Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy terapeuta powinien regularnie odwoływać sesje i zmieniać grafik?

Dzień dobry. Od ponad dwóch lat uczęszczam na terapię psychodynamiczną. W czasie tego okresu był czas, że moja terapeutka w ciągu dwóch może trzech miesięcy zapomniała o dwóch sesjach ze mną, nie pojawiła się. Przed dwoma miesiącami oznajmiła, że musimy zrezygnować z jednej sesji w miesiącu bo... no właśnie nie powiedziała dokładnie dla czego po prostu bo nie będzie jej w jeden piątek miesiąca. Ostatnio powiedziała, że musimy na okres dwóch miesięcy zrezygnować z jednej z dotychczasowych dwóch sesji w tygodniu bo chyba grafik ale tak na prawdę nie wiem dokładnie czemu, jakieś sprawy. Nigdy się nie tłumaczy. W ostatnim może półtora miesiąca dwukrotnie odwołała sesje, jeden raz dwie godziny przed rozpoczęciem. Czy to normalne, czy zdarza się tak, czy to profesjonalne? Czuję, że nie mogę jej ufać, cały czas jestem w napięciu, że sesja będzie odwołana tym bardziej, że naprawdę bardzo przeżywam odrzucenie, poczucie że jestem nie ważny i odchorowuję to. Po każdym takim incydencie mówię co czuję, jak bardzo to przeżywam ale muszę kolejny raz przez to przechodzić tym bardziej że i tak ostatnio nasza relacja jest napięta. Czuję się lekceważony, nieważny, zostawiany sam sobie w momentach kiedy potrzebuję profesjonalnej pomocy, wsparcia.
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. To bardzo ważne, że o tym piszesz i zupełnie rozumiem, że możesz czuć się lekceważony i osamotniony w trudnych dla siebie momentach. Częste odwoływanie sesji bez wyjaśnień, zapominanie o spotkaniach nie jest profesjonalne i narusza zasady etyki, a przede wszystkim zaburza poczucie bezpieczeństwa. Masz prawo oczekiwać stałych terminów i jasnych zasad. Jeśli mimo rozmów nic się nie zmienia, rozważ zmianę psychoterapeuty. Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

Podstawą psychoterapii jest relacja, w której osoba zgłaszająca się po pomoc czuje się bezpiecznie. Nie mam pewności, natomiast wydaje mi się, że w opisywanej sprawie warto zaznajomić się z Kodeksem etycznym psychologa lub psychoterapeuty, czy kodeksem stowarzyszenia do którego należy dany psychoterapeuta. Niezależnie, zachęcam aby sprawdzić ze sobą - bo tutaj słyszę bogactwo emocjonalne i kontakt ze sobą, na ile spotkania odpowiadają Pana/Pani potrzebom.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog,. certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to ważne, że się tym Pan podzielił. W terapii bardzo istotna jest bezpieczna relacja oraz pewna jej przewidywalność. Ma Pan prawo oczekiwać stałych terminów i jasnych zasad, dlatego zachęcałabym do otwartego wyrażenia swoich odczuć w kontakcie z terapeutką. Jeśli nic się nie zmieni, być może warto rozważyć zmianę specjalisty na takiego, który będzie bardziej odpowiadał Pana potrzebom.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

dziękuję za opisanie tej sytuacji. Zmiany w częstotliwości i odwoływanie sesji, zwłaszcza bez jasnego wyjaśnienia, mogą budzić niepokój i naruszać poczucie bezpieczeństwa w relacji terapeutycznej. Opisywane przez Pana/Panią emocje, napięcie, brak zaufania, poczucie odrzucenia i nieważności są zrozumiałe w tym kontekście i istotne klinicznie. Relacja terapeutyczna powinna być przestrzenią przewidywalną i opartą na zaufaniu. Warto poszukać innych rozwiązać tj. otwarcie komunikować terapeutce swoje obawy, a w razie dalszych trudności spróbować umówić się do innego specjalisty. Życzę wszyskiego dobrego :) 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

W terapii psychodynamicznej ważna jest stałość spotkań; ważne jest również, żeby czuł się Pan bezpiecznie w relacji. Każdemu może się zdarzyć odwołanie spotkania / wypadek losowy , jednak jeśli te sytuacje powtarzają się, tak jak to Pan opisuje, to rzeczywiście mogą wpływać na to, jak odbiera Pan proces terapeutyczny i zaangażowanie ze strony psychoterapeutki.  

