
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, związki i relacje
- Czy moje odczucia o...
Czy moje odczucia o potencjalnej przyjaźni w pracy są słuszne?
Martyna
Joanna Michałek
Dzień dobry,
czasami tak jest, że z nowo poznaną osobą czujemy się jakbyśmy znali się całe życie. Czasami jest taka znajomość bardzo intensywna i szybko się wypala, kończy.
Czasami ktoś staje na naszej drodze tylko na chwilę, jedną krótką chwilę!
Od nas zależy co wyciągamy z tych chwil, spotkań, doświadczeń.
Nie wiem czy ta osoba mogła by być dla ciebie przyjaciółką myślę, że nikt tego nie wie 😉 Ale może spróbować choć porozmawiać z nią i zobaczyć czy to co czuje z daleka z bliska się również potwierdza...
Powodzenia!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
Dzień dobry. Myślę, że warto zachować tutaj pewną ostrożność. To, że czyjaś mowa ciała, sposób bycia czy styl komunikacji budzą w nas sympatię i poczucie podobieństwa, jest całkowicie naturalne. Czasami rzeczywiście trafnie wyczuwamy, że z kimś mogłoby nam się dobrze rozmawiać.
Jednocześnie na tym etapie znasz tę osobę głównie ze swoich obserwacji. Nie miałyście jeszcze okazji się poznać, porozmawiać czy sprawdzić, jak wyglądałby między Wami rzeczywisty kontakt. Dlatego trudno stwierdzić, czy jest to przeczucie oparte na trafnej intuicji, czy raczej wyobrażenie stworzone na podstawie ograniczonej liczby informacji.
Nie oznacza to jednak, że Twoje odczucia są „niewłaściwe”. Czasem właśnie od zainteresowania czy sympatii zaczynają się wartościowe znajomości. Różnica polega na tym, że prawdziwą odpowiedź można poznać dopiero wtedy, gdy pojawi się realny kontakt.
Mam też poczucie, że za Twoim wpisem stoi potrzeba bliskości i znalezienia osoby, z którą mogłabyś poczuć głębsze porozumienie. To bardzo ludzka potrzeba. Być może warto dać sobie szansę na poznanie tej osoby krok po kroku, bez zakładania od razu, że będzie bratnią duszą lub serdeczną przyjaciółką. Czasami najpiękniejsze relacje rozwijają się właśnie wtedy, gdy pozwalamy im dojrzewać w swoim tempie.
Jeżeli zauważasz, że często tworzysz silne wyobrażenia o relacjach jeszcze przed ich rozpoczęciem albo temat bliskości i przywiązania jest dla Ciebie źródłem trudności, rozmowa z psychologiem również może być ciekawą przestrzenią do przyjrzenia się tym doświadczeniom.
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Myślę, że Pani odczucia są jak najbardziej zrozumiałe. Czasem już po sposobie bycia, mówienia czy zachowania drugiej osoby czujemy z nią pewne podobieństwo i sympatię. Warto jednak pamiętać, że na razie zna Pani głównie swoje wrażenie o tej osobie. Dopiero bezpośredni kontakt pokaże, czy rzeczywiście nadajecie na tych samych falach.
Nie nazwałabym tego wybujałą wyobraźnią, raczej ciekawością i otwartością na nową relację. Być może warto zrobić mały krok i spróbować nawiązać rozmowę.
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog
Małgorzata Klimowska
To możliwe, że trafnie odczytuje Pani pewne cechy tej osoby. Jednocześnie dopiero bliższe poznanie pozwala zweryfikować pierwsze wrażenie. Być może warto potraktować swoje odczucie jako zaproszenie do rozmowy, a nie jako dowód, że już wie Pani, jaka ta osoba jest.
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Czasami już po obserwacji czyjegoś sposobu bycia, mówienia czy reagowania możemy poczuć sympatię i wrażenie podobieństwa. Intuicja społeczna bywa zaskakująco trafna. Jednocześnie warto pamiętać, że na ten moment zna Pani głównie obraz tej osoby widziany z zewnątrz. Prawdziwa przyjaźń rodzi się dopiero wtedy, gdy obie osoby mają okazję się poznać, porozmawiać i sprawdzić, czy rzeczywiście dobrze czują się w swoim towarzystwie.
Nie nazwałabym tego wybujałą wyobraźnią, a raczej wstępnym wrażeniem i ciekawością drugiego człowieka. To, że czuje Pani, iż „nadajecie na tych samych falach”, może być dobrym impulsem, by spróbować nawiązać choćby krótką rozmowę i zobaczyć, co wydarzy się dalej.
Proszę dać sobie prawo do tej sympatii, ale jednocześnie zostawić przestrzeń na odkrycie, jaka ta osoba jest naprawdę.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Zobacz podobne
Witam serdecznie. Mam 38 lat mój partner 57. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie w emocjach, że kiedy partner mnie przytuli od czasu do czasu, tak od razu doprowadza mnie to do łez. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Fakt przytulań jest między nami coraz mniej, z początku było ich znacznie więcej. Czasem w ogóle jest oziębły. Mieliśmy nie tak dawno temu sytuację, że przyłapałam go na tym, że miał założone konto randkowe na jednym z portali randkowych, co zachwiało mocno zaufaniem do niego, później doszło do tego faworyzowanie jego znajomej w naszej obecności i porównywanie mnie do niej, kłamstwa, na których co jakiś czas muszę go przyłapać, kupowanie prezerwatyw za moimi plecami, których w ogóle nie używamy. Sprawy intymne w ogóle nie istnieją. Jeśli do czegoś dochodzi to albo jest to raz na półtora miesiąca, albo w ogóle, a nawet jeśli to jest, to bardzo mechaniczne. Wieczory spędzamy, leżąc obok siebie, ale bez przytulanek. Dawniej potrafił podejść, przytulic sam od siebie teraz, jeśli ja sama osobiście się do niego nie przytulę, on nic, jakby był lodem skuty. Tak jak napisałam wcześniej, jeśli zdarzy mu się przytulić mnie, tak sam z siebie tak ja od razu reaguje płaczem, którego nie widzi, gdyż płacze w ukryciu. Chciałam się spytać, z czego to może wynikać. Czy to może być reakcja na brak bliskości z jego strony i akceptacji mojej osoby? . Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie
