Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy

Czuję się inna... Wiem, że każdy jest inny, że każdy ma swoje coś, ale jest wiele rzeczy, które łączy ludzi. Widzę, że np. dziewczyny w pracy rozmawiają o biżuterii, o zakupach, o podróżach itd. Po prostu nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. Nie lubię wydawać pieniędzy (choć czasami aż do przesady :(), ostatnio staram się żyć minimalistycznie, ale ogólnie chodzi o to, że nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Jednocześnie czuje też presję, bo nie postępuję tak jak w jakiś schematach. I to nie to, że źle się czuję w tym, jaka jestem i co robię. Ale i tak czuję się wyobcowana. Nie wiem, gdzie znaleźć swoje miejsce w świecie.
User Forum

Czuję się wyobcowana

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

to co Pani pisze pokazuje coś bardzo ważnego. Ma Pani dużą samoświadomość i odwagę, żeby zobaczyć siebie taką jaka Pani jest, bez udawania i dopasowywania się na siłę. To jest ogromnie mocna strona. Druga rzecz to to, że Pani wie, że nie robi nic wbrew sobie. Pani nie czuje, że żyje źle, tylko inaczej. A to bardzo istotna różnica.

To poczucie wyobcowania, które Pani opisuje, często nie bierze się z tego, że z nami jest coś nie tak, tylko z tego, że jesteśmy w otoczeniu, które akurat kręci się wokół tematów i wartości, z którymi się nie utożsamiamy. Rozmowy o zakupach, biżuterii czy podróżach to nie jest uniwersalny język wszystkich ludzi. To tylko jeden z wielu kodów społecznych. Jeśli Pani go nie czuje, to nie znaczy, że nie ma Pani nic do zaoferowania. To znaczy, że Pani świat jest zbudowany na innych rzeczach.

Mogę pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nazwać to kim Pani jest i znaleźć miejsca lub sposoby budowania relacji. Czasem kilka spotkań wystarczy, żeby poczuć, że to nie Pani jest „nie taka”, tylko po prostu inna i że to jest w porządku.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Widzę w Tobie naprawdę ogrom samoświadomości i to piękne! To naprawdę ważna cecha, by nie dopasowywać się na siłę do otoczenia i pozostawać w zgodzie z sobą. Nie każdy musi czuć się dobrze w rozmowach o zakupach, biżuterii czy podróżach i to jest ok. Być może nie trafiłaś jeszcze na osoby, przy których możesz naprawdę "być". To trudna droga, ale myślę, że warto być jej wierną. 

 

Justyna Bejmert,

psycholog

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów tylko po to, żeby pasować. Ma Pani pełne prawo żyć po swojemu, mieć inne zainteresowania, inne potrzeby i inny sposób funkcjonowania niż większość osób wokół. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, samo w sobie nie oznacza, że trzeba to zmieniać.

Jednocześnie warto  zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji boli, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono dla Pani źródłem cierpienia. Jeśli tak, to przyjrzenie się temu z pomocą psychologa może być dobrym krokiem. Proszę pamiętać, że zmiana ma sens tylko wtedy, gdy wynika z Pani gotowości, a nie z presji otoczenia. 

 

Psycholog Dorota Figarska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, bardzo wyraźnie wybrzmiewa poczucie bycia inną.  Każdy człowiek jest na swój sposób inny co czyni nas nie do "podrobienia". Presja dopasowania się do pewnych schematów, które nie są Pani bliskie, może potęgować poczucie braku przynależności. To, że zadaje Pani pytania o swoje miejsce w świecie, pokazuje, jak ważna jest dla Pani potrzeba bycia częścią czegoś i bycia rozumianą. Warto zadbać o siebie oraz skontaktować się z psychologiem, bo każdy z nas jest inny oraz ma prawo do działania na własnych zasadach. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

 

 

Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

z Pani opisu wyłania się raczej poczucie niedopasowania niż brak czegoś w Pani. Można czuć się dobrze ze sobą, a jednocześnie obco wśród ludzi, z którymi nie łączą nas tematy, styl życia czy potrzeby. To bywa bardzo izolujące.

Niechęć do rozmów o zakupach czy wydawaniu pieniędzy nie czyni Pani 'inną' w negatywnym sensie, raczej pokazuje, że Pani uwaga jest skierowana gdzie indziej. Presja, którą Pani czuje, często pojawia się wtedy, gdy otoczenie żyje według jednego scenariusza, a my się w nim nie odnajdujemy.

Poczucie braku miejsca w świecie nie musi oznaczać, że ono nie istnieje - czasem po prostu jeszcze nie trafiło się na ludzi, przy których nie trzeba się dopasowywać.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

nie musi się Pani do niczego zmuszać ani dopasowywać do cudzych schematów. To, że nie odnajduje się Pani w pewnych tematach, nie jest niczym złym. Poczucie wyobcowania może być powodem tego, że nie otaczają Pani ludzie o podobnych poglądach, zainteresowaniach czy na podobnym etapie życia. Sposobem znalezienia takich osób może być np. uczęszczanie na dodatkowe zajęcia lub do grup, które skupiają się na tym, co Panią interesuje.

