Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy moje dziecko poradzi sobie w dorosłym życiu mając lekkie 'upośledzenie' umysłowe?

Witam, u mojego syna zdiagnozowano lekkie upośledzenie umysłowe w miejscowej poradni psychologiczno-pedagogicznej i chciałbym się dowiedzieć, jak takie osoby funkcjonują w życiu dorosłym: czy są w stanie odnieść sukces w życiu prywatnym i zawodowym, zdać prawko, ukończyć szkołę itp.? trochę się martwię o niego czy sobie poradzi jak mnie zabraknie.

Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Panie Dariuszu,

to, że martwi się Pan o przyszłość syna świadczy o tym jak ważny jest on dla Pana. Odpowiadając uczciwie, osoby z niepełnosprawnością intelektualną mogą funkcjonować bardzo różnie. Większość cechuje wolniejsze tempo nauki i potrzeba większej ilości powtórzeń. Syn będzie pewnie potrzebował wsparcia w rozwoju - w planowaniu i organizacji swojego życia, jednak osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim mają również duży potencjał do samodzielności, jeśli tylko dostaną odpowiednie wsparcie. Dlatego tak ważna jest wczesna interwencja i zapewnienie synowi zajęć, które będą jak najlepiej wspierać (zajęcia wyrównawcze, logopedia, terapia). Ważne jest również wspieranie mocnych stron syna, które niewątpliwie posiada. To czy syn będzie w stanie osiągnąć to o czym Pan pisze trudno ocenić, skupiłabym się na wsparciu go tu i teraz, tak żeby jak najlepiej rozwinąć jego potencjał. 

 

Pozdrawiam,

Jolanta Kmiecicka, psychoterapeutka 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dzień dobry, osoby z lekkim upośledzeniem umysłowym mogą dobrze funkcjonować w dorosłym życiu —  jest to zależne od indywidualnych predyspozycji, wsparcia rodziny i odpowiedniego środowiska edukacyjno-zawodowego. Często kończą szkoły zawodowe, podejmują pracę, tworzą relacje i prowadzą samodzielne życie z niewielką pomocą bliskich lub asystenta, mogą również odnosić sukcesy w życiu. Ważne jest wspieranie syna rozmową i wspólnymi działaniami, ale też rozwijanie jego samodzielności, umiejętności społecznych i praktycznych mających zastosowanie w życiu oraz korzystanie ze wsparcia różnych specjalistów czy zrzeszeń wspierających takie osoby w ich rozwoju osobistym i społecznym.

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie,

proszę Pana ,

postawione przez pytania Pana nie mają szansy, przy tak znikomej wiedzy, do jakichś rozsądnych odpowiedzi.

 Proszę spróbować odpowiedzieć na przynajmniej niektóre z nich:

- ile lat ma syn?

- do jakiej  szkoły chodzi?

- czym w Poradni badano Pana syna dla postawienia tej diagnozy?

- co dokładnie znajduje się w opisie z Poradni?

- co dalej specjaliści z poradni proponują dla Pana syna?

- czy widzi Pan i w jakich obszarach dobre, a w jakich słabsze funkcjonowanie syna?

- czym syn się interesuje? itd, itd.

 

Pozdrawiam

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

Anna Biś

Anna Biś

To naturalne, że martwi się Pan o przyszłość syna. Osoby z lekką niepełnosprawnością intelektualną często bardzo dobrze radzą sobie w dorosłym życiu: kończą szkoły zawodowe, pracują, mają przyjaciół, a nawet zakładają rodziny. Z odpowiednim wsparciem i cierpliwością mogą być samodzielne i szczęśliwe. Warto współpracować z poradnią, rozwijać samodzielność syna krok po kroku i wierzyć w jego możliwości – naprawdę wiele zależy od indywidualnego podejścia i otoczenia pełnego zrozumienia. Nie wiem czy jest więcej trudności czy tylko ta jedna. Może pan zapytac w poradnii czy organizują grupy wsparcia/ edukacyjne dla rodziców. Można jeśli pojkawiłyby się jakieś trudności w relacjach rówieśniczych zapisać syna na Trening Umiejętności Społecznych. Jeśli to okres szkoły podastawowej zajęcia rewalidacyjne czy kompensacyjne powinny być w szkole. Myślę, że na Fb powinny być grupy rodziców, którzy udzielą informacji w Pana regionie, powodzenia;) 

