Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Dylemat: przeprowadzka do partnera a potrzeby moich dzieci – jak podjąć decyzję?

Anonimowy

Spotykam się z facetem od roku. Jestem mamą dwóch synów, oni niby akceptowali partnera, ale gdy przyszło do przeprowadzki do niego, stanowczo nie chcą, mówią, że za dwa lata jak skończą szkołę podstawową. On dał mi wybór albo się przeprowadzam, albo się rozstajemy ewentualnie konkretny termin. Inaczej się rozstajemy, bo nie ma to sensu. I gdy usłyszał, że chłopaki nie chcą, zostawił mnie, obarczając wina, że nie poszłam za nim, że rządzą mną dzieci. Co zrobić w takiej sytuacji??

Zdjęcie Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Psycholożka
89 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

zajęła się Pani potrzebami dzieci, za które obecnie jest Pani odpowiedzialna, co świadczy o dobrym rodzicielstwie.

Warunek postawiony Pani przez partnera jest nieadekwatny co do Pani możliwości jako matki oraz wieku dzieci. Może Pani przekazać partnerowi to, co wyraziły dzieci, a mianowicie, że mogą podjąć decyzję po ukończeniu szkoły podstawowej, jednak musi Pani, jak i Pani partner, liczyć się także z możliwością odmowy.

Jeśli jest to dla Pani istotne, mogłaby Pani zgłębić, co oznacza dla partnera "brak sensu" kontynuowania państwa relacji. Być może obawia się on, że państwa kontakty ustaną zupełnie, jeśli nie będziecie spędzać czasu na co dzień? Niech spróbują Państwo wspólnie, na spokojnie, porozmawiać o Państwa obawach i potrzebach, a być może każdy opowie, czego tak naprawdę potrzebuje. Również przekazanie Pani spojrzenia na całą sytuację może pozwolić partnerowi na przybranie nowego punktu widzenia.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
z Pani opisu sytuacji wynika, że ścierają się potrzeby dorosłych i dzieci, a decyzje mają wpływ na całą rodzinę. Na ten moment wydaje się, że brakuje kilku istotnych informacji, by móc jednoznacznie ocenić, co byłoby najlepsze. Warto byłoby przyjrzeć się głębiej relacji z partnerem, jego gotowości do rozmowy i kompromisu, a także emocjom i obawom synów. Z punktu widzenia psychologicznego, dzieci w wieku szkolnym często potrzebują stabilności i poczucia bezpieczeństwa, szczególnie jeśli zmiany dotyczą miejsca zamieszkania czy struktury rodziny. Z kolei stawianie ultimatum przez partnera może świadczyć o trudnościach w komunikacji i rozumieniu Pani sytuacji jako mamy. Warto zadać sobie pytanie: Czy decyzja o przeprowadzce byłaby zgodna z moimi wartościami jako matki i jako kobiety w relacji? 
Rozważenie terapii indywidualnej lub rodzinnej mogłoby pomóc uporządkować emocje, zrozumieć potrzeby wszystkich stron i znaleźć rozwiązanie, które nie będzie oparte na presji, lecz na wzajemnym szacunku.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że jest dla Pani istotne zarówno dobro dzieci jak i relacji i może Pani czuć się zagubiona w tej sytuacji. To bardzo dobrze, że szuka Pani rozwiązania.

Opis sytuacji jest jednak mało szczegółowy. Nie wiem dlaczego partner wymaga przeprowadzki. Czy mieszkają Państwo w innych miejscowościach? Spędzają razem mało czasu? 

Dobrze byłoby dopytać o to co niepokoi partnera w obecnej sytuacji. Może istnieje możliwość poradzenia sobie z tym problemem bez konieczności przeprowadzki?

Dobrze byłoby również ustalić dlaczego dzieci nie chcą się przeprowadzić. Co takiego ich niepokoi? Jakie podają argumenty?