Warto zwrócić uwagę na to, co Panią w tej sytuacji najbardziej dotyka, aby zrozumieć, skąd bierze się poczucie wyobcowania i czy jest ono źródłem cierpienia. Jeśli tak, to warte rozważenia jest przyjrzenie się temu z pomocą psychologa, jednak tylko jeśli ta decyzja będzie Pani decyzją.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

to co Pani czuje jest poczuciem niedopasowania, a nie czymś niewłaściwym. Nie każdy odnajduje się w popularnych tematach i schematach życia a to może prowadzić do wyobcowania mimo że jest się w zgodzie ze sobą.

 

Problemem nie jest to jaka Pani jest lecz brak poczucia przynależności i miejsca gdzie mogłaby Pani być sobą bez presji. Takie doświadczenia są częste u osób wrażliwych i refleksyjnych.

 

Warto rozważyć konsultację z psychologiem aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i poszukać sposobów budowania relacji bardziej dopasowanych do Pani. To może pomóc odzyskać poczucie zakorzenienia i spokoju.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Problem z wyborem specjalizacji na studiach i strach przed dorosłym życiem
W następnym semestrze zaczynają się u mnie na studiach specjalizacje. Podczas dokonywania wyboru wybralam specjalizacje A, natomiast moi wszyscy znajomi wybrali specjalizacje B. Niestety okazalo sie tak za na mojej specjalizacji z 60 osob na roku zapisalo sie 12 osob lacznie ze mna, natomiast na specjalizacji B jest cala reszta. Wtedy nie chcialam isc za znajomymi tylko wybrac wlasna sciezke. Po tym semestrze się to zmienilo. Mielismy pare zajec zwiazanych troche z wybrana przezemnie specjalizacja i niestety nie szlo mi w nich dobrze i nie satysfakcjonuja mnie one. Chcialam zamienic specjalizacje na inna, lecz niestety nie dostalam zgody. Obawiam się ze sobie nie poradze na niej, poniewaz w poprzednich semestrach dostawalam duzo pomocy i wsparcia od znajomych w roznych przedmiotach. Tym razem bede musiala wszystko zrozumiec sama. Bardzo zaluje swojej decyzji i chcialabym cofnac czas by podjac inny wybor. Rowniez stresuje mnie ilosc osob w grupie - 12 osobowa grupa to bardzo malo, poniewaz wczesniejsze grupy cwiczeniowe byly 30 osobowe. Pierwszy raz przed rozpoczeciem semestru czuje strach i boje sie ze sobie nie dam rady i nie zdam uczelni. Rowniez jest mi przykro, poniewaz nie bede sie juz wcale widywala na zajeciach ze znajomymi, niestety przedmioty wspolne rowniez bedziemy mieli w grupach wedlug swojej specjalizacji. Czuje sie jakby omijalo mnie studenckie zycie naszego roku, poniewaz bedziemy oddzieleni jako mniejsza grupa, a wiekszosc osob bedzie ze soba. Tak jakbyśmy zostali pominięci. Czuje ze ten fajny czas na uczelni sie skonczyl i jedyne co mi pozostalo to smutek i ciezka praca na studiach, a potem juz tylko dorosle zycie. Bylam w takiej bance tego ze jestem tu i teraz i jest dobrze i nie musze sie przejmowac przyszloscia. Codziennie czuje uscisk w sercu, mam natlok mysli, stresuje sie przyszloscia. Chcialabym poprostu być na specjalizacji B, wtedy moj kazdy problem by znikl. Czuje ze nie pozostalo mi nic fajnego z zycia. Mam zaraz 23 lat, nie mam zadnych przyjaciol, nigdy nie bylam w zwiazku i panicznie boje sie radzenia sobie samej. Bardzo nie lubie zmian w swoim zyciu, nie chce wyprowadzac sie od rodzicow, lecz czuje, ze moj czas powoli sie konczy. Chcialabym zeby nic sie nie zmienialo w moim zyciu. Boje sie doroslego zycia, pracy na pelen etat, wynajmowania mieszkania. Ciagle czuje sie dzieckiem. Ten nowy semestr bedzie dla mnie troche wyjsciem z aktualnej strefy komfortu, nie bylam calkowicie na to przygotowana poniewaz myslalam ze bedzie tak jak bylo jeszcze przez nastepny rok. Dalej nie wiem co chce robic w zyciu i nie czuje zadnej satysfakcji z niego. Moje studia tak naprawde nie podobaja mi sie, ale nie mam niczego innego co moglabym robic. A jesli nie zdam uczelni to skonczy sie moje 'sielankowe' zycie u rodzicow i bede musiala sie wyprowadzic, a bardzo nie chce zostac sama, a z nikim obcym nie chce mieszkac. Chcialabym poprostu by pozostalo tak jak wczesniej.
Jak radzić sobie z uciążliwym perfekcjonizmem w życiu osobistym i w pracy?