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Szanowny Panie,

Rozumiem Pana zatroskanie, to bardzo naturalne, że jako rodzice martwimy się o przyszłość naszych dzieci, zwłaszcza kiedy słyszymy diagnozę, która może budzić wiele pytań i obaw. Z resztą sam fakt, że szuka Pan informacji i wsparcia, świadczy o tym, że jest Pan uważnym i zaangażowanym rodzicem.  

"Lekkie upośledzenie umysłowe" (obecnie częściej mówimy o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim), oznacza, że dziecko może rozwijać się mniej harmonijnie i może mieć trudności w niektórych obszarach poznawczych, takich jak np. przyswajanie pojęć abstrakcyjnych, myślenie przyczyna - skutek, czy zapamiętywanie większej partii materiału w szkole. Bardzo często jednak, przy odpowiednim wsparciu terapeutycznym i dopasowanym do potrzeb środowisku, dzieciaczki te a później dorośli mogą prowadzić samodzielne, satysfakcjonujące życie. 

Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że większość osób dorosłych z lekką niepełnosprawnością intelektualną, które nie mają "przeszkadzających" zaburzeń towarzyszących a otrzymały odpowiednie wsparcie już we wczesnym dzieciństwie, potrafi nieźle o siebie zadbać. Mieszkają samodzielnie, same lub przy niewielkim wsparciu załatwiają podstawowe sprawy urzędowe czy w przychodniach lekarskich a zakupy czy codzienne obowiązki czy domowe czy zawodowe nie stanowią w zasadzie żadnego problemu. ba! niektóre z nich zdają z powodzeniem prawo jazdy i używają na codzień samochodów. Często są bardzo lojalne, empatyczne i dobrze odnajdują się w relacjach społecznych, szczególnie gdy mają wokół siebie osoby, które je wspierają i rozumieją. 
To co Pan może zrobić dla swojego dziecka, to dać mu stałe i cierpliwe wsparcie emocjonalne. Świetnie działają jasne zasady, rutyny, pochwały i wzmocnienia pozytywne. To daje duże poczucie bezpieczeństwa. Nieodzowna będzie również współpraca z nauczycielami, psychologiem, terapeutą zajęciowym czy doradcą zawodowym co pozwali dostosować plan nauki i funkcjonowania wspierające przyszłą ścieżkę życiową.  

Uważam też, że i Pan mógłby spróbować umówić się na psychoterapię na przykład. Wsparcie terapeutki/ty, przepracowanie swoich obaw i lęków a także regularne kanalizowanie i odreagowywanie trudnych uczuć i emocji, na pewno przysporzyłoby Panu wiele dobrego a i pozytywnie wpłynęło na Pana relacje z dzieckiem i pomoc mu w mierzeniu się z codziennymi trudami. Tak po prostu może łatwiej będzie to wszystko ogarnąć.

Dużo dobrego!
 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry.

 

Diagnoza lekkiego upośledzenia umysłowego (obecnie częściej mówi się: lekka niepełnosprawność intelektualna) nie przekreśla możliwości prowadzenia dobrego, wartościowego życia. Oznacza, że syn może potrzebować więcej czasu, wsparcia i praktycznego podejścia do nauki, ale w wielu sferach funkcjonowania jest w stanie być samodzielny.

