Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z opieką nad starzejącą się matką i własnymi emocjami?

Treść wrażliwa

Klaudia

Jak znaleźć spokój. 91 matka, całkiem sprawna psychicznie. Ma obok łóżka toaletę przenośną. Używa ją w nocy. Rano wynosi wiaderko do łazienki. Czasem czuje się słaba i prosi, żeby jej wynieść wiaderko. Dzisiaj wynosiła sama i wylała zawartość na swoje łóżko. Puściły mi nerwy. Niedziela, gotuję obiad dla gości. Wszystko do prania i suszenia. Wykrzyczałam jej, że jest podła i ogólnie byłam wściekła. Ona się nie odzywa bo jej krzywdę zrobilam. Opiekuję się nią od 25 lat, nie mam własnej rodziny. Przepisała mi dom, którego już właściwie nie chcę. Ale oszczędności włożyłam w remont. Nie chcę mi się już żyć.
Zdjęcie Joanna Michałek

Joanna Michałek

Psycholog
69 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

to co opisujesz Klaudio to frustracja, która niemal zawsze zagląda do osoby która ma chorobę przewlekłą lub opiekuje się taką osobą, osoby z niepełnosprawnościami. Lata poświęcenia i brak wsparcia wyczerpuje! Każdy człowiek potrzebuje wytchnienia! Jeśli potrzebujesz wsparcia zapraszam do siebie mam doświadczenie w życiu z osobą z niepełnosprawnością. 

Po prostu po ludzku puściły nerwy, wylało się to co było długo trzymane w środku.

Powodzenia i lekkości dla Ciebie!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Psycholog
24 odpowiedzi na forum

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie, które narastało przez wiele lat. Opieka nad bardzo wiekowym rodzicem przez 25 lat to ogromny wysiłek fizyczny i emocjonalny. W takich sytuacjach czasem wystarczy jeden dodatkowy stresor, aby pojawił się wybuch złości, który tak naprawdę jest wyrazem wyczerpania, bezsilności i nagromadzonego bólu.

Warto pamiętać, że opiekunowie osób starszych często doświadczają tzw. wypalenia opiekuńczego. Może ono objawiać się rozdrażnieniem, poczuciem uwięzienia, utratą radości życia, a nawet myślami, że nie ma się już siły dalej funkcjonować. Nie świadczy to o byciu złym człowiekiem, ale o tym, że własne zasoby są na granicy wyczerpania.

Jeżeli to możliwe, warto wrócić do mamy, przeprosić za słowa wypowiedziane w złości i jednocześnie uznać przed sobą, że również Ty potrzebujesz wsparcia. Szczególnie porusza mnie zdanie, że nie chce Ci się już żyć. Jeśli oznacza ono, że pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub odebraniu sobie życia, bardzo ważne jest, aby nie zostawać z tym samemu i jak najszybciej skontaktować się z bliską osobą, psychologiem, psychiatrą lub telefonem wsparcia.

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, czuję przede wszystkim ogromne zmęczenie. Nie jednym dniem czy jednym incydentem ale latami odpowiedzialności, rezygnowania z własnych potrzeb i życia w ciągłej gotowości do opieki a to co wydarzyło się teraz, wygląda bardziej na moment, w którym przelała się czara, niż na złość wywołaną samym wiaderkiem. Kiedy człowiek przez długi czas niesie ciężar ponad swoje siły, czasem reaguje mocniej, niż sam by chciał.Jednocześnie słowa potrafią ranić, dlatego jeśli będzie Pani gotowa, warto wrócić do tej sytuacji i powiedzieć mamie nie tyle o winie, ile o swoim zmęczeniu i bezradności. Często pod złością kryje się właśnie ból.

Najbardziej poruszyło mnie jednak zdanie: „Nie chce mi się już żyć.” Proszę Pani, czy to jest wyraz ogromnego wyczerpania i poczucia przytłoczenia, czy pojawiają się u Pani także myśli o zrobieniu sobie krzywdy? To bardzo ważne pytanie.

Jeśli te myśli są poważne lub nasilają się, proszę skontaktować się z kimś zaufanym, lekarzem, psychologiem lub zadzwonić pod 112 w sytuacji zagrożenia. Nie powinna Pani zostawać sama z takim ciężarem. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, pani Klaudio. 

Ma Pani pełne prawo czuć bezsilność, a Pani wybuch nie wynikał ze złośliwości, lecz był reakcją alarmową układu nerwowego, który od ćwierć wieku dźwiga samotną odpowiedzialność bez przestrzeni na własne życie. Aby odzyskać spokój i zdjąć z siebie paraliżujące poczucie winy, warto zacząć od oczyszczenia atmosfery z mamą poprzez krótki komunikat: „Mamo, przepraszam za ten krzyk i ostre słowa, byłam po prostu bardzo zdenerwowana tą sytuacją i ogromnie zmęczona”. To zdejmie z Was obu ciężar milczenia. Najważniejsze jest jednak, aby przestała Pani nieść ten ciężar sama – 25 lat to za długo, dlatego czas najwyższy zgłosić się do MOPS-u po usługi opiekuńcze, które pozwolą Pani fizycznie odpocząć. Dom i włożone w niego oszczędności stały się pułapką, ale Pani życie i zdrowie są ważniejsze niż mury. Słowa „nie chce mi się żyć” to poważny sygnał alarmowy, dlatego proszę nie zwlekać i skonsultować się z psychoterapeutą lub lekarzem, aby otrzymać profesjonalne wsparcie w tym głębokim kryzysie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zdjęcie Marta Poremska

