
- Strona główna
- Forum
- inne
- Dlaczego różnice...
Dlaczego różnice poglądów szybko prowadzą do konfliktów i oceniania?
Ala
Anna Olechowska
Droga Alo,
To trudny temat i jednocześnie mam poczucie, że dla Ciebie ważny. Zastanawiam się, jakie Ty masz przemyślenia na ten temat.
Jednocześnie myślę, że stres, nieumiejętność stawiania granic czy regulacji emocji, może powodować, że trudniej jest ludziom o odmiennych poglądach się dobrze porozumieć. Zwłaszcza, że w naszym kraju jest też coraz większa polaryzacja poglądów. I to przeradza dyskusje w trudne konflikty.
Pozdrawiam ciepło,
Anna Olechowska
Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Fala Wsparcia
Droga Alo,
Ciężko nam odpowiedzieć na pytanie czy tak to wygląda tylko "dzisiaj":)
Jednakże na szybkie narastanie konfliktów może wpływać wiele rzeczy: stres, supresja emocji, nieumiejętność również radzenia sobie ze złością. Może też na to wpływać środowisko w którym żyjemy... Czy też my sami możemy mieć zniekształcenia co do oceniania innych:)
Pozdrawiamy ciepło,
Zespół Fali Wsparcia
Emilia Jagiełło
Pani Alu,
Myślę, że celnie zaobserwowała Pani zjawisko społeczne, któremu od jakiegoś czasu przygląda się wielu badaczy: socjologów, psychologów itd. Gdybym miała pokusić się o jakąś hipotezę, szukałabym wyjaśnienia w rosnącej polaryzacji. Trudna sytuacja gospodarcza i polityczna, w jakiej się obecnie znajdujemy, może dodatkowo to zjawisko nasilać. W momentach niepewności i niestabilności częściej pojawiają się trudne emocje: takie jak lęk czy bezsilność. Zrozumienie i empatia wobec innej opinii wymagają wysiłku poznawczego, a gdy czujemy się zagrożeni, mamy naturalną tendencję do oszczędzania zasobów. W praktyce oznacza to, że upraszczamy rzeczywistość, bo tak jest nam po prostu łatwiej. Niestety wówczas częściej sięgamy po zniekształcone sposoby myślenia, np. widzenie świata w kategoriach „czarne-białe” czy etykietowanie innych. To z kolei może utrudniać spokojną, życzliwą rozmowę, nawet jeśli różnice w poglądach nie są duże.
Gizela Maria Rutkowska
Witam uprzejmie,
pani Alu, czy aby ta uwaga/pytanie rzeczywiście jest wyznacznikiem dzisiejszych czasów? Ocenianie, wartościowanie było od zawsze, jest wszechobecne. Wszyscy wszystkich i wszystko w jakiś sposób oceniają. Z pewnością social media dodatkowo sprzyjają tym procesom. Proszę spojrzeć choćby na moment, w jakim czytelnie zderzamy się w życiu z ocenianiem. Szkoła. Oceny. Twoje, moje poglądy, gdy były niespójne z ogólnie obowiązującymi, natychmiast powodowały konflkt. Dodatkowo, warto wspomnieć o konflikcie wewnętrznym, jaki przeżywamy, gdy nie możemy, nie umiemy? przedrzeć się z naszymi opiniami przed innymi.
Warto nauczyć się radzenia sobie w sytuacjach konflkitowych, wybrać te strategie, które są bardziej energooszczędne i bardziej efektywne.
Materia ta w psychologii jest dobrze zbadana.
Pozdrawiam
Dr Gizela Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Rzeczywiście można zaobserwować takie zjawisko. Powodów może być kilka. Jednym z nich jest potraktowanie niezgody na wyrażone zdanie, pogląd jako nieakceptowanie wygłaszającej je osoby, a nawet odrzucenie. Jakby poglądy były utożsamiane z poczuciem własnej wartości. To tzw. personalizacja, czyli skłonność do brania wszystkiego osobiście. Jeśli towarzyszą temu intensywne emocje i zarazem trudność w ich ,,pomieszczaniu", następuje odreagowanie, to łatwiej o konflikt.
