
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, związki i relacje
- Czuję się...
Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy
Czuję się wyobcowana
Iza Bonarowska
Dzień dobry,
to co Pani pisze pokazuje coś bardzo ważnego. Ma Pani dużą samoświadomość i odwagę, żeby zobaczyć siebie taką jaka Pani jest, bez udawania i dopasowywania się na siłę. To jest ogromnie mocna strona. Druga rzecz to to, że Pani wie, że nie robi nic wbrew sobie. Pani nie czuje, że żyje źle, tylko inaczej. A to bardzo istotna różnica.
To poczucie wyobcowania, które Pani opisuje, często nie bierze się z tego, że z nami jest coś nie tak, tylko z tego, że jesteśmy w otoczeniu, które akurat kręci się wokół tematów i wartości, z którymi się nie utożsamiamy. Rozmowy o zakupach, biżuterii czy podróżach to nie jest uniwersalny język wszystkich ludzi. To tylko jeden z wielu kodów społecznych. Jeśli Pani go nie czuje, to nie znaczy, że nie ma Pani nic do zaoferowania. To znaczy, że Pani świat jest zbudowany na innych rzeczach.
Mogę pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nazwać to kim Pani jest i znaleźć miejsca lub sposoby budowania relacji. Czasem kilka spotkań wystarczy, żeby poczuć, że to nie Pani jest „nie taka”, tylko po prostu inna i że to jest w porządku.
Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Bejmert
Widzę w Tobie naprawdę ogrom samoświadomości i to piękne! To naprawdę ważna cecha, by nie dopasowywać się na siłę do otoczenia i pozostawać w zgodzie z sobą. Nie każdy musi czuć się dobrze w rozmowach o zakupach, biżuterii czy podróżach i to jest ok. Być może nie trafiłaś jeszcze na osoby, przy których możesz naprawdę "być". To trudna droga, ale myślę, że warto być jej wierną.
Justyna Bejmert,
psycholog
Dorota Figarska
Dzień dobry,
nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów tylko po to, żeby pasować. Ma Pani pełne prawo żyć po swojemu, mieć inne zainteresowania, inne potrzeby i inny sposób funkcjonowania niż większość osób wokół. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, samo w sobie nie oznacza, że trzeba to zmieniać.
Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji boli, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono dla Pani źródłem cierpienia. Jeśli tak, to przyjrzenie się temu z pomocą psychologa może być dobrym krokiem. Proszę pamiętać, że zmiana ma sens tylko wtedy, gdy wynika z Pani gotowości, a nie z presji otoczenia.
Psycholog Dorota Figarska
Daria Składanowska
Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, bardzo wyraźnie wybrzmiewa poczucie bycia inną. Każdy człowiek jest na swój sposób inny co czyni nas nie do "podrobienia". Presja dopasowania się do pewnych schematów, które nie są Pani bliskie, może potęgować poczucie braku przynależności. To, że zadaje Pani pytania o swoje miejsce w świecie, pokazuje, jak ważna jest dla Pani potrzeba bycia częścią czegoś i bycia rozumianą. Warto zadbać o siebie oraz skontaktować się z psychologiem, bo każdy z nas jest inny oraz ma prawo do działania na własnych zasadach. Życzę wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Weronika Jeka
Dzień dobry,
z Pani opisu wyłania się raczej poczucie niedopasowania niż brak czegoś w Pani. Można czuć się dobrze ze sobą, a jednocześnie obco wśród ludzi, z którymi nie łączą nas tematy, styl życia czy potrzeby. To bywa bardzo izolujące.
Niechęć do rozmów o zakupach czy wydawaniu pieniędzy nie czyni Pani 'inną' w negatywnym sensie, raczej pokazuje, że Pani uwaga jest skierowana gdzie indziej. Presja, którą Pani czuje, często pojawia się wtedy, gdy otoczenie żyje według jednego scenariusza, a my się w nim nie odnajdujemy.
Poczucie braku miejsca w świecie nie musi oznaczać, że ono nie istnieje - czasem po prostu jeszcze nie trafiło się na ludzi, przy których nie trzeba się dopasowywać.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, nie jest niczym złym. Poczucie wyobcowania może być powodem tego, że nie otaczają Pani ludzie o podobnych poglądach, zainteresowaniach czy na podobnym etapie życia. Sposobem znalezienia takich osób może być np. uczęszczanie na dodatkowe zajęcia lub do grup, które skupiają się na tym, co Panią interesuje.
Warto zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji najbardziej dotyka, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono źródłem cierpienia. Jeśli tak, to warte rozważenia jest przyjrzenie się temu z pomocą psychologa, jednak tylko jeśli ta decyzja będzie Pani decyzją.
Pozdrawiam serdecznie
Klaudia Dynur
Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia
Weronika Wardzińska
Dzień dobry.
to co Pani czuje jest poczuciem niedopasowania, a nie czymś niewłaściwym. Nie każdy odnajduje się w popularnych tematach i schematach życia a to może prowadzić do wyobcowania mimo że jest się w zgodzie ze sobą.
Problemem nie jest to jaka Pani jest lecz brak poczucia przynależności i miejsca gdzie mogłaby Pani być sobą bez presji. Takie doświadczenia są częste u osób wrażliwych i refleksyjnych.
Warto rozważyć konsultację z psychologiem aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i poszukać sposobów budowania relacji bardziej dopasowanych do Pani. To może pomóc odzyskać poczucie zakorzenienia i spokoju.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Ludzie próbują na mnie wpływać, narzucać swoje zdania/ pomysły, ale... w "dobrych" intencjach, traktują mnie jak dziecko. Mam 30 lat, pracuję jako księgowa, nie mam partnera ani dzieci. Moja przełożona i bliższa koleżanka z pracy to kobiety w ok. 45 lat, zamężne, z dziećmi i... mam wrażenie, że traktują mnie trochę jak swoją córkę. Ciągle słyszę, że coś powinnam i to w takich niby dobrych intencjach. "Powinnaś pracować w IT" (chcę rzucić księgowość, zostać pisarką), "Powinnaś jeździć i zwiedzać świat, polecieć do Włoch itd" (boję się samolotów i podróże bardzo mnie męczą, poza tym nie mam z kim), "Powinnaś pójść na kolację służbową. Czemu nie? Darmowe jedzenie" (Nie lubię picia, po pracy to mój czas wolny, który chcę wykorzystywać dla siebie, nikt mi za to nie zapłaci), "Powinnaś pójść na imprezę z jakimś kawalerem" (nie mam kawalera, nie mam nawet zbyt wielu znajomych), "Powinnaś wypróbować dietę XXX" (po raz pierwszy w całym moim życiu naprawdę dobrze czuję się w moim ciele, schudłam, ale na zasadzie zmiany podejścia do odżywiania).
I to tak się ciągnie. Wiem, że obie mają dobre intencje, w jakich sposób chcą "dobrze", ale naprawdę wiele osób w moim życiu oczekiwało widzieć mnie jako osobę, którą nie jestem.
Męczy mnie to i nie wiem, jak odpowiadać już na takie komentarze, bo próby powiedzenia, że np. nie lubię podróży, kończyły się tekstem "jesteś młoda, powinnaś korzystać, jak raz pojedziesz, to zobaczysz". No i takie komentarze obniżają moją samoocenę, bo kilku takich zastanawiam się, czy może jednak coś ze mną jest nie tak?
Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

