Left ArrowWstecz

Czy myśli o śmierci bliskich mogą być związane z zaburzeniami lękowymi?

Dzień dobry, cierpię na zaburzenia lękowe od kilku lat, regularnie przyjmuje leki, teraz akurat jestem w trakcie zmiany leku. Dwa dni temu, gdy byłam na spacerze pojawiła się znikąd w mojej głowie myśl, że mama nie przeżyje tego roku. Ta myśl cały czas we mnie siedzi, bardzo się boje, że to może się sprawdzić. Czy takie myśli mogą wynikać z moich zaburzeń ?
User Forum

Paulina

5 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Tak, takie myśli to typowe przy zaburzeniach lękowych tak zwane 'zniekształcenia poznawcze' - w tym przypadku można mówić o katastrofizacji, czyli przewidywaniu przeszłości i jakichś negatywnych wydarzeń. 

Proszę pamiętać, że jest to tylko myśl, która nie oznacza prawdy. Oczywiście, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić - zwłaszcza, że w zaburzeniach lękowych to właśnie myśli często podtrzymują i nakręcają takie błędne koło i prowadzą do ciągłego zamartwiania się - czy to o siebie, czy o bliskich.

 

Czy próbowała Pani jakichś technik, np. dystansowania się do myśli? 

Może Pani spróbować nazywać te niepokojące myśli albo wizje, mówić na głos: "Mam taką myśl, że...".  Pozwoli to zdystansować się, zaobserwować, jednym słowem - nie scalać się z własnymi myślami, bo przecież są one tylko projekcją, a nie rzeczywistością.

Jednocześnie może Pani podjąć terapię ( o ile Pani tego nie robi ), która pomaga skutecznie radzić sobie z natrętnymi myślami / zaburzeniem lękowym. Trzymam za Panią kciuki, wszystkiego dobrego!

 

Anna Kapelska

Psycholog

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Paulino, tak takie natrętne myśli często występują w zaburzeniach lękowych. Z tego co piszesz, jesteś w trakcie zmiany leku, więc to też może przyczyniać się do nasilenia się takich myśli. Dobrze będzie jeśli omówisz te objawy ze swoim lekarzem prowadzącym. Serdeczności,

 

Justyna Bejmert

psycholog

mniej niż godzinę temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Jest takie ćwiczenie - Biały niedzwiedź, w treści instrukcji do wykonania tego ćwiczenia jest nakaz niemyślenia o białym niedźwiedziu. Zazwyczaj to się nie udaje.
Kiedy treść jakiejś naszej przypadkowej myśli jest niechciana, chcemy ją kontrolować i wyrzucić w głowie, to nabiera postaci intruzywnej i natrętnej. 
Polecam terapię CBT dla przepracowania tych trudności.

5 miesięcy temu
Tomasz Kawka

Tomasz Kawka

Dzień dobry,

możemy mieć bardzo różne myśli, obawy, one jednak nie wpływają bezpośrednio na świat zewnętrzny. Warto pamiętać, że to tylko myśli, których możemy się obawiać, to naturalne. Jeśli Pani obawy będę się utrzymywały, to warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty, a także porozmawiać o tym na kolejnej wizycie u psychiatry.

 

Pozdrawiam,
Tomasz Kawka

5 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
tego typu myśli mogą pojawiać się przy zaburzeniach lękowych. To, co Pani opisuje, brzmi jak natrętna, lękowa myśl, a nie przeczucie czy zapowiedź czegokolwiek realnego.

Lęk ma tendencję do 'podrzucania' nagłych, katastroficznych treści dotyczących najbliższych osób i potem przykleja do nich silne poczucie zagrożenia, przez co wydają się bardzo prawdziwe. To, że myśl się utrzymuje i budzi strach, nie oznacza, że ma jakąkolwiek moc sprawczą ani że jest intuicją.

