Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy terapia pomaga na impulsywne zakupy? Jaką terapię wybrać?

Byłam na terapii, ale nie wiem, czy to działa, bo wciąż mam z tyłu głowy: „a może kupię tylko jedną rzecz, przecież zasłużyłam”. Próbuję, serio próbuję, ale jak mnie złapie ten impuls, to lecę i klikam „kup teraz” jak w amoku. Czy naprawdę pomaga terapia przy czymś takim? I jaka konkretnie? Bo ja już nie wiem, czy to ma sens.
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Oliwio, dobrze, że dzieli się Pani swoimi wątpliwościami, ponieważ proces terapeutyczny to niestety nielinearny wzrost ku całkowitej poprawie. To, że jakaś zmiana nie nastąpiła raz na zawsze, wcale nie znaczy, że terapia nie działa. Wręcz przeciwnie — to część procesu. Zmiana nawyków, zwłaszcza tych, które przynoszą chwilową ulgę (jak zakupy), to trudna praca i nie zawsze od razu widać efekty.

W takich sytuacjach dobrze sprawdza się terapia poznawczo-behawioralna (CBT), która pomaga zidentyfikować schematy myślowe, które stoją za tym impulsem "kup", kiedy już uda się dojść do tego, skąd te zachowania wynikają i jakie są ich źródła, można próbować je krok po kroku modyfikować, natomiast najpierw trzeba zacząć od kształtowania umiejętności świadomego dostrzegania tego impulsu i zatrzymania się przed jego realizacją.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Diana Ziegert

Diana Ziegert

Dziękuję Ci za podzielenie się tym, przez co przechodzisz – to wymaga odwagi i jest ważnym krokiem.

Opisujesz trudność z impulsywnym kupowaniem pomimo świadomości konsekwencji i chęci zmiany. To, że mimo prób powstrzymania się od zakupów nadal pojawia się silna potrzeba „kliknięcia” i trudność w zatrzymaniu się, może wskazywać na mechanizmy związane z regulacją emocji i impulsywnością. W takich sytuacjach sama silna wola nie wystarcza – potrzebne są narzędzia, które pomogą rozpoznać momenty krytyczne i reagować na nie inaczej niż dotychczas.

Zastanawiasz się, czy terapia rzeczywiście pomaga – to bardzo zrozumiałe pytanie. Terapia może być skuteczna, ale kluczowe jest jej dopasowanie do indywidualnych potrzeb. W przypadku trudności z kontrolą impulsów (również zakupowych), pomocne bywają podejścia takie jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT), terapia schematów, a także praca nad uzależnieniami behawioralnymi.

Wspomniałaś też o działaniu „jak w amoku” – to określenie często pojawia się u osób, które zmagają się z tzw. kompulsywnymi zachowaniami. Warto wspomnieć, że takie objawy mogą również współwystępować z innymi trudnościami psychologicznymi, np. ADHD u dorosłych (które nierzadko przebiega bez rozpoznania) czy doświadczeniem przewlekłego stresu emocjonalnego. ADHD to nie tylko nadpobudliwość – to również impulsywność, trudność w odkładaniu gratyfikacji, silna potrzeba szybkiej ulgi i przeciążenie emocjonalne, które może objawiać się właśnie w taki sposób.

Twoje pytanie ma sens – i jest zasadne. Tak, odpowiednio dobrana terapia może realnie pomóc. Być może warto przyjrzeć się jeszcze raz, z jakiego nurtu pochodziła dotychczasowa pomoc.

 

Trzymam kciuki i życzę Ci dużo wyrozumiałości dla siebie – to pierwszy i bardzo ważny krok w zmianie.

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

To, że mimo terapii nadal czujesz pokusę, nie znaczy, że terapia nie działa – tylko że proces zmiany jest trudniejszy i dłuższy niż się czasem wydaje. Szczególnie przy zachowaniach impulsowych, jak kompulsywne zakupy, sama świadomość problemu to dopiero pierwszy krok, który jest bardzo ważny. 

