Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy moje odczucia o potencjalnej przyjaźni w pracy są słuszne?

Dzień dobry. Mam pewne pytanie. W mojej pracy jest osoba, którą bardzo lubię. Czuję, że to moja bratnia dusza i chciałabym się z nią zaprzyjaźnić. Chodzi o to, że ta osoba pracuje w innym wydziale i nigdy nie zamieniłam z nią ani słowa. Widziałam jednak jak prowadzi rozmowę z innymi ludźmi. Biorąc pod uwagę mowę jej ciała, barwę głosu i styl wysławiania się doszłam do wniosku, że ,,nadajemy na tych samych falach.'' Uważam, że mogłaby stać się ona moją serdeczną przyjaciółką. Czy myślą Państwo, że moje odczucia są słuszne, a może to tylko moja zbyt wybujała wyobraźnia? Pozdrawiam.
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

czasami tak jest, że z nowo poznaną osobą czujemy się jakbyśmy znali się całe życie. Czasami jest taka znajomość bardzo intensywna i szybko się wypala, kończy.

Czasami ktoś staje na naszej drodze tylko na chwilę, jedną krótką chwilę!

Od nas zależy co wyciągamy z tych chwil, spotkań, doświadczeń.

Nie wiem czy ta osoba mogła by być dla ciebie przyjaciółką myślę, że nikt tego nie wie 😉 Ale może spróbować choć porozmawiać z nią i zobaczyć czy to co czuje z daleka z bliska się również potwierdza...

 

Powodzenia!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. Myślę, że warto zachować tutaj pewną ostrożność. To, że czyjaś mowa ciała, sposób bycia czy styl komunikacji budzą w nas sympatię i poczucie podobieństwa, jest całkowicie naturalne. Czasami rzeczywiście trafnie wyczuwamy, że z kimś mogłoby nam się dobrze rozmawiać.

Jednocześnie na tym etapie znasz tę osobę głównie ze swoich obserwacji. Nie miałyście jeszcze okazji się poznać, porozmawiać czy sprawdzić, jak wyglądałby między Wami rzeczywisty kontakt. Dlatego trudno stwierdzić, czy jest to przeczucie oparte na trafnej intuicji, czy raczej wyobrażenie stworzone na podstawie ograniczonej liczby informacji.

Nie oznacza to jednak, że Twoje odczucia są „niewłaściwe”. Czasem właśnie od zainteresowania czy sympatii zaczynają się wartościowe znajomości. Różnica polega na tym, że prawdziwą odpowiedź można poznać dopiero wtedy, gdy pojawi się realny kontakt.

Mam też poczucie, że za Twoim wpisem stoi potrzeba bliskości i znalezienia osoby, z którą mogłabyś poczuć głębsze porozumienie. To bardzo ludzka potrzeba. Być może warto dać sobie szansę na poznanie tej osoby krok po kroku, bez zakładania od razu, że będzie bratnią duszą lub serdeczną przyjaciółką. Czasami najpiękniejsze relacje rozwijają się właśnie wtedy, gdy pozwalamy im dojrzewać w swoim tempie.

Jeżeli zauważasz, że często tworzysz silne wyobrażenia o relacjach jeszcze przed ich rozpoczęciem albo temat bliskości i przywiązania jest dla Ciebie źródłem trudności, rozmowa z psychologiem również może być ciekawą przestrzenią do przyjrzenia się tym doświadczeniom.

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

Myślę, że Pani odczucia są jak najbardziej zrozumiałe. Czasem już po sposobie bycia, mówienia czy zachowania drugiej osoby czujemy z nią pewne podobieństwo i sympatię. Warto jednak pamiętać, że na razie zna Pani głównie swoje wrażenie o tej osobie. Dopiero bezpośredni kontakt pokaże, czy rzeczywiście nadajecie na tych samych falach.

Nie nazwałabym tego wybujałą wyobraźnią, raczej ciekawością i otwartością na nową relację. Być może warto zrobić mały krok i spróbować nawiązać rozmowę.

 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

To możliwe, że trafnie odczytuje Pani pewne cechy tej osoby. Jednocześnie dopiero bliższe poznanie pozwala zweryfikować pierwsze wrażenie. Być może warto potraktować swoje odczucie jako zaproszenie do rozmowy, a nie jako dowód, że już wie Pani, jaka ta osoba jest.

