
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z ciągłymi niepowodzeniami w relacjach i karierze?
Adam
Bożena Nagórska
Sytuacja, w której się Pan znajduje, jest frustrująca, ponieważ uderza w poczucie sprawiedliwości i sensu wkładanego wysiłku. Kiedy robimy wszystko „według instrukcji” – zdobywamy kwalifikacje, dbamy o relację, rozwijamy pasje – a mimo to odbijamy się od ściany, naturalną reakcją jest poczucie bezradności i gniewu na świat. Warto jednak pamiętać, że porażki na polach, gdzie nie wszystko zależy od nas, nie są miarą Pana wartości ani kompetencji.
Poniżej kilka myśli, które mogą pomóc spojrzeć na to inaczej:
Poczucie, że na coś „zasługujemy”, jest pułapką, ponieważ świat rzadko bywa sprawiedliwy w sposób, jakiego byśmy oczekiwali. Fakt, że ktoś dostał pracę po znajomości, mówi wszystko o kulturze organizacyjnej tej firmy, a nic o Pana wiedzy – prawdopodobnie uniknął Pan pracy w toksycznym środowisku, gdzie układy są ważniejsze od kompetencji.
W relacjach z ludźmi sygnały bliskości przez cztery miesiące były autentycznym doświadczeniem, ale moment „to nie to” często nie jest winą Pana działań, lecz wewnętrznego procesu drugiej osoby, na który nie ma Pan wpływu. To bolesne, ale lepiej dowiedzieć się tego po czterech miesiącach niż po kilku latach życia w związku, który nie byłby w pełni satysfakcjonujący dla obu stron.
W przypadku książki zderzenie z „niewygodną prawdą” to moment próby dla Pana jako twórcy – może to sygnał, by zmienić formę (np. na reportaż o mechanizmach milczenia lub beletrystykę inspirowaną faktami), co pozwoliłoby Panu zachować autentyczność bez prawnego blokowania publikacji.
To, że obecnie zderza się Pan ze ścianą, nie oznacza, że Pana cele są niewłaściwe, a jedynie, że droga do nich wymaga zmiany kierunku lub cierpliwości. Jest Pan wystarczający ze swoimi pasjami i kwalifikacjami, a każda z tych sytuacji, choć teraz wydaje się klęską, oczyszcza pole pod coś, co będzie bardziej dopasowane do Pana zaangażowania. Proszę nie pozwolić, by błędy innych ludzi i niesprawiedliwe systemy stały się Pana wewnętrznym głosem krytyki.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Pana rozczarowanie czy poczucie niesprawiedliwości jest zrozumiałe, ponieważ nie chodzi tu o pojedynczą sytuację, ale o poczucie powtarzającej się porażki. W takich sytuacjach łatwo zacząć wierzyć, że „świat jest przeciwko mnie”, szczególnie gdy wkłada Pan sporo pracy i zaangażowania, posiada odpowiednie kompetencje a i tak nie osiąga tego, czego pragnie. Warto jednak oddzielić dwie kwestie: własną wartość i wpływ na wynik. To, że ktoś nie odwzajemnił uczuć albo że wygrały znajomości, nie oznacza, że jest Pan „niewystarczający”. Czasem trafiamy po prostu na ograniczenia, na które nie mamy wpływu i nie jesteśmy w stanie ich przeskoczyć. Dlatego w tej sytuacji najtrudniejsze może być pogodzenie się z tym, że nie każdy wysiłek da gwarancję efektu. Warto wtedy spytać siebie nie tylko „kiedy w końcu się uda?”, ale też „jak nie stracić siebie ciągle oceniając własną wartość przez pryzmat efektów?”. Ponieważ jeśli całe poczucie sensu opiera się wyłącznie na osiągnięciu celu, każda przeszkoda może być odbierana jak osobista porażka.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Panie Adamie,
