
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Depresja a...
Depresja a przewlekłe zaburzenia lękowo-depresyjne - różnice i możliwość wystąpienia lekkiej depresji
Jakub Pawłowski
Depresja zwykle ma wyraźny początek i bardziej nasilone objawy, takie jak obniżony nastrój, utrata zainteresowań i energii. Przewlekłe zaburzenie lękowo-depresyjne trwa dłużej, a objawy są często łagodniejsze, ale utrzymują się przez wiele miesięcy lub lat.
Tak, można mieć łagodną depresję. Mimo mniejszego nasilenia objawów nadal wymaga ona uwagi i, jeśli utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z pomocy specjalisty.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Główna różnica polega na tym, że depresja występuje wraz z dominującym smutkiem i brakiem energii, podczas gdy przewlekłe zaburzenia lękowo-depresyjne trwają długofalowo, a objawy obniżonego nastroju nieustannie przeplatają się w nich z silnym niepokojem i lękiem.
Tak, medycyna i psychologia oficjalnie wyróżniają epizod depresyjny łagodny (nazywany potocznie „lekkim”), w którym objawy są na tyle utrudniające, że obniżają komfort życia, ale pacjent jest jeszcze w stanie wypełniać swoje codzienne obowiązki.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Tak, można doświadczać łagodnego epizodu depresyjnego. Określenie „łagodna” nie oznacza jednak, że cierpienie jest niewielkie: raczej, że mimo objawów osoba jest jeszcze w stanie w pewnym stopniu wykonywać codzienne obowiązki. Jeśli chodzi o różnicę między depresją a przewlekłymi zaburzeniami lękowo-depresyjnymi, nie zawsze można ją ocenić na podstawie jednego objawu. Znaczenie ma przede wszystkim to, jak długo utrzymują się trudności, które z nich dominują oraz w jaki sposób wpływają na codzienne funkcjonowanie. Dlatego postawienie właściwego rozpoznania wymaga całościowej oceny przez specjalistę.Niezależnie od nazwy zaburzenia, jeśli objawy utrzymują się przez dłuższy czas i utrudniają codzienne życie, warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Odpowiednio dobrana pomoc może przynieść znaczną poprawę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Nie do końca rozumiem czym jest "depresja lekka". Nie ukrywam, że szczególnie bacznie przyglądam się pacjentom, którzy przychodzą uśmiechnięci, wyluzowani, twierdząc że pod tym względem nic im nie dolega, gdyż często maskują swoje objawy. Być może chodzi tutaj o dystymie, czyli obniżony nastrój który trwa nie mniej niż 2 lata, a objawy są mniejsze niż w typowej depresji, ale są uciążliwe w codzienności i ograniczają funkcjonowanie i relacje społeczne. Ostateczną diagnozę stawia lekarz psychiatra.
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Nasilenie depresji może być różne, od łagodnego, przez umiarkowane, aż po ciężkie. Określenie „lekka depresja” nie oznacza, że trudności są nieistotne albo że osoba powinna sobie po prostu poradzić. Nawet łagodne objawy mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie, relacje, energię i sposób postrzegania siebie.
Depresja najczęściej kojarzy się z obniżonym nastrojem, smutkiem i brakiem radości, ale jej obraz może być różny. Mogą pojawić się takie objawy jak utrata zainteresowania rzeczami, które wcześniej były ważne, zmęczenie, trudność z mobilizacją, problemy ze snem, zmiany apetytu, poczucie winy, niska samoocena czy trudności z koncentracją. W łagodnej depresji osoba często nadal jest w stanie wykonywać swoje obowiązki, pracować, studiować czy spotykać się z ludźmi, ale może mieć poczucie, że wszystko wymaga od niej dużo więcej wysiłku niż wcześniej.
Przewlekłe zaburzenia lękowo-depresyjne różnią się przede wszystkim tym, że objawy utrzymują się dłużej i często są mniej gwałtowne, ale bardziej stałe. Osoba może przez wiele miesięcy lub lat funkcjonować z poczuciem ciągłego napięcia, zamartwiania się, obniżonego nastroju i mniejszej energii. Często pojawia się wrażenie, że „nigdy nie jest naprawdę dobrze”, nawet jeśli nie ma jednego wyraźnego momentu załamania.