Marta Poremska

Psycholog
2 odpowiedzi na forum

Jeśli spojrzeć na tę sytuację z perspektywy psychologicznej, trudno uznać ją za klasyczną zdradę emocjonalną. Z opisu wynika raczej, że podczas wyjazdu integracyjnego nawiązała się sympatyczna, koleżeńska relacja z osobą, z którą dobrze się rozmawiało i z którą spędzało się więcej czasu niż z innymi uczestnikami. Jest to naturalne zjawisko podczas wyjazdów grupowych i samo w sobie nie oznacza przekroczenia granic związku.

 

Jednocześnie warto zauważyć, że partnerka mogła poczuć się pominięta lub mniej ważna, zwłaszcza jeśli kontakt podczas wyjazdu był rzadszy niż zwykle. Takie emocje są zrozumiałe i nie należy ich bagatelizować. Poczucie zazdrości czy zranienia nie jest jednak równoznaczne z faktem zdrady.
 

Kluczowe znaczenie ma to, że po powrocie nie był utrzymywany dalszy kontakt z poznaną kobietą, nie doszło do budowania ukrytej relacji ani do stopniowego zastępowania partnerki tą znajomością. To właśnie takie elementy są najczęściej charakterystyczne dla zdrady emocjonalnej.
 

Fakt, że temat wraca po sześciu miesiącach mimo wyjaśnień i braku dalszych kontaktów, może sugerować, że źródłem konfliktu nie jest sam wyjazd, lecz głębsze poczucie zagrożenia, brak bezpieczeństwa w relacji lub obawa przed utratą bliskości. W takiej sytuacji warto rozmawiać nie tyle o tym, czy doszło do zdrady, ale o tym, jakie potrzeby i lęki kryją się za ciągłym powracaniem do tej historii.

Dzień dobry, 

 

Dziękuję, że napisała Pani o tym tak szczerze. Czytając Pani wiadomość, widzę ogrom zmęczenia i przeciążenia, z którymi mierzy się Pani od bardzo wielu lat. Opieka nad bliską osobą przez tak długi czas to wysiłek, którego często nie widać z zewnątrz, a który potrafi wyczerpywać nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie.

 

To, co się wydarzyło, brzmi jak moment, w którym napięcie gromadzone przez długi czas znalazło ujście. W wiadomości słyszę kogoś, kto od lat niesie bardzo dużo i kto w pewnym momencie nie miał już siły udźwignąć kolejnego zdarzenia. 

 

Szczególnie zatrzymały mnie Pani słowa: „nie chce mi się już żyć”. Kiedy człowiek jest bardzo przeciążony, czasem te słowa oznaczają głębokie zmęczenie i pragnienie, żeby ten ciężar choć na chwilę zniknął. Jednocześnie są to słowa, których nie warto zostawiać samych sobie. Dobrze byłoby przyjrzeć się temu, jak często pojawiają się takie myśli i jak bardzo są dla Pani obciążające.

 

Na ten moment zachęcałbym Panią przede wszystkim do odrobiny łagodności wobec siebie. Być może wystarczającym krokiem na dziś byłoby zadbanie o chwilę odpoczynku i danie sobie prawa do uznania własnego zmęczenia.

 

A jeśli zauważy Pani, że sytuacja się nie poprawia, warto porozmawiać o tym szerzej z osobą, która będzie mogła Panią uważnie wysłuchać i wesprzeć w znalezieniu dalszych, małych kroków, które mogą pomóc w tej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,  

Marcin Brodowski

Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
921 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

 Rozumiem Pani dom i bezsilność. Dobrze, ze Pani tutaj z tym przyszła, gdyż może chociaż to, co piszemy, przyniesie Pani na chwilę ulgę. Jest Pani zmęczona sytuacją i życiem.  Żyje Pani od wielu lat bez urlopu, wakacji, w codziennych powtarzających się schematach. Ale przez lata nosiła penie Pani w sobie dumę i siłę, ale  czasem perspektywa się zmienia. Lat ubywa, człowiek coraz słabszy i pojawia się refleksja, czy warto było. Nie ma nikogo, kto by Panią wsparł i pomógł, dał wolny dzień, aby Pani zrobiła coś dla siebie?  Jest pani zrezygnowana i zmęczona życiem i to naturalne. Dźwiga Pani na swoich barkach chorobę matki. Dosłownie i w przenośni. Proszę zaopiekować się sobą. Znaleźć czas na przyjemności, na czas tylko dla siebie. Ja Panią rozumiem, gdyż sam miałem podobną sytuację. Dlatego trzymam kciuki za Panią, aby miała Pani w  sobie te siły. Może trzeba iść do MOPS i poprosić o pomoc opiekunki? Proszę się nie wstydzić. Ma Pani do tego prawo. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.