
- Strona główna
- Forum
- kryzysy
- witam, nie wiem na...
ola
Anna Martyniuk-Białecka
Pani Olu,
Jak długo trwają te objawy? Czy jest coś jeszcze, co towarzyszy temu złemu samopoczuciu? Potrzeba więcej informacji. Myślę, że na pewno warto wykonać pogłębioną diagnozę i sprawdzić/ wykluczyć czy to nie początek depresji. To pozwoli zadecydować o dalszych działaniach.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Tobiasz Grzempowski
Dzień dobry, to że odczuwasz trudne emocje związane ze szkołą i przyszłością samo w sobie nie jest czymś złym ani nienormalnym, jeśli jednak stan ten utrzymuje się przez dłuższy czasu, oraz utrudnia Ci realizację swoich planów oraz życie w zgodzie z wartościami wtedy warto skonsultować się ze specjalista i wspólnie zastanowić się czy terapia była by dla Ciebie pomocna. Poczucie własnej wartości jest również kwestia którą można by poruszyć na takim spotkani. Jeśli nadal masz jakieś pytania lub wątpliwości zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Waszak
Witam! Oczywiście ważne jest, od kiedy jest Pani w takim stanie. Warto przyjrzeć się, dlaczego pojawiają się czarne scenariusze dotyczące przyszłości, to tak, jakby Pani nie wierzyła w swoje możliwości, że uda się pokonać trudności. Czy ten częsty smutek związny jest tylko ze szkołą, czy również z innymi sferami życia? Nic Pani nie pisze, czy brakuje Pani sił, energii, czy wycofuje się Pani w samotność, czy funkcjonuje w relacjach. Jeśli niepokoją Panią objawy, to proszę skontaktować się z psychoterapeutą w celu przeprowadzenia pogłębionego wywiadu diagnostycznego, aby rozwiać Pani wątpliwości. Pozdrawiam
Anna Szczypiorska
Dzień dobry,
tak, jeśli występują u Pani wymienione wyżej objawy, to warto skorzystać z konsultacji ze specjalistą, sprawdzi on, czy będzie u Pani potrzeba terapia i leczenie.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
TW samookaleczanie.
Nie wiem, jak mam porozmawiać z moimi rodzicami o tym, że się tnę.
Robię to od 2 lat, zaczęłam robić to z ciekawości i zakończyło się na tym, że gdy jestem czymś bardzo przytłoczona, zaczynam to robić. Nie robię tego jakoś często, ale teraz zdarza się to częściej. Nie robię tego też jakoś głęboko, ale obawiam się, że na jakimś prześwietleniu czy jakiś badaniach w końcu któreś z rodziców się dowie. Boję się zacząć o tym rozmowy, bo mój tata miał sam ciężkie dzieciństwo i stwierdziłby, że robię to po nic i on miał gorzej.
Z moją mamą różnie albo się na mnie wkurzy, albo mnie wysłucha, ewentualnie zleje mnie jak tata.
Kocham ich, ale nie potrafię z nimi o tym porozmawiać.
Boję się tego. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bardzo bym chciała w końcu ściągnąć po pomoc.
Mówiłam o tym siostrze, ale ona nic z tym nie zrobi, pomimo że jest pełnoletnia. Przecież nie poproszę jej, aby za mnie o tym z nimi porozmawiała, a ja wole unikać takich tematów.
Co mam robić?