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Czasami już po obserwacji czyjegoś sposobu bycia, mówienia czy reagowania możemy poczuć sympatię i wrażenie podobieństwa. Intuicja społeczna bywa zaskakująco trafna. Jednocześnie warto pamiętać, że na ten moment zna Pani głównie obraz tej osoby widziany z zewnątrz. Prawdziwa przyjaźń rodzi się dopiero wtedy, gdy obie osoby mają okazję się poznać, porozmawiać i sprawdzić, czy rzeczywiście dobrze czują się w swoim towarzystwie.

Nie nazwałabym tego wybujałą wyobraźnią, a raczej wstępnym wrażeniem i ciekawością drugiego człowieka. To, że czuje Pani, iż „nadajecie na tych samych falach”, może być dobrym impulsem, by spróbować nawiązać choćby krótką rozmowę i zobaczyć, co wydarzy się dalej.

Proszę dać sobie prawo do tej sympatii, ale jednocześnie zostawić przestrzeń na odkrycie, jaka ta osoba jest naprawdę. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, pomyślałem o tym, że czasami bardziej niż sama osoba przyciąga nas to, jak się przy niej czujemy, nawet jeśli jeszcze jej nie znamy. Bywa, że czyjś sposób bycia budzi w nas poczucie spokoju, zaciekawienia czy bliskości i to jest całkowicie naturalne. Jednocześnie warto zostawić miejsce na to, by rzeczywistość mogła Panią zaskoczyć. Może się okazać, że rzeczywiście świetnie się dogadacie, ale równie dobrze może Pani odkryć coś zupełnie innego. Ani jedno, ani drugie nie oznacza, że Pani intuicja była „zła” tylko po prostu pierwsze wrażenie to dopiero początek poznawania drugiego człowieka. Może więc zamiast zastanawiać się, czy to już „bratnia dusza”, warto potraktować to jako zaproszenie do zrobienia pierwszego, niewielkiego kroku np. krótkiej rozmowy czy zwykłego „dzień dobry”. To właśnie prawdziwy kontakt, a nie wyobrażenia, pokaże, czy między Wami jest przestrzeń na bliższą relację.

 

Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Martyno,

To, że ma Pani pozytywne pierwsze wrażenie i czuje, że ta osoba jest Pani bliska pod względem sposobu bycia, jest możliwe. Jednocześnie warto pamiętać, że bez bliższego poznania łatwo uzupełniamy obraz drugiej osoby własnymi wyobrażeniami. Najlepiej potraktować to jako ciekawość i stopniowo budować kontakt, dopiero z czasem będzie można przekonać się, czy rzeczywiście nadajecie na tych samych falach.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

To, że czuje Pani sympatię do tej osoby i ma wrażenie, że mogłybyście dobrze się rozumieć, jest całkowicie naturalne. Czasami już pierwsze obserwacje sposobu bycia, komunikacji czy wartości sprawiają, że odczuwamy z kimś pewnego rodzaju bliskość lub poczucie podobieństwa . Jednocześnie warto pamiętać, że na tym etapie są to przede wszystkim Pani przypuszczenia, ponieważ nie miały Panie jeszcze okazji lepiej się poznać. Dopiero wspólne rozmowy i budowanie relacji pozwolą zweryfikować, czy rzeczywiście nadajecie na tych samych falach. Nie oznacza to jednak, że Pani intuicja jest błędna k  po prostu potrzebuje czasu i doświadczenia, aby mogła znaleźć potwierdzenie w rzeczywistości. Zachęcałabym, aby dać tej znajomości szansę rozwijać się w naturalnym tempie, bez wywierania na sobie presji, że od razu musi stać się wyjątkową przyjaźnią. Wiele wartościowych relacji powstaje właśnie wtedy, gdy pozwalamy im dojrzewać krok po kroku.

 

Trzymam za Panią kciuki. 😊

 

Pozdrawiam,
psycholog Wiktoria 🩵

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Proste prośby czy zwrócenie uwagi jest odbierane przez męża jako atak. O co chodzi?
Dzień dobry, chciałabym, aby jakiś psycholog skomentował moją przykładową konwersację w związku. W domu segregujemy śmieci. Rzucam do męża prośbę: „czy mógłbyś nie wrzucać papieru do pojemnika na metal i plastik?” Słyszę zaprzeczanie, a kiedy otwieramy kosz i są tam paragony, kartony i rolki, słyszę, że „jestem małostkowa i nie mam już do czego się przyczepić” oraz że „wiecznie go krytykuję”, a wręcz „jestem agresywna”. Przyznam, że po otrzymaniu takiej odpowiedzi na tak błahą prośbę, czuję się zdezorientowana i chce mi się płakać. Zaczynam zastanawiać się: czy coś jest nie tak ze mną czy z mężem? Niestety ten schemat powtarza się często w różnych sferach życia, o cokolwiek poproszę lub zwrócę uwagę, jest to odbierane jako atak na jego osobę. Kiedy odpowiem, że użyłam przecież normalnych słów i formy prośby, słyszę, że „ton z jakim to zrobiłam jest nieodpowiedni” oraz że „wyszukuję sobie za co go zdyskredytować”. Tymczasem w mojej ocenie była to zwykła neutralna prośba wypowiedziana w normalny sposób, dotycząca segregacji śmieci zgodnie z ich przeznaczeniem. Dlaczego mój mąż nie odpowie po prostu „przepraszam, zagapiłem się” albo „faktycznie, będę uważał”, a doprowadza do kłótni i sytuacji, w której nic nie można mu powiedzieć?
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt, samobójstwo matki. Jest wściekły, że powiedziałam jej o tym. Kocham męża, nie chciałabym, żeby rujnował naszą rodzinę. Poznał ją na TikToku. Ona do końca chyba go nie chce, a on układa plany. Na ten moment nic do niego nie przemawia. Powiedział, że nie ma żadnych życiowych wartości. Wybucha agresją, zdemolował choinkę dzień przed wigilią, bo zadzwoniłam do tej kobiety, gdyż cały czas spędzał z tel. i córka mówiła, że jej nie słuchał, na zakupach uśmiechał się do telefonu. Zmienił się bardzo od kiedy poznał młodszego kolegę samotnego z grubą kasą, u którego dorabia. Co robić? Proszę o pomoc. Wioletta
Mąż ignoruje moje potrzeby i unika rozmów - po kłótni od razu się wyniósł.

Witam. Jesteśmy małżeństwem z 20 letnim stażem i 11-letnią córką. Od pewnego czasu stałam sie mężowi bardzo obojętna i nie zauważa moich potrzeb. Kiedy o tym mówiłam to milczał co nie bylo przyjemne, bo ja traktowałam to jak karę. Dawno ustaliliśmy, że on pracuje na miejscu, żeby w razie czego móc coś załatwić, a ja będę pracować w stolicy, żeby móc zarobić większe pieniądze. Mąż pracuje do 15, a ja wracam po wyczerpującej psychicznie pracy po 17 i potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie po pracy. Czasem nie mam siły na nic i włączam tv. Mąż gotuje i robi ciężkie zakupy, uczy się z córką matematyki. Ja robię lekkie codzienne zakupy, ucze sie z córka do sprawdzianów, dbam by miała ubrania i była przyszykowana do szkoły, w soboty sprzątam. Mąż ma odskocznie w postaci siłowni. Ostatnia sytuacja była taka, że był roczek jego chrześnicy daleko ponad trzysta kilometrów, a myliśmy zepsuty samochód. Mówił mu, żeby jechał pociągiem. Nie poinformował mnie, że załatwił samochód od kolegi, nie zaproponował, żebyśmy jechali razem tylko poinformował ,że jedzie razem z córką. Ustaliliśmy, że wróci w niedzielę na obiad. Po tym nie raczył zadzwonić. I powiedzieć, że jedzie jeszcze do mamy. A ja siedziałam w domu i czekałam. Nie wytrzymałam tego psychicznie. Jak wrócił i kazałam mu się wyprowadzić w domu. I co mój mąż zrobił? Bez słowa następnego dnia się wyprowadził. Co prawda przyjeżdża niby rozmawia. Ale wczoraj znowu powiedział córce, że jadą do McDonalda, ale bez mamy, bo mama śmiedzi. Mąż nie zauważa moich potrzeb od dwóch lat proszę, żeby kupił mi rower. Chcę z nimi wspólnie jeździć na rowery. A on kupił telewizor, zegarek i inne rzeczy sobie. Cały czas mówi, że on wszystko załatwia i jadę na jego plecach. Od paru lat nie kupił mich sam siebie kwiatówczy gokolwiek? Cały czas wypomina mi, że musi mnie wozić do sklepu. Bo skutecznie zrazi mnie do prowadzenia samochodu krytykując mnie. Cokolwiek nie zrobię, nie kupię, to jest skrytykowane. Ciągle siedzi naburmuszony i taki napompowany. Wczoraj napisał mi na przykład, że w gosposi ze mnie nie będzie i że trzeba tworzyć związek. Ale jak on to widzi już nie napisał Nie pamietam kiedy zapytal jak sie czuje i co u mnie.

