- Strona główna
- Forum
- inne
- Czy wizyty online u...
Czy wizyty online u psychiatry są tak samo skuteczne, jak stacjonarne?
Petysana
Aleksandra Czerwińska
Forma porad nie ma wpływu na skuteczność. Tylko od pacjenta zależy, jaka forma dla niego jest odpowiednia. Jeśli forma teleporad jest dla Pani w porządku, czuje się Pani w takiej formie dobrze, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby kontynuować wizyty zdalnie.
Proszę pamiętać, aby zadbać o swój komfort. O skuteczność proszę się nie martwić. :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Kowal
Wizyta w formie teleporady w dzisiejszych czasach jest bardzo często stosowaną praktyką. Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, iż na skuteczność wizyty nie wpływa jej forma. Pozdrawiam
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
wizyty w formie teleporady są równie skuteczne co wizyty stacjonarne o ile spełniają Pani oczekiwania i odpowiadają na prezentowane potrzeby.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Zobacz podobne
Jestem w terapii psychodynamicznej od prawie 9 miesięcy i mam wrażenie, że zamiast pomóc, to tylko spotęgowała chaos panujący w mojej głowie.
Moimi celami terapeutycznymi były i dalej są odbudowanie poczucia własnej wartości, sprawczości, umiejętność budowania i utrzymywania relacji w szczególności z płcią przeciwną. Zdecydowałem się na ten rodzaj terapii, ponieważ wydawał mi się najbardziej odpowiedni do moich problemów.
Po tym czasie mam poczucie, że jestem w jeszcze gorszym miejscu niż na początku, w mojej głowie panuje jeden wielki chaos. Sam już nie wiem co czuję, myślę, w jakim kierunku idę czy w ogóle w jakimkolwiek idę, co powinienem robić w trakcie sesji i pomiędzy nimi, czy wkładam w to wystarczająco dużo wysiłku czy może się nie przykładam odpowiednio lub może nie jestem odpowiednio otwarty na zmianę.
Czuję frustrację oraz wątpliwości czy to ma jakimkolwiek sens, czy ja jestem w stanie cokolwiek w sobie zmienić, czy może jestem tak beznadziejnym przypadkiem któremu już nic nie pomoże.
Zamiast się sukcesywnie przybliżać do celu to chyba się tylko oddalam, co tylko potęguje rozczarowanie. Często na pytania zadawane przez terapeutkę moje odpowiedzi to "nie wiem" lub "nie jestem w stanie odpowiedzieć" co mnie doprowadza do irytacji tym bardziej, że często zachęca mnie do mówienia o wszystkim, co mi po głowie chodzi, emocjach, które czuję czy fantazjach. Nawarstwiać się to zaczęło od kiedy został poruszony temat "wewnętrznego dziecka" oraz odpuszczenia i pożegnania "starego" życia. Czuję, że to za duży ciężar dla mnie i przerasta mnie, coraz częściej mam myśli o rezygnacji z terapii, bo widzę coraz mniejszy jej sens, jednak z drugiej strony wiem, że to mógłby być duży błąd. Poruszałem te wątpliwości z moją terapeutką i dalej jestem tu, gdzie byłem. Nie wiem już sam co myśleć i robić.
