Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z depresyjnymi myślami i stresem podczas poszukiwania pracy w księgowości

Witam, ciężko się czuję, nie wiem sama, co się dzieje. Mój stan to myśli depresyjne i martwienie się o przyszłość. Jestem w trakcie szukania zatrudnienia. Czasem wysyłam CV do miejsc odległych od miejsca zamieszkania. Jedną rozmowę już mam za sobą, a raczej dwa etapy rozmowy. Strasznie długo to wszystko trwa i nie wiem, co począć ze sobą. Czasem czuję, że te stanowiska pracy są dla mnie za ciężkie, za trudne. Już po samych rozmowach czuję się zdezorientowana. Nie śpię po nocach. Jak wychodzę z rozmowy, to mam duży stres. Składam CV i głównie szukam pracy w księgowości. Zrobiłam kurs, zdałam egzamin. Jest to dla mnie duży sukces i jestem sobie wdzięczna za to, lecz widzę, że ciężko się gdzieś dostać. Są wymagania za duże. Czasem, zamiast pracy, pytają/rozmawiają o moim życiu osobistym, chcą się dowiedzieć, co i jak, czy mąż pracuje, czy ma stałą pracę i czy dzieci planuję. Niestety, wścibskość ludzka nie zna granic. Nie potrafię tego inaczej nazwać. Proszę o radę, co w takiej sytuacji zrobić.

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć, 

 

Przechodzisz przez naprawdę trudny czas, zmagasz się z lękiem, brakiem snu, niepokojem o przyszłość i jednocześnie próbujesz odnaleźć się zawodowo. To wszystko może przytłaczać i nic dziwnego, że czujesz się zagubiona, zmęczona i zdezorientowana.

 

Niestety, rzeczywistość rynku pracy bywa okrutna. Wiele rozmów kwalifikacyjnych przeciąga się, nie otrzymuje się jasnych odpowiedzi od razu, a do tego część z rekruterów bywa nieprofesjonalna. Pytania o życie osobiste są nie na miejscu i mogą być raniące, szczególnie gdy jesteś w trudniejszym stanie emocjonalnym. Masz prawo czuć się źle, gdy ktoś próbuje przekraczać Twoje granice i masz prawo te granice chronić, mówiąc na przykład, że wolałabyś skupić się na kwestiach zawodowych.

 

Warto zatroszczyć się o siebie. Możesz spróbować porozmawiać z psychologiem, żeby nie zostać z tym wszystkim sama. Czasem nawet kilka spotkań pomaga trochę uporządkować myśli i poczuć się mniej samotną. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Witaj,

 

Widzę, że jesteś teraz w trudnym dla siebie momencie. Poszukiwanie pracy samo w sobie jest stresujące, a jeśli do tego dochodzą myśli depresyjne i obawy o przyszłość, może to być przytłaczające.

 

To, że ukończyłaś kurs księgowości i zdałaś egzamin, jest ogromnym sukcesem. Nawet jeśli teraz masz wątpliwości co do swoich kompetencji, pamiętaj, że masz solidne podstawy, które już osiągnęłaś. Zwątpienie często pojawia się w momentach zmiany, szczególnie gdy napotykamy trudności, ale to nie oznacza, że nie jesteś zdolna czy wartościowa.

 

Jeśli rozmowy kwalifikacyjne Cię stresują, spróbuj po każdej z nich zrobić coś, co pomoże Ci się odprężyć — spacer, słuchanie muzyki czy rozmowa z kimś bliskim. Przed rozmową przygotuj się, przypominając sobie swoje osiągnięcia i mocne strony. Warto też pamiętać, że masz prawo nie odpowiadać na zbyt osobiste pytania. Możesz uprzejmie powiedzieć: „Wolałabym, abyśmy skupili się na moich kompetencjach i doświadczeniu zawodowym”.

 

Być może dobrze byłoby także porozmawiać z kimś bliskim o swoich obawach lub rozważyć konsultację z psychologiem. Profesjonalne wsparcie może pomóc Ci lepiej zrozumieć swoje emocje i znaleźć strategie radzenia sobie ze stresem.

 

Pamiętaj, że każdy proces poszukiwania pracy może być wyzwaniem, ale nie jest to ocena Twojej wartości jako osoby. Masz prawo szukać miejsca, które będzie dla Ciebie odpowiednie, i nie musisz godzić się na coś, co Cię rani lub przekracza Twoje granice.

 

Dbaj o siebie,

Justyna Bejmert

Psycholog

Żaneta Kędzierska

Żaneta Kędzierska

Widzę, że w Twojej sytuacji mogą aktywować się schematy takie jak wadliwość, wstyd, porzucenie czy podatność na zranienie. Pamiętaj to naturalne, że w obliczu niepewności i stresu uruchamiają się trudne emocje i myśli. Sam fakt, że szukasz pomocy i przyglądasz się sobie, to już ważny krok w stronę zmiany. 

Aleksandra Nizińska

Aleksandra Nizińska

Dziękuję, że się podzieliłaś. To, co przeżywasz, jest naturalną reakcją na trudny czas poszukiwania pracy. Zdobycie nowych kwalifikacji i zdanie egzaminu to duży sukces — możesz być z siebie dumna. Jednocześnie zrozumiałe jest, że towarzyszy Ci stres, lęk i zagubienie.

Twoje emocje są adekwatne – stres, myśli depresyjne czy lęki nie świadczą o „słabości”, ale o przeciążeniu. Pomaga np. dziennik uczuć — zapisuj, co czujesz i dlaczego. Uporządkowanie emocji zmniejsza napięcie.

Wątpliwości co do własnych kompetencji mogą wynikać z tzw. syndromu oszusta, który często dotyka osoby po zmianie ścieżki zawodowej. Spisz swoje osiągnięcia — przypomnij sobie, co już udało Ci się zrobić. Zaproszenia na rozmowy są dowodem Twojej wartości.

Pytania o życie prywatne na rozmowach rekrutacyjnych są nieetyczne i niezgodne z Kodeksem pracy. Masz prawo grzecznie odmówić: „Wolałabym skupić się na kwestiach zawodowych.”

Bezsenność to sygnał przeciążenia. Pomaga stały rytm dnia, ograniczenie ekranów przed snem i techniki oddechowe, np. 4-7-8. Rozważ także rozmowę z psychoterapeutą — to realne wsparcie.

Dzienny plan minimum: 1 zadanie zawodowe, 1 przyjemność i 1 aktywność społeczną lub ruchową. Taka struktura pomaga utrzymać równowagę.

To, co przeżywasz, nie jest odosobnione. Już sama aktywność i szukanie pomocy to ważny krok. Jeśli lęk się nasila, nie wahaj się sięgnąć po profesjonalne wsparcie — bo na nie zasługujesz.

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Bardzo panią rozumiem. Szukanie zatrudnienia może wywołać w nas dużo różnych emocji oraz obniżyć nasze poczucie wartości. Są to normalne emocje, z którymi borykają się kandydaci podczas poszukiwania pracy. Przygotowanie odpowiedzi na ewentualne pytania, może w jakimś stopniu obniżyć pani stres przed rozmową. Medytacje również mogą być pomocne w tym okresie, bo pomogą uspokoić pani system nerwowy.  Natomiast po rozmowie, proszę zadbać o siebie oraz swój dobrostan. 
Powodzenia! 

K Rosenbajger

Psycholog

Alicja Zbrońska

Alicja Zbrońska

Dzień dobry :) 

Czytam, że doświadcza Pani dużo stresu. Sytuacja zmiany pracy faktycznie może generować dużo niepokoju. Pisze Pani, że osiągnięcie pożądanego przez Panią wykształcenia jest dla Pani powodem do dumy. Dobrze, że może Pani ukierunkować się zawodowo, szukać pracy w pożądanym obszarze i że odczuwa Pani radość z ukończenia kursu. Jednak czytam także, że doświadcza Pani zniechęcenia lub braku nadziei na znalezienie pracy, a także czuje Pani, że pytania rekruterów o sprawy prywatne są przekraczające granice. Może Pani odmówić odpowiedzi na takie pytania. Być może mierzy się Pani także z obawą, że odmowa odpowiedzi na prywatne pytania będzie jednoznaczna z odrzuceniem oferty pracy. Co ważne, pracodawca nie ma prawa pytać o sprawy prywatne podczas rozmowy o pracę - jest to działanie nieetyczne. Takie pytania mogą źle świadczyć o polityce firmy względem pracowników.  Rozumiem, że doświadcza Pani także dylematu, czy odpowiadać na prywatne pytania i mieć możliwość pracy w zawodzie, czy też odmówić i stracić okazję do podjęcia pracy w danej firmie. Ważne, aby oceniła Pani swoją sytuację pod kątem finansowym, bądź porozmawiała z bliskimi. Pomocna będzie realna ocena swojej sytuacji. Gdy poczuje Pani, że ma wybór w kwestii podjęcia pracy, a nie tylko jest wybierana przez pracodawców, może Pani poczuć więcej siły płynącej z decyzyjności i nadziei, że znajdzie Pani odpowiednią pracę. 