 

Osoby z tym rodzajem niepełnosprawność np. lepiej odnajdują się w praktycznych zawodach niż w pracy wymagającej wysokich zdolności abstrakcyjnych (mogą świetnie sobie radzić w dziedzinach takich jak gastronomia, ogrodnictwo czy prace magazynowe). Uzyskanie prawa jazdy jest sprawą bardzo indywidualną, podobnie jak w przypadku osób pełnosprawnych - wszystko zależy od dostosowania tempa nauki. Istotną rolę odgrywa także możliwość utrzymania uwagi, aby móc bezpiecznie prowadzić pojazd. Wiele osób z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim kończy szkołę zawodową lub szkołę przysposabiającą do pracy, a część także szkołę średnią (jeśli tempo nauki i wsparcie są dostosowane). Należy pamiętać, że inna ścieżka edukacji niż u większości nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie, może pomóc Pana synowi rozwijać się w odpowiednim dla niego tempie.

 

W obecnej chwili może Pan wesprzeć syna poprzez np.

stały kontakt z poradnią psychologiczno-pedagogiczną i szkołą – wspólnie można zaplanować ścieżkę edukacyjną i zawodową dopasowaną do jego możliwości;

rozważenie udziału syna w warsztacie terapii zajęciowej (WTZ);

zachęcanie syna do nauki praktycznych umiejętności życiowych (planowania dnia, robienia zakupów, korzystania z komunikacji, kontaktów z urzędami) najlepiej poprzez wspólne ćwiczenie w realnych sytuacjach.

 

Można też poszukać grup wsparcia dla rodziców lub organizacji pozarządowych (np. Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną), które pomagają w planowaniu przyszłości takich osób, również w kontekście zabezpieczenia po śmierci rodzica.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry. 

Funkcjonowanie osób z lekką niepełnosprawnością intelektualną w dorosłym życiu jest zróżnicowane -wiele zależy od indywidualnych możliwości, wsparcia środowiska i doświadczeń życiowych. W dorosłości mogą podejmować naukę, pracę, tworzyć relacje i rozwijać samodzielność w swoim tempie. Maiłam okazję pracować z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie i to wszystko zależy od wsparcia, które takie osoby otrzymują. 

 

Poniżej podaję instytucje gdzie można zgłosić się o pomoc bezpłatnie: 

 

*Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI)
Oferuje m.in. Warsztaty Terapii Zajęciowej, asystenturę, szkolenia dla rodzin i profesjonalistów oraz wsparcie w zakresie samodzielności życiowej. PSONI Zarząd Główny

*Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON)
Realizuje programy takie jak „Aktywni niepełnosprawni” czy „Włączenie wyłączonych”, wspierające aktywizację zawodową i społeczną osób z niepełnosprawnościami. Gov.pl

*Biuro Integracji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych (BIZON)
Działa na rzecz aktywizacji zawodowej osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności, oferując m.in. doradztwo zawodowe i pośrednictwo pracy. psoni.gda.pl

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca kariery, Psycholog

Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pan opisuje, to naturalny niepokój rodzica o przyszłość dziecka. Osoby z lekkim upośledzeniem umysłowym mogą funkcjonować w życiu dorosłym na różne sposoby -wiele z nich zdobywa wykształcenie, podejmuje pracę, prowadzi samodzielne życie i buduje relacje. Osiągnięcia zależą od indywidualnych zdolności, wsparcia rodziny, szkoły i otoczenia oraz od wczesnej pracy nad samodzielnością i umiejętnościami społecznymi. Wiele osób z lekkim upośledzeniem może uzyskać prawo jazdy, podjąć pracę zawodową czy mieszkać samodzielnie lub ze wsparciem. Ważne jest budowanie poczucia własnej wartości u dziecka, wspieranie jego umiejętności praktycznych i społecznych oraz szukanie wsparcia specjalistów w razie potrzeby. To, że Pan się martwi, jest naturalne -równocześnie warto skupić się na tym, by przygotować syna do samodzielności stopniowo..

