
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Czy natrętne myśli...
Czy natrętne myśli o śmierci bliskiej osoby to objaw zaburzeń lękowych?
Ewe
Zuzanna Zbieralska
Dzień dobry,
Przy zaburzeniach lękowych często przedmiotem lęku są bliskie relacje. Warto jednak pamiętać, że myśli, które się pojawiają w naszej głowie, nie zawsze są oparte na faktach, szczególnie w przypadku zaburzeń lękowych. Warto byłoby zidentyfikować jakie przekonania stoją za tymi myślami oraz przyjrzeć się im szczegółowiej z psychologiem lub terapeutą, który może pomóc w odnalezieniu źródła myśli oraz pracy nad ich przekształcaniem tak, aby nie powodowały dyskomfortu.
Trzymam kciuki oraz pozdrawiam ciepło,
Zuzannna Zbieralska, psycholożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Julia Otremba
Dzień dobry, pani Ewo,
Brdzo mi przykro, że przeżywa Pani teraz tak silny lęk. Z opisu wynika, że to doświadczenie bardzo pasuje do obrazu myśli natrętnych (tzw. myśli intruzywnych), które często występują przy zaburzeniach lękowych.
Myśli natrętne to:
nagłe, „obce”, niechciane treści,
często dotyczące katastrof, śmierci, krzywdy bliskich,
wywołujące silny lęk i poczucie zagrożenia,
po których pojawia się potrzeba analizowania, upewniania się, sprawdzania „czy to coś znaczy”.
To, że ta myśl tak bardzo Panią przeraziła i że jest intensywnie analizowana, nie świadczy o tym, że jest prawdziwa lub prorocza, tylko o tym, że uruchomił się mechanizm lękowy. Umysł w stanie silnego niepokoju zaczyna traktować myśl jak realne zagrożenie i wchodzi w tryb ciągłego „rozpracowywania” jej — co niestety podtrzymuje lęk i sprawia, że myśl ciągle wraca.
Myśli nie są przepowiedniami i nie mają mocy sprawczej. To bardzo częsty objaw w zaburzeniach lękowych i w spektrum OCD — szczególnie gdy dotyczą osób, które są dla nas bardzo ważne.
Ponieważ ma Pani już rozpoznane zaburzenia lękowe i obecnie funkcjonowanie jest mocno utrudnione, zdecydowanie warto jak najszybciej skontaktować się ze swoim psychologiem (jeśli nie uczęszcza Pani na żadną terapię, warto ją rozważyć) lub psychiatrą, żeby dostać wsparcie i ewentualnie skorygować leczenie. Z takimi myślami naprawdę da się skutecznie pracować w terapii :)
Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
Anna Kapelska
Dzień dobry Ewe,
Tak, wygląda na to, że natrętne myśli, które odczuwasz - tak zwane zniekształcenia poznawcze ( katastrofizowanie ) - powodują rosnącą spiralę lęku. W Twojej głowie pojawiła się myśl, zaczęłaś ją analizować, wizualizować - jednym słowem - dajesz jej UWAGĘ, a tym samym moc. To, na czym się skupiasz - rośnie.
W przypadku lęku bardzo łatwo jest niestety wpaść w taką karuzelę, z której później trudno wysiąść. Myśl krąży, pojawiają się wyobrażenia, które jeszcze bardziej wzmagają te nieprzyjemne doznania. Co gorsza, utrudniają normalne funkcjonowanie.
I tutaj pojawia się właśnie kwestia tego, jak bardzo ten lęk i natrętne myśli uniemożliwiają codzienne funkcjonowanie, jakie jest ich natężenie? Z tego co opisujesz objawy są już na tyle silne, że nie potrafisz skupić się na niczym innym ( co jest jednym z kryteriów diagnostycznych zaburzenia lękowego ). Spróbuj - jeśli to możliwe- wesprzeć się poprzez rozmowę ze specjalistą. Napisałaś, że leczysz się od kilku lat - czy jest to tylko farmakoterapia, czy też uczestniczysz w terapii? Warto ten temat podjąć z terapeut(k)ą.
Trzymam mocno kciuki!
Anna Kapelska
Psycholog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
opis, który Pani przedstawia, jest bardzo typowy dla myśli natrętnych w zaburzeniach lękowych.
Takie myśli pojawiają się nagle, są obce, niechciane i wywołują silny lęk, nie są przepowiedniami ani sygnałem, że coś się wydarzy. Im więcej Pani je analizuje i próbuje znaleźć pewność, tym bardziej się utrwalają. Warto jak najszybciej omówić to z lekarzem (psychiatrą) lub psychologiem.
Pozdrawiam,
Składanowska D
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
tego typu myśli bardzo często są myślami natrętnymi, szczególnie u osób z zaburzeniami lękowymi. Pojawiają się nagle, są „obce”, niechciane, wywołują ogromny lęk i uruchamiają analizowanie, sprawdzanie oraz wyobrażanie najgorszych scenariuszy. To właśnie analiza i próby ustalenia, czy to „przepowiednia”, podtrzymują lęk i sprawiają, że myśl się „klei”. Taka myśl nie ma mocy sprawczej ani proroczej, jest objawem nadaktywnego lęku, nie sygnałem zagrożenia. Najważniejsze jest nie walczyć z nią i nie szukać odpowiedzi, tylko nazwać ją: „to myśl lękowa” i wracać uwagą do bieżących czynności. Warto też jak najszybciej poinformować lekarza lub terapeutę, zwłaszcza jeśli objaw pojawił się nagle i silnie utrudnia funkcjonowanie.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Mam problem z uspokojeniem się. Ostatnio przeżywam taki okres, gdzie wzięłam kredyt z moim partnerem na mieszkanie, od roku mam chęć zmiany pracy, ponieważ nie odnajduje się w niej, od pół roku szukam i bez skutku. Martwią mnie finanse, gdyż jeszcze pomagają mi delikatnie rodzice, za chwilę przekroczę 26 lat i zacznę płacić podatek.. Nie wiem, jak o tym wszystkim myślę, to mam natłok emocji i nie mogę się uspokoić. Mój partner powiedział mi logiczne rozwiązania i są one bardzo rozsądne, ale ja dalej nie potrafię się uspokoić. Myślę, że nie pomogło też regularne palenie marihuany. Mamy już postanowienie, że rezygnujemy z tego, bo tak jak napisałam, uważam, że to bardzo mi wpłynęło na psychikę i to do tego stopnia, że ciężko mi już sobie poradzić z tym samej. Do tego dochodzi lęk przed rozmową z ludźmi, których nie znam. Tak jak czuję się dobrze przy osobach, którym ufam, tak jak mam rozmawiać z kimś, kogo nie znam (np. na festiwalu), to mam pustkę w głowie, unikam tego, obawiam się, z natury jestem raczej introwertykiem. Dodatkowo jeszcze ostatnio na wyjeździe miałam problem z komunikacją do dziewczyn, które bardzo dobrze znałam, chodzi o komunikację problemów, jak coś mi nie pasuje. Nie umiem ukrywać emocji, ale też miałam gigantyczny problem, żeby powiedzieć, o co mi chodzi, i żeby to było w sposób miły i nieagresywny (jest to problem, który mam na co dzień). Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu emocje mnie zalewają, a ja w nich tonę. Chciałabym pójść na terapię (już byłam na jednej na poznawczo behawioralnym, żeby właśnie nauczyć się kontrolować emocje i zmieniać perspektywę i myślenie, ale chyba już nie potrafię odnaleźć efektów tych sesji), ale nie wiem nawet w jakim nurcie. Mogę prosić o radę?