W takich trudnościach lęk może być bardzo silnym elementem, ciągłe analizowanie, przewidywanie problemów, trudność w odpoczynku, poczucie zagrożenia czy napięcie w ciele mogą występować obok obniżonego nastroju. Nie zawsze jednak łatwo oddzielić, co jest lękiem, a co depresją, ponieważ te objawy często się przeplatają.
Najważniejsze jest nie samo określenie diagnozy, ale to, jak dana osoba się czuje i jak bardzo wpływa to na jej życie. Dwie osoby z podobnym rozpoznaniem mogą doświadczać zupełnie innych trudności. Zarówno łagodna depresja, jak i przewlekłe objawy lękowo-depresyjne są czymś, czemu warto się przyglądać i szukać wsparcia, jeśli zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry.
Depresja i przewlekłe zaburzenie lękowo-depresyjne to dwa różne rozpoznania. W depresji objawy są zwykle bardziej nasilone i pojawiają się w określonym czasie, natomiast w przewlekłym zaburzeniu lękowo-depresyjnym dolegliwości utrzymują się przez długi czas, często z mniejszym nasileniem, ale przewlekle. Depresja może mieć łagodne, umiarkowane lub ciężkie nasilenie. O rozpoznaniu decyduje specjalista na podstawie liczby, nasilenia i czasu trwania objawów.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
TW samookaleczanie
Mam 22 lata i przepraszam, że tak długo się rozpiszę, ale nie daję rady. Od dziecka byłam typem aspołecznym, nie lubię spotykać się z ludźmi, ani z nimi rozmawiać. Nigdy nie mam tematów na rozmowy, nawet jeśli ktoś się ze mną zaprzyjaźnił, ta relacja bardzo szybko się kończyła, gdyż w pewnym momencie się izolowałam. Przez ten brak potrzebny socjalizacji, zawsze czułam się nieludzko. Dziwnie, inaczej. Jestem bardzo brzydka i głupia. Przez słowo głupia mam na myśli, że jestem osobą zapominalską, wszystko wypada mi z rąk, wykonuje niezręczne ruchy przy ludziach. Bardzo dużo gestykuluję i szybko mówię. Moja prokastrynacja jest na tak wysokim poziomie, ze obecnie mam pięć warunków na studiach. Nie zdałam roku. Wielokrotnie zapominałam dat rejestracji albo gubiłam się we wszystkim. Mówię szybko i nerwowo, czego bardzo się wstydzę.
Mam wrażenie, że wszystko, co wychodzi spod mojej ręki, jest złe, gorsze, żenujące. W ciągu dnia doświadczam wahań nastrojów, czasem mam motywację, ale czasem mam wręcz ochotę rzucić się pod metro, którym codziennie dojeżdżam na uczelnię. Okaleczam się żyletką, lubię, gdy rany są dość głębokie, gdy krawędzie rozsuwają się na boki. Dużo płaczę, w miejscach publicznych, na zaliczeniach, wszędzie, czasem nawet bez powodu. Mam wrażenie, że emocje mnie przytłaczają, że jestem dziecinna, głupia niedojrzała. Nie mam marzeń, cały dzień czekam do nocy, żeby spać, jednak ten sen często nie przychodzi. Chodziłam do psychiatry, ale on nie rozmawiał ze mną.
