wybrana albo nie miała realnej możliwości macierzyństwa. Nie twierdzę, że terapeutka na pewno miała złe intencje. Zastanawiam się tylko, czy takie pytanie na pierwszej konsultacji nie powinno być zadane ostrożniej, np. „czy wie Pani coś o historii związku rodziców przed Pani urodzeniem?” albo „jak wyglądały okoliczności Pani urodzenia?”, zamiast „dlaczego tak późno?”. Mam też szerszą wątpliwość. Mam 28 lat i często słyszę, że jestem „cholernie wrażliwa”, że moje pokolenie to „płatki śniegu” itd. Z jednej strony wiem, że to pytanie dotknęło dla mnie bardzo bolesnego tematu. Z drugiej strony zastanawiam się, czy adekwatne do wieku 28 lat jest tak mocne przejmowanie się takim pytaniem i wracanie do niego w myślach po czasie. Czy Waszym zdaniem moja reakcja bólu była zrozumiała, nawet jeśli samo pytanie mogło być elementem wywiadu? I czy takie ruminowanie o tym po czasie oznacza po prostu dużą wrażliwość/przewrażliwienie, czy raczej to, że pytanie dotknęło realnie trudnego tematu? Dzięki z góry za odpowiedź.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie znamy kontekstu całej rozmowy i jej przebiegu, aby bezpośrednio odnieść się do tego, co Pani napisała. Pierwsze spotkanie z terapeutą jest zawsze zapoznaniem i składa się z pytań o przeszłość, gdyż terapeuta chce poznać pacjenta oraz zobaczyć perspektywę i zasoby. Nie wydaje mi się, aby specjalistka miała złe intencje zadając takie pytanie. Proszę pamiętać, że często dzieje się tak, że pacjentowi się wydaje że terapeuta zbyt wiele chce się dowiedzieć, ale nie wynika to z ciekawości, ale z próby zrozumienia czegoś, co być może pacjent nei dostrzega albo wydaje mu się mało ważne. A w perspektywie terapii może mieć istotne znaczenie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

Pani reakcja na tak zadane pytanie jest faktem. Z opisu wynika, że to Panią zabolało i nie trzeba tu niczego nikomu udowadniać. Ale właśnie taka Pani reakcja jest dla mnie cenną informacją.  Jeżeli jedno krótkie pytanie uruchomiło tyle emocji, interpretacji i wraca po czasie w myślach, to prawdopodobnie dotknęło czegoś znacznie głębszego niż sam wiek matki. Możliwe, że w tej chwili Pani sama nie wie co to jest. Dlatego potraktowałabym tą reakcję nie jako problem, tylko jako wskazówkę. Warto się temu przyjrzeć. 

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Pana reakcja była jak najbardziej zrozumiała. Takie pytanie mogło zabrzmieć oceniająco i dotknąć wrażliwego miejsca, nawet jeśli miało być częścią wywiadu. To, że poczuł Pan ból i wraca do tego myślami, nie oznacza „przewrażliwienia”, tylko że coś w tym doświadczeniu było dla Panq znaczące emocjonalnie.

Ruminowanie często jest próbą uporządkowania trudnego przeżycia - nie jest błędem, tylko sygnałem, że temat nadal potrzebuje łagodnego domknięcia.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry, 
 

Pani reakcja jest zrozumiała. To samo pytanie mogło być elementem wywiadu klinicznego, jednak sposób jego sformułowania mógł zostać odebrany jako oceniający lub zakładający, że późniejsze macierzyństwo wymaga wyjaśnienia. Wrażliwość na takie pytanie nie oznacza automatycznie przewrażliwienia. Z opisu wynika, że nie poruszyło ono wyłącznie kwestii wieku matki, ale również głębsze tematy związane z relacjami, poczuciem bycia wybraną, możliwością założenia rodziny czy wpływem okoliczności życiowych na ważne decyzje. Jeśli pytanie dotknęło właśnie tych obszarów, naturalne jest, że wywołało silniejsze emocje.

