Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego mój partner woli oglądać porno zamiast intymności w związku?

Proszę o poradę, jestem w związku od 1.5 roku,kochamy się, bynajmniej on mi często to mówi, mamy wspólne pasję,zainteresowania,mieszkamy od 8msc razem ale mam problem z tym że odkryłam w jego tel historie stron porno , prawie codziennie je oglada, są to filmy,kamerki, czaty itd,nawet strony randkowe, dodam iż mamy seks dobry , tylko ostatnio powiedział że aż tyle nie potrzebuje seksu,ze moze żyć bez niego itd, to po co to porno? To znaczy ze woli sobie sam zrobić dobrze? Mam takie cholerne uczucie że woli porno ode mnie, że woli to niż mnie ze mną sie pokochać, że podnieca się innymi,że chyba mu nie starczam. Reszta naszych spraw jest wszystko w porządku nasza wspólna relacja,najgorsze właśnie to że robi to w ukryciu, ze boję się o tym mu powiedzieć, wiem że źle reaguje na takie tematy zaraz jest złość i wypieranie się, nie rozmawialiśmy o tym,kiedyś tylko raz wspomniałam i odrazu była reakcja oburzenia z jego strony. Co jest ze mną nie tak że woli to porno,jestem atrakcyjna kobietą lubię seks robimy wszystko, ale boli mnie to porno, dlaczego on to robi??? Niewiem tak naprawdę od kiedy to trwa,wszystko jest ukrywane,pomocy
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Gosiu, 

 

Pani uczucia są bardzo zrozumiałe, dla wielu osób odkrycie pornografii u partnera budzi ból, poczucie odrzucenia i pytanie: „czy ja nie wystarczam?”, to naturalna reakcja.Warto jednak wiedzieć, że korzystanie z pornografii najczęściej nie jest oceną atrakcyjności partnerki ani jakości seksu w związku. U wielu osób jest to raczej nawyk, sposób na szybkie rozładowanie napięcia, ciekawość czy przyzwyczajenie z czasu sprzed relacji. Czasem funkcjonuje zupełnie obok życia intymnego w parze.

Kluczową sprawą w Pani historii są dwie rzeczy:

ukrywanie tego przez partnera, brak przestrzeni na spokojną rozmowę.

Bez rozmowy Pani będzie zostawała sama z domysłami i bólem. Spróbowałabym podejść do tego nie z oskarżeniem, lecz z komunikatem o swoich uczuciach, np.:

„Nie chodzi o kontrolę, tylko o to, że kiedy odkryłam te strony, poczułam się zraniona i niepewna. Chciałabym zrozumieć, co to dla Ciebie znaczy”.

Dwie ważne refleksje dla Pani:

Czy w tej relacji jest miejsce na szczerą rozmowę o trudnych sprawach?

Czego Pani potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie i szanowaną w tej sferze?

Z Pani opisu nie wynika, że „coś jest z Pani nie tak”. Bardziej wygląda to na nieprzepracowany temat granic i seksualności w relacji, to da się poukładać: jeśli obie strony są gotowe o tym naprawdę rozmawiać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pani opisuje, wywołuje zrozumiały ból i poczucie odrzucenia, jednak warto wiedzieć, że korzystanie z pornografii przez partnera rzadko wynika z braku atrakcyjności partnerki czy niedostatków w sferze seksualnej związku. Częściej jest to wyuczony mechanizm regulacji napięcia, stresu lub szybkiej gratyfikacji dopaminowej, który działa niezależnie od bliskości z drugą osobą. Trudność w rozmowie i reakcja obronna partnera mogą świadczyć o jego własnym poczuciu wstydu lub lęku przed oceną, co niestety blokuje szczerą komunikację. W tej sytuacji kluczowe jest zadbanie o własne granice i poczucie wartości, a w relacji – próba rozmowy o Pani uczuciach, potrzebie transparentności i tym, jak ta sytuacja wpływa na Pani poczucie bezpieczeństwa. Jeśli rozmowa w cztery oczy jest zbyt trudna ze względu na silne emocje, warto rozważyć wspólną konsultację u seksuologa lub terapeuty par, który pomoże bezpiecznie nazwać problem i wypracować wspólne zasady w związku.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, jest bardzo ludzkie i zasługuje na delikatność i szacunek. Samo to, że potrafi Pani tak jasno nazwać swój ból, niepokój i jednocześnie widzieć, że „poza tym wszystko jest w porządku”, pokazuje ogromną wrażliwość, zdolność do refleksji i troskę o związek – nie każdy potrafi tak uważnie przyglądać się swoim relacjom i uczuciom. Widzę w Pani kobietę, która kocha, lubi bliskość, dba o partnera i o siebie, umie mówić o tym, co ją rani, nawet jeśli jest jej z tym bardzo ciężko. To są wielkie zasoby, które wiele mówią o Pani sile, a nie o jakiejkolwiek „wadzie”.