 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Partnerka pije, ma córkę i ja mam swoją jedną córkę. Chcę przestać kontynuować tę relację, dzieci się odwracają ode mnie.
Witam ! Jestem 42-letnim mężczyzną, od 14 lat w związku partnerskim- mam dwie córki jedna 14 -letnia, która nie jest moja biologiczna córką i druga 12 -letnia, która jest moja córką. Na obecną chwilę jestem rozdarty, po ostatniej sytuacji zacząłem się zastanawiać czy nadal ratować ten związek czy po prostu odejść i dać sobie spokój! mianowicie pewnego dnia wróciłem z pracy, było już dość późno około 23:00, wchodząc na klatke otworzyły się drzwi mojego mieszkania, gdzie młodsza córka przeraźliwym głosem krzyczała 'mama mama', ja nie wiedząc co się stało, pobiegłem do mieszkania, gdzie zobaczyłem starsza córkę leżącą na podłodze, płaczącą- wszedłem do kuchni i ujrzałem moja partnerkę kompletnie pijaną, zapytałem jej 'co ty robisz', gdzie ona na to odpowiedziała, że 'wszyscy jesteśmy chorzy' gdyż starsza córka zaczęła nagrywać telefonem całą tą sytuację ,został jej wyrwany telefon z rąk i rzucony o podłogę, po czym moja partnerka chciała ją uderzyć, ale stanąłem w jej obronie, złapałem za ręce i odepchnąłem i wtedy rozpętało się piekło. Wyzwiska w moim kierunku, że jestem g*wnem, że nic nie zrobiłem, że jestem nikim. Bardzo dużo wyzwisk, których nie będę tutaj przytacza,ł myślę, że każdy może sobie wyobrazić. Od ponad 2 tygodni nie rozmawiamy, ale partnerka przy każdej okazji, kiedy może wbić mi szpilkę, próbuje jakiejś prowokacji np.dlaczego pierzesz moim proszkiem, dlaczego bierzesz mój chleb, chowanie nawet papieru toaletowego, wiem, że to dziwnie wygląda, ale dla mnie jest to nie do pomyślenia i tylko dlatego, żeby nie zaogniać tej sytuacji po prostu nie dotykam niczego, co ona kupiła itd! Co się dzieje?! Dalej rozmawiałem ze starszą córką na temat tej sytuacji, na co ona odpowiedziała mi, że może to wszystko przez nią, może gdyby nie nagrywała mamy w takim stanie to mama by się tak nie pozłościła, gdzie ja zacząłem jej tłumaczyć, że to nie jej wina, a mama nie może się tak zachowywać. Kiedy powiedziałem, że mama ma problem z alkoholem, córka po kilku dniach powiedziała, że nie przeszkadza jej mamy picie, że mama też potrzebuje wyjść do koleżanek i się zrelaksować itd. Problem w tym, że moja partnerka ma z tym problem od samego początku naszego związku, setki razy widziałem ja w takim stanie tyle, że dzieci tego nie widziały, bo były małe, z reguły spały, a mama, kiedy ja byłem w pracy, piła czasami do rana, z czego w większości przypadków były kłótnie, mówiłem jej wiele razy, że ma przestać na co ona mówiła, że nie ma problemu, bo nie pije codziennie a z dziećmi jest wszystko ok. Nie chodzą głodne- taka była odpowiedź. Co się dzieje teraz- starsza córka chce, żebym to naprawił, używa argumentów, że ja mamy chyba nie kocham, bo jej nie zabrałem na kolację do restauracji, bo przez zbieg okoliczności raz nie pojechałem z nimi na wakacje, że ja nie dokładam mamie do kupowania jedzenia itd. A prawda jest taka, że przez wszystkie te lata opiekowałem się tymi dziećmi jak tylko potrafiłem, prowadziłem do przedszkoli i szkół itd robiłem śniadania, obiady, prałem, prasowałem itd. Pamiętałem o każdych urodzinach, świętach itd robiłem wszystko, co było w mojej mocy, gdzie kończyłem pracę za każdym razem, myślałem czy jak wrócę do domu moja partnerka będzie pijana i znowu będzie kłótnia czy z dziećmi ok itd. I dzisiaj po tym wszystkim mam odczucie, jakby dzieci ode mnie się odwracały, tylko dlatego, że nie rozmawiam z mamą i przestałem robić wszystkie rzeczy, które robiłem dotychczas, przez co partnerka szuka sposobu, żebym się zdenerwował lub się pokłócił. Po 14 latach słyszę od partnerki ,że życie jest za krótkie, że trzeba korzystać, że my ją kontrolujemy, a tak naprawdę robi co chce. Nie wiem co mam z tym zrobić, nie wiem czy nadal to kontynuować? proszę o jakąś pomoc co z tym zrobić!
Czy nacisk rodziny na rozstanie jest normalny? Problemy z teściami i odbudowywanie relacji z żoną
Witam serdecznie. Chciałbym sie zapytać czy naciskanie siostry mamy i taty aby moja żona sie ze mną rozstała to normalne. Nadmieniam ze ostatnio pokłóciliśmy sie z zona i wyjechałem na 3 tygodnie do domu. Z zona soe pogodziliśmy porozmawialiśmy i daliśmy sobie ostatnia szanse . Wracając teściu mnie wyzucil z placu i zakazał córce kontaktów oraz aby sie rozwiodła bo inaczej wyrzuci ja z corka z domu . Czy nacisk taki rodziny jest normalny
Jestem mamą 7-letniej dziewczynki, ojciec dziecka zawsze był obecny w jej życiu epizodycznie, pojawiał się i znikał.
Jestem mamą 7-letniej dziewczynki, ojciec dziecka zawsze był obecny w jej życiu epizodycznie, pojawiał się i znikał. Rozstaliśmy się na długo przed porodem, jednakże kilka razy wyciągałam rękę na zgodę, ale nic z tego nie wychodziło i rozstaliśmy się na dobre. Ostatnio nie odzywał się 4 lata. Nie interesował się losem córki ani trochę. Gdy w naszym życiu pojawił się mój obecny mąż, były partner postanowił sobie przypomnieć, że ma córkę. Córka go nie znała, ostatni raz widzieli się, jak miała 2 lata, jak wrócił, to miała 6. Od tamtego momentu mamy sądownie ustalone, że może odwiedzać córkę i do niej dzwonić. Wszystko było w miarę dobrze w ich relacji, dopóki nie powiedział czegoś córce, co jej się nie spodobało. Wtedy obraziła się na niego i on powiedział, że nie będzie przyjeżdżał i dzwonił, dopóki ona go nie zaprosi. Oczywiście nie czeka na zaproszenie, tylko przyjeżdża. Od tamtego czasu jak przyjeżdża, to córka nazywa go kłamcą, płacze, że jej nie słucha, nie chce z nim rozmawiać i wygania z mieszkania. Od 10 miesięcy nie udało mu się przekonać, żeby wyszła z nim na spacer/lody/plac zabaw. Były partner całą odpowiedzialność zrzuca na mnie, twierdząc, że namawiam córkę do tego, żeby go nie lubiła, że ją negatywnie do niego nastawiam, że wszystko, co złe jest moją winą, że dziecko wstydzi się pokazywać przy mnie pozytywne emocje w stosunku do niego i ciągle powtarza, że pójdzie do sądu. Zazwyczaj podczas ich spotkań przebywam w innym pomieszczeniu (spotkania odbywają się u mnie w domu, miały trwać 3 miesiące i od stycznia 2023 ojciec miał zabierać dziecko do siebie) jednak w święta Bożego Narodzenia nie chciałam siedzieć sama w kuchni i byłam z nimi w jednym pomieszczeniu. Wtedy córka bawiła się z ojcem, grała w gry, pokazała, jakie ma zabawki i otworzyła prezenty od niego (czego nigdy nie robi w jego obecności). Sądziłam, że dziecko przekonało się do ojca, ale z czasem było coraz gorzej. Początkowo chciał iść w parze z dzieckiem do psychologa, na co wyraziłam zgodę, ale szybko zrezygnował z tego pomysłu. Boję się, że takie kontakty negatywnie wpłyną na córkę, po spotkaniach z ojcem jest płaczliwa, rozdrażniona, płacze przez sen, jest niespokojna. Próbuję z nią rozmawiać na ten temat, tłumaczyć, ale ona uparcie twierdzi, że go nie lubi, bo ją okłamał i nic co powiem, jej nie przekona. Prosi, żebym jej nie zmuszała do wyjścia z nim z domu. Jego jedynym sposobem na przekonanie córki do wyjścia z nim poza mieszkanie jest mówienie, że zabierze ją do sklepu z zabawkami i będzie mogła sobie kupić tyle rzeczy, ile udźwignie. Wtedy córka mówi mu, że to jest przekupstwo, na które się nie nabierze i go wyprasza z domu. Wtedy zamęcza córkę pytaniami, czy jej zdaniem jest głupi, brzydki, czy się go wstydzi przed koleżankami itp. Pyta też, czy jej koleżanki mają ojców albo czy ktoś jej kazał tak mówić. W ciągu ostatnich kilku tygodni odmawia rozmów telefonicznych, jak ją do nich zachęcam, to odbiera, ale się nie odzywa. Były partner twierdzi, że to moja wina, bo jej do nich nie zmuszam. Wiem, że obie potrzebujemy pomocy. Na mnie psychicznie były partner wywiera presję i ma ciągłe pretensje, oczernia mnie i szykanuje, na córkę też źle wpływa ta cała sytuacja. Córka coraz częściej pyta, czy mogę zrobić coś, żeby mogła o nim zapomnieć, nigdy nie użyła wobec niego określenia "tata", do niego zwraca się bezosobowo albo coś w stylu "podaj, zobacz, wyjdź". Jak ją pytam, dlaczego to mówi, że go nie lubi, że ją oszukał, że się go wstydzi i go nie zna. Z nikim innym ze swojego otoczenia nie ma takich problemów. Jest radosną, otwartą i bardzo kontaktową dziewczynką. Gdzie mogę się udać po pomoc, żeby pomóc córce w kontakcie z ojcem? 
Mąż pisze miłosne SMS-y do koleżanki z pracy i ukrywa rozmowy nocą – jak odzyskać zaufanie w małżeństwie?
Hej. Jestem z mężem 7 lat po ślubie i mamy dwójkę dzieci 5 i 7 lat. Parę miesięcy temu odkryłam w jego telefonie wiadomości na które ugięły mi się nogi. Dodam, że to kobieta która ma prawie lub ma 50 lat i w dodatku z nim pracuje. Wypisywał, że ja ją kocha, że chciałby z nią to robić, w pracy nie może się opanować. Na dowód, że zmyślam zrobiłam sobie zdjęcia tych wiadomości moim telefon. On oczywiście nie wiedział o czym mówię, wszystkiego się wypierał, że to było tak specjalnie. Parę dni wtedy nie rozmawialiśmy aż on zaczął pierwszy się odzywać, przepraszać itd nawet się rozpłakał. No dobra i było tak fajnie przez trzy miesiące. Aż teraz nakryłam, że wysyła SMSy i rozmawia z nią przez telefon po nocach. Ja naprawdę nie wiem co mam zrobić. Nie mogę mu ufać.
Jak pomóc partnerowi w konflikcie z byłą partnerką o opiekę nad dzieckiem

Od 2 lat spotykam się z mężczyzną, który ma syna z poprzedniego związku. Matka jego dziecka robi mu ciągle o coś problem np. Że nie zajmuje się dzieckiem, bo pracuje, a jak ma wolne i proponuje, że zabierze syna do siebie, to wymyśla różne wymówki, żeby tylko go nie wziął, albo też mówi, że nie pojawia się w szkole u syna a jak partner chce pójść do szkoły to twierdzi że nauczyciele go nie znają i kategorycznie się nie zgadza itd. Takich sytuacji jest naprawdę wiele. Kontakty mają ustalone przez sąd, a każda próba spotkań z dzieckiem częściej niż zostało to ustalone w sądzie, kończy się odmową ze strony matki. Czasem wydaje mi się że ta osoba czerpie ogromną satysfakcję z tego, że utrudnia mu życie. A ja widzę, jak wiele nerwów kosztują go te ciągłe kłótnie, ale nie potrafię mu pomóc. Nie wiem, jak radzić sobie z takim człowiekiem

dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.