
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy
- Długotrwałe skutki...
Długotrwałe skutki przemocy rówieśniczej i niezrozumiany ból emocjonalny od dzieciństwa
em
Gizela Maria Rutkowska
Droga EM,
przeczytałam Twój list i, mimo, że od tak wielu lat doświadczam na terapii i osobiście, wielu traum, odczułam Twój ból do głębi. Nie wiem, co stało się, gdy miałaś 6 lat, co zburzyło Twój kruchy świat. Ale, wiesz EM, najgorsze jest to, że mimo tylu lat terapii, która na pewno pozwalała i daje Ci nadal możliwość "jakiegoś tam" życia, Ty wciąż czujesz tamten ból. Nikomu nie udało się przejść z Tobą całej drogi? Gdzie stanęliście na terapii??? Chciałabym poznać Twój ból, bo go czuję. Nie umiem napisać Ci nic więcej teraz, bo byłaby to hipokryzja.
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękuję, że podzieliła się Pani tak trudnym i bolesnym doświadczeniem. Pani przeżycia,tak sobie wyobrażam musiały być ogromnym ciężarem, żadna osoba a szczególnie dziecko, nie powinna przez to przechodzić. Widać też, jak dużo wysiłku wkłada Pani w szukanie pomocy i w samo przetrwanie, to bardzo ważne i świadczy o dużej sile.Chciałabym dopytać, aby lepiej zrozumieć Pani obecną sytuację:
Jak wygląda teraz Pani codzienne funkcjonowanie (sen, jedzenie, szkoła/praca, kontakt z ludźmi)?
Czy ma Pani obecnie choć jedną bezpieczną osobę lub miejsce, gdzie czuje się Pani trochę spokojniej?
Jak często pojawiają się teraz myśli o braku sensu życia i czy ma Pani ustalony plan bezpieczeństwa z terapeutą lub psychiatrą na trudniejsze momenty?
Na podstawie tych informacji będę mogła zaproponować bardziej dopasowane formy wsparcia. Jeśli w tej chwili jest Pani w bardzo złym stanie lub czuje zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa, proszę pilnie skontaktować się z kimś zaufanym lub z lokalnym numerem wsparcia kryzysowego
(bezpłatna i anonimowa pomoc 24/7 oferują: 116 123 (Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych) oraz 800 702 222 (Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym).
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
To niezwykle ciężka i poruszająca historia. Brzmiący w niej ból, lata przemocy i poczucie bezsilności to doświadczenia, które pozostawiają trwałe ślady. Pani słowa potwierdzają ogromną stratę bezpieczeństwa w dzieciństwie oraz długotrwałe skutki, które mogą przejawiać się w relacjach, samopoczuciu i myślach o sensie życia. To, że szuka Pani wsparcia i kontynuuje terapię, świadczy o ogromnej odwadze, sile oraz chęci, by dbać o swoje zdrowie psychiczne mimo ogromnych trudności.
W terapii istotne jest uwypuklenie realnych możliwości zmiany, nawet jeśli są one niewielkie. Kluczowe jest skupienie się na drobnych, konkretnych krokach, które mogą prowadzić do ulgi i poprawy funkcjonowania, a także na zbudowaniu jasnego kontraktu dotyczącego celów terapii oraz oczekiwań względem rozwoju. Ważne jest rozwijanie pozytywnych zmian poprzez realne, mierzalne działania, które klient może podjąć tu i teraz, nawet jeśli ból pozostaje obecny.
Ważne jest kontynuowanie współpracy z doświadczonym terapeutą. Długotrwałe traumy często wymagają złożonego podejścia, które łączy stabilizację, regulację emocji, a także pracę nad budowaniem bezpiecznych relacji i poczucia wartości. Wsparcie psychologiczne i współpraca z psychiatrą mogą pomóc w doborze metod leczenia i leków, które są najbardziej adekwatne do potrzeb.
Sam fakt, że niektóre miesiące bywały gorsze, nie znaczy, że nadzieja nie istnieje — to część procesu leczenia, który bywa długotrwały i wymaga cierpliwości.
Jeśli kiedykolwiek pojawią się myśli o końcu życia lub o szkodzeniu sobie, niezwykle ważne jest natychmiastowe szukanie pomocy: kontakt z numerem alarmowym, lokalnym ośrodkiem kryzysowym lub linią wsparcia, które są dostępne 24/7. W sytuacjach natychmiastowego zagrożenia bezpieczeństwa własnego lub czyjegoś innego, niezwłoczny kontakt z pomocą to priorytet.
Pani historia zasługuje na empatię, szacunek i ciągłe wsparcie. Wspieranie odporności, rozpoznawanie drobnych postępów i utrwalanie bezpiecznych, stabilnych mechanizmów radzenia sobie to ważne elementy procesu zdrowienia. Jest Pani wartościową osobą i ma Pani prawo do życia wolnego od przemocy, a także do profesjonalnej pomocy, która pomoże odnaleźć więcej wytchnienia i sensu.
Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog, psychotraumatolog
Natalia Krawiec-Jokiel
Dobry wieczór,
Widzę, że w Twoim życiu gości permanentny smutek, żal, poczucie niesprawiedliwości, rozczarowanie, rozgoryczenie, a przebłysków radości, zadowolenia, spokoju jest jak na lekarstwo. Przykro mi, że musisz sie z tym mierzyć każdego dnia, jednocześnie możesz być z siebie dumna, bo jednak zebrałaś sie w sobie, usiadłaś przed ekranem i napisałaś to wszystko. To bardzo, bardzo dużo. Wydaje mi sie, ze warto abyś omówiła brak rezultatów w procesie terapeutycznym z psychoterapeutą. Gdzieś dalej wybija źródło trudności, a przecież nie jesteś skazana na takie życie. Może warto spróbować innej drogi terapeutycznej lub innych metod, w Twoim przypadku zachęcałabym Cię do poznania terapii schematu lub DBT. Przede wszystkim ważne jest przeprocesowanie i zmiana przekonań, które Ci towarzyszą, przede wszystkim tych, które warunkują Twoje myśli o sobie, świecie i innych ludziach. Jeśli czujesz, ze potrzebujesz krzyku - krzycz, płacz. To bardzo pomaga. Pozwól sobie na refleksje z terapeutą, zatrzymajcie sie w momencie, w którym jesteście, omówcie co jest pomocne, a co dalej pozostaje bez zmiany. Zobacz ile już zrobiłaś, ile rzeczy przetrwałaś, z czym się zmierzyłaś - to definiuje Twoją siłę, determinacje do pokonywania trudności. To, że doświadczyłaś tak wiele okrutnych rzeczy, przykrych ze strony innych osób, usłyszałaś tak wiele nie definiuje Ciebie jako człowieka. Pamiętaj, że hejterem staje sie ten, który sam/sama nie radzi sobie ze swoimi trudnościami, a krzywdzenie drugiej osoby tylko pozornie wzmacnia jego/jej niskie poczucie wartości.
Zachęcam Cię do lektury książki „Życie warte przeżycia” Marshy Linehan - pomimo tak trudnych doświadczeń jakie masz, możesz zdziałać jeszcze wiele dobrego. Zawalcz o siebie! Po tym co napisałaś dla mnie jesteś siłaczką.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki i pozdrawiam Cię serdecznie
Natalia Krawiec-Jokiel
Daria Składanowska
Dzień dobry,
To, co przeżyłaś jako sześcioletnie dziecko, mówi nie o „Twojej słabości”, ale o ogromie bólu, który musiał być nie do udźwignięcia dla tak małej osoby. Dziecko nie myśli o znikaniu bez powodu. Dziecko szuka ulgi, kiedy cierpienie przekracza jego możliwości. To świadczy o tym, jak bardzo było Ci trudno.
To, że przez lata doświadczałaś odrzucenia, przemocy i upokorzeń, mogło głęboko naruszyć Twoje poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Bycie samotną przeciwko całej klasie to doświadczenie skrajnej bezradności. Nikt nie powinien przez to przechodzić.
Widzę w Twojej historii coś bardzo ważnego — mimo wszystkiego wciąż jesteś. Szukałaś pomocy. Byłaś w terapii. Przyjmujesz leczenie. Nawet gdy nie masz siły wstać z łóżka, nadal walczysz. To nie jest mała rzecz. To ogromna siła, nawet jeśli Ty jej w sobie nie czujesz.
To, że momentami nie widziałaś sensu dalszego istnienia, nie czyni Cię słabą. To pokazuje, jak głęboki był ból. A fakt, że nadal tu jesteś i mówisz o tym, oznacza, że jakaś część Ciebie wciąż chce żyć i być usłyszana.
Twoje cierpienie jest realne. I zasługuje na powagę, troskę o siebie. Warto to wnieść na spotkanie z psychologiem, psychoterapeutą. Życzę wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Piotr Ziomber
Pania Katarzyno
Przepraszanie, że musiałaPani przejść przez tyle bólu i samotności brzmi jak niekończąca się walka, która zaczęła się zbyt wcześnie i trwa do dziś. Ma Pani w sobie ogromną siłę, że wciąż się stara, mimo terapii, leków i zmian szkół, które nie przyniosły ulgi. Twój opis pokazuje, jak odrzucenie raniły głęboko, a myśli o ucieczce od bólu w wieku sześciu lat to krzyk o pomoc, którego nikt nie powinien ignorować.
