Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy natrętne myśli o śmierci bliskiej osoby to objaw zaburzeń lękowych?

Dzień dobry, proszę o pomoc. Od kilku lat leczę się na zaburzenia lękowe, kilka dni temu, nagle, w mojej głowie pojawiła się taka jakby obca myśl, że bliska mi osoba nie przeżyje tego roku, ta myśl wywołała gigantyczny lęk. Ta myśl cały czas we mnie siedzi, zaczęłam analizować czy to jakaś natrętna myśl czy przepowiednia, wyobrażać sobie jak to będzie żyć bez tej osoby, nie umiem funkcjonować, nie potrafię skupić się na czym innym. Czy tego rodzaju myśli to tzw. myśli natrętne ?
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Przy zaburzeniach lękowych często przedmiotem lęku są bliskie relacje. Warto jednak pamiętać, że myśli, które się pojawiają w naszej głowie, nie zawsze są oparte na faktach, szczególnie w przypadku zaburzeń lękowych. Warto byłoby zidentyfikować jakie przekonania stoją za tymi myślami oraz przyjrzeć się im szczegółowiej z psychologiem lub terapeutą, który może pomóc w odnalezieniu źródła myśli oraz pracy nad ich przekształcaniem tak, aby nie powodowały dyskomfortu.

 

Trzymam kciuki oraz pozdrawiam ciepło,

Zuzannna Zbieralska, psycholożka 

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Otremba

Julia Otremba

Dzień dobry, pani Ewo,

Brdzo mi przykro, że przeżywa Pani teraz tak silny lęk. Z opisu wynika, że to doświadczenie bardzo pasuje do obrazu myśli natrętnych (tzw. myśli intruzywnych), które często występują przy zaburzeniach lękowych.

Myśli natrętne to:

nagłe, „obce”, niechciane treści,

często dotyczące katastrof, śmierci, krzywdy bliskich,

wywołujące silny lęk i poczucie zagrożenia,

po których pojawia się potrzeba analizowania, upewniania się, sprawdzania „czy to coś znaczy”.

To, że ta myśl tak bardzo Panią przeraziła i że jest intensywnie analizowana, nie świadczy o tym, że jest prawdziwa lub prorocza, tylko o tym, że uruchomił się mechanizm lękowy. Umysł w stanie silnego niepokoju zaczyna traktować myśl jak realne zagrożenie i wchodzi w tryb ciągłego „rozpracowywania” jej — co niestety podtrzymuje lęk i sprawia, że myśl ciągle wraca.

Myśli nie są przepowiedniami i nie mają mocy sprawczej. To bardzo częsty objaw w zaburzeniach lękowych i w spektrum OCD — szczególnie gdy dotyczą osób, które są dla nas bardzo ważne.

Ponieważ ma Pani już rozpoznane zaburzenia lękowe i obecnie funkcjonowanie jest mocno utrudnione, zdecydowanie warto jak najszybciej skontaktować się ze swoim psychologiem (jeśli nie uczęszcza Pani na żadną terapię, warto ją rozważyć) lub psychiatrą, żeby dostać wsparcie i ewentualnie skorygować leczenie. Z takimi myślami naprawdę da się skutecznie pracować w terapii :)

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.

1 dzień temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Ewe, 

 

Tak, wygląda na to, że natrętne myśli, które odczuwasz - tak zwane zniekształcenia poznawcze ( katastrofizowanie ) - powodują rosnącą spiralę lęku. W Twojej głowie pojawiła się myśl, zaczęłaś ją analizować, wizualizować - jednym słowem - dajesz jej UWAGĘ, a tym samym moc.  To, na czym się skupiasz - rośnie. 

W przypadku lęku bardzo łatwo jest niestety wpaść w taką karuzelę, z której później trudno wysiąść. Myśl krąży, pojawiają się wyobrażenia, które jeszcze bardziej wzmagają te nieprzyjemne doznania. Co gorsza, utrudniają normalne funkcjonowanie.

I tutaj pojawia się właśnie kwestia tego, jak bardzo ten lęk i natrętne myśli uniemożliwiają codzienne funkcjonowanie, jakie jest ich natężenie? Z tego co opisujesz objawy są już na tyle silne, że nie potrafisz skupić się na niczym innym ( co jest jednym z kryteriów diagnostycznych zaburzenia lękowego ).  Spróbuj - jeśli to możliwe- wesprzeć się poprzez rozmowę ze specjalistą. Napisałaś, że leczysz się od kilku lat - czy jest to tylko farmakoterapia, czy też uczestniczysz w terapii? Warto ten temat podjąć z terapeut(k)ą. 

Trzymam mocno kciuki!