W gabinecie głównie płakałam roztrzęsiona, a on przepisywał mi leki. Od kilku miesięcy biorę Dulsevię 60 mg raz dziennie, spamilan 10 mg trzy razy dziennie, estazolam 2 mg tymczasowo na sen (bardzo pomagał, ale już się skonczył) i medikinet CR 20 mg. Medikinet sprawia, że przez jakiś czas czuję motywacje, ale po paru godzinach znowu przychodzi stan otępieniq, beznadziei i złości. Nie potrafię radzić sobie z emocjami, płaczę, okaleczam się, uderzam w drzwi, wewnętrznie krzyczę. Dotychczas miałam jednego ,,przyjaciela" ale izolowałam się i olewałam tę znajomość. Gdy on powoli się odsunął, poczułam ogromną zazdrość i duże emocje, które targają moje wnętrze, tak jakby rozrywały każdą część mięsa, z którego jestem utworzona. Nie tęsknie za człowiekiem, lecz za uwagą. Czuję się tak obrzydliwie, jakbym nie pasowała do świata. Nie chcę być częścią życia społecznego. Nienawidzę przebywania w tłumach i nie umiem prowadzić rozmów z ludźmi. Z drugiej strony brak mi poczucia przynależności, tak jakbym nie istniała. Po kilku minutach miłej rozmowy ze znajomym lub nieznajomym muszę wyjść gdzieś, trząść rękami i głową, oraz mówić do siebie, by uregulować emocje. Psychiatra skierował mnie do psychologa z epizodem depresyjnym i zaburzeniami adaptacyjnymi z lękiem społecznym, ale on praktycznie ze mną nie rozmawia. Polecał mi również diagnozę pod kątem spektrum autyzmu, ale to dużo kosztuje i nie wiem, czy się opłaca. Nie wiem, nawet co mi jest. Coraz bardziej męczy mnie bycie człowiekiem. Uciekam w fikcję, ale moje ciało daje mi znać, że życie istnieje. Boję się cierpienia. Czasem brałam kilka tabletek więcej, niż powinnam, żeby sprawdzić swoją granicę. Zdarzyło się, że przecięłam swoją skórę tak, że krwawiła cały dzień bez przerwy. Kładłam się spać z krwawiącą raną, myśląc, że może umrę przez sen. Wykańcza mnie bycie mną, leki nie pomagają. Czy jest sposób, aby sprawdzić, co jest ze mną nie tak? Czemu nie czuję się jak człowiek? Czy można jednocześnie być aspołecznym, ale empatycznym? Nie mam zaburzeń schizoidalnych, ponieważ odczuwam emocje i troskę.
Nie przywiązuję się jednak do ludzi. Mój świat to niestabilna pustka. Czy jestem zepsuta?
TW: samookaleczanie
Jestem samotnikiem. Przez długi czas posiadałxm myśli depresyjne, okaleczałxm się, planowałxm koniec. Zawsze trudno mi było nawiązać relacje międzyludzkie. Obecnie studiuję i wiele razy nie zdawałxm czegoś, nie miałxm siły, zapominałxm. Byłxm po prostu smutnym człowiekiem. Myślałxm, że nic mnie w życiu nie czeka, bałxm się ludzi. Nienawidzę siebie, swojego wyglądu, nienawidzę wszystkiego związanego ze mną. Biorę leki antydepresyjne oraz stabilizatory nastroju. Czasem potrafiłxm czuć fizyczny ból i ciężar mojego życia. Żyłxm jak za szybą. Ostatnio jednak dopada mnie dziwna euforia. Miałxm takie epizody w życiu, ale trwały krócej i szybko się wypalałxm. Tak naprawdę potem wpadałxm w jeszcze większe dno. Teraz mam więcej siły niż kiedykolwiek, nie mogę spać. Zapisałxm się do szkoły policealnej, kończę studia, składam mnóstwo cv, a także zostałxm kocim wolontariuszem. Na wolontariat jeżdzę w każdy weekend. Ale to za mało. Złożyłxm wniosek do innego schroniska. Jestem bardziej towarzyską osobą, co jest dla mnie nienaturalne. Dodam, że miałxm diagnozę fobii społecznej i podobno autyzm. Nawet zerwanie z partnerem nie wywołało we mnie emocji, chociaż kiedyś w takiej sytuacji nie mogłxm się pozbierać. Mam ochotę planować przyszłość, trochę czuję się zagubionx. To nie jest dla mnie naturalne. Boję się, że ten czas minie i będę musiałx zmierzyć się z tym co narobiłxm. Wszystkie depresyjne myśli uciekły, nie mogę spać. Psychiatra zmniejszyła mi dawkę antydepresantów o połowe. Wstawiła mi diagnozę choroby dwubiegunowej z hipomanią. Stwierdziłxm, że chce odstawixć leki, bo czuję się zdrowo. To trwa już od miesiąca. Chyba mam też przyspieszony puls. Czy to jest oznaka, że wyzdrowiałxm? Nie chcę żeby to mineło, ale się boję dołka. Czuję dezorientacje i chyba dużo spraw zawalam, bo czuję się wolnym duchem. Wydaję więcej pieniędzy niz zazwyczaj, kiedyś było mi wstyd. Zaprzestałxm chodzenia do psychologa, bo już go nie potrzebuje. Nie utożsamiam się z diagnozą, dlatego chcę się zapytać czy tak wygląda zdrowienie? Pani psychiatra powiedziała, że ludzie w moim wieku (25 lat) właśnie powinni być tacy energiczni. To dla mnie nowość. Co można zrobić aby ustrzec się przed nawrotem depresji? Czy powinienxm zmienić lekarza, czy przestać się przejmować i żyć dalej?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