Czuję, że ten perfekcjonizm zaczął mnie dosłownie przerastać. Odkąd pamiętam, zawsze każdy coś ode mnie chciał.

Wszyscy oczekiwali, żebym był najlepszy, ciągle wysokie wymagania czy to rodzice, czy też w szkole. Później sam zacząłem sobie takie stawiać i stało się to częścią mojego życia. Każdy błąd, każda drobnostka wywołuje we mnie ogromne!! poczucie winy. 

Chcę być jak najlepszy, naprawdę, ale nie potrafię. Strasznie mnie to przytłacza i zabiera radość z życia. Ciągle tylko się zadręczam, choć wiem, że w wielu przypadkach bezpodstawnie. W pracy robię dosłownie to samo, rozkładam wszystko na czynniki pierwsze i non stop się zadręczam. Ostatnio pomyliłem adres mailowy klienta, niby błahostka, a przez prawie dwa tygodnie ta myśl mnie dręczyła... 

Myślałem sobie: że mogłem być bardziej uważny, bardziej się postarać, a znowu zepsułem… 

Chciałbym jak każda normalna osoba nie przejmować się byle błędem, mieć jakiś balans, na pewno ułatwiłoby mi to życie. Bardzo proszę o radę.

Po stracie mamy i pracy nie potrafię funkcjonować. Moje definicje przestały istnieć i nie wiem, gdzie i kim tak naprawdę jestem.
Chciałam w życiu tylko coś znaczyć! Mam ponad 30 lat, męża i 4 letnie dziecko. Ciążę spędziłam na l4, po urodzeniu dziecka rozwiązano ze mną umowę o pracę, więc nie pracuję w zasadzie od prawie 5 lat. Miałam pracę którą uwielbiałam, która pomogła przetrwać mi najgorszy czas w życiu (poważna choroba i śmierć mamy), niestety firmę zamknięto, ludzi zwolniono ( to było jeszcze przed ciążą). Obecnie otrzymałam diagnozę depresji, fobii społecznej i problemów z zaaklimatyzowaniem się w sytuacji dla mnie trudnych. Czuję, że nic w życiu nie znaczę, czuję jakbym przegrała własne życie. Nie potrafię znaleźć pracy, bo wiem (z góry zakładam), że sobie z niczym nie poradzę. WIEM, że będę wytykana palcami przez pracowników, mam wrażenie, że odniosę porażkę już w pierwszej godzinie. Mam takie poczucie, że wraz z mamy śmiercią, a potem stratą pracy straciłam wszystko co mnie definiowało. Mama była jedyną osobą, która we mnie bezgranicznie wierzyła, która mnie doceniała, która mnie wspierała nawet wtedy, kiedy inni stawiali na mnie krzyżyk! ( a stawiali wszyscy, od nauczycieli przez koleżanki po rodzinę). W pracy wypracowałam sobie pozycję, może nie kierownika, ale pracownika, do którego po pomoc i poradę przychodzili wieloletni pracownicy, do której prezes osobiście przychodził i zlecał zadania, które wymagały bardzo dużego zaangażowania, dokładności i umiejętności. Dziś... jedyne co potrafię to posprzątać i ugotować obiad! Tak bardzo chciałabym coś znowu znaczyć! Zaimponować sobie samej, a boję się podjąć pracę, bo przecież jestem nikim!!
Nudności w pracy i brak energii po godzinach - jak sobie poradzić?
Nudności w pracy... To już kolejny raz, kiedy czuję, że w pracy jest mi niedobrze. Z rana - jest ok, w normalny dzień bez pracy - jest ok. Przychodzę do pracy i zaczyna mi być niedobrze. I nie tylko to, ostatnie 2 tygodnie w ciągu tygodniu nic mi się nie chciało i to NIC oznacza to, że nie chciało mi się czytać książek, oglądać TV itd, czyli nawet czynności typowo rozrywkowych. Bo zazwyczaj po pracy spędzam czas na pisaniu książek. Nie wiem już, co z tym robić. Zaakceptowałam już, że nie lubię swojej pracy, że nie lubię zawodu, który wykonuję, bo chcę być pisarzem, jednocześnie zaakceptowałam, że nie odejdę, bo ta praca daje mi pieniądze i pewne benefity, i też spokój pod takim względem, że każda zmiana pracy to stres itd. Ale jest coraz gorzej... I martwi mnie szczególnie że po pracy jestem nie do życia :(
Jak poradzić sobie z lękiem przed egzaminem z fortepianu?
Za kilka dni mam egzmain z fortepianu na którym mi bardzo zależy. Jednak nadal nie umiem dobrze jednego utworuz czterech. Mam z nim problem i ciężko mi go zapamiętać. Nie chcę zawieść mojego Pana od fortepianu bo bardzo pomagał mi w tym roku i robił wsyztko co w jego mocy i siebie. Boję się że dostanę nie wystarczająco dobrą ocenę i nie będę mogła sobie tego wybaczyć.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.