Warto powiedzieć o tym lekarzowi prowadzącemu, szczególnie że jest Pani w trakcie zmiany leczenia. Na ten moment najważniejsze jest pamiętać: myśl to nie zdarzenie, a lęk potrafi być bardzo przekonujący.


Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka

5 miesięcy temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Zdecydowanie tak. Proszę poszukać dobrego psychologa od zaburzeń lękowych i udać się po poradę i na terapię. 

 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

5 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


tak, takie myśli bardzo często wynikają z zaburzeń lękowych, szczególnie w okresie zmiany leków. Lęk potrafi generować natrętne, katastroficzne myśli, które pojawiają się „znikąd” i są odczuwane jak przeczucie albo ostrzeżenie, choć nim nie są. To, że myśl jest intensywna i budzi strach, nie oznacza, że jest prawdziwa ani prorocza, oznacza, że układ nerwowy jest teraz nad reaktywny. Najważniejsze: nie analizować jej, nie sprawdzać, nie uspokajać się na siłę, tylko traktować jak objaw lęku („to lęk mówi”). Jeśli myśl się utrzymuje lub nasila, warto jak najszybciej powiedzieć o tym lekarzowi prowadzącemu, przy zmianie leków to bardzo istotna informacja.
 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Mam problem sam ze sobą. W pracy. Nie potrafię się kłócić. Odpuszczam.
Witam. Mam 37 lat. Żonę i dwójkę dzieci. Czy może mi ktoś pomoc? Mam problem sam ze sobą. W pracy. Nie potrafię się kłócić. Odpuszczam. Unikam konfliktów. Gdy dochodzi do jakiegoś starcia czuję, że wszyscy widzą, że odczuwam lęk i niepokój. W pracy jedna osoba się do mnie przypier...przyczepiła. I ciągle coś jej nie pasuje. I ja nie potrafię jej zwyczajnie po ludzku prosto w oczy wygarnąć, tylko "przyjmuję ciosy". Boję się, że przegram wymianę zdań albo że w dyskusję włączy się ktoś trzeci i stanie po stronie mojego oponenta. Poza tym nie chcę wyjść na awanturnika. Jestem bardzo zakompleksiony. Mam mnóstwo kompleksów dotyczących mojego wyglądu. Na zewnątrz każdy z mojego otoczenia sądzi, że jestem wesołym i żartobliwym chłopakiem, a tak naprawdę moja dusza cierpi. Ciągle mam wrażenie, że ktoś mnie obgaduje. W pracy jestem szeregowym pracownikiem i nie mam z tym problemów, ale uważam, że mój kierownik traktuje mnie z przymrużeniem oka. W takim sensie, że wie, że "nie obrażę się od razu" albo że może mnie poprosić o cokolwiek. I ja to zrobię. Czuję, że taki stosunek ma tylko do mnie. Wracając do kompleksów... próbowałem analizować skąd się wzięły i sądzę, że jest to zasługa moich rówieśników. W dzieciństwie wiele razy słyszałem komentarze, że jestem kosmitą gremlinem, że mam krzywy nos etc... Rodzice zawsze mnie kochali i wspierali. Nigdy nie usłyszałem od nich żadnego przytyku co do mojego wyglądu. Wiem, że to wszystko bez Ładu i składu, ale ciężko mi zebrać myśli, żeby napisać, co mnie boli. Jestem bardzo wrażliwy i empatyczny. Nie wyobrażam sobie śmiać się z kogoś bo np jest łysy. Nie wiem czy to ze mną coś rzeczywiście jest nie tak i ja nie pasuje do dzisiejszego świata...? Mam mnóstwo lęków. Ciągle obawiam się, że coś stanie się moim bliskim. Żonie, córce, rodzicom itd. że się rozchorują. Albo ja sam. Gdy słyszę karetkę w okolicy to dzwonię do Żony zapytać co słychać żeby sprawdzić czy wszystko okej u Nich.
