Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy moje życie romantyczne odbiega od normy? Introwertyczność i nieśmiałość w relacjach

ABCDE

Dzień dobry! Jestem 25-letnią kobietą z niepełnosprawnością, prawdopodobna neuroatypowością (nie diagnozowałam się jeszcze, bo sytuacja finansowa mi nie pozwalała i jeszcze jakiś czas pozwalać nie będzie) i chorobą przewlekłą. Jestem introwertyczna, nieśmiała, spokojna, wrażliwa i empatyczna, szczególnie do ludzi z niepełnosprawnościami i chorobami, ale też trochę zakompleksiona przez swoją chorobę i niepełnosprawność. Od wieku nastoletniego w relacjach z płcią przeciwną jestem (wcześniej nie miałam żadnych problemów w relacjach z płcią przeciwną, wręcz przeciwnie - wolałam jako dziewczynka towarzystwo chłopców niż dziewczynek, bo lepiej się z nimi dogadywałam) aż za bardzo ostrożna i efekt jest taki, że w zasadzie nigdy nie miałam partnera, czy nawet chłopaka. Już jako nastolatka skupiałam się raczej na nauce i na inwestowaniu w siebie, bo to była rzecz, w której jestem dobra, efekt jest taki, że w tym roku kończę dobre i wymagające studia - lekarski. Nie wiem, czy to normalne, ale nigdy nie jarały mnie wyskoki typu palenie, picie (zdrowie - biorę na stałe leki, mój stan zdrowia stopniowo się pogarsza, do dziś dbam o zdrowie jak tylko mogę i często chodzę po lekarzach, żeby mieć w miarę dobre samopoczucie i się trzymać, więc z tym nigdy nie eksperymentowałam i nie eksperymentuję), czy imprezowanie, nigdy nie byłam stadna, raczej od końca podstawówki trzymałam się na uboczu. Kompletnie nie rozumiałam też nastoletnich „motyli w brzuchu” (a potem szybki związek, szybki seks, eksperymentowanie - jasne, miałam wtedy kilka cichych zauroczeń, ale już wtedy rozumiałam, że zauroczenie to nie jest miłość i że często ono szybko stygnie kiedy przychodzi codzienność i porządnie poznamy drugiego człowieka) i do tej pory w pewien sposób nie rozumiem szybkich związków opartych na zauroczeniu, które miały być do grobowej deski, jeszcze z ładną instagramową oprawą, a które przy pierwszej trudnej sytuacji się rozpadają - w sumie to wtedy patrzałam na to jak na trochę niedojrzałość obu stron, ale takie związki w wieku nastoletnim to może nie wiem, element czy etap rozwoju emocjonalnego, który u mnie z jakichś powodów nie wystąpił? W zasadzie już od wczesnej młodości od związku oczekiwałam nie tylko partnerstwa romantycznego (wiadomo, sprawy romantyczno-erotyczne to dla mnie też bardzo ważna część związku, bo nie jestem osobą aseksualną), ale też intelektualnego - żeby partner podzielał moje zainteresowania i żeby było zawsze o czym porozmawiać i żeby się wspierać kiedy przyjdzie trudny moment. Nie miałam od liceum też dużego prywatnego kontaktu z mężczyznami - w klasie miałam 5 chłopaków, 4 zajętych i 1 gej. Na studiach taka sama proporcja - na grupę seminaryjną dosłownie kilku chłopaków, wszyscy zajęci i także 1 gej (w 6-osobowej grupie klinicznej miałam same dziewczyny, w parze klinicznej jestem z koleżanką, z którą kumpluje się od 1 roku w sumie najbardziej, poznałyśmy się na forum dotyczącym rekrutacji na studia). Nie mam też starszego ani choć w przybliżonym wieku kuzynostwa ani rodzeństwa, bo jestem najstarsza i to dużo od nich starsza - może gdybym miała miałabym troszkę inny tryb życia, bo miałabym większy kontakt prywatnie z większą liczbą osób starszych lub w zbliżonym wieku poznanymi przez nich? Od końca liceum jednak coraz częściej odczuwam, obserwując rówieśników, którzy są już w poważnych związkach/po ślubach/ mają dzieci albo już poważne związki niedawno skończyli, że chyba coś jest ze mną nie tak i czuję się jakaś zacofana w tych kwestiach i myślę, że przetraciłam swoje najlepsze lata na takie rzeczy i że coś ważnego mnie ominęło. Dodam jeszcze tylko, że nie miałam emocjonalnie nieobecnych i niedojrzałych rodziców rodziców, którzy mieli że tak powiem większościowy tryb życia (młodo związek, młodo ślub, szybko dziecko) którzy nie są zbytnio zadowoleni z mojego trybu i mają to za lenistwo. Prosiłabym o poradę co najlepiej żebym z tym zrobiła i czy coś faktycznie jest ze mną nie tak. Dziękuję z góry za odpowiedzi!
Zdjęcie Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Psycholog
62 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Z pewnością to nie tak, że coś z Panią nie tak, tylko ma Pani takie doświadczenia, a nie inne, na co złożyło się wiele zmiennych. Pytanie na ile obecna sytuacja utrudnia Pani w jakiś sposób funkcjonowanie, ponieważ jeśli Pani rozważania nie sprowadzają się do objawów związanych z trudnymi emocjami, natrętnymi myślami, czy jakiegoś rodzaju lęku lub innej trudności, to być może nie ma potrzeby podejmowania jakiegokolwiek działania. To, że różnimy się w sposobie funkcjonowania od innych osób nie oznacza, że powinniśmy coś zmieniać. Oczywiście dopóki nie przysparza nam to jakichś trudności. Jeśli jednak jest to dla Pani obciążające- to warto porozmawiać o tym z psychologiem, aby poszukać konkretnych zależności. Osobiście jednak uważam, wnioskując po Pani opisie, że kierowała się Pani do tej pory po prostu swoimi indywidualnymi wartościami, zatem nic Panią nie ominęło, ponieważ inni mogli mieć inne wartości i nawet jeśli to była większość, to nie było sensu postępować tak jak oni, skoro miałaby się Pani do tego zmuszać. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Karolina Grabka