Myślę, że najtrudniejsze w takich sytuacjach nie są same porażki, ale poczucie, że wkłada Pan serce, kompetencje, zaangażowanie i mimo tego życie odpowiada odmową i rozumiem, że to potrafi bardzo podcinać wiarę w sens dalszych starań i rodzić zmęczenie niesprawiedliwością. Warto jednak pamiętać, że odrzucenie nie zawsze jest oceną Pana wartości. Czasem druga osoba po prostu nie poczuła głębszej więzi, nawet jeśli relacja dawała nadzieję, to bywa bolesne ale nie oznacza, że był Pan „niewystarczający”. Podobnie w pracy: kompetencje nie zawsze wygrywają z układami, sympatiami czy decyzjami, na które nie mamy wpływu i to może być frustrujące ale nadal nie odbiera Panu umiejętności ani potencjału. Mam też poczucie, że kiedy kilka ważnych obszarów życia zaczyna jednocześnie przynosić rozczarowanie, człowiek łatwo wpada w przekonanie: „świat jest przeciwko mnie”. Wtedy każde kolejne niepowodzenie boli podwójnie, bo dotyka już nie tylko sytuacji, ale własnej nadziei. Proszę uważać, by nie budować swojej wartości wyłącznie na rezultatach a to, że coś dziś się nie wydarzyło, nie przekreśla Pana drogi. Czasem dojrzałość polega nie tylko na walce o cele, ale też na umiejętności pozostania po swojej stronie mimo rozczarowania. Myślę, że warto zadać sobie pytanie: czy mimo tych ścian nadal jest w Panu ciekawość życia, pasja i gotowość do próbowania, choćby małymi krokami, gdyż to często jest ważniejszy wskaźnik siły niż chwilowe sukcesy.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Marzena Tomczyk
Dzień dobry. Z tego co piszesz wynika, że doświadczasz wielu frustracji z powodu "jakiejś niewidzialnej, nieokreślonej blokady", która stanowi przeszkodę w osiąganiu życiowych celów. Czasem na powierzchownym poziomie dobrym narzędziem do realizacji planu jest coaching. Jednakże jeśli istnieje przyczyna na głębszym poziomie, a to by sugerowała powtarzalność zdarzeń w Twoim życiu jednym ze sposobów w jaki można na to spojrzeć jest potraktowanie swoich doświadczeń jak zaproszenie do podróży poznawania siebie na głębszym poziomie... Są różne kierunki, różne środki transportu, różne formy z jakich możesz skorzystać. Aktualnie mamy dostęp do całego bogactwa ofert. Najważniejsze jest to, abyś znalazł najlepszy sposób dla siebie. Oczywiście jednym z nich jest psychoterapia mająca wiele nurtów - sposobów na pracę z człowiekiem, który przynosi swoje cierpienie do terapeuty. To co jest wartością w tej opcji, to fakt, że nie jesteś w tej podróży sam. Jakiś czas temu jeden z moich Pacjentów opowiedział mi też o Męskich Kręgach, które powstały w różnych miastach i są wartościowym przedsięwzięciem w obszarze rozwoju i wsparcia. Jednym z ulubionych narzędzi innej mojej Pacjentki jest pisanie dziennika. Twierdzi, że gdy to robi poznaje siebie, ma ze sobą lepszy kontakt, lepiej rozumie samą siebie i to co przydarza się jej w życiu. Po jakimś czasie zauważyła, że znacznie lepiej radzi sobie z emocjami.
Chociaż z tego co piszesz warto, abyś w tej podróży miał okazję do przyglądania się sobie w relacji z ludźmi. Warto pamiętać, że nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku, a potem jest drugi... Powodzenia!
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
czytając Pana wiadomość, zauważam ogrom Pana zmęczenia ciągłym odbijaniem się od ściany. Kiedy człowiek naprawdę się stara, angażuje serce, czas, kompetencje, a mimo to kolejny raz doświadcza odrzucenia, rozczarowania czy poczucia niesprawiedliwości, naturalnie pojawia się frustracja, złość, czasem bezsilność i pytanie: ile jeszcze?