To, że szuka Pani słów, prosi o pomoc w uporządkowaniu tego wszystkiego, świadczy też o ogromnej dojrzałości – zamiast zamknąć się w sobie, wybiera Pani drogę zrozumienia i troski o relację. Jest w tym dużo nadziei: ma Pani w sobie czułość, uważność, zdolność do bliskości i gotowość, by o nią walczyć. To są dokładnie te jakości, na których można budować dobre i bezpieczniejsze dla Pani życie uczuciowe.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut psycholog psychotraumatolog 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Pani Gosiu, 

Odkrycie u partnera zainteresowania treściami pornograficznymi może wywołać wiele trudnych emocji, to zrozumiałe. Niepewność czy poczucie zdrady wywołuje w nas automatyczne myśli o których Pani pisze “czy ze mną coś nie tak”, “ czy jestem niewystarczająca”. 
Ważne aby porozmawiała Pani z partnerem, mimo obawy przed jego reakcją, w związkach ważna jest szczera komunikacja. Może Pani zapytać co to dla niego znaczy i zakomunikować jak się z tym Pani poczuła. Warto ustalić granice, w wielu związkach postrzeganie pornografii jest różne. Czasami pomocne będzie również umówienie wizyty z terapeutą par, który pomoże bezpiecznie porozmawiać o potrzebach, intymności i granicach. 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Trojan 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie ma nic dziwnego w tym, że ta sytuacja jest dla Ciebie bolesna. Dla wielu osób problemem nie jest samo istnienie pornografii, ale towarzyszące temu poczucie odrzucenia, ukrywania czegoś i myśl: „skoro wybiera to, to może ja nie jestem wystarczająca”.

Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy: korzystanie z pornografii nie musi oznaczać, że partner nie pożąda Ciebie albo że seks z Tobą jest dla niego mniej atrakcyjny. Dla części osób pornografia i seks z partnerem pełnią zupełnie inne funkcje — może być to nawyk, sposób na rozładowanie napięcia, rutyna albo forma masturbacji. Nie zawsze jest to „konkurencja” dla bliskości z drugą osobą.

Jednocześnie w Twoim opisie pojawiają się elementy, które warto potraktować poważnie: nie tylko filmy, ale też kamerki, czaty czy strony randkowe. To już obszar, o którym w związku warto rozmawiać, bo dla różnych osób granice są inne. Dla jednej osoby oglądanie filmu porno będzie neutralne, dla innej kontakt z konkretnymi osobami online może być przekroczeniem granicy.

Nie da się też stwierdzić na podstawie samej historii przeglądania, że partner jest uzależniony. Problem z pornografią rozważa się raczej wtedy, gdy ktoś traci kontrolę nad tym zachowaniem, nie potrafi go ograniczyć mimo konsekwencji, zaniedbuje relację albo seksualność z partnerem zaczyna na tym wyraźnie cierpieć.