Karolina Grabka

Psycholog
106 odpowiedzi na forum

Dzień dobry :)

Porównywanie się z rówieśnikami, którzy są już w związkach, po ślubach czy mają dzieci, często uruchamia myśl, że „coś mnie ominęło”. Tak jak Pani wspomniała a propos rozpadów związków "idealnych" - warto pamiętać, że obserwuje Pani zazwyczaj u innych efekt końcowy, a nie koszty, kryzysy, rozczarowania i rozpad wielu z tych relacji. Pani droga była inna: zainwestowała Pani  w edukację, zdrowie i przyszłą stabilność. To nie są „stracone lata”, tylko bardzo konkretna baza na dalsze życie. To, że od związku oczekuje Pani także partnerstwa, podobnych zainteresowań (w ogóle podobieństw), rozmowy, wsparcia i dojrzałości emocjonalnej, być może zawęża grono potencjalnych partnerów – ale to nie jest wada. To oznacza, że Pani kryteria są po prostu bardziej selektywne, ale jak najbardziej wydają się być rozsądne. Jedna z teorii w psychologii mówi o tym, że dobieramy się na zasadzie podobieństw i to właśnie one m.in. gruntują nam dobrą relację :)

Jeżeli chodzi o to, co można zrobić teraz, najważniejsze wydaje się zdjęcie z siebie presji „nadrobienia zaległości” i traktowania relacji jako wyścigu z czasem. Warto może też delikatnie pracować nad przekonaniem, że brak doświadczenia oznacza gorszość lub zacofanie – to przekonanie nie ma mocnych podstaw, a mocno obciąża emocjonalnie. Jeśli kiedyś będzie taka możliwość, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc uporządkować te myśli, niezależnie od diagnoz. Nie ma jednego właściwego momentu na pierwszą relację ani jednego poprawnego scenariusza życia. To, że Pani historia wygląda inaczej niż historia wielu rówieśników, nie oznacza, że jest błędna. Oznacza tylko, że jest Pani drogą, a nie cudzą.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia! 
Karolina Grabka

Zdjęcie Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Psycholożka
104 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, z perspektywy psychologicznej Pani historia nie wskazuje jednoznacznie ani na „problem”, ani na coś, co należałoby traktować jako normę w sensie większościowym. Opisuje Pani raczej odmienny tor rozwoju relacyjnego, ukształtowany przez temperament introwertyczny, wysoką wrażliwość, przewlekłą chorobę oraz dużą koncentrację na nauce i funkcjonowaniu. W takich warunkach ostrożność w relacjach i brak wczesnych doświadczeń romantycznych nie są czymś zaskakującym. Pani sposób myślenia o związkach, większy nacisk na trwałość, porozumienie intelektualne i gotowość na codzienność niż na szybkie zauroczenie - może sprawiać, że relacje pojawiają się rzadziej, ale nie musi oznaczać trudności w ich tworzeniu. Poczucie, że „coś ważnego ominęło”, często nasila się w momencie porównań z rówieśnikami i presji społecznej, zwłaszcza gdy otoczenie funkcjonuje według innego modelu życia. Warto przyglądać się temu, na ile to przekonanie wynika z Pani realnych potrzeb, a na ile z oczekiwań innych osób. Pomocne może być stopniowe oswajanie tematu bliskości we własnym tempie oraz refleksja nad tym, czego dziś Pani potrzebuje w relacji, bez oceniania swojej dotychczasowej drogi jako straty. 

Zdjęcie Daria Składanowska

Daria Składanowska

Psycholog
344 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,


z opisu nie wynika, że „coś jest z Pani nie tak” – raczej, że rozwijała się Pani w swoim tempie, z dużą dojrzałością, refleksyjnością i innymi priorytetami niż rówieśnicy. 

 

Brak związków nie jest miarą wartości ani dojrzałości, a Pani potrzeba głębokiej, partnerskiej relacji jest naturalna i zdrowa. Poczucie „opóźnienia” często pojawia się przy porównywaniu się z innymi, a nie z realnego deficytu. Jeśli temat zaczyna powodować cierpienie lub obniżać poczucie własnej wartości, warto omówić go z psychologiem – nie po to, by się „naprawiać”, lecz lepiej zrozumieć siebie. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska D

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.