 

Życzę Pani powodzenia :)

Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, co Pani opisuje, wskazuje na silne przeciążenie emocjonalne wynikające z długotrwałego stresu związanego z poszukiwaniem pracy. To bardzo zrozumiałe, że mogą pojawiać się wątpliwości, lęk o przyszłość czy poczucie zniechęcenia, szczególnie gdy mimo starań efekty nie są natychmiastowe. Sytuacje, w których pracodawcy zadają nieodpowiednie pytania o życie prywatne, są nie tylko nieprofesjonalne, ale i naruszające granice. Ma Pani pełne prawo nie odpowiadać i traktować to jako sygnał ostrzegawczy. Mimo trudności warto pamiętać, że samo zdobycie kwalifikacji i aktywne działanie to już konkretne osiągnięcia. To, że odczuwa Pani niepokój czy zmęczenie, nie świadczy o słabości, ale o tym, że został przekroczony poziom wytrzymałości, co może być sygnałem, by zatroszczyć się o siebie. Warto w takiej sytuacji rozważyć rozmowę z psychologiem lub doradcą zawodowym, który pomoże uporządkować emocje i spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Ten trudny moment nie potrwa wiecznie, to etap, który minie.

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

To, co opisujesz, jest naprawdę trudne i w pełni zrozumiałe — szukanie pracy to silnie stresujący proces, zwłaszcza gdy towarzyszy mu niepewność, presja i lęk o przyszłość. Twoje zmęczenie, bezsenność i obniżony nastrój nie są oznaką słabości, tylko reakcją organizmu na długotrwały stres i przeciążenie emocjonalne. To bardzo ludzka reakcja. 

Po pierwsze — gratuluję Ci kursu i zdania egzaminu! To naprawdę duży krok i warto, byś umiała go sobie uznać i się docenić :) Co możesz zrobić by przygotować się do rozmowy, przede wszystkim pamiętaj że nie musisz odpowiadać na pytania o życie prywatne — to przekracza granice i nie powinno mieć miejsca. Możesz spokojnie powiedzieć: „Wolałabym skupić się na doświadczeniu zawodowym.”
 

Zadbaj też w tym procesie o siebie i o odpoczynek między rozmowami rekrutacyjnymi – nawet krótki spacer, oddech, coś przyjemnego. Twoje ciało potrzebuje resetu po napięciu. Nie zakładaj z góry, że jesteś „za słaba” – to często mówi stres, nie fakty. Masz kompetencje, tylko jesteś zmęczona i wrażliwa na ocenę, co jest naturalne w takiej sytuacji. Jeśli obniżony nastrój i bezsenność się utrzymują, warto skonsultować się z psychologiem lub lekarzem – to może być moment, by dać sobie więcej wsparcia.

 

Nie jesteś sama i nie jesteś bezradna — jesteś po prostu człowiekiem w trudnym momencie życia. To minie. Ale teraz masz prawo zadbać też o siebie, nie tylko o wyniki. 💙

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj!

Rozumiem, że to dla Ciebie trudny czas sytuacja zawodowa, oczekiwania, które zdają się zbyt wysokie, a do tego stres i zmęczenie związane z rozmowami rekrutacyjnymi. To bardzo naturalne, że w takich momentach pojawia się niepokój, poczucie zdezorientowania i obniżony nastrój.

