Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Napady lęku, gdy jestem w otoczeniu ludzi, obcym dla mnie. Co to jest?

Witam. Od już dość dawna mam problem z lękami w obcym otoczeniu. Mianowicie, jak jestem w domu czy gdzieś w swoim otoczeniu (samochód *sam*) to jest wszystko dobrze, ale jak mam iść do sklepu czy kościoła itd... czuję się tak jakbym miał dostać jakiejś padaczki, trzęsę się, okrucieństwo. Objawy zwiększają się ze zmęczeniem, chociaż mam dni, kiedy tak jest od samego rana. Jest to jakaś nerwica? Da się to leczyć? Za każdą pomoc dziękuję.
Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Wyobrażam sobie, że to trudna i niezrozumiała dla Pana sytuacja. Może budzić poczucie zagubienia. Mimo, że rozumiem chęć otrzymania jasnej i prostej odpowiedzi, to zdrowie psychiczne jest dużo bardziej złożoną sprawą, nie można postawić dokładnej diagnozy na podstawie kilku zdań. Opisał Pan objawy związane z ciałem, jeśli pojawia się lęk przed znalezieniem się w centrum uwagi, lęk przed byciem ocenianym- może to wskazywać na objawy fobii społecznej (ale podkreślam te kilka zdań to zdecydowanie za mało, żeby postawić jakąkolwiek diagnozę). Warto też skonsultować wspomniane objawy z lekarzem, aby wykluczyć ich podłoże somatyczne.

Jeśli doświadcza Pan silnego lęku i utrudnia on Panu funkcjonowanie, powoduje cierpienie to zdecydowanie jest to zachęcam do poszukiwania pomocy.

Zaburzenia lękowe (a w tym właśnie fobię społeczną) można leczyć podczas psychoterapii np. psychoterapii poznawczo- behawioralnej.

 

Trzymam za Pana kciuki,

Martyna Tomczak- Wypijewska- psycholog, psychoteraputa poznawczo- behawioralny w trakcie certyfikacji

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Panie Lukasie, 

opisywane przez Pana stany mogą być faktycznie objawem zaburzeń lękowych związanych z np. agorafobią lub fobią społeczną, jednak ostateczna diagnostyka powinna odbyć się w gabinecie psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry. 

W przypadku zaburzeń lękowych dużą skutecznością w badaniach wykazuje się psychoterapia w nurcie poznawczo-behawioralnym. Zalecam umówienie się na konsultację psychoterapeutyczną, gdzie będzie Pan miał okazję omówić szczegółowo swoje doświadczenia i odczucia. W razie potrzeby psychoterapeuta może zalecić także wizytę psychiatryczną - zaburzenia lękowe można także skutecznie leczyć farmakoterapią (optymalnie z połączeniem psychoterapii jednocześnie). 

Proszę zadbać o swój komfort codziennego funkcjonowania - specjalistyczna diagnoza z pewnością będzie tu pomocna.
Pozdrawiam serdecznie!

 

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry, 

opisane doświadczenia sugerują, że może Pan mieć do czynienia z pewnym rodzajem zaburzeń lękowych. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

Objawy, które Pan opisuje nie dają pełnego obrazu sytuacji, które Pana dotykają. Zalecałabym kontakt indywidualny z psychologiem lub psychiatrą i pełen wywiad, który poszerzy perspektywę, pozwoli specjaliście na trafną diagnozę.
Trudności, z którymi się Pan spotyka mogą świadczyć o nadmiernym przebodźcowaniu, zbyt wysokim i przewlekłym stresie, przeciążeniu układu nerwowego. Mogą również być to pierwsze objawy zaburzeń lękowych.
Przy odpowiednim leczeniu farmakologicznym i psychoterapii objawy mogą ustąpić. Możliwe, że będzie Pan potrzebował wprowadzić do swojego życia kilka zmian lub dobrych nawyków np. więcej aktywności fizycznej i wypróbować metody relaksacji. Na początek zachęcałabym do przyjrzenia się i przeanalizowania kiedy pojawia się uczucie niepokoju, jak sobie z nim Pan radzi, jak często występuje. Pomocny może być zapis/dziennik takich wydarzeń a następnie konsultacja u specjalisty.

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Trudno odpowiedzieć na pytanie, nie znając szczegółów. Czego Pan się lęka, czy oceny, czy tego, że nie będzie Pan przyjęty w jakiejś grupie społecznej? Lękiem może napawać nieprzewidywalność sytuacji, utrata kontroli, również nad zachowaniem. Niepokój wywołują także myśli. Warto zastanowić się, kiedy zaczął Pan mieć problemy lękowe, co jest bodźcem wyzwalającym.

Tak, z zaburzeniami lękowymi można pracować na psychoterapii. Jeśli lęk stanowi duży problem, można skorzystać z farmakoterapii, a więc z wizyty u psychiatry.

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Gabriela Hombek

Gabriela Hombek

Witam. Panie Lukas - od dość dawna? czyli od kiedy są te objawy? Objawy jakie Pan opisał mogą być początkiem fobii. Jednak należałoby się temu szerzej przyjrzeć. 

 

Pozdrawiam 

Gabriela Hombek - specjalista terapii uzależnień w trakcie specjalizacji 

Iwona Rapa

Iwona Rapa

Proponuje w pierwszej kolejności wizytę u psychiatry, który oceni pana stan zdrowia i podłoże zachowań, następnie praca z psychoterapeutą. Jeżeli będą to zaburzenia lękowe, najlepiej pracować w nurcie poznawczo - behawioralnym. Warto zadbać o swój komfort, ale też nie narażać się na ciągły stres i pogłębianie stanu, w którym się Pan znajduje. Życzę powodzenia.

ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Partner daje się wykorzystywać finansowo przez dorosłego syna, obawy o przyszłość i problemy z depresją

Mam problem z partnerem. Daje się wykorzystywać ludziom, pomaga nawet swoim kosztem, nawet naszym, bo mieszkamy już razem. Syn dorosły mieszkający z matką wyciąga od niego kasę (płaci jeszcze alimenty na syna), a to ciuchy, a to prawo jazdy, nawet samochód oddał synowi mniej palący, a sam musi jeździć dużo palącym mercedesem, a nie może znaleźć pracy i się zadłuża. Boję się, co mnie czeka z nim w przyszłości. 

Sama mam najniższą krajową, leczę się na depresję. Lęki mnie przytłaczają, ciągła walka o byt.

Lęk i dyskomfort przez współlokatorkę i jej chłopaka – jak reagować na łamanie zasad najmu?
Przez nową współlokatorkę obudziły się stare lęki. Wynajmuję pokój w mieszkaniu 3-pokojowym. Wprowadziła się nowa dziewczyna, niby spoko, ale... już w weekend sprowadziła chłopaka, który nocował i spędził w mieszkaniu praktycznie cały weekend. Ściana między pokojami jest bardzo cienka. Sprowadzanie kogoś na nocki jest niezgodne z umową. Do tego ten chłopak pali i smród od dymu czuć w całym mieszkaniu. Nie wiem, jak zareagować. Boję się, że jak cokolwiek powiem, to zacznie utrudniać mi życie, ale z drugiej strony nie mogę pracować, nie mogę odpoczywać, bo cały czas wszystko słyszę. To obcy mężczyzna za ścianą i czuję się z tym bardzo niekomfortowo. Nie chcę też od razu skarżyć do właściciela, ale muszę coś zrobić, bo potrzebuję odpoczynku w weekend, a obecna sytuacja jest bardzo uciążliwa :(
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
Jak poradzić sobie z FOMO i poczuciem niedosytu w codziennym życiu?
Nie wiem jak poradzić sobie z ciągłym niedosytem co do spędzania czasu, w zasadzie ciężko mnie zaspokoić bo odczuwam ciągłe FOMO i po prostu chcę dla siebie jak najlepiej. Chcę podkreślić, że to nie jest zarzut do mnie, tylko po prostu mam takie potrzeby i ciężko je zaspokoić bo... jest tyle czynników niezależnych od nas i nigdy nie wiadomo, jakich ludzi napotkamy, jakie warunki. Skąd mam wiedzieć, gdzie być, o któej godzinie, żeby spotkać akurat takich ludzi, takie okoliczności? Męczy mnie już ta niepewność. Uważam, że zasługuję na więcej i tego nie dostaję. Że powinnam mieć więcej dobrych doświadczeń, budujących, więcej wzajemności od ludzi itp. A nie da się tak ciągle iść pod wiatr. Ciężko mi się pożegnać z odchodzącym dniem, często chcę wycisnąć jak najwięcej i być ciągle poza domem, chociaż męczy mnie to fizycznie. Ale jak jestem w domu to mam wrażenie, że mnie coś omija. Ale mam też coś takiego, że jak już wyjdę, to nieraz chcę wracać, czuję spadek energii, bo nie wiem na co się zdecydować, gdzie iść, mam wrażenie, że ciągle spotyka mnie to samo, coraz ciężej mi zebrać skupienie i skoncentrować na tym - co ja właściwie chcę osiągnąć? Nie chcę siedzieć w domu, ale nie chcę ciągle za czymś biec. Zauważyłam też, że jak stanie się jedna rzecz w ciągu dnia która mnie ucieszy, podniesie moją wibrację energetyczną, to od razu zaczyna się cały ciąg - ale mogłoby być tak częściej, zasługuję na częstsze szczęście, co mogę zrobić, żeby się do tego przyczynić - i tu się zaczyna cały proces, który niesie za sobą zmęczenie, frustrację, napięcie.
Czy mogłem nieświadomie zaszkodzić siostrom bliźniaczkom w łonie matki? Poczucie winy i adekwatność kary
Mam pewne przeświadczenie, że zrobiłem coś strasznego. Wydaje mi się, że miałem siostry bliźniaczki i w jeszcze w brzuchu matki zrobiłem im coś czego nie przeżyły. A teraz mam ponieść za to karę. Mianowicie moja świadomość ma zostać uwieczniona i ma mnie czekać wieczne cierpienie. I mam w związku z tym 2 pytania, po pierwsze czy to w ogóle możliwe, że coś takiego się mogło stać ? I drugie czy kara za coś takiego waszym zdaniem byłaby adekwatna ? Na swoją obronę muszę powiedzieć, że byłem wtedy przecież nieświadomy i nie kontrolowałem tego co robię. A przecież się zdarza, że dorosłe osoby popełniają straszne zbrodnie, nawet matki skazują swoje nowonarodzone dzieci na śmierć. Więc czemu mnie ma spotkać kara nieskończenie większa niż dorosłe osoby, które świadomie dokonują zbrodni ?
fobia społeczna

Fobia społeczna - objawy, przyczyny i skuteczne leczenie

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.