Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy

Czuję się inna... Wiem, że każdy jest inny, że każdy ma swoje coś, ale jest wiele rzeczy, które łączy ludzi. Widzę, że np. dziewczyny w pracy rozmawiają o biżuterii, o zakupach, o podróżach itd. Po prostu nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. Nie lubię wydawać pieniędzy (choć czasami aż do przesady :(), ostatnio staram się żyć minimalistycznie, ale ogólnie chodzi o to, że nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Jednocześnie czuje też presję, bo nie postępuję tak jak w jakiś schematach. I to nie to, że źle się czuję w tym, jaka jestem i co robię. Ale i tak czuję się wyobcowana. Nie wiem, gdzie znaleźć swoje miejsce w świecie.
User Forum

Czuję się wyobcowana

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pani pisze pokazuje coś bardzo ważnego. Ma Pani dużą samoświadomość i odwagę, żeby zobaczyć siebie taką jaka Pani jest, bez udawania i dopasowywania się na siłę. To jest ogromnie mocna strona. Druga rzecz to to, że Pani wie, że nie robi nic wbrew sobie. Pani nie czuje, że żyje źle, tylko inaczej. A to bardzo istotna różnica.

To poczucie wyobcowania, które Pani opisuje, często nie bierze się z tego, że z nami jest coś nie tak, tylko z tego, że jesteśmy w otoczeniu, które akurat kręci się wokół tematów i wartości, z którymi się nie utożsamiamy. Rozmowy o zakupach, biżuterii czy podróżach to nie jest uniwersalny język wszystkich ludzi. To tylko jeden z wielu kodów społecznych. Jeśli Pani go nie czuje, to nie znaczy, że nie ma Pani nic do zaoferowania. To znaczy, że Pani świat jest zbudowany na innych rzeczach.

Mogę pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nazwać to kim Pani jest i znaleźć miejsca lub sposoby budowania relacji. Czasem kilka spotkań wystarczy, żeby poczuć, że to nie Pani jest „nie taka”, tylko po prostu inna i że to jest w porządku.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Widzę w Tobie naprawdę ogrom samoświadomości i to piękne! To naprawdę ważna cecha, by nie dopasowywać się na siłę do otoczenia i pozostawać w zgodzie z sobą. Nie każdy musi czuć się dobrze w rozmowach o zakupach, biżuterii czy podróżach i to jest ok. Być może nie trafiłaś jeszcze na osoby, przy których możesz naprawdę "być". To trudna droga, ale myślę, że warto być jej wierną. 

 

Justyna Bejmert,

psycholog

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów tylko po to, żeby pasować. Ma Pani pełne prawo żyć po swojemu, mieć inne zainteresowania, inne potrzeby i inny sposób funkcjonowania niż większość osób wokół. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, samo w sobie nie oznacza, że trzeba to zmieniać.

Jednocześnie warto  zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji boli, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono dla Pani źródłem cierpienia. Jeśli tak, to przyjrzenie się temu z pomocą psychologa może być dobrym krokiem. Proszę pamiętać, że zmiana ma sens tylko wtedy, gdy wynika z Pani gotowości, a nie z presji otoczenia. 

 

Psycholog Dorota Figarska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, bardzo wyraźnie wybrzmiewa poczucie bycia inną.  Każdy człowiek jest na swój sposób inny co czyni nas nie do "podrobienia". Presja dopasowania się do pewnych schematów, które nie są Pani bliskie, może potęgować poczucie braku przynależności. To, że zadaje Pani pytania o swoje miejsce w świecie, pokazuje, jak ważna jest dla Pani potrzeba bycia częścią czegoś i bycia rozumianą. Warto zadbać o siebie oraz skontaktować się z psychologiem, bo każdy z nas jest inny oraz ma prawo do działania na własnych zasadach. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

 

 

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry, 

z Pani opisu wyłania się raczej poczucie niedopasowania niż brak czegoś w Pani. Można czuć się dobrze ze sobą, a jednocześnie obco wśród ludzi, z którymi nie łączą nas tematy, styl życia czy potrzeby. To bywa bardzo izolujące.

Niechęć do rozmów o zakupach czy wydawaniu pieniędzy nie czyni Pani 'inną' w negatywnym sensie, raczej pokazuje, że Pani uwaga jest skierowana gdzie indziej. Presja, którą Pani czuje, często pojawia się wtedy, gdy otoczenie żyje według jednego scenariusza, a my się w nim nie odnajdujemy.

Poczucie braku miejsca w świecie nie musi oznaczać, że ono nie istnieje - czasem po prostu jeszcze nie trafiło się na ludzi, przy których nie trzeba się dopasowywać.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, nie jest niczym złym. Poczucie wyobcowania może być powodem tego, że nie otaczają Pani ludzie o podobnych poglądach, zainteresowaniach czy na podobnym etapie życia. Sposobem znalezienia takich osób może być np. uczęszczanie na dodatkowe zajęcia lub do grup, które skupiają się na tym, co Panią interesuje.

Warto zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji najbardziej dotyka, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono źródłem cierpienia. Jeśli tak, to warte rozważenia jest przyjrzenie się temu z pomocą psychologa, jednak tylko jeśli ta decyzja będzie Pani decyzją.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

to co Pani czuje jest poczuciem niedopasowania, a nie czymś niewłaściwym. Nie każdy odnajduje się w popularnych tematach i schematach życia a to może prowadzić do wyobcowania mimo że jest się w zgodzie ze sobą.

 

Problemem nie jest to jaka Pani jest lecz brak poczucia przynależności i miejsca gdzie mogłaby Pani być sobą bez presji. Takie doświadczenia są częste u osób wrażliwych i refleksyjnych.

 

Warto rozważyć konsultację z psychologiem aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i poszukać sposobów budowania relacji bardziej dopasowanych do Pani. To może pomóc odzyskać poczucie zakorzenienia i spokoju.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie w sytuacji niemożności rezygnacji ze studiów, ale jednoczesną potrzebą odejścia z pracy, która te studia finansuje?
Dobry wieczór! Mam 24 lata, pracuję i studiuję zaocznie. Moim problemem jest praca. Zaczęłam pracować w lutym tego roku i w zasadzie jest to moja pierwsza praca na umowę. W zasadzie to, od początku nie było łatwo, ponieważ nic nie zostało wytłumaczone mi, co i jak należy robić, do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie, gdzie do dziś tak naprawdę nie rozumiem, nie mam pewności co do wykonywanych obowiązków. Atmosfera jest napięta, co dodatkowo utrudnia pracę. Zadania nie są rozdzielane równomiernie- część pracowników ma ich ponad stan, a część prawie w ogóle. Pozostali pracownicy i kierownictwo jest pozornie miłe, nie mam zaufania. Nie czuję się dobrze idąc tam każdego dnia, wręcz przeciwnie - czuję wielką niechęć. Zaobserwowałam także spadek formy od czasu zatrudnienia tam. Dodatkowo podjęłam w tym roku w październiku studia zaoczne, w innym mieście, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami i mniejszą ilością czasu. Chciałabym zmienić przede wszystkim pracę i środowisko, ale co ze studiami? Bo wraz z utratą środków do życia, będę zmuszona zrezygnować z nauki i pozostać w domu rodzinnym, a taka opcja nie wchodzi w grę. Co zatem zrobić? Jak zaradzić tej sytuacji?
Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym i depresją w ciężkiej pracy na magazynie?
Mam się źle. Nie wychodzi mi z pracą ciągle się staram jak tylko umiem ale ciągle jestem zmęczona. Pracuje na magazynie i zbieram zamówienia do kuwet i odkładam je na linie. Niestety dużo razy się zdarza, że mam pomieszany towar w kuwetach z towarem innych ludzi. Albo mam błędy i często te błędy wytyka mi kierowniczka. Nie mam jak nad tym zapanować bardzo się staram ale nie daje rady już. Zawsze jak się pojawi błąd to mnie wołają do biura. Mam już tego dość. Jak nad tym zapanować? Próbowałam już różnych sposóbow zawsze się znajdzie jakiś słabszy dzień albo chwila że mi się zdarzy pomylic. Nie ukrywam że praca jest ciężka liczy się tempo i ilość zebranych zamówien od tego liczy się moja premia. Za tydzień jadę do sanatorium i nie będzie mnie czego bardzo się cieszę. Będę mogła.odpoczac od tego kołchozu. Mało tego nie dają mi szansy się wykazywac bo ostatnio biorą ludzi którzy są krócej ode mnie na inne stanowiska. Chyba gorzej sobie radzę. Nie ukrywam że każda praca na pełny etat jest dla mnie męcząca. Mam depresję i lęki. Wszędzie się męcze.
Kiedyś było więcej pracy, teraz czasami mam wrażenie że jestem do niczego. Prowadzę salon kosmetyczny i jest mało klientek
Kiedyś było więcej pracy, teraz czasami mam wrażenie że jestem do niczego. Prowadzę salon kosmetyczny i jest mało klientek, do tego otworzyła się konkurencja. Jeden salon co kiedyś miał dwie pracownice teraz robi tylko właścicielka i podobno też nie ma co robić i zajęła się podologia. Otworzył się nowy gabinet są tam dwie dziewczyny i dużo osób tam chodzi, bo to u fryzjerek. Otworzyła się też nowa i zachęca jak ktoś przyjdzie gadaniem że wszędzie źle robią i żeby tam nie chodzić. Mam czasami dola że nie umiem robić tak idealnie jakbym chciała, mam wrażenie że każdy obgaduje mnie że źle robie i wola iść do tamtych. Źle się z tym czuję że u mnie wystroj nie taki bogaty a do tego mam już mniej pieniędzy a boję się jak będą większe koszta. Staram się, wprowadzam nowe usługi, ale czy coś to daje - no słabo. Wszystko zaczęło się psuć jak się otworzył salon a jak nowy ostatnio to już wgl . Zastanawiam się czy to ze mną coś nie tak czy może chodzi o pieniądze bo ostatnio słyszałam że z pracy zwalniają ludzi w kilku zakładach i że ucinaja pensję , tylko u konkurencji jest nawet drożej. Sama już nie wiem co robić i myśleć mam totalny mętlik w głowie. Ostatnio nawet nie mam ochoty jeść. Nie mam z kim pogadać i żeby ktoś doradził co robić. Nie wiem jak zachęcić klientki.
Brak radości z życia, niska pensja, mieszkanie z rodzicami i wstyd przed kobietami – jak sobie poradzić?
Mam dość życia codziennie nic mi nie sprawia radości odkąd poddałem prawo jazdy tylko zrobiło się gorzej. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową mieszkam z rodzicami i o związkach normalnym życiu mogę zapomnieć. Moi koledzy są lepsi inni zarabiają więcej coś osiągają a ja jedyne co to robie ortodonte nie mam planu na życie zawszę byłem wybrakowny wycofany z najniższą krajową mieszkaniem z rodzicami wstydzę się kobiet do takiego stopnia że robię wszystko by z nimi nie rozmawiać. Nie mam siły na to życie myślałem że jak zrobię te zęby itp to wtedy jakoś zacznę robić coś innego bo będę miał to z głowy te leczenie a tylko wiem że tracę czas a nie mam planu ani pomysłu co chce robić w życiu boje się życia boję się samotności a wiem że taki będę moi koledzy są lepsi więc w końcu kontakt i tak się urwie poza tym wstydze się z nimi rozmawiać oni są po prostu mężczyznami a ja chłopczykiem Jestem do tego prawiczkiem więc to bardziej powoduję że jestem wybrakowany jako facet. Nie wiem już jak sobie z tym poradzić każdy dzień jest bólem.
Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie
Witam. Mam 24 lata i jestem facetem. Zacznę może od początku. Jestem wynikiem gwałtu, próbowano przeprowadzić aborcję, ale została przerwana, matka starała się mnie „wypłukać” alkoholem, ale jak widać bez skutku. Życie obdarzyło mnie wyjątkowo irytującą pamięcią, pamiętam leżenie w kołysce i darcie się aż do zmęczenia oraz minę i obojętność matki, gdy mnie karmiła. Do 10 roku wychowywałem się na zmianę raz u matki, raz u babci wraz z bratem, matka hobbystycznie zajmowała się usługami przyjemnościowymi w zamian za pieniądze. Dzieciństwo było pełne wrażeń, których nie będę tutaj opisywał z racji ich ilości. Borykam się z problemem - chorobą sierocą. Do 11 roku życia aż do informacji, że znalazła się dla mnie i brata rodzina zastępcza, moczyłem się w łóżko. Byłem z tego tytułu wyśmiewany, karany, karcony itp. Kołysałem się do snu, kręcąc głową z boku na bok, wyobrażałem sobie wtedy lepsze życie i tak usypiałem. Początkowo było to maksymalnie 15 minut przed snem. W wieku około 14 lat zacząłem robić to nieświadomie przez sen (obserwacja bliskich). Los chciał, że w wieku 16 lat zakochałem się po uszy w cudownej dziewczynie, ale przyciągała uwagę wielu osób. Byliśmy ze sobą 4 lata, ciągle jej nie ufałem i dawała ku temu powody, ale wybaczyłem. Weszła ze mną w związek dlatego, że przykuwałem uwagę swoją popularnością. W okresie gimnazjum każdy mnie znał i chciał ze mną rozmawiać- bardzo aktywnie zwracałem na siebie uwagę. Ale po przejściu do technikum zacząłem być trochę odludkiem - kołysałem się czasami już nie tylko do snu, ale z nudy. Wciąż wyobrażając sobie lepsze życie. W wieku 20 lat dziewczyna zerwała ze mną przez telefon, pokazując oziębłą i nie do poznania dla mnie postawę. Wybraliśmy się jeszcze na wspólne wakacje, ponieważ nie dało się odwołać. Na nich chcąc zaciągnąć mnie do łóżka powiedziała, że mnie kocha i chce to naprawić, na drugi dzień patrząc z obrzydzeniem powiedziała żebym nie robił sobie nadziei, bo potraktowała mnie jak rzecz. Od tamtego czasu kołyszę się w każdej wolnej chwili, kiedy tylko się da, zaniedbując dosłownie wszystko dookoła. W wieku 22 lat porzuciłem studia na 3 roku. W momencie zerwania dowiedzieliśmy się, że moja Ciocia zastępcza ma nowotwór. Napięcie w domu skupiało się na mnie, jako osoba wrażliwa zawsze starałem się wszystkim pomoc i rozweselić, a kiedy nie mogłem tego robić z własnych problemów to naturalnym było wyżywanie się na mnie. Aktualnie jestem samotny, oswoiłem się z tym, przestałem już cokolwiek czuć. Chodzenie do psychologów przerwałem, gdy usłyszałem kolejny raz „depresja” od niedorobionego psychologa czy psychiatry, którzy oczekiwali że wchodząc będę od razu w stanie powiedzieć im co mi dolega. Przez całe życie moja choroba miała obraz ambiwalentny, skąd do cholery miałem wiedzieć co mi jest, skoro nawet nie wiem kim jestem? Obecnie w wieku 24 lat nie mam już obok siebie nikogo, nikogo tez nie dopuszczam emocjonalnie, czuję się wycofany do własnej głowy, pełen obraz dysocjacji. Nie przeżywam niczego, a chciałbym. Jak normalny człowiek zrobić prawo jazdy, kupić wymarzone auto, znaleźć kochającą żonę itp. Ale nie potrafię, nie wiem gdzie szukać pomocy, zazwyczaj wizyty u psychologów kończyły się tylko tym ze lustrowałem im ich własną osobowość - dla kogoś żyjącego ciągle w myślach udawanie osoby siedzącej naprzeciw jest czymś niczym rozrywką. Co mam zrobić? Gdzie byli wszyscy skretyniali pedagodzy i psycholodzy wtedy? Nie zrobię sobie nic tylko dlatego że to byłoby tchórzostwo, ale nie mam motywacji żyć, bo jest to niczym katorga, każdy dzień zlewa sie w jedno a jedyne co robię to bujanie się z boku na bok, myśląc co by było gdyby. Próbowałem praktycznie wszystkiego, umiem grać na kilku instrumentach, rysować, modelować, rzeźbić, tańczyć (tańczyłem przez 11 lat w zespole). Z zawodu jestem elektrykiem, konserwatorem maszyn, mam uprawnienia na wózek widłowy oraz spawacza. A pomimo tego łapię roboty „poboczne” żeby dorabiać na studia które wznawiam z nowym miesiącem. Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie i fantazjach w trakcie kołysania się. Co mam robić?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.