Twoje doświadczenia z kursami i egzaminami pokazują, że masz w sobie siłę i determinację. To już jest bardzo dużo. Kiedy jednak proces rekrutacyjny trwa długo, a dodatkowo rozmowy zawierają pytania o prywatne sprawy, może pojawiać się poczucie frustracji i lęku. Warto pamiętać, że pytania o życie osobiste w kontekście rekrutacji są nieetyczne i niezgodne z przepisami prawa pracy nie powinnaś czuć się zobowiązana, by na nie odpowiadać. Jeśli rozmowy rekrutacyjne budzą duży stres i niepokój, postaraj się przed nimi zrobić coś, co pozwala Ci się wyciszyć choćby kilka minut głębokiego oddychania, spokojną muzykę albo chwilę spaceru. Po rozmowie warto zrobić coś, co daje choć trochę odprężenia ciepła herbata, rozmowa z bliską osobą, nawet spisanie swoich myśli. Poczucie, że oferty pracy są za trudne, często wynika z niskiej samooceny i niepewności, zwłaszcza w stresującym czasie. To nie znaczy, że naprawdę sobie nie poradzisz to bardziej lęk przed czymś nowym, który jest naturalny. Warto przypominać sobie o swoich mocnych stronach i sukcesach, nawet tych drobnych, jak kurs i zdany egzamin. Jeśli bezsenność i stres stają się zbyt uciążliwe, dobrze byłoby porozmawiać z psychologiem. Takie wsparcie pozwoliłoby lepiej poradzić sobie z emocjami i lękiem.

Masz prawo czuć się zagubiona, ale też masz w sobie potencjał, żeby stopniowo uporządkować swoje myśli i emocje. Nie jesteś sama, wielu ludzi doświadcza podobnych uczuć w takiej sytuacji. To ważne, by nie obwiniać siebie, tylko dać sobie czas i szukać wsparcia, kiedy czujesz, że jest to potrzebne. Przesyłam dużo wsparcia i ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

 

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry

Poszukiwanie pracy to trudne wyzwanie, które w przypadku braku szybkich efektów w postaci znalezienia pracy może doprowadzić do stanów, których Pani doświadcza, a także stresu, poczucia porażki, rezygnacji, poczucia beznadzieji i spadku poczucia własnej wartości.

 

By zwiększyć szanse na powodzenie przy poszukiwaniu pracy warto się do tego przygotować z pomocą specjalisty - doradcy zawodowego lub coacha kariery.

 

Profesjonalnie przygotowane CV to bilet wstępu na rozmowę kwalifikacyjną. Specjalista pomoże uwydatnić Pani najmocniejsze strony i kompetencje zawodowe, by CV pokazywało atuty istotne dla rekruterów. 
Specjalista pomoże Pani zrozumieć czytane oferty pracy oraz wymagania, a także określić na jakie stanowiska warto aplikować, by były adekwatne do Pani kompetencji i doświadczeń zawodowych.

Bardzo ważne jest także przygotowanie się do rozmowy kwalifikacyjnej pod okiem specjalisty, który przećwiczy z Panią możliwe pytania jakie mogą się pojawić, a także nauczy stawiać granice rekruterom i asertywnie reagować na zadawane przez nich niedopuszczalne pytania (o życie osobiste, rodzinę, planowanie dzieci).

 