Odpowiadając na kolejne pytanie: Tak, terapia może naprawdę pomóc – tylko ważne, by była dobrze dobrana.
Najskuteczniejsze podejście w takich sytuacjach to terapia poznawczo-behawioralna (CBT) – uczy rozpoznawania impulsu, zatrzymywania automatycznych reakcji i zamiany ich na bardziej świadome wybory. Terapia schematów – jeśli za kompulsywnym kupowaniem stoją głębsze emocjonalne wzorce (np. poczucie pustki, samotności, potrzeba nagrody za trudne emocje).

Twoje „zasłużyłam” jest bardzo ważne – bo pokazuje, że zakupy są dla Ciebie nagrodą, pocieszeniem, chwilową ulgą. To normalne przy trudnych emocjach. Ale można nauczyć się szukać tej ulgi inaczej – bez wpadania w błędne koło wyrzutów sumienia i pustki. Nie rezygnuj z siebie. Jeśli czujesz, że obecna terapia nie do końca trafia w Twoje potrzeby, może warto to omówić z terapeutą albo poszukać kogoś, kto specjalizuje się w uzależnieniach behawioralnych. 💙
 

Zmiana jest możliwa – tylko czasem trzeba spróbować kilku sposobów, zanim znajdziesz ten właściwy dla siebie. Trzymam za Ciebie mocno kciuki!

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Oliwko,

moment zakupu, czyli wrzucania do koszyka, wybierania przedmiotów, zakupu i oczekiwania na przesyłkę wiąże się zazwyczaj z bardzo przyjemnymi emocjami jak zadowolenie, ekscytacja, euforia. Zakupy czasami też bywają rekompensatą np. za trudny dzień lub jako atrakcja w naszym życiu. Warto zastanowić się, jaki TY masz osobisty powód? Bo to jest klucz do rozwiązania zgłaszanej przez Ciebie trudności. Warto pomyśleć o odpowiednim dobraniu do siebie specjalisty w celu opracowania konkretnych rozwiązań, a także ćwiczeń np. notowanie tego, co czujesz i myślisz, kiedy robisz zakupy online (spisywanie na kartce myśli). 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Terapia może być skuteczna w radzeniu sobie z impulsywnymi zachowaniami zakupowymi, ale kluczem jest wybór odpowiedniego rodzaju terapii i konsekwentna praca nad zmianą schematów myślowych oraz nawyków. Twój problem z impulsywnymi zakupami jest zrozumiały, zwłaszcza gdy włącza się wewnętrzne przekonanie, że „zasłużyłam” – takie myśli często wzmacniają impuls.

Jednym z najbardziej polecanych rodzajów terapii w przypadku tego typu trudności jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT). Pomaga ona zidentyfikować mechanizmy, które prowadzą do impulsywnych zakupów, takie jak automatyczne myśli, emocje wyzwalające i przekonania, a następnie stopniowo je zmieniać. Przykładowo, terapeuta może pomóc Ci w tworzeniu strategii zatrzymania impulsu, takich jak wykonywanie innych czynności zamiast „kup teraz” lub świadome odkładanie decyzji zakupowej na później.

Dodatkowo, pomocne mogą być elementy terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT), która skupia się na radzeniu sobie z emocjami oraz kontrolowaniu impulsów. Regularne praktyki mindfulness, które są częścią DBT, mogą pomóc w chwilach, gdy impuls się pojawia, odciągając Twoją uwagę od potrzeby natychmiastowego działania.

Oprócz terapii, warto wprowadzać codzienne strategie, takie jak stworzenie listy zakupowej, ustalanie limitu wydatków czy unikanie sytuacji, które łatwo Cię wyzwalają, np. przeglądanie ofert online. Spróbuj także prowadzić dziennik, w którym zapisujesz swoje uczucia i myśli związane z zakupami – to pomaga lepiej je zrozumieć.

Jeśli masz wątpliwości co do efektów terapii, pamiętaj, że zmiany wymagają czasu. Uczucia frustracji są naturalne, ale kluczowe jest konsekwentne trzymanie się wybranej drogi i otwartość na współpracę z terapeutą. To naprawdę może przynieść poprawę, nawet jeśli teraz wydaje się trudne. 

Trzymam kciuki za Twoje postępy!
Martyna Jarosz

1 rok temu
hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z apatią, wahaniami nastroju i problemami społecznymi?

Witam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża,  to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

Jak radzić sobie z problemami w związku: różnice w podejściu do obowiązków domowych i nadmierne używanie alkoholu

Jestem z chłopakiem dwa lata. Od pół roku mieszkamy razem, głównym pomysłodawcą byłam ja, a on bardzo chętnie się na to zgodził. Zanim zamieszkaliśmy razem, to dużo czasu przebywaliśmy u siebie wzajemnie, dzięki naszym pracom było to możliwe i zdarzało się, że nawet spędzaliśmy razem 5-6 dni na tydzień, więc myślałam, że już sporo o sobie wiemy i to jak funkcjonujemy, jest nam znane. Niestety po wspólnym zamieszkaniu zaczęłam dostrzegać ogrom jego wad i zaczęłam się oddalać od niego. Większość z tych rzeczy wynika z faktu, że w jego domu rodzinnym wszystko robiła mama, która jest typową gosposią domową i dba o wszysko - od sprzątania, gotowania, zakupów, koszenia trawy itp. Mój chłopak przywyknął do tego, że wszystko ma podane na tacy, mimo, że wydawałoby się, że wcale tak nie jest. Już kilka razy próbowałam z nim rozmawiać, że ja nie jestem jego mamą, że zaczynam mieć tego dość, bo jeśli ja nie wypiorę, nie odkurzę, nie opróżnię zmywarki i lub nie wymyje naczyń, nie posprzątam kotu, nie zrobię zakupów, to on tego też nie zrobi. Ogólnie wszystkiego co się robi w domu. Jestem zmęczona, sfrustrowana, zła, czuje się niezrozumiana. Zaczynam przechodzić wewnętrzny kryzys. Leczę się na depresję od kilku lat i biorę leki. Niestety musiałam już nawet mieć zwiększona dawkę, bo moje uczucia zaczynały być takie, jakie nie powinny. Mój chłopak przyjdzie z pracy i ma przygotowany obiad. Zje go, puści w międzyczasie serial, wyjmie piwko, swojego papieroska z niedozwoloną substancją, posiedzi chwile i pójdzie grać w gry, wróci, siedzę z kolejnym piwkiem i będzie tak siedzieć na krześle przy wyspie, oglądając tv, aż nie zaśnie. Narzeka na brak bliskości, ale ja nie chce jej z nim, jeśli nie jest trzeźwy. Wcześniej dużo palił zielonego, przestał, ale zaczął inne rzeczy, które działają podobnie. Patrząc na niego, widzę wiecznie wypitego i zjaranego faceta, który nic nie zrobi, jeśli ja nie zrobię awantury. Oczywiście ma momenty przebłysku i zrobi więcej, niż prosiłam, ale są to momenty. Bardzo, ale to bardzo go kocham, jednak ja nie dam rady tak dłużej. Adoptowaliśmy wspólnie psa, planowaliśmy zakup mieszkania lub budowę jakoś od przyszłego roku, ale ja tego nie widzę. Nie wiem na ile to zmienia się przez to jego podejście czy przez moją chorobę. Wynegocjowałam z nim, że alkohol tylko przez weekend.. nie wiem, czy coś to da.. bo on nie zna umiaru, a niewiele mu trzeba. Jemu wystarczą 3 piwka i ma dość. Ja mam dość, patrząc na to wszystko. Nie sądziłam, że tak to będzie wyglądać.. oczywiście nie jestem idealna, bo wiecznie się go czepiam, narzekam, marudzę itp, ale kto by tego nie robił? Czuje, jakbym miała dorosłe dziecko. Zaczynam żałować mojej propozycji. Planowałam zamieszkać sama, ale po rozmowie z nim, zaproponowałam jemu wspólne mieszkanie i nie wiem, czy to nie zniszczy naszego związku.

Hipnoterapia a DDA: Czy jest skuteczna i warto ją rozważyć?
Proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Hipnoterapia a DDA - czy warto próbować?
Jestem DDA po ciężkim przemocowym związku, po którym mam synka z autyzmem.
Jestem DDA, jestem też po ciężkim przemocowym związku. Po tym związku mam synka z autyzmem. Nowy partner właśnie ze mną zerwał po 2 latach. Powód, nie chce mieć takiego życia, jakie mam ja. Nie widzę nic złego w moim podejściu do życia, muszę iść uparcie do przodu, pokonywać przeszkody, bo one zawsze będą. Czy jest szansa, że znajdę jeszcze kogoś, kto mnie pokocha? Czy moje dziecko poradzi sobie beze mnie, kiedy mnie braknie?
TW. Depresja, zaburzenia osobowości i hazard: jak sobie poradzić?

TW: próby samobójcze

 

Dzień dobry. Mam 29 lat i od jakiegoś roku moje cierpienia wychodzą na światło dzienne. Cierpię na depresję oraz zaburzenia osobowości nieokreślone (diagnoza od psychiatry). Jestem na lekach – rano Velaxin 225 mg i przed spaniem Mirtor 30 mg. Dodatkowo mam problem z hazardem, który przysporzył mi licznych problemów finansowych, z którymi sobie nie radzę. Nie wiem, czy mogę to tak nazwać, ale mam za sobą kilka prób samobójczych. Próbowałem przedawkować leki przeciwbólowe (30 tabletek w dawce 500 mg każda) oraz parę razy próbowałem sobie podciąć żyły (w tym przypadku wiem, że biologia nie pozwoliła mi stracić dużej ilości krwi). Mam liczne blizny na ciele, bo samookaleczenie jest moim jedynym sposobem na ulgę emocjonalną. Nie odczuwam przy tym bólu – wręcz przeciwnie. Nie mam przyjaciół czy znajomych, z którymi mógłbym zamienić w ciągu dnia kilka zdań, wyjść na miasto, więc uczucie samotności towarzyszy mi każdego dnia. Nigdy nie potrafiłem utrzymywać trwałych relacji koleżeńskich. Jestem typem introwertyka, który ma problem z budowaniem nowych znajomości. Dodatkowo w dużej mierze odczuwam poczucie beznadziejności, braku jakiejkolwiek wartości oraz brak chęci i przyjemności z życia. Nie pracuję na pełen etat, bo nie jestem w stanie – wiem, że moja produktywność spadła do minimum. Odczuwam ciągłe zmęczenie i brak energii, jednak kiedy przychodzi pora spania, potrzebuję tabletek, żeby zasnąć. Przeważnie budzę się z bólem głowy, który jest ze mną przez większość dnia. Jeśli chodzi o moją relację z rodziną, to uważam, że zaznałem zaniedbania emocjonalnego. Ojca (specjalnie unikam słowa „tata”) nigdy nie było w domu. Zawsze pracował, odkąd pamiętam. Gdy byłem mały, prowadził swoją firmę, więc często przenosił pracę do domu. Później pracował jako kierowca międzynarodowy, więc był to system: 2–3 tygodnie poza domem, a później weekend lub kilka dni w domu, żeby znowu wyjechać w trasę. Byłem jedynym synem, więc moje otoczenie w trakcie dojrzewania skupiało się na mamie, babci i siostrach. Jako mężczyzna dojrzewający nie miałem więc nigdy męskiego wzorca, mentora czy towarzysza do rozmów. Zawsze byłem zdystansowany, nigdy nie rozmawiałem o swoich uczuciach czy emocjach z bliskimi. W ostatnim czasie mocno otworzyłem się ze wszystkim przed rodzicami, pisząc list, który im odczytałem. Tylko w takiej formie potrafiłem zebrać wszystkie myśli. Wspomniałem im o swoich próbach, okaleczaniach, czy o tym, jak się czułem przez nich zaniedbywany (czego nie byli świadomi). Tak naprawdę to nie wiem, jaką formę pytania do mojej sytuacji przytoczyć, ale skoro jest tutaj dostęp do grona specjalistów, to chciałbym wiedzieć, czego mogę się dowiedzieć o moim przypadku.

uzależnienia

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia

Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.