Najważniejsze wydaje się to, że boisz się z nim o tym porozmawiać, bo spodziewasz się złości i zaprzeczania. W zdrowej relacji trudne tematy powinny mieć przestrzeń. Możesz zacząć nie od oskarżenia („oglądasz porno zamiast mnie”), ale od opisania swojego doświadczenia:

„Chcę porozmawiać o czymś trudnym. Nie chodzi mi o atakowanie Cię, ale o to, że kiedy widzę, że oglądasz porno i ukrywasz to, czuję się niepewnie i zaczynam podważać swoją atrakcyjność. Chciałabym zrozumieć, co to dla Ciebie znaczy”.

Warto też przyjrzeć się sobie: czy najbardziej boli Cię sama pornografia, czy to, że czujesz się niewysłuchana, niepewna i pozbawiona wpływu na sytuację.

Twoja wartość i atrakcyjność nie są oceniane przez to, czy partner korzysta z pornografii. Jednocześnie Twoje emocje są ważnym sygnałem, że potrzebujecie rozmowy o granicach, szczerości i bliskości.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mam 30 lat ostatnio w moim życiu pojawił się mężczyzna. Jest dwa lata młodszy i ma na swoim koncie stratę żony i dziecka
Mam 30 lat ostatnio w moim życiu pojawił się mężczyzna. Jest dwa lata młodszy i ma na swoim koncie stratę żony i dziecka, którzy zginęli w wypadku. Zaangażowałam się w naszą znajomość i nie czuję zazdrości o jego zmarłą żonę, ale mam wrażenie, że on nie traktuje mnie poważnie. Było wszystko w porządku, a teraz zaczął ograniczać kontakt. Czy warto wchodzić w taką relację i jak powinnam postępować z takim mężczyzną.
Odczuwanie siły niezależności a relacje z bliskimi - jak sobie radzić?
Odczuwam ogromną siłę niezależności, czy to bardzo dobrze? Najlepiej czuję się sama w swoim towarzystwie. Uspokojona, wyluzowana i wyciszona jestem wtedy kiedy w znajduje się w lesie lub nad morzem. W obecności rodziców jestem zdesperowana i niedoceniania na każdym kroku. Wtedy brak mi pewności siebie i z pewnej siebie kobiety zamieniam się natychmiast w nieśmiałą małą dziewczynkę. Mam również chłopaka przy którym jego obecność jest dla mnie ważna, wtedy czuję się już normalnie. Nie wiem co o tym myśleć.
Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź
Dzień dobry Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie, mianowicie zastanawiam się, czy mogę mieć autyzm. Wszystko wygląda tak, że mam 24 lata i od kiedy tylko pamiętam, miałem problemy w kontaktach z innymi ludźmi i z samodzielnością. Wszystko zaczęło się we wczesnych latach szkolnych, nie byłem lubiany właściwie nawet,nie wiem czemu, nigdy nie potrafiłem się dogadać z ludźmi zawsze byłem odrzucany potem przyszła szkoła średnia i wszystko obróciło się o 180 stopni, znajdowałem się w dużych grupach znajomych, przeważnie byłem w centrum uwagi, udzielałem się gdzie tylko się dało, ale ciągle miałem problem z budowaniem trwałych relacji często zdarzało mi się z byle powodu odciąć od znajomych by potem ci do mnie wracali, często nie rozumiem ludzi, czemu się śmieją, bądź denerwują a mimo to przeważnie, to ja jestem tym najzabawniejszym w grupie i wydaje mi się, że to jest słowo klucz, w grupie zazwyczaj się odnajduję do czasu, aż z byle powodu nie chcę się odciąć od wszystkiego, jeszcze większym problemem jest dla mnie to, że nie potrafię znaleźć miłości każdy mój związek kończył się z wydaje mi się mojego powodu podczas gdy wszyscy znajomi mają już tą "drugą połowę" ja cały czas boję się zrobić jakikolwiek krok do przodu, mimo że bardzo brakuje mi drugiego człowieka mam też duży problem ze skupieniem i systematycznością dawniej potrafiłem bez przerwy uczyć się tego co mi się podobało a teraz gdy chcę do tego przysiąść czuję taką pustkę to, co robię, nie daje mi już takiej satysfakcji, jak kiedyś, zaczynam być coraz bardziej zdesperowany, nie chcę kiedyś skończyć całkiem sam i z niczym często też zdarzają mi się nagłe napady chyba ostrego stresu do tego stopnia, że momentami duszę się z nerwów.
Czy związek z zapracowanym partnerem rolnikiem ma przyszłość? Wątpliwości i presja rodziców