Samo wracanie do tej sytuacji po czasie nie musi świadczyć o nadmiernej wrażliwości. Często oznacza, że dane doświadczenie dotknęło ważnego i niezagospodarowanego emocjonalnie tematu. W terapii bywa to cenną informacją o tym, co wymaga dalszego zrozumienia i przepracowania.

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dnia dobry,

Pani reakcja bólu i późniejsze wracanie myślami do tej sytuacji są w pełni zrozumiałe i nie oznaczają, że jest Pani „przewrażliwionym płatkiem śniegu”. Zadane przez terapeutkę pytanie „dlaczego tak późno?” było sformułowane niefortunnie, mało delikatnie i mogło zostać odebrane jako oceniające lub sugerujące, że wiek 32 lat w tamtych czasach był czymś niewłaściwym, z czego trzeba się tłumaczyć.

Ma Pani absolutną rację, że temat okoliczności narodzin można, a nawet należy badać znacznie bardziej neutralnie i ostrożnie, dokładnie tak, jak Pani zaproponowała. Pierwsza konsultacja to czas budowania poczucia bezpieczeństwa, a tak bezpośrednie i szorstkie pytanie mogło to poczucie naruszyć. To, że poczuła Pani ukłucie bólu, wynika z faktu, że terapeutka dotknęła bardzo realnego, wielowymiarowego tematu – kwestii samotności, gotowości życiowej kobiet czy wyzwań matrymonialnych, które są po prostu ludzkie i często trudne.

Fakt, że po czasie nadal Pani o tym rozmyśla (ruminuje), nie świadczy o słabości, ale o tym, że ta sytuacja pozostała w Pani niedomknięta i wzbudziła poczucie niesprawiedliwości lub niezrozumienia. W terapii to pacjent ma prawo czuć się bezpiecznie, a Pani wrażliwość jest tutaj zasobem, który pozwala Pani trafnie zauważać brak empatii w komunikacji. Jeśli planuje Pani dalszą terapię, warto szukać specjalisty, który potrafi zadawać pytania z większym wyczuciem i szacunkiem dla Pani granic. Życzę Pani wszystkiego dobrego.

 

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

Mam wrażenie, że w tej sytuacji nie chodzi o to, czy pytanie było „obiektywnie właściwe”, ale o to, co wydarzyło się między Panią a terapeutką w tamtym momencie.To, że pytanie wywołało ból, nie oznacza automatycznie, że zostało zadane niewłaściwie. Nie oznacza też, że Pani reakcja była przesadzona. W terapii właśnie takie momenty bywają ważne, bo pokazują, które tematy są szczególnie wrażliwe i jakie znaczenia nadajemy różnym słowom.

Zwróciłabym uwagę również na coś innego. Zamiast zastanawiać się, czy „28-latka powinna aż tak przeżywać takie pytanie”, warto zapytać: dlaczego akurat to zdanie zostało ze mną na tak długo? Sam fakt, że wraca Pani do tej sytuacji, nie mówi jeszcze o nadwrażliwości. Może świadczyć o tym, że pytanie dotknęło obszaru, który z różnych powodów jest dla Pani ważny i emocjonalnie znaczący.Myślę też, że gdyby podczas konsultacji pojawiła się przestrzeń, by powiedzieć: „To pytanie mnie zabolało”, mogłoby to stać się wartościowym materiałem do dalszej rozmowy. W psychoterapii równie ważne jak historia życia jest to, co dzieje się w relacji z terapeutą „tu i teraz”.

Życzę Pani, aby trafiła Pani do specjalisty, przy którym będzie można nie tylko odpowiadać na pytania ale również mówić o tym, jak się je odbiera. To często staje się początkiem naprawdę ważnej pracy terapeutycznej.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. 

Myślę, że warto rozdzielić dwie rzeczy: intencję pytania i to, jak Pani je przeżyła. To nie zawsze jest to samo.

Pytanie o okoliczności urodzenia czy historię rodziny może być elementem pierwszego wywiadu psychologicznego. Jednocześnie sposób jego sformułowania ma znaczenie. Słowa „dlaczego mama urodziła Panią tak późno?” rzeczywiście mogą zostać odebrane jako oceniające lub zakładające, że późniejsze macierzyństwo wymaga wyjaśnienia. Nie oznacza to, że taka była intencja terapeutki, ale rozumiem, dlaczego mogło to Panią poruszyć.

Nie uważam też, że sam fakt, iż to pytanie zabolało, świadczy o przewrażliwieniu. Czasem jedno zdanie dotyka obszaru, który jest dla nas szczególnie ważny lub wrażliwy. To nie zależy od wieku ani od tego, czy ktoś ma 18, 28 czy 58 lat. Natomiast to, że wraca Pani do tej sytuacji po czasie i wielokrotnie ją analizuje, może być sygnałem, że wydarzenie poruszyło coś więcej niż samo pytanie. Nie oznacza to, że reakcja była „nieprawidłowa”, ale że ten temat ma dla Pani szczególne znaczenie. Właśnie takie momenty często stają się wartościowym materiałem do rozmowy w terapii.

Myślę więc, że Pani ból jest zrozumiały. Jednocześnie trudno na podstawie samego opisu ocenić, czy problemem było wyłącznie niefortunne sformułowanie pytania, czy również to, że dotknęło ono bardzo ważnego dla Pani obszaru. Jedno nie wyklucza drugiego.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy kontynuować terapię psychodynamiczną po nieporozumieniach finansowych z terapeutką?
Czy jest sens kontynuować terapię? Miesiąc temu zaczęłam terapię w nurcie psychodynamicznym. Ostatnio terapeutka zaproponawała żeby spotkania odbywały się częściej (2 razy w tygodniu). Rozumiem że w moim przypadku jest to uzasadnione natomiast dzisiaj czułam że terapeutka próbuje mną manipulować: kiedy nie chciałam zgodzić się na częstsze spotkania ze względu na sytuację finansową, usłyszałam że skoro pracowałam w wakacje to na pewno mam jakieś oszczędności. Było to dla mnie wstrząsające, tym bardziej, że jednym z powodów dla których zdecydowałam się na terapię, jest brak asertywności. Po dzisiejszej sesji przestałam czuć się bezpiecznie w relacji z terapeutką. Czy w ogóle jest sens przychodzić na następne spotkanie?
Jak wspierać córkę z zaburzeniami dysocjacyjnymi? Ataki, terapia i brak kontaktu

Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.

Czy aby zostać psychoterapeutą trzeba samemu przejść terapię?
Witam. Mam 20 lat, chcę zostać w niedalekiej przyszłości psychoterapeutą. Czy aby nim zostać, samemu przechodzi się terapię? Oraz czy pewne zaburzenia osobowości wykluczają pracę w tym zawodzie, np. borderline? Jestem bardzo ciekawa jak wygląda cały proces stawania się psychoterapeutą.
Pierwsza wizyta u psychologa - jak wygląda i jak się przygotować?
Witam, chciałabym zapytać się, jak wygląda pierwsza wizyta u psychologa? Czego się spodziewać?
Problemy z terapią psychoanalityczną a potrzeby pacjenta z CHAD
Moja przyjaciółka uczęszcza na terapię od roku w nurcie psychoanalitycznym (leczy się na CHAD). Od dłuższego czasu pojawia się wiele niepokojących motywów na terapii np. przyjaciółka ma pracę zmianową i terapia o wczesnej porze jest problemem (z uwagi na leki oraz zmęczenie po 12h pracy), ale terapeuta nie zgadza się na zmianę terminów spotkań (mimo tłumaczeń, że przez to przyjaciółka pomija dawkę leków - inaczej nie byłaby w stanie przyjechać na terapię - leki mocno działają i są nasenne, po nocce przyjmuje je rano zgodnie z zaleceniem lekarza). Inna rzecz, że przyjaciółka usłyszała "ile jeszcze ma pani zamiar chorować na chad?". Czy to naturalne w takim nurcie? Czy tylko ja mam wątpliwości? Przy okazji dodam, że nie powstał żaden kontrakt na pierwszych spotkaniach.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!