Pozdrawiam, Karolina Żmudzka, psycholog, coach kariery

Zobacz podobne

d miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja?
Dzień dobry. Od miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja? Od 4 miesięcy nie mam okresu i czy to też może być z tym powiązane? W ciąży nie jestem.
Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
Jak rozwiązać konflikt w związku na odległość i przezwyciężyć blokady emocjonalne?
Witam, co zrobic w sytuacji kiedy obie strony sa “zablokowane” - nie wiem jak to nazwac. W zeszly czwartek pojawil sie konflikt telefoniczny - jestesmy w zwiazku na odleglosc. Poszlo o to, ze ja kiedys powiedzialem w zartach (a moze i nie juz sam nie wiem), ze nie lubie jak partnerka ma racje - ona mi to przypomniala a ja powiedzialem z usmiechem, ze to raczej mowilem w zartach a nie na powazne - ona zaczela sie mocno irytowac i powiedziala, ze czuje sie jak idiotka - ja zaczalem uspokajac, ze przeciez nic sie nie dzieje… jednak nie udalo sie rozlaczylismy sie, chwile pozniej zadzwonilem, spytac rowniez dlaczego dzwoni do niej ojciec od dziewczyny jej syna - ale nie chciala mi powiedziec zarzucajac ze ja chce wiedziec dlaczego on dzwoni a nie chce uczestniczyc w zyciu jej syna… na drugi dzien rano napisalem dluga wiadomosc, ze chcialbym sie dowiedziec czy jest w stanie zapewnic mi taki kontakt jaki byl tydzien wczesniej bo wyjatkowo przez 1,5 roku dzwonila i pisala tak jak tego potrzebuje wczesniej kiedy jej o tym mowilem - zawsze tlumaczyla to tym ze ma dzieci i po prostu nie ma czasu. Czasem nie miala nawet 5 minut na rozmowe przed snem - w moim mniemaniu po prostu tego nie potrzebowala - dzien ma jakies “17 godzin”… Zapytalem rowniez czy jest w stanie rozmawiac bez wybuchania irytacji - bo przestaje czuc brak swobody w rozmowach - one po prostu czesto koncza sie mocna irytacja z jej strony, bo nie zachowalem sie tak jakby oczekiwala - ja probuje pomoc ona od razu dostaje irytacji bowiem mamy inne jezyki wsparcia czego ona nie rozumie. Niestety po tej dlugiej wiadomosci gdzie nie uzywalem tonu “Ty” tylko bardziej “chcialbym” bo sa to rzeczy ktore od 1,5 roku mnie mecza - zwiazek to hustawka nastrojow. Niestety dostalem serie oskarzen ze jestem narcyzem, egoista, nie daje wsparcia, odepchnalem ja od siebie, nie mam empatii i wiele innych - nie odnosilem sie do tego bo wiem, ze daloby to tylko eskalacje - jej syn ma egazmin i napisala, ze “wtedy kiedy ona ma ogromny stres ja ja atakuje!”. Zarzucila mi stare zdjecia z byla dziewczyna w socialmediach (na co po prostu nie zwracalem uwagi od dawna), podczas gdy ona wstawia codziennie prawie zdjecia z dziecmi - kiedy spelnilem jej marzenie i kupilem gramofon - wstaila podziekowania ogolne do wszystkich prezentow dzieci, i osobno dla kolezanki, dodajac szcsegolne uznanie. poczulem sie totalnie pominiety…nie pierwszy raz zreszta, na wakacjach powiedziala, ze “nie bedziemy chyba robic halo z naszego zwiazku na fb” co mnie zabolalo ale tez za bardzo nie moge o tym mowic bo sie poirytuje, ze ja atakuje - wszystko odbiera jako atak. Kiedy wspomnialem o tym, ze po ewentualnym slubie bedzie miala moje nazwisko powiedziala, ze zostaje przy nazwisku bylego meza! Bo jej sie podoba! Nosi pierscionek, ktory dostala od niego w prezencie - bo jej sie podoba. Nie moge za bardzo sie udzielac w kwestiach… wielu kwestiach bo po prostu sie irytuje nie wazne jak spokojnie bym nie mowil… Ale do rzeczy… po tych atakach napisalem ze nie weim jak nawet nazwac stan w jakim jestem…i przepraszam ja za przykrosci. Nie odpisywala caly dzien… na drugi dzien napisalem, ze mam nadzieje, ze u niej ok. Odpisala, ze odpoczywaja przed egazaminem. Wieczorem napisalem dobranoc, na drugi dzien ona pierwsza - wstaje wczesniej do pracy - napidala dzien dobry. Nie rozmawialismy - na wieczor ja napisalem dobranoc i odpisala. Dzisiaj po 3 dniach bez rozmowy jakiejkolwiek juz z rana sie nie przywitala ja napisalem dzien dobry… i mecze sie z tym - chwilami logicznie mowie, ze “niech sie to rozpadnie, sa wieczne konflikty” - wiem doskonale, ze sam moge zadzwonic! Wiem ale cos mnie blokuje… boje sie konfliktu? Znowu ja zaczynam ratowac sytuacje? Znowu mimo, ze czuje zawod rozczarowanie i przykrosc bede probowac to zamiesc pod dywan i zaczac od nowa zeby poczuc odrobine bliskosci… mam dosyc i podejrzewam, ze ona czuje to samo(?). Ja mam teraz zawodowy problem i pisalem jej ze fatalnie sie czuje - ale jej “fatalnie” jest wazniejsze… napisala, ze ona mnie wspiera i jej zachowanie jest super nie ma sobie nic do zarzucenia. Napisalem, ze nie wspiera mnie - ona na to m.in. ze jak pytalem o kosmetyki dla corki brata to dzwonila i mi pomagala - i to jest wsparcie (kiedy ona wsparciem nazywa okazanie emocji “myszko bedzie dobrze” a nie “logiczne zadawniowe” wspieranie co zarzuca mi). Nie wiem jak dlugo ten impas bedzie trwac… wiem, ze moze i jest tutaj sporo mojej winy… ale nie da sie nawet o tym porozmawiac kiedy chce wyjasnic dlaczego sie zachowalem w jakis sposob, zeby zrozumiala, ze nie mialem zlych intencji - to tez jest moj “egoizm! Mowie o sobie znow!”…
Jak rozpoznać epizod depresyjny?