 

Świetnie, że Pan o tym mówi i to nazywa - myślę, że warto wnieść to jako istotny dla Pana temat na kolejnej sesji i omówić te emocje, które to w Panu wzbudza, jak i podkreślić potrzebę stabilności w procesie terapeutycznym. 

 

Wszystkiego dobrego,

Psycholog Anna Kapelska

 

 

Joanna Pelczarska

Joanna Pelczarska

Dzień dobry,

 

na początku procesu terapeutycznego ustalane są jasne zasady dotyczące częstotliwości i formy spotkań oraz możliwości odwoływania. Ich konsekwentne nieprzestrzeganie może prowadzić do pojawienia się poczucia niepewności, braku szacunku czy obniżenia poczucia bezpieczeństwa w relacji terapeutycznej. Jeżeli pomimo wielokrotnego omawiania tej kwestii podczas sesji terapeutka nie wprowadza zmian w swoim postępowaniu, może warto rozważyć skorzystanie z pomocy innego specjalisty, który w większym stopniu będzie odpowiadał Pana oczekiwaniom i potrzebom.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Pelczarska 

psycholog

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

W terapii stałość ram czasowych i przewidywalność są kluczowe, zwłaszcza gdy pacjent ma silną wrażliwość na odrzucenie. Częste odwoływanie sesji, zapominanie o nich i brak jasnych wyjaśnień podważa poczucie bezpieczeństwa i może realnie szkodzić procesowi.

 

Takie sytuacje mogą się zdarzyć sporadycznie każdemu terapeucie, ale ich powtarzalność oraz brak transparentnej komunikacji nie są profesjonalne. Fakt, że Pan jasno mówi o tym jak bardzo to Pana rani, a sytuacja się nie zmienia, jest szczególnie niepokojący. Terapia nie powinna być źródłem ciągłego napięcia i lęku, że zostanie Pan „porzucony”.

Ma Pan prawo czuć się lekceważony i ma Pan pełne prawo oczekiwać stabilności oraz szacunku dla ustaleń.

 

Terapeuta powinien wziąć odpowiedzialność za ramy terapii, a nie pozostawiać Pana w niepewności. Jeśli relacja terapeutyczna przestała być bezpieczna, to jest bardzo ważny sygnał do poważnej rozmowy o zasadach albo do rozważenia zmiany terapeuty.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak wspierać córkę z zaburzeniami dysocjacyjnymi? Ataki, terapia i brak kontaktu

Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.

Mam poczucie, że psychoterapia pogorszyła mój stan, nie umiem poskładać w głowie wielu spraw.
Witam, Jestem na psychoterapii od 1,5 roku, ale nie czuje się lepiej. Psychoterapeuta jest naprawdę w porządku, ale po większości spotkań czuje się zdołowana (mówiłam mu o tym). I tak jak przed terapią miałam czasem dołowe nastroje, tak teraz po tym 1,5 roku mam po prostu już stany depresyjne. Rozgrzebywanie starych rzeczy, o których w ogóle nie myślałam, bo już nie miałam do nikogo żalu, zamieniły się w użalanie nad sobą i złowrogą postawę do innych. Wydaje mi się, że terapia nie była rozwiązaniem dla mnie, a teraz mam po prostu sieczkę w głowie i nie potrafię funkcjonować normalnie, nie umiem tego poskładać w coś nowego - nie umiem zmienić siebie i nie umiem wrócić do tego stanu sprzed terapii. Ten pośredni stan dołuje mnie, bo może chciałabym pójść dalej, ale nie potrafię, nie mam siły. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Witajcie. Mam 23 lata i od 5 lat leczę się z depresji
Witajcie. Mam 23 lata i od 5 lat leczę się z depresji, biorę leki (wenlafaksynę), rok temu zdiagnozowano też u mnie autyzm. Pół roku temu wyprowadziłem się na studia do innego miasta i od tego czasu nie mam praktycznie żadnych relacji społecznych, czuję silną samotność, w większych skupiskach ludzi czuję lęk, czasem zdarzają mi się ataki paniki. Oprócz tego na co dzień czuję przygnębienie, anhedonię i mam myśli samobójcze, a przez wyprowadzkę straciłem niestety kontakt z moją terapeutką. Mam bardzo silną blokadę przed szukaniem nowego terapeuty, samo zadzwonienie i umówienie się wydaje się dla mnie barierą nie do przeskoczenia. Zupełnie nie wiem, gdzie szukać pomocy.
Czy psycholog ma obowiązek zgłosić przestępstwo związane z pornografią?

Witam, mam bardzo nurtujące pytanie, ponieważ chciałem się dowiedzieć o takiej hipotetycznej sytuacji czy gdy ktoś powie psychologowi o przestępstwie, jakim jest korespondowanie i wysyłanie treści pornograficznych do 14-latki, to psycholog ma prawo nie dotrzymać tajemnicy zawodowej i powiadomić w tym przypadku służby?

Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach.
Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach. Wydaje mi się, że mam lekką nerwicę natręctw i ona pomaga mi we wspomnianym radzeniu sobie, a każdy stres i nerwy puszczają mi, gdy zabiorę się za plan.. ale nie o tym. Czynnikiem, który diametralnie zmieni mój obraz o życiu, przyszłości i zmienia mnie w osobę kompletnie zakompleksioną, jest moja mama. Ma 73lat, 5 lat temu zmarł mój kochany tata, który miał ogrom wad i bywał despotyczny, ale zawsze dawał mi poczucie bezpieczeństwa, wsparcie i zainteresowanie. Był w domu osobą, jaką jestem teraz ja- bardzo zorganizowaną, pilnującą wszystkiego. Po jego śmierci mama z niczym nie chce sama sobie radzić, nie raz złapaliśmy ją z siostrami na popijaniu, miała udar, a potem zaczęła się runda po szpitalach, gdzie jest pod stałą opieką 9 specjalistów. co wiąże się z ciągłymi wizytami na kontrolach, leki.. mama, mimo to, jest samodzielna i chce mieszkać sama- proponowałam jej pokój przy przeprowadzce, mimo ostrzeżeń, że psychicznie nie dam rady, ale odmówiła. Opowiada po rodzinie, że siostry ją biją. Ma 30%wydolności serca, przez brak diety tragiczny cukier, co grozi dializą nerek. Wszystko jej nawala i nie słucha żadnych zaleceń. Przed moim ślubem przestała jeść i pić, mimo interwencji ignorowała wszystkich. Nie było jej na ślubie a ja ciągle martwiłam się czy to prawda, że jej stan (już w szpitalu) jest stabilny, czy to kłamstwo sióstr, bym mogła wyjść za mąż, a to było już moje drugie podejście, więc temat dość stresujący. Mama wymaga, aby za nią wszystko robić, mimo że jest sprawna. Jej wady się wyostrzyły i jest leniwa. Nie wyjdzie po chleb, ale wychodzi po papierosy, których bardzo dużo pali, wydaje mnóstwo pieniędzy, nie wiemy na co. Jestem w 8 miesiącu ciąży i cała sytuacja mnie przerasta. Kłamie w dzienniku wagi, pomiaru cukru i ciśnienia. Nie słucha zaleceń lekarzy, nie chce się myć, bardzo wybiórczo traktuje ludzi- pani, jaka przychodziła jej pomagać, jest jej ulubienicą i wszystko o niej wie, o jej byłych partnerach i jest jej żal, a co do mnie - nie wie nawet czy pracuje, czy nie, mimo że mówiłam, kiedy idę na zwolnienie. Całe życie mam z siostrami poczucie, że bardziej ją interesowali inni niż dzieci, nigdy nie dbała o więź z nami. Nie mam czasu, sił, pieniędzy, ani ochoty skakać koło niej, skoro jej nie zależy na własnym życiu, a żadne rozmowy ani płacz, ani krzyk nic nie dają. Mama była u psychiatry (całkiem inna osoba, wesoła pogodna staruszka), który mówił, że musi wyjść ze swojej strefy komfortu i mimo braku chęci musi się starać, bo będzie gorzej. Psychologów było trzech i żaden u niej nie stwierdził depresji - taki charakter i wiek. Ja już nie wiem czy to ja powinnam iść na terapię, ona, czy my i siostry? Czuję się maltretowana psychicznie. Doprowadza mnie do szału, a potem mam wyrzuty sumienia, bo to matka.. polecicie może jakiegoś specjalistę w Krakowie, dla którejś z nas albo rady, jak sobie z tym poradzić? Wiele osób z rodziny mówi: zostawicie ją samą sobie, jak alkoholika, bo musi sama chcieć a inni- odpuśćcie jej, opiekujcie się, a ona niech pali. To droga do łóżka albo trumny, a jak wyląduje w pampersie, nie wiem co zrobimy. Nie stać jej ani nas na dom opieki ani stała opiekunkę. Ja szykuję pokój dla dziecka a docelowo chcę mieć dwójkę. Siostry z kredytami i każda pracuje.. jestem załamana bezradnością. Jak tylko z nią rozmawiam albo o niej myślę, szoruję cały dom i zastanawiam się, jak jej mnie nie żal..
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!