Mam dylemat od pewnego czasu...otóż jestem w związku już 2 lata. Mój chłopak jest z zawodu rolnikiem i dodatkowo jeszcze ma swoją działalność i ma mało dla mnie czasu latem. Praktycznie większość czasu spędzam sama, nawet w tygodniu jeżdżę do rodziców sama. Tydzień temu były urodziny mojego taty. Niestety mój partner nie mógł być na tych urodzinach, bo miał siewy i Oranie w polu. Moi rodzice tego nie rozumieją i cały czas mi mówią, że to nie jest partner dla mnie, że nic z niego mieć nie będę. Zastanawiam się coraz częściej czy nie mają racji w tym wszystkim.?

Trudność w akceptacji troskliwego partnera z powodu doświadczeń z przeszłości
Od ponad miesiąca jestem z partnerem, spotykam się od 7 miesięcy. Mamy po 28 lat. Ja jestem osobą lękową i wysokowrazliwą. Od półtora roku leczę się na zaburzenia depresyjno-lękowe. Od ok. półtora tygodnia odstawiłam leki pod opieką psychiatry. Od dziecka czuję się jakbym była w ciągłym lęku. Bez przerwy. Rodzice nigdy nie zaopiekowali moich emocji bo nie potrafili , i takich partnerów też wybieram. Niedostępni emocjonalnie , toksyczni , narcystyczni. Takie osoby kocham najbardziej - w sensie najbardziej mi na nich zależy. Teraz partner jest bardzo spokojny, rozmawia o emocjach mimo że nie rozumie ich do końca. Jest dla mnie bardzo dobry i poczułam przy nim od początku się spokojnie i bezpiecznie. Ja nie znam tego uczucia. Przy nikim nigdy nie czułam się bezpiecznie. Zaczynam czuć się nie komfortowo że ktoś o mnie tak dba, słucha co czuję, co mówię,czego potrzebuje. Można powiedzieć że jest ,,za dobry”. Wiem jak to brzmi. Ale ja się z tym naprawdę czuję dziwnie. Brakuje mi tego napięcia (nie psychicznie ale fizycznie). Jestem nie miła , okropna czasami wręcz dla niego. Wiem że nie zasłużył na to , oddał by dla mnie wszystko. A ja go traktuje źle - potem mam wyrzuty, bardzo go kocham ale sama z sobą nie potrafię sobie poradzić. Z innymi było podobnie - ale byli zupełnie inni - nie uważni na mnie, olewający moje emocje - jak w domu w dzieciństwie. Pogodzenie się potem z nimi sprawiało ulgę - lęk znikał na jakiś czas. Chodzę do psychologa od 12 roku życia. Ostatnią terapię poznawczo behawioralną miałam przez 3 lata. Jednak stałam już w miejscu i zrezygnowałam . Miałam ją 3 lata. Wcześniejsze epizody z terapią w wieku nastoletnim były koło kilku miesięcy. Przez około roku chodziłam na terapię psychodynamiczna - ale nie była dla mnie. Nie chcę już terapii - mam dość po tylu latach. Chce żeby co się zmieniło. I nie chce ranić partnera / proszę o pomoc.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.