Dzień dobry,
Dziękuję, że napisała Pani o tym tak szczerze. Czytając Pani wiadomość, widzę ogrom zmęczenia i przeciążenia, z którymi mierzy się Pani od bardzo wielu lat. Opieka nad bliską osobą przez tak długi czas to wysiłek, którego często nie widać z zewnątrz, a który potrafi wyczerpywać nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie.
To, co się wydarzyło, brzmi jak moment, w którym napięcie gromadzone przez długi czas znalazło ujście. W wiadomości słyszę kogoś, kto od lat niesie bardzo dużo i kto w pewnym momencie nie miał już siły udźwignąć kolejnego zdarzenia.
Szczególnie zatrzymały mnie Pani słowa: „nie chce mi się już żyć”. Kiedy człowiek jest bardzo przeciążony, czasem te słowa oznaczają głębokie zmęczenie i pragnienie, żeby ten ciężar choć na chwilę zniknął. Jednocześnie są to słowa, których nie warto zostawiać samych sobie. Dobrze byłoby przyjrzeć się temu, jak często pojawiają się takie myśli i jak bardzo są dla Pani obciążające.
Na ten moment zachęcałbym Panią przede wszystkim do odrobiny łagodności wobec siebie. Być może wystarczającym krokiem na dziś byłoby zadbanie o chwilę odpoczynku i danie sobie prawa do uznania własnego zmęczenia.
A jeśli zauważy Pani, że sytuacja się nie poprawia, warto porozmawiać o tym szerzej z osobą, która będzie mogła Panią uważnie wysłuchać i wesprzeć w znalezieniu dalszych, małych kroków, które mogą pomóc w tej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin Brodowski