Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Utrata radości życia i obojętność u 30-latka - jak odzyskać sens życia?

Mam 30 lat i stałem się obojętny praktycznie na wszystko, czuję jakby moje życie traciło powoli sens, to jest coś jakby to był jakiś dziwny sen, z którego muszę się obudzić i nie wiem jak. Kiedyś cieszyłem się z wyjazdów gdziekolwiek, teraz to jak gdzieś pojadę to nie czuję nic, żadnego zadowolenia.

User Forum

Pawel

4 miesiące temu
Arleta Wiśniewska

Arleta Wiśniewska

Panie Pawle, wyobrażam sobie, że obecny stan może powodować także niepokój i frustrację, gdy trudno jest znaleźć odpowiedzi i rozwiązania. Zauważa Pan różnicę - czyli że wcześniej tak nie było. To też ważne i cenne, że potrafi Pan być uważnym na swoje odczucia i zmiany jakie w Panu zachodzą. Trudno jest określić co właściwie powoduje u Pana ten stan - być może wydarzyło się coś w Pana życiu a krótko po tym zaczął Pan odczuwać zmianę? Myślę, że to ważne, aby zastanowił się Pan na początek kiedy pierwszy raz Pan się tak poczuł i co działo się w Pana życiu w tamtym czasie. Może warto omówić to ze specjalistą, który pomoże Panu znaleźć odpowiedzi na pewne pytania i wspólnie pobadacie inne obszary Pana funkcjonowania mogące mieć wpływ lub łączyć się z tym co Pan opisuje. Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej, która może wesprzeć Pana w odkryciu tego, czego aktualnie Pan potrzebuje. Przesyłam dużo ciepła i pozdrawiam.

 

Arleta Wiśniewska 

Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

w swojej wiadomości pisze Pan o pogorszeniu stanu zdrowia psychicznego - mówi Pan o obojętności, braku radości, częściowej utracie sensu życia. Rozumiem, że może Pan się czuć w tej sytuacji zrezygnowany, przytłoczony, zaniepokojony o stan swojego zdrowia, ale też sfrustrowany zastałą sytuacją, z której trudno jest teraz znaleźć wyjście. To ważne, że zdecydował się Pan o tym napisać i poszukać dla siebie wsparcia. Mam taką myśl, że zauważenie swoich trudności i zakomunikowanie ich komuś to ważny pierwszy krok. Jeśli opisane przez Pana objawy trwają dłużej niż 2 tygodnie, dobrze byłoby, aby skonsultował się Pan ze specjalistą np. psychologiem lub lekarzem psychiatrą. Takie konsultacje mogą pomóc dojść do przyczyn problemu, jednocześnie są też okazją do wdrożenia odpowiedniej pomocy (np. psychoterapii lub farmakoterapii) tak aby mógł Pan poczuć się lepiej i odzyskać swoje siły. To jak Pan się czuje teraz może się zmienić, tylko czasami potrzebujemy, aby ktoś z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem wskazał nam drogę. To ważne, aby nie zostawał Pan sam ze swoimi trudnościami - zwłaszcza kiedy są osoby, które mogą Panu pomóc. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Żochowska

Psycholog, psychoterapeuta 

4 miesiące temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Szanowny Panie,

 

Opis tego, co Pan doświadcza w tej chwili - brak sensu, poczucie, że codzienność to sen, uczucie pustki i brak możliwości wskrzeszenia w sobie jakiejkolwiek radości, nawet z rzeczy i doświadczeń, które kiedyś Pana cieszyły brzmi niepokojąco. To nie jest stan, który powinniśmy doświadczać a już szczególnie w nie tak młodym wieku. Jest on o tyle niebezpieczny, że "lubi" się pogłębiać. Dobrze, że odezwał się Pan tutaj, jednak myślę, że  Pana objawy są na tyle poważne, że warto  umówić się do specjalisty na psychoterapię. Będzie na niej mógł Pan dogłębnie zbadać problem, może dotrzeć nawet do jego źródeł ale także i przede wszystkim rozpoznać i ponazywać tendencje i schematy w myśleniu, czuciu i zachowaniu oraz popracować nad zmianą ich, tak aby nie generowały już więcej cierpienia a pozwoliły na odzyskanie kontaktu z dobrymi emocjami w relacji z innymi i samego ze sobą. Dzięki psychoterapii może Pan doświadczyć w końcu dużej ulgi w cierpieniu i na nowo cieszyć się z wyjazdów czy innych aktywności życiowych. Obudzić się z tego trudnego snu. 

Wszystkiego dobrego!

mniej niż godzinę temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Pawle,

Zatrzymało nas to, co napisałeś. Czytamy w Twojej wiadomości o braku radości, braku sensu, obojętności. W takiej sytuacji zachęcalibyśmy do kontaktu z psychiatrą lub psychologiem, którzy upewnili by się, czy Twoje odczucia nie są początkiem depresji. Pamiętaj, że warto zadbać o siebie, by znów w przyszłości móc poczuć radość.

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

4 miesiące temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Drogi Pawle,

To, co piszesz, wydaje się być ogromnie trudne. Czytam o braku sensu, poczuciu odrealnienia, braku radości. Myślę, że to odpowiedni moment na poszukanie wsparcia, które sprawdzi czy nie towarzyszą Ci zaburzenia nastroju i wdroży odpowiednie leczenie.

Pozdrawiam ciepło 

4 miesiące temu
Magdalena Zielińska

Magdalena Zielińska

Dzień dobry, opisywane przez Pana objawy mogą wskazywać na zaburzenia depresyjne. Zalecałabym skorzystanie z konsultacji u psychiatry badź psychoterapeuty. Terapia w połaczeniu z farmakoterapią badź sama terapia mogą pomóc w niwelowaniu zgłaszanych przez Pana objawów.

4 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Uczucie obojętności i utraty sensu może być objawem obniżonego nastroju lub początków depresji. Warto potraktować te oznaki poważnie i skonsultować to z psychologiem lub lekarzem psychiatrą, aby omówić przyczyny i dobrać odpowiednią formę pomocy.  Ważne może być stopniowe włączanie zajęć, które kiedyś dawały przyjemność, oraz porozmawianie z bliską osobą o tym, co Pan przeżywa. Takim stanom można skutecznie przeciwdziałać, by odzyskać równowagę emocjonalną, znów poczuć radość z życia, nadać mu sens.

4 miesiące temu
Przestrzeń dla Dwojga - Psychoterapia indywidualna i dla Par

Przestrzeń dla Dwojga - Psychoterapia indywidualna i dla Par

Myślę, że warto byłoby spotkać się ze specjalistą i zdiagnozować Pana stan. Być może jest to depresja lub inne zaburzenia nastroju. Rozmowa ze specjalistą pomoże postawić diagnozę a potem dopasować ewentualną terapię. 

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Pawle. Uczucie obojętności, braku sensu, braku zadowolenia z rzeczy, które do tej pory cieszyły często towarzyszą depresji. Warto, żebyś rozważył konsultację z psychologiem i/lub psychiatrą, żeby ocenić dokładnie Twoją sytuację i dobrać odpowiednie formy wsparcia. Przesyłam dużo siły,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Pawle,

to, co Pan opisuje, może być przejawem początków depresji. Utrata radości i poczucia sensu to częste objawy. Warto się temu przyjrzeć (czy występują też inne objawy?) i skonsultować ze specjalistą, który pomoże ustalić przyczynę i dobrać odpowiednie wsparcie.

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

Niełatwo jest powiedzieć, dlaczego znajduje się Pan w takim stanie, bez poznania Pana w ogóle. Przyczyn obniżonego nastroju emocjonalnego doszukiwać się można i w kryzysach natury zawodowej, i prywatnej, i w relacjach międzyludzkich, ba , nawet w stanie Pana zdrowia, tym stanie fizycznym.

Pisze Pan ,że to się jakby zaczęło dziać, że jakby życie zaczęło tracić sens. I to jest absolutnie dobry moment na wizytę u specjalisty i mądrą, rzetelną, spokojną diagnozę tego, co u Pana się dzieje.

Więc, do dzieła.

Pozdrawiam

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

 

 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisuje Pan trudne doświadczenie utraty odczuwania radości i sensu w życiu. W takiej sytuacji pomocne może być spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą, by wspólnie przyjrzeć się temu, co Pan przeżywa i poszukać sposobów wsparcia. W razie silnego kryzysu proszę skontaktować się z całodobową linią wsparcia 116 123 lub 800 70 2222.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca kariery, Psycholog

4 miesiące temu
Michał Koliński

Michał Koliński

To, co Pan opisuje - obojętność, utrata sensu, wrażenie jakby życia „we śnie” - może być objawem głębokiego przeciążenia emocjonalnego, depresji lub tzw. depersonalizacji/derealizacji, które często pojawiają się, gdy organizm długo funkcjonuje w napięciu lub w tłumionych emocjach. To ważny sygnał, że warto poszukać wsparcia - rozmowy z psychoterapeutą lub psychiatrą. W terapii, np. EMDR czy podejściu systemowym, pracuje się nad przywróceniem kontaktu z emocjami, ciała i poczucia sensu. Z doświadczenia wiem, że nawet jeśli teraz wydaje się to niemożliwe, ten stan da się odwrócić. Proszę nie zostawać z tym samemu - pierwszy krok, jak rozmowa ze specjalistą, często przynosi dużą ulgę. Pozdrawiam serdecznie

4 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

jeśli zauważa Pan w sobie zmianę, która Pana niepokoi, pojawia się uczucie "utknięcia", bezradność - warto rozważyć konsultacje psychoterapeutyczne, by wspólnie z terapeutą/ką zastanowić się nad znaczeniem tego "kryzysu" i rozważyć, czy psychoterapia nie byłaby pomocna, by wybudzić się z tego "dziwnego snu". 

 

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

4 miesiące temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, może być bardzo trudnym doświadczeniem. Poczucie obojętności, utraty sensu i braku radości z rzeczy, które kiedyś cieszyły, często pojawia się, gdy jesteśmy przeciążeni emocjonalnie, wypaleni lub zmagamy się z obniżonym nastrojem czy depresją. To nie jest lenistwo ani „wymysł”, to realny sygnał, że potrzebujesz wsparcia i odpoczynku psychicznego.

Warto, żebyś porozmawiał o tym z psychologiem lub psychiatrą. Specjalista pomoże Ci zrozumieć, co stoi za tą obojętnością i jak stopniowo odzyskać kontakt ze sobą i emocjami. Czasem pomocne bywa też zrobienie małych kroków: drobne aktywności, które dawniej dawały choć odrobinę satysfakcji, nawet jeśli teraz nic nie czujesz. Z czasem emocje mogą zacząć wracać.

To, że zauważasz ten stan i chcesz coś z nim zrobić, to już ważny krok. Nie musisz mierzyć się z tym sam.

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nie chcę brać przepisanych leków od psychiatry, terapeutka mnie do tego przekonuje. Pomoc od męża odbieram jako atak.
Terapię zaczęłam od stycznia. Moja terapeutka namawiała mnie na wizytę u psychiatry, byłam, dostałam leki na depresję. Nie biorę ich ,na co moja terapeutka powiedziała, że uszanuje moja decyzję , ale całe spotkanie próbowała mnie przekonać o konieczności brania leków. Twierdzi, że bez nich sobie nie poradzę. Czy na pewno? Mi się wydaje, że może dam radę sama...Do tego bardzo mnie wkurzała podczas tej sesji , mówiąc np."czy ma Pani to wypisane na czole"(wiadomo, że nie) i tym podobne rzeczy. Czy to normalne? Jak mogę sobie pomóc, czuje, że coraz bardziej zamykam się na wszystko dookoła, najchętniej bym chciała by wszyscy dali mi święty spokój...Już nawet dzieci dostrzegają, że coś jest nie tak. Mąż próbuje mi pomóc, ale ja często traktuje to jako atak, bądź jestem dla Niego niemiła, mimo że wiem, że chce dobrze...
Jak odzyskać poczucie wartości gdy inni nas wyręczają?

Dlaczego wszyscy ze wszystkiego mnie wyręczają? 

Dzień dobry, Od dłuższego czasu obserwuję takie zjawisko praktycznie wszędzie: na uczelni, w pracy, w domu.

Za cokolwiek się nie zabiorę, nagle pojawia się ktoś (kierownik, chłopak, matka), odsuwa mnie od zadania i zaczyna wykonywać je sam. Raz nawet usłyszałam od kogoś, że źle mieszam łyżką i on to zrobi za mnie. Dość mocno wpływa to na moje poczucie wartości i sprawczości. Coraz więcej rzeczy odpuszczam, bo przecież i tak nie dam rady czegoś dobrze zrobić i ktoś będzie musiał po mnie coś poprawiać. 