Rok temu zakończyłam terapię DDA. I znów miewam stany lękowe: śmierć, strach przed założeniem rodziny. Czy ponownie muszę się udać na terapię czy poczekać i jakoś samo się ułoży?
Rok temu zakończyłam terapię DDA. I znów miewam stany lękowe: śmierć, strach przed założeniem rodziny. Czy ponownie muszę się udać na terapię czy poczekać i jakoś samo się ułoży?
Napady lęku, gdy jestem w otoczeniu ludzi, obcym dla mnie. Co to jest?
Witam. Od już dość dawna mam problem z lękami w obcym otoczeniu. Mianowicie, jak jestem w domu czy gdzieś w swoim otoczeniu (samochód *sam*) to jest wszystko dobrze, ale jak mam iść do sklepu czy kościoła itd... czuję się tak jakbym miał dostać jakiejś padaczki, trzęsę się, okrucieństwo. Objawy zwiększają się ze zmęczeniem, chociaż mam dni, kiedy tak jest od samego rana. Jest to jakaś nerwica? Da się to leczyć? Za każdą pomoc dziękuję.
Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji
Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
6‑letnie dziecko, natrętne myśli, przymusowe zachowania i agresywne słownictwo – co robić, czy iść do psychologa?
Witam od około kilku miesięcy mam problem z 6 letnia córka która ma jakieś dziwne zachowania nie wiem czym spowodowane, zaczęło się od jakiejś głupiej myśli "mama ja ciągle myślę o tym żeby robić zeza" i myślałam że się wygłupia. Potem zaczęła mówić to częściej, robić to np w ukryciu, płakać że nie chce tak robić ale coś jej każe tak robić w głowie. Wieczor przed zaśnięciem godzina płaczu "mama pomoż chce mi się robić zeza". Próbuję odwrócić jej uwagę, tłumaczyć, że to tylko taka niedobra myśl, że musimy ja zwycięzyc, że jak przychodzi jej ta myśl to, żeby myślała o czymś innym. Do tego doszedł teraz inny problem, buty na rzepy, ściska tak paski rzepów, że je urywa. Zanim pójdzie na salę z przebieralni, albo wyjdziemy na spacer to 10 razy poprawia rzepy,żeby jak najmocniej. Stopa tak ściśnięta że aż boli i biała. Ile się nagadałam i nic. Mówie jej nie raz, że mama Ci pomoże z tym sobie poradzić,ale musisz posłuchać, np mówię "zapne Ci buty tak normalnie jak powinny być, idz tak na salę, zwalcz ten głos w głowie co każe ci ściskać i zobaczysz że dzień dwa ci przejdzie" , ale zaraz mówi że nie da rady i ściska. Psuje buty w tydzień, urywa paski, psychicznie jestem już wykończona. Do tego doszła taka złość brak szacunku nienawiść do wszystkiego. Usłyszy ze ktoś gdzieś ktoś krzyczy i jest "ktos drze ryja", albo coś się jej nie uda "walnięte głupie durne to ". Wszystko głupie, wszystko durne, wszystko posrane. Okropne słownictwo, nie wiem skąd. Jak dam kare lub na coś nie pozwolę np "wiem że chcesz iść bardzo na plac zabaw ale jest już bardzo późno i bardzo bym się martwiła" to jest odpowiedź "durna głupia gówno matka ". Czasami nawet przeklnie. Reaguje wtedy i mówię że nie pozwalam na takie słowa w tym domu, zrobiłam nawet listę na drzwiach gdzie jednym z punktów jest nie mówimy brzydkich słów. Jak reaguje to mówi to specjalnie żeby mnie denerwować. Czy mam nie reagować? Żeby nie uznała ze pozwalam na takie zachowanie. I jak rozwiązać problem butów, natręctw i złości, wyzywania wszystkich i wszystkiego wokół. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, czy takie dziecko trzeba zabrać do psychologa czy przeczekać? Bo ja się wykończę nerwowo też.
nerwica hero

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!