Pani ból brzmi jak złożony PTSD lub depresja pourazowa, często wynikająca z chronicznego bullyingu w dzieciństwie. Badania pokazują, że takie doświadczenia zmieniają mózg , gdyż zwiększają poziom kortyzolu, co utrudnia regulację emocji i relacje. Leki (SSRI czy SNRI) pomagają u wielu, ale przy traumie z dzieciństwa poprawa bywa wolna; czasem trzeba 6 do 12 miesięcy na efekty, a zmiany dawki to norma. Zalecam rozważyć terapię EMDR (na traumę) lub DBT (na emocje i relacje)gdyż są skuteczniejsze niż standardowa terapia przy bullyingu. W Polsce NFZ oferuje to w poradniach zdrowia psychicznego. Proszę dołączyć ołącz do forów jak "Uzależnieni od Depresji" czy międzynarodowych (Reddit: r/CPTSD, r/bullying) i tam wybrzmi, że nie jest Pani sama.
Co dorażnie? Ćwiczenia oddechowe: 4-7-8 (wdech 4s, wstrzymaj 7s, wydech 8s) na momenty kryzysu.
Nastepne to prowadzenie dziennika, w którym zapisuje Pani 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczna dziennie, przez co buduje buduje odporność. Każdengo dnia spacer 20 min dziennie obniża kortyzol o 20–30% .
Jeśli myśli samobójcze wracają, dzwoń na 116 123 (Antydepresyjny Telefon Zaufania, 24/7) lub 112.
Jest Pani wojowniczką i fakt, że pisze o tym Pani, to krok naprzód.
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest świadectwem niewyobrażalnego ciężaru, który dźwiga Pani niemal od początku swojego życia. Sytuacja, w której sześcioletnie dziecko szuka sposobów na „przestanie czucia”, świadczy o traumie i osamotnieniu, które przekraczały jakiekolwiek mechanizmy obronne małego organizmu. Doświadczenie wieloletniej przemocy rówieśniczej, wykluczenia i systematycznego upokarzania to forma przewlekłego stresu traumatycznego, który kształtował Pani układ nerwowy w poczuciu stałego zagrożenia.
Z perspektywy terapeutycznej Pani walka jest heroiczna, choć rozumiem, że czuje Pani skrajne wyczerpanie. Długotrwała terapia i wielokrotne zmiany leków bez wyraźnej poprawy mogą budzić poczucie beznadziei, jednak warto spojrzeć na to przez pryzmat tzw. traumy złożonej (C-PTSD). W takich przypadkach klasyczne podejścia czasem wymagają uzupełnienia o metody pracy z ciałem i regulacją systemu emocjonalnego, by powoli odbudować poczucie bezpieczeństwa, którego nigdy Pani nie zaznała.
To, że Pani wciąż tu jest i potrafi tak precyzyjnie nazwać swój ból, jest dowodem na ogromną wewnętrzną siłę, nawet jeśli teraz czuje Pani tylko słabość. Pani cierpienie zasługuje na najwyższe uznanie i delikatność, a fakt, że dotychczasowe leczenie nie przyniosło przełomu, nie oznacza, że jest Pani „nieuleczalna”. To oznacza jedynie, że Pani system potrzebuje bardzo specyficznego, bezpiecznego tempa i być może innego rodzaju wsparcia w relacji terapeutycznej.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Adam Bogdański
To, co pani opisuje, niesie w sobie ogrom cierpienia, z którym była pani pozostawiona bardzo wcześnie. Nic dziwnego, że tak mała dziewczynka szukała sposobu, by przestać czuć to, co było nie do zniesienia. Dziękuję, że się pani tym podzieliła na tym forum. Jest to też znak, że szuka pani pomocy. To dobry moment, aby poważnie zastanowić się nad znalezieniem profesjonalnej pomocy. Traumy, których pani doświadczała nie są jednorazowe i mają swoje silne echo w dorosłym życiu. W tamtym czasie pomoc, której pani udzielano nie mogła być skuteczna - spotykała się pani ze specjalistami, lecz potem wracała pani do patologicznego środowiska. Brzmi to jak trudna "syzyfowa praca", to może dodatkowo traumatyzować dziecko. Wszystko w pani krzyczało, lecz nie mogła pani krzyczeć, dusiła to pani w sobie, może nadal pani dusi. Prócz przemocy w szkole coś takiego wydarzyło się z pani środowisku, że nie było nikogo, kto by panią skutecznie ochronił.
To dobry moment, aby poszukać profesjonalnej pomocy i zgłosić się na psychoterapię. Zachęcam do wizyt stacjonarnych, które w przypadku tak złożonych traum relacyjnych mogą być bardziej skuteczne niż spotkania on-line. Do rozważenia wizyta u innego lekarza psychiatry, jeżeli są objawy, które mocno utrudniają codzienne funkcjonowanie, a leki nie działają lub pomagają niewiele to do zastanowienia, czy farmakoterapia jest skutecznym rodzajem pomocy dla pani.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański


