Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy

Czuję się inna... Wiem, że każdy jest inny, że każdy ma swoje coś, ale jest wiele rzeczy, które łączy ludzi. Widzę, że np. dziewczyny w pracy rozmawiają o biżuterii, o zakupach, o podróżach itd. Po prostu nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. Nie lubię wydawać pieniędzy (choć czasami aż do przesady :(), ostatnio staram się żyć minimalistycznie, ale ogólnie chodzi o to, że nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Jednocześnie czuje też presję, bo nie postępuję tak jak w jakiś schematach. I to nie to, że źle się czuję w tym, jaka jestem i co robię. Ale i tak czuję się wyobcowana. Nie wiem, gdzie znaleźć swoje miejsce w świecie.
User Forum

Czuję się wyobcowana

1 miesiąc temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pani pisze pokazuje coś bardzo ważnego. Ma Pani dużą samoświadomość i odwagę, żeby zobaczyć siebie taką jaka Pani jest, bez udawania i dopasowywania się na siłę. To jest ogromnie mocna strona. Druga rzecz to to, że Pani wie, że nie robi nic wbrew sobie. Pani nie czuje, że żyje źle, tylko inaczej. A to bardzo istotna różnica.

To poczucie wyobcowania, które Pani opisuje, często nie bierze się z tego, że z nami jest coś nie tak, tylko z tego, że jesteśmy w otoczeniu, które akurat kręci się wokół tematów i wartości, z którymi się nie utożsamiamy. Rozmowy o zakupach, biżuterii czy podróżach to nie jest uniwersalny język wszystkich ludzi. To tylko jeden z wielu kodów społecznych. Jeśli Pani go nie czuje, to nie znaczy, że nie ma Pani nic do zaoferowania. To znaczy, że Pani świat jest zbudowany na innych rzeczach.

Mogę pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nazwać to kim Pani jest i znaleźć miejsca lub sposoby budowania relacji. Czasem kilka spotkań wystarczy, żeby poczuć, że to nie Pani jest „nie taka”, tylko po prostu inna i że to jest w porządku.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Widzę w Tobie naprawdę ogrom samoświadomości i to piękne! To naprawdę ważna cecha, by nie dopasowywać się na siłę do otoczenia i pozostawać w zgodzie z sobą. Nie każdy musi czuć się dobrze w rozmowach o zakupach, biżuterii czy podróżach i to jest ok. Być może nie trafiłaś jeszcze na osoby, przy których możesz naprawdę "być". To trudna droga, ale myślę, że warto być jej wierną. 

 

Justyna Bejmert,

psycholog

1 miesiąc temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów tylko po to, żeby pasować. Ma Pani pełne prawo żyć po swojemu, mieć inne zainteresowania, inne potrzeby i inny sposób funkcjonowania niż większość osób wokół. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, samo w sobie nie oznacza, że trzeba to zmieniać.

Jednocześnie warto  zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji boli, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono dla Pani źródłem cierpienia. Jeśli tak, to przyjrzenie się temu z pomocą psychologa może być dobrym krokiem. Proszę pamiętać, że zmiana ma sens tylko wtedy, gdy wynika z Pani gotowości, a nie z presji otoczenia. 

 

Psycholog Dorota Figarska 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, bardzo wyraźnie wybrzmiewa poczucie bycia inną.  Każdy człowiek jest na swój sposób inny co czyni nas nie do "podrobienia". Presja dopasowania się do pewnych schematów, które nie są Pani bliskie, może potęgować poczucie braku przynależności. To, że zadaje Pani pytania o swoje miejsce w świecie, pokazuje, jak ważna jest dla Pani potrzeba bycia częścią czegoś i bycia rozumianą. Warto zadbać o siebie oraz skontaktować się z psychologiem, bo każdy z nas jest inny oraz ma prawo do działania na własnych zasadach. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

 

 

1 miesiąc temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

z Pani opisu wyłania się raczej poczucie niedopasowania niż brak czegoś w Pani. Można czuć się dobrze ze sobą, a jednocześnie obco wśród ludzi, z którymi nie łączą nas tematy, styl życia czy potrzeby. To bywa bardzo izolujące.

Niechęć do rozmów o zakupach czy wydawaniu pieniędzy nie czyni Pani 'inną' w negatywnym sensie, raczej pokazuje, że Pani uwaga jest skierowana gdzie indziej. Presja, którą Pani czuje, często pojawia się wtedy, gdy otoczenie żyje według jednego scenariusza, a my się w nim nie odnajdujemy.

Poczucie braku miejsca w świecie nie musi oznaczać, że ono nie istnieje - czasem po prostu jeszcze nie trafiło się na ludzi, przy których nie trzeba się dopasowywać.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

1 miesiąc temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, nie jest niczym złym. Poczucie wyobcowania może być powodem tego, że nie otaczają Pani ludzie o podobnych poglądach, zainteresowaniach czy na podobnym etapie życia. Sposobem znalezienia takich osób może być np. uczęszczanie na dodatkowe zajęcia lub do grup, które skupiają się na tym, co Panią interesuje.

Warto zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji najbardziej dotyka, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono źródłem cierpienia. Jeśli tak, to warte rozważenia jest przyjrzenie się temu z pomocą psychologa, jednak tylko jeśli ta decyzja będzie Pani decyzją.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

to co Pani czuje jest poczuciem niedopasowania, a nie czymś niewłaściwym. Nie każdy odnajduje się w popularnych tematach i schematach życia a to może prowadzić do wyobcowania mimo że jest się w zgodzie ze sobą.

 

Problemem nie jest to jaka Pani jest lecz brak poczucia przynależności i miejsca gdzie mogłaby Pani być sobą bez presji. Takie doświadczenia są częste u osób wrażliwych i refleksyjnych.

 

Warto rozważyć konsultację z psychologiem aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i poszukać sposobów budowania relacji bardziej dopasowanych do Pani. To może pomóc odzyskać poczucie zakorzenienia i spokoju.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać
Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać. Skończyłam studia i od kilku lat czekałam na to, aż w końcu będę mogła się wyprowadzić za granicę, bo nie lubiłam Polski. Jednak, gdy w tym czasie byłam na wakacjach, zawsze na koniec chciałam być już w domu i w głowie marzyła mi się przytulna jesień i oglądanie filmów. Byłam w zeszłym roku we Włoszech 3 miesiące na praktykach, na początku podobało mi się i miałam odczucie, że chcę tam mieszkać, jednak wydarzyły się przykre rzeczy, które coraz bardziej zniechęcały mnie do tego miejsca. Pomimo cudownych nieraz widoków, nie potrafiłam się cieszyć krajobrazem. I tak musiałabym wracać do Warszawy, gdyż jesienią zaczynałam zajęcia. Chodzi jednak o to, że nie pamiętam ostatniego czasu, gdy będąc za granicą chciałam tam zostać. Za to, gdy jestem w Polsce przez jakiś czas, mam jej dosyć, zniechęca mnie jej przeciętność i ludzie w moim wieku, którzy są często wulgarni i mało lojalni. Skąd mam wiedzieć, czego tak naprawdę chcę? Dlaczego po powrocie do Polski czuję ulgę, a zaraz potem znowu chcę wyjechać? Jedna rzecz nie zmienia się od kilku lat - nienawidzę Warszawy i nie chcę tu zostać. Po skończeniu studiów wiedziałam, że chcę mieszkać w Szwajcarii, nie dostałam jednak żadnej pracy. Do Włoch mnie aż tak nie ciągnie, nie mam już takiego wyobrażenia o tym kraju jak kiedyś. Wrociłam właśnie z wakacji z południa Francji, na których byłam sama. Na początku jak zawsze podobało mi się, jednak zniechęcił mnie brud (niestety obecny w wielu krajach Europy Zachodniej), gorąc, samotność, uraz stopy, który uniemożliwił mi chodzenie, byłam strasznie zmęczona, nie miałam ochoty nawet siedzieć w wodzie. Po tym doświadczeniu mam ochotę przeprowadzić się na południe Polski, byłam tam ze 2 razy, skąd mam jednak wiedzieć, że nie odwidzi mi się? W dodatku, gdy jest lato, mam ochotę na jesień, przytłacza mnie słońce. Za to gdy jest zima, marzę o mieszkaniu w tropikach. Jesień natomiast zawsze mnie cieszy - jest otulająca, nie przytłacza, nie narzuca się. Z drugiej strony, skoro siedzę tutaj i jakoś żyję, to może wystarczy się przestawić i przyzwyczaję się do nowego miejsca. Wiem, że przeprowadzka zawsze wiąże się z ryzykiem, jednak powinna być dobrze przemyślana. Z drugiej strony wielu rzeczy nie da się przewidzieć. Jak żyć w takich warunkach? Obawiam się, że nie znajdę swojego domu.
Jak reagować na niechciane rady w pracy i społeczne oczekiwania?

Ludzie próbują na mnie wpływać, narzucać swoje zdania/ pomysły, ale... w "dobrych" intencjach, traktują mnie jak dziecko. Mam 30 lat, pracuję jako księgowa, nie mam partnera ani dzieci. Moja przełożona i bliższa koleżanka z pracy to kobiety w ok. 45 lat, zamężne, z dziećmi i... mam wrażenie, że traktują mnie trochę jak swoją córkę. Ciągle słyszę, że coś powinnam i to w takich niby dobrych intencjach. "Powinnaś pracować w IT" (chcę rzucić księgowość, zostać pisarką), "Powinnaś jeździć i zwiedzać świat, polecieć do Włoch itd" (boję się samolotów i podróże bardzo mnie męczą, poza tym nie mam z kim), "Powinnaś pójść na kolację służbową. Czemu nie? Darmowe jedzenie" (Nie lubię picia, po pracy to mój czas wolny, który chcę wykorzystywać dla siebie, nikt mi za to nie zapłaci), "Powinnaś pójść na imprezę z jakimś kawalerem" (nie mam kawalera, nie mam nawet zbyt wielu znajomych), "Powinnaś wypróbować dietę XXX" (po raz pierwszy w całym moim życiu naprawdę dobrze czuję się w moim ciele, schudłam, ale na zasadzie zmiany podejścia do odżywiania). 

I to tak się ciągnie. Wiem, że obie mają dobre intencje, w jakich sposób chcą "dobrze", ale naprawdę wiele osób w moim życiu oczekiwało widzieć mnie jako osobę, którą nie jestem. 

Męczy mnie to i nie wiem, jak odpowiadać już na takie komentarze, bo próby powiedzenia, że np. nie lubię podróży, kończyły się tekstem "jesteś młoda, powinnaś korzystać, jak raz pojedziesz, to zobaczysz". No i takie komentarze obniżają moją samoocenę, bo kilku takich zastanawiam się, czy może jednak coś ze mną jest nie tak?

Jak radzić sobie z jednostronnym uczuciem i odbudować samoocenę?

Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

Bardzo trudno mi jest funkcjonować po przeprowadzce do innego miasta. Chciałabym poczuć się jak dawniej, dlatego powracam do domu.
Wyprowadziłam się z małego miasta w celu rozwoju, szukania nowych możliwości. Mimo że jestem tu już 6 miesiąc i znalazłam pracę, w której mogę się czegoś nauczyć, czuję się bardzo źle. Co weekend wracam do rodzinnego domu, by na chwilę poczuć się jak dawniej. Jak przychodzi moment powrotu do miasta, w którym pracuję, stresuje się, nic nie jem, płaczę i odliczam do kolejnego weekendu, by móc wrócić. Nie wiem co mam robić, codziennie myślę o powrocie do miejsca, w którym nie ma dla mnie przyszłości. Jestem załamana i każda podstawowa czynność sprawia mi coraz większy problem.
Nie cierpię miejsca, w którym żyję, nie chcę mieszkać w Polsce, bo wszystko idzie nie tak, jak powinno.
Dzień dobry. Męczę się strasznie, ponieważ mieszkam w miejscu, którego nie znoszę. Od kilku lat wiedziałam, że nie chcę absolutnie mieszkać w Polsce, nie podoba mi się tutaj nic, po prostu tego nie czuję i nie czuję żadnej więzi z tym krajem. Czekałam cierpliwie, aż skończę studia, żyłam w pewnego rodzaju bańce, bo większość czasu spędzałam przed komputerem albo w książkach. Miałam mało kontaktu z ludźmi, pomimo, iż jestem osobą otwartą i kontaktową, to wielu ludzi z mojego pokolenia jest dziwnych, ciężko nawiązać z nimi głębszy kontakt. Marzyłam o przeprowadzce do Włoch i nawet rok temu udało mi się dostać na staż, więc byłam pewna, że uda mi się do tego kraju przeprowadzić. Jednak po skończeniu studiów w czerwcu zaczęłam szukać pracy w innym kraju, bo trochę wzbraniałam się przed tymi Włochami. Nie udało mi się jednak znaleźć pracy w Szwajcarii, a więc postanowiłam dać kolejną szansę Warszawie, której nie znosiłam, szukałam usilnie pracy przez kilka miesięcy i nic. Pomimo, iż ukończyłam studia prawnicze z dobrym wynikiem, znam biegle angielski, za mną staż za granicą... Nie mogłam w to uwierzyć, że w moim własnym kraju nie mogę dostać pracy. Czuję, że ja żyję za jakimś szkłem z dala od świata. Niedawno wybrałam się do Włoch na parę dni i poczułam się jak w domu. Nie wyobrażałam sobie powrotu do tej szarej rzeczywistości, którą mam tutaj. Nie wyobrażam sobie zostać w Polsce, nie jest to mój dom, pomimo iż jestem Polką to chcę mieć nic wspólnego z życiem tutaj. Ciężko to opisać, po prostu moja energia jest gdzie indziej, kocham Włochy. Nie mówię niestety biegle po włosku, więc to utrudnia sprawę w dostaniu pracy. Marzę o tym, żeby po prostu kupić bilet lotniczy, spakować się i wylecieć do Włoch. Obawiam się, że może być tak, że jedynym wyjściem będzie podjęcie się pracy fizycznej, bo taką raczej na pewno bym dostała. A przecież nie po to ukończyłam studia, czułabym się upokorzona musząc wykonywać taką pracę. Tutaj w Warszawie za to tylko marnuję czas, nie mam nawet za bardzo po co wychodzić z domu, poza zakupami. To, gdzie żyję, mieszkam, to kwestia najważniejsza, ponad wszystkim. Naprawdę mogę mieć gorszą pracę, byleby tylko czuć, że jestem naprawdę w domu.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.