 

Anna Kapelska

Psycholog

 

23 godziny temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe- boję się spróbować innego terapeuty, na myśl o psychiatrze uważam, że zwariowałam.
Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe, niedawno zrezygnowałam z terapii, bo nie było w niej efektów. Nadal czuję lęk, mam objawy somatyczne. Po ostatniej sesji na jakiej byłam terapeuta zalecił wizytę u psychiatry i coraz bardziej się próbuje do tego zmusić. Mimo że podczas terapii nie miałam żadnych pomysłów od terapeuty co robić z lękiem i czekałam aż sam zniknie to utwierdziłam się, że to z mojej winy się nie udało, że sama musiałam znaleźć sposoby. Przez dwa dni nie wychodzę z domu, bo już tak się tym przejęłam, wstydzę się wyjść do ludzi. Mam wrażenie, że wszyscy się ode mnie odsuwają przez te lęki. W sumie nie ma co się dziwić, jedyne co, to chodzę do szkoły, a poza nią nie wychodzę ze znajomymi, bo mimo wszystko się boję, wychodzę jedynie z rodzicami, bo przed nimi się nie wstydzę, że mogę spanikować. Nie wiem już co robić, mam wrażenie, że zaraz sobie zniszczę życie takim lękiem. Chciałabym normalnie żyć, ale skoro terapia, nawet nie prowadzona dobrze, ale jakakolwiek nie pomogła to nie wiem czy coś pomoże. Boję się, że jak pójdę do innego specjalisty to też nie dostanę żadnych rad co robić, a jak udam się do psychiatry to zwariuję od tego poczucia, że niemożliwe, że ze mną jest aż tak źle . I tak na razie nie mogę znaleźć nikogo, kto ewentualnie by mi odpowiadał jako terapeuta, więc może lepiej się z tym przemęczyć i minie samo? Chciałabym znowu wyjść z domu bez myślenia o sobie jak o kimś winnym lękowi, a nie umiem. Co mogę zrobić, bo wyjść muszę?
Podejrzewam u siebie PTSD, nie mam żadnego wsparcia, jednocześnie muszę opiekować się matką, nie mam siły ani zdrowia psychicznego na to. Proszę o pomoc!
Witam, mam na imię Damian i mam 30 lat. Gdy miałem 24 cały mój świat legł w gruzach. Zmarł mój ojciec śmiercią tragiczną, przez co się poniekąd obwiniałem i mam podejrzenie zespołu stresu pourazowego aczkolwiek nie badałem tego. Przez te 6 lat wszystko w rodzinie było na mojej głowie, ponieważ siostra, jak i matka uciekły w alkohol. Mi się też to udzieliło niestety jednakże panuje nad życiem. Ale do sedna sprawy i pytania: Moja mama przez wiadomość o tym, iż rozchodzę się z kobietą, z którą byłem 8 lat doznała udaru mózgu. Teraz jest w stanie stabilnym, aczkolwiek po udarze nastąpił zespół Korsakowa. Mama za 3 tyg prawdopodobnie wyjdzie ze szpitala, ale lekarz powiedział, że będzie potrzebowała opieki do końca życia. Stąd moje pytanie: co ja mam zrobić? Mam w końcu pomyśleć o sobie i zachować się egoistycznie i poświęcić się sobie czy opiekować się matką, która tak naprawdę pół życia miała mnie, gdzieś, bo dzieciństwo też łatwe nie było. Boję się o swoje zdrowie. Mam napady lęków w nocy i problemy ze snem. Byle błachostka potrafi u mnie wywołać uderzenia stresu. Czuję się, jakbym był za wszystkich odpowiedzialny, ale o mnie nikt nie pomyśli. Co robić?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Dlaczego czuję lęk?
Dlaczego mam lęki?
Czuję, że jestem bardzo wrażliwa i żyję ze stresem na codzień, przez co mam nawyk skubania skóry, paznokci, bujania się na krześle. Nie wiem czy mam wskazania do terapii? Nie chcę kogoś angażować bezpodstawnie.
Dzień dobry, szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć tę wiadomość (może być to trochę specyficzne), ale ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad nawykami, które mam odkąd byłam dzieckiem. Od wielu lat zmagam się z powracającym "skubaniem" ust czy paznokci albo skórek wokół nich. Próbowałam już kilkukrotnie się ich wyzbyć, ale szczerze mówiąc, nic nie działa. Czasem nie zdaję sobie sprawy, że to robię, np. w trakcie czytania. Podobnie było z "bujaniem" się do przodu i tyłu podczas siedzenia, chociaż ostatnio zdarza się to rzadziej albo z potrzebą chodzenia w kółko w pokoju, kiedy czymś się stresuję. Dodam, że jestem w wieku nastoletnim i chcąc, nie chcąc muszę przyznać, że jestem dosyć wrażliwa? Bardzo mocno przeżywam emocje i stres towarzyszy mi niemal codziennie. Nie pomaga w tym fakt, że jestem raczej zamknięta w sobie i otwieranie czy nawiązywanie relacji nie jest dla mnie czymś prostym. Czasem odnoszę wrażenie, że potrafię porozmawiać z bardzo małym gronem osób, chociaż i wtedy jest to trudne, gdyż nie chcę zabrzmieć dziwnie ze względu na swoją pamięć do nwm "dziwnych" szczegółów. Ta dosyć długa wypowiedź miała zobrazować trochę to jak wygląda moja sytuacja. Chciałabym pójść do specjalisty, w związku z tym, co napisane jest wyżej, aczkolwiek nie jestem pewna czy mam ku temu wskazania. Nie chcę bowiem i trochę boję się, że zaangażuje w to osoby wokół mnie, a później okaże się, że było to bezpodstawne. Dziękuję za każdą odpowiedź
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.