Nie jesteśmy wolni od oceniania, nie mamy wpływu na to, czy i w jaki sposób zrobi to ktoś wobec nas. Możemy mieć jednak wpływ na to, jak zareagujemy. Warto zastanowić się nad tym, dlaczego tak ważna staje się czyjaś ocena. To nie wyrocznia. Proszę zauważyć, że skupiając się na wyrażonym wobec nas przez drugiego człowieka zdaniu, opuszczamy siebie - mniej ważne staje się to, co czujemy, a bardziej istotne to, co myśli i jakich emocji doświadcza ktoś inny. Warto zadbać o siebie, odkryć swoją wartość. Relacja ze sobą znajduje odzwierciedlenie w relacjach z innymi.
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Waszak - psychoterapeuta
Michał Koliński
Dzieje się tak, bo wielu z nas żyje w napięciu i przeciążeniu emocjonalnym – wtedy łatwiej reagujemy impulsywnie niż z ciekawością. Do tego dochodzi polaryzacja społeczna i sposób komunikacji w mediach, który wzmacnia podziały i skrajne emocje. W efekcie różnica poglądów bywa odbierana nie jako wymiana myśli, lecz jako zagrożenie lub atak na własną tożsamość. Pomaga tu zatrzymanie się i próba zrozumienia, skąd bierze się czyjś punkt widzenia, zamiast oceniania go.

Zobacz podobne
Dzień dobry,
zadałam tutaj kilkanaście dni temu pytanie, czy psychoterapeutka, która zadała pytanie, dlaczego moja mama późno mnie urodziła, zachowała się wobec mnie etycznie. Usłyszałam odpowiedzi, że jest to normalny etap procesu terapeutycznego - pytanie o wywiad rodzinny. Mnie jednak chodziło nie o samo pytanie o rodzinę, a o założenie, jakie jest zawarte w tym pytaniu- że istnieje jedna właściwa formą życia, jaką jest urodzenie dziecka "o czasie". Jednak dlaczego takie pytanie pada? Wyobraźmy sobie odwrotną sytuację - gdyby grupa mniejszościową narzucała presję grupie większościowej. Na przykład gdyby kobieta, która w latach 90. urodziła dziecko po 30, bo studiowała, zapytała swoją koleżankę, która urodziła dziecko "o czasie" i zgodnie z ówczesną "normą statystyczną" nie studiowała, "dlaczego urodziłaś dziecko zamiast studiować? Edukacja to podstawa!". Wszyscy oburzylibysmy się na takie przekraczanie granic. Dlaczego oburzamy się, gdy grupa mniejszościowa wywiera presję większości, a nie oburzamy się, gdy grupa większościową narzuca presję mniejszości? Wtedy jest to "normalny etap procesu terapeutycznego". Co w tym złego, że ktoś jest w statystycznej mniejszości? Osoby,które czytają książki w Polsce, też są w statystycznej mniejszości, czy również należy im zadawać pytania typu: "dlaczego czytasz książki, przecież większość społeczeństwa w Polsce nie czyta?". Boli mnie to, że bycie w mniejszości jest napiętnowane.
Od dłuższego czasu borykam się z takim problemem. Mam, że tak powiem dziwnych sąsiadów, którzy mieszkają naprzeciwko mnie (ja w bloku oni w kamienicy). Sądzę, że są oni dziwni, ponieważ głupio komentują każdego w okolicy, są opryskliwi dla obcych dzieci, wywyższają się, popisują. Problem leży w tym, że ja mając okno/balkon centralnie naprzeciwko tych sąsiadów teraz np. latem mam problem, by wyjść rozwiesić pranie. Wydaje się to może śmieszne, ale naprawdę tak jest i nie umiem sobie z tym poradzić. Kilka razy narzeczona tego sąsiada, gdy myłam okna, stanęła pod oknami i zaczęła pokazywać do mnie środkowe palce dziwne miny robić. Widziałam nie raz, będąc na balkonie wieszając pranie, jakiś czas temu sąsiedzi stanęli pod oknem i wpatrywali się we mnie, mam wrażenie, że wyśmiewali lub mówili coś złego. Niestety jestem osobą, która za bardzo bierze wszystko do siebie, się przejmuje wszystkim. Od tego czasu jakoś stresuje mnie zwykle rozwieszanie prania. Co chwilę zerkam na okno czy sąsiedzi mnie jakby nie obserwują, jest to dla mnie duży stres. Co z tym zrobić?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