Podejrzewam u siebie epizod depresyjny. Chodzę ciągle senny zmęczony, bez radości, smutny. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

Podejrzenie zaburzenia afektywnego dwubiegunowego - czy rzeczywiście?
Hej, to drugi raz, gdzie tu piszę na forum i wtedy się pytałam co powinnam zrobić w mojej sytuacji. Jeszcze raz się mogę przedstawić, że jestem 16-latką (za niedługo już 17-latką), która uczęszcza do szkoły średniej. Obecnie chodzę do psychologa co 2 tygodnie i psychiatry (nie mam diagnozy, mam przepisane leki antydepresyjne i regulatory nastroju, których nie biorę, bo powodują wysypkę, mimo że ich ani razu nie wzięłam, więc jestem na samych antydepresantach, które albo mi w ogóle nie pomagają albo pogarszają sytuacje, już je biorę prawie miesiąc) mimo chodzenia do psychologa jest okropnie i tracę jakiekolwiek zmysły. Ciągle się skarżę na moje zmiany nastrojów i problemów z pamięcią. Są dni, gdzie jestem tak euforyczna jak nikt inny, nagle mam wiele pomysłów na siebie, tak mam tyle pomysłów, że mogę czytać książkę jednocześnie wymyślając różne koncepcje, co nie są nawet związane z książką, jestem bardziej ekstrawertyczna (tylko w internecie, w realnym życiu mam paraliż wśród ludzi), nienawidzę wtedy nudy i coraz częściej zdarza się że zakłócam ciszę nocną w swoim domu (włączam głośno muzykę, krzyczę) wtedy mama do mnie dzwoni i mówi, że mam być cicho, bo ona śpi. Nawet w takich okresach śpię po 2-3 godziny, budzę się w nocy i stąd takie krzyki ode mnie z pokoju, bo słucham głośnej muzyki albo gadam sama do siebie albo się śmieje bez wyjaśnionego powodu. Nagle czuję, że wywyższam innych i znam swoją wartość (jakkolwiek to mogę nazwać). Niestety w takich okresach mogę wyrządzić różne szkody (wydanie ponad 1000 zł w ciągu miesiąca mimo że wcześniej mówiłam sobie o oszczędzaniu, czy to kolejne zniszczenie jakieś relacji wykorzystanie kogoś) a potem są okresy gdzie śpię po 7-12 godz i nadal przesypiam w dzień, Leżę ciągle w łóżku, izoluje się od każdego, mam wszystkiego dość, samookaleczam się. Leki antydepresyjne też działają na mnie specyficznie tak, że gdy jestem w tym dołku, to się nic nie dzieje, a gdy jestem w górce to tylko pogarszają- jak to sama nazywam "moje szaleństwo". Na bieżąco mówię psychologowi co się dzieje, psycholog wspomniał o tym, że mam "dwa bieguny" pytając się o szczegóły co ja robię, ile to trwa, ile wtedy przesypiam, czy się wtedy ubieram bardziej kolorowo (powiedziałam, że nadal się ubieram klasycznie na czarno, ale bardziej z makijażem eksperymentuje i ogólnie chce się wtedy dobrze pokazać nawet na zwykle robienie zakupów) i że muszę koniecznie to powiedzieć psychiatrze, którego będę miała już niebawem. Czy to możliwe, że mam dwubiegunowość? (Jeszcze mam podejrzenie o lęku społecznym, ale to osobny temat, w sumie wspomniałam, że przy ludziach mam duży paraliż i wolę się zamknąć w pokoju, a jeśli mam się socjalizować to w internecie)
pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.