To, co Pan opisuje i co Pana wyczerpuje mimo że dotyczy różnych obszarów życia, połączone jest jednym doświadczeniem, poczuciem, że daje Pan z siebie dużo, a efekt jest zupełnie nie taki, jakiego Pan potrzebuje czy oczekuje.
Jednocześnie warto rozdzielić dwie rzeczy: rozczarowanie i własną wartość. To, że relacja z kimś nie rozwinęła się tak, jak Pan miał nadzieję, nie oznacza, że problem tkwi w Panu, czy też fakt, że nie dostał Pan pracy mimo kompetencji, też nie jest automatycznie oceną Pana wartości. Odrzucenie boli, ale nie definiuje wartości człowieka.
Mam też poczucie, że pod Pana pytaniem jest coś więcej niż te konkretne sytuacje, że jest w tym pytanie o sens dalszego starania się, kiedy tyle razy coś nie wychodzi.
Czasem po serii trudnych doświadczeń nasz umysł zaczyna patrzeć na rzeczywistość przez filtr ciągłych porażek i wtedy nawet realne możliwości przestają być widoczne, bo dominuje zmęczenie i poczucie niesprawiedliwości.
Może warto zadać sobie pytanie: czy bardziej boli mnie sama sytuacja, czy to, co zaczynam przez nią myśleć o sobie i swoim życiu?
Jeśli ma Pan poczucie, że to zmęczenie, frustracja i bezsilność zaczynają zajmować coraz więcej miejsca, warto porozmawiać z psychologiem, aby nie zostać z tym ciężarem samemu i odzyskać poczucie wpływu tam, gdzie realnie jest ono możliwe.
Marta Lenarczyk
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem – nie tylko dlatego, że pojawiają się kolejne niepowodzenia, ale też dlatego, że dotykają one ważnych dla Pana obszarów: relacji, pracy, poczucia sensu i sprawczości. Kiedy kilka takich sytuacji pojawia się obok siebie, łatwo zacząć mieć poczucie, że „świat staje przeciwko mnie” albo że mimo wysiłku coś się nie układa.
W psychologii procesu patrzymy na takie momenty trochę szerzej. Z jednej strony jest w Panu bardzo wyraźna część, która wie, czego chce – relacji, pracy zgodnej z pasją, możliwości wyrażenia siebie. To jest ważna, żywa i sprawcza część. Z drugiej strony pojawia się doświadczenie zatrzymania, odrzucenia, niesprawiedliwości – coś, co nie jest przez nas wybierane, raczej „przydarza się” i bywa bardzo bolesne.
To napięcie między tymi dwiema rzeczywistościami jest naturalne, choć trudne do uniesienia.
Czasem w takich sytuacjach skupiamy się wyłącznie na tym, żeby „przebić ścianę” – jeszcze bardziej się starać, jeszcze bardziej udowodnić sobie i innym, że jesteśmy wystarczający. A jednocześnie to, co się dzieje po drugiej stronie – rozczarowanie, złość, poczucie niesprawiedliwości – zostaje trochę bez miejsca.
A to są ważne sygnały.
W pracy terapeutycznej zatrzymalibyśmy się właśnie przy tym doświadczeniu zderzania się ze ścianą. Przy tym, jak Pan to przeżywa, co się w Panu wtedy pojawia – nie tylko na poziomie myśli, ale też emocji i odczuć z ciała. Bo często to, co wydaje się „porażką zewnętrzną”, dotyka bardzo głęboko naszego poczucia wartości i miejsca w świecie.
Czasem zmiana zaczyna się nie od tego, że nagle wszystko zaczyna się układać, ale od tego, że zmienia się nasza relacja z tym doświadczeniem. Że przestajemy traktować kolejne sytuacje wyłącznie jako dowód „porażki”, a zaczynamy je widzieć jako część procesu, który – choć trudny – coś o nas mówi.
I dopiero z tego miejsca może pojawić się coś nowego: inny sposób bycia w relacjach, inne decyzje zawodowe, większa uważność na to, co jest naprawdę możliwe, a co wynika bardziej z oczekiwań wobec siebie.
pozdrawiam serdecznie,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