Czuję, że nie ma rzeczy, w której mogę być choć trochę dobra i bardzo mnie to frustruje. Nawet jak staram się dawać z siebie wszystko, potem i tak okazuje się, że to za mało. 

Zaczęłam postrzegać się jako bezużyteczną osobę, która marnuje tlen, wydaje mi się, że nie wnoszę swoją obecnością nic użytecznego i pojawiają się też myśli, że świat zyskałby, gdyby mnie na nim nie było. Żyję w dużym lęku, że nie spełnię oczekiwań, jakie są we mnie pokładane, cały czas o tym myślę i nie mogę odpuścić. Nie bardzo wiem, jak sobie z tym poradzić, jak rozwiązać problem, czuje się z tym wszystkim naprawdę źle. Pozdrawiam i bardzo proszę o konstruktywne porady

Jak radzić sobie z depresją po rozwodzie? Samotność, brak motywacji, myśli samobójcze

Witam, na wstępie zaznaczam, że od 9 lat leczę się na depresję, w tym czasie zażywałem leki, odstawiałem, było bardzo źle, następnie zaczynałem brać na nowo i wszystko wracało do normy, było stabilnie. Od pewnego czasu, ok. 3 miesięcy pomimo brania leków jestem w totalnym psychicznym dołku, w styczniu się rozwiodłem, od listopada zeszłego roku mieszkam sam. Ale od około jak już wspomniałem, 3 miesiące czuje, że jestem sam, nie mam nikogo, wcześniej chciałem być sam, cieszyłem się, jednak teraz wiem, że moje myślenie było błędem, nie potrafię sobie poradzić z otaczającym światem, mam obniżony nastrój, nic mnie nie cieszy, wcześniej chodziłem z uśmiechem do pracy, teraz na samą myśl o tym nie chce mi się żyć, nie chce mi się wstawać, wracam z pracy, idę spać, w pracy śpię, nie mogę się na niczym skupić, nic mi nie przynosi radości, wegetuję, do tego dochodzą myśli, że co ja tu robię? Po co ja się męczę? Nienawidzę tego, tak naprawdę rozwód był z mojej winy, bo tego chciałem, teraz żałuję, wcześniej było mi źle, teraz jest jeszcze gorzej, przypominam sobie dobre chwile z żoną, to jest bardzo dobrą osobą, teraz widzę, że popełniłem bardzo duży błąd, zacząłem pić więcej alkoholu, bardzo zaniedbałem siebie, przytyłem, nie mam siły się do niczego zmotywować, chciałbym uciec, ale nie mam dokąd… wszystko mnie przytłacza…. Czuję, że w pewnym momencie pęknę… że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć, poskładać, chciałbym powiedzieć byłej żonie, że bardzo jej dziękuję za to, jaką była, że mi jej brakuje… boję się że w pewnym momencie nie dźwignę tego wszystkiego…. Że już nie będę miał siły… nie wiem co mam robić? Rezygnacja, brak motywacji, brak chęci, przygnębienie, przytłoczenie, samotność, przegrane życie… myśli samobójcze… nie potrafię nawiązać relacji… zostałem sam… nie mam nikogo… w środku krzyczę, na zewnątrz udaję że jest super… jak mogę sobie pomóc?

Techniki psychologiczne na smutek, stres i natrętne myśli - wsparcie przed terapią
Czy istnieją jakieś techniki psychologiczne i psychoterapetyczne w celu radzenia sobie ze smutkiem, stresem, natrętnymi myślami ? (Jeśli chodzi o psychoterapię i farmakoterapię - to już jestem w kolejce pacjentów)
Lekooporność w depresji i zaburzeniach osobowości - jestem już zmęczona walką.
Od 3 lat leczę się psychiatrycznie, a od 2 chodzę na terapię.Od lekarza mam diagnozę zaburzeń depresyjnych i zaburzeń osobowości lecz terapeuta nie zgadza się w pełni z tą diagnozą. Brałam już 16 substancji czynnych, ale każda z nich po pewnym czasie po prostu przestaje działać i objawy wracają. Robię postępy w terapii jednakże jestem wyczerpana ciągłą walką z samą sobą. Boję się, że nie da mi się pomóc. Co może być przyczyną tak krótkiego trwania działania leków i ciągłego wracania do złego samopoczucia?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.