Rozwiodłem się 2 miesiące temu. Była już żona niemal od razu po rozstaniu ze mną weszła w nowy związek.
Witam. Rozwiodłem się 2 miesiące temu. Była już żona niemal od razu po rozstaniu ze mną weszła w nowy związek. Twierdzi, że jest szczęśliwa itp., ja w to nie wnikam. Nurtuje mnie jednak co innego. Średnio raz w tygodniu w dyskusji musi mi wypomnieć, że teraz po rozwodzie zacząłem się spotykać lub spotykam się z taką czy taką dziewczyną. Ogólnie nie ma głębszej wymiany zdań, żeby ona nie wetknęła właśnie elementu jakiejś relacji z mojego życia prywatnego. Nie wiem, o co jej chodzi, co ona może mieć na myśli. Na takie pytania mi nie odpowiada, a gdy mówię jej, żeby zajęła się sobą, to jak wcześniej wspomniałem kilka dni i od nowa. Dodam, że z obserwacji jej nowy związek jest chyba dosyć burzliwy, a ja po naszym rozstaniu zacząłem przykładać większą wagę do swojego wyglądu itp. Pozdrawiam
Siostra zwraca rodzinie uwagę, by nie czegoś nie mówić jej córkom, mimo że córki nie mają nic przeciwko.
Jak mam postępować z siostrą ,która ma dwie córki. Mam bardzo dobre relacje z nimi jako ciocia, mimo iż zdarza się, że rzadko je widuję. Sama nie mam dzieci z racji choroby. Nie narzucam się...często z siostrzenicami rozmawiam o różnych rzeczach. Bardzo często siostra zwracała mi uwagę jak siostrzenice były małe, że mam "tak do nich nie mówić w sensie zdrobniale" albo jak zwróciłam siostrzenicy uwagę, żeby tak albo inaczej nie robiła, bo coś źle robi, to zaraz usłyszałam od siostry ,że tak nie mówić, bo będzie siostrzenicy przykro, co zdarzało się bardzo często wielokrotnie...albo z druga starszą zaczęłam rozmawiać o szkole, pytać gdzie na studia chce,razem z siostrzenicą rozmawiałam normalniem może do tego albo tamtego miasta,oczywiście usłyszałam, że mam z nią o tym nie rozmawiać ,niech sama decyzję podejmuje. Czasem to już mnie się odechciewa w ogóle z siostrą rozmawiać. Czy w pytaniu gdzie chcesz iść na studia albo skoro wybrałaś dwa miasta to może fajnie tutaj jakbyś poszła, jest coś niewłaściwego?Czasem bywa, że mamy się spotkać, ale w pracy coś wypadnie i muszę przełożyć z siostrzenicami spotkanie to zaraz pretensja siostry, gdzie siostrzenice rozumieją bez pretensji. Czasem mimo iż nie jest to wina moich siostrzenic, nie chce mi się z nimi gadać, bo zaraz znowu będzie ze strony mojej siostry coś nie tak, że coś nie tak. Zawsze zarzucała nam, matce, ojcu, mnie, że powiedzieliśmy coś nie tak i "siostrzenicy będzie przykro". Ale my nic obraźliwego nie mówimy, najwyżej zwrócimy uwagę, że nie rób tak, bo coś sobie zrobisz, nie tak trzymasz np długopis itp. O co chodzi siostrze "...będzie jej przykro". Nie mam dzieci , nie narzucam się siostrzenicom,staram się je wysłuchać, zrozumieć, czasem coś doradzić.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.