Ciężko jest mi cokolwiek doradzić, ponieważ każda z osób może kierować się swoimi obawami, przekonaniami, doświadczeniami. Myślę, że istotne byłoby je poznać. Jeżeli z jakichś powodów ma Pani trudności w przeprowadzeniu takiej rozmowy, zachęcam do kontaktu z psychologiem. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

Psycholog

Możesz zapytać siebie: czy chcesz być w związku, w którym oczekuje się od Ciebie rezygnacji z głosu Twoich dzieci i stawia ultimatum? Czasem takie rozstanie, choć bolesne, pokazuje, że priorytetem są więzi z dziećmi i partner, który naprawdę Cię wspiera, zaakceptuje ten układ.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Dzień dobry,

 

Sytuacja rodzin patchworkowych rodzi często rożne wyzwania, pomiędzy różnymi zaangażowanymi osobami i na różnych poziomach. Słyszę, że Pani dzieci, pomimo akceptowania Pani partnera, nie są gotowe na wspólne zamieszkanie. Czy miała Pani okazję porozmawiać z nimi o tym, jakie są powody ich niechęci? Czego się obawiają? Co zmieni się za dwa lata, kiedy skończą szkołę podstawową? W jaki sposób ta sytuacja za dwa lata będzie inna niż dzisiejsza? Czego potrzebowałyby w sytuacji, w której mielibyście zamieszkać razem? Wspólne mieszkanie z perspektywy dzieci może być ogromną zmianą, rodzącą bardzo wiele emocji, o których warto porozmawiać, aby móc je zrozumieć i na nie odpowiedzieć.

Słyszę także, że Pani partner postawił Pani ultimatum, a w efekcie zdecydował o rozstaniu. Nie znam oczywiście dynamiki Państwa relacji, jednocześnie opieka nad dziećmi, dbanie o nie i uważność na ich potrzeby jest podstawową rolą rodzica.

Od partnera lub partnerki osoby, która ma dzieci, taka sytuacja wymaga często odnalezienia swojego miejsca w tej relacji - pomiędzy drugim dorosłym, a dziećmi, których potrzeby często będą nadrzędne. Od osoby, która jest rodzicem, taka sytuacja może wymagać podobnego meandrowania. Jednocześnie obarczanie winą rodzica za to, że wysłuchał potrzeb dzieci wydaje się być krzywdzące - choć nie wiem, jak Pani tego doświadczyła.

Na pytanie "co zrobić" jedyne, czym mogę się podzielić w tej sytuacji to - rozmawiać. Z dziećmi, z (byłym) partnerem, jeśli chciałaby Pani pracować nad tą relacją, a także ze sobą, aby sprawdzić, co dla Pani w tej sytuacji jest ważne, jakie są Pani granice i potrzeby.

 

Życzę wiele dobrego.

Z pozdrowieniami,
Adela Szemczak

Szanowna Pani,

to, co się wydarzyło, wskazuje na to, że partner nie zaakceptował do końca Pani roli jako matki. Stawianie ultimatum "ja albo synowie" jest wyborem niemożliwym do realizacji. Proszę zastanowić się, jak wyglądałaby w przyszłości wasza relacja. Gdyby któregoś dnia po raz kolejny usłyszałaby Pani o konieczności wyboru pomiędzy dwoma aż tak ważnymi rzeczami. Zrozumiałe, że może czuć się Pani zraniona, zawiedziona czy winna. Proszę jednak pamiętać, że nie ponosi Pani absolutnie żadnej winy. Najlepsze, co może Pani obecnie zrobić, to skupić się na sobie i swoich synach tak, aby odzyskać poczucie sprawczości i bezpieczeństwa.

Z przedstawionej historii wynika, że jest Pani odważną matką chroniącą własne dzieci, z pewnością wartą kogoś, kto potrafi to docenić.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Zdjęcie Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Psycholog
141 odpowiedzi na forum

Rozumiem, że to dla Ciebie bardzo trudna sytuacja. Twój partner postawił ultimatum, a dzieci jasno wyraziły swoje potrzeby i lęki. Jako mama masz prawo stawiać ich dobro i poczucie bezpieczeństwa na pierwszym miejscu. To nie oznacza, że „rządzą” Tobą, tylko że respektujesz ich emocje. Jeśli ktoś oczekuje od Ciebie rezygnacji z ważnych wartości pod presją, warto się zastanowić, czy to relacja dająca wzajemne wsparcie i przestrzeń. Teraz najważniejsze: zadbać o siebie i chłopców, dać im poczucie stabilności i porozmawiać o emocjach, które przeżywają.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Dzień dobry,

rozumiem emocje, które Panią targają. Warto jednak na spokojnie przemyśleć sprawę. Zwłaszcza, że Pani dzieci otwarcie mówią, że potrzebują stabilności i czasu. Zignorowanie ich potrzeb pod presją partnera mogłoby trwale nadszarpnąć ich zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Każda kobieta ma prawo układać sobie życie i każda matka dba o dobro swoich dzieci.

Może warto przemyśleć co jest dla Pani najważniejsze ?

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Szanowna Pani Paulino, 

To niezwykle ważne, że jest Pani tak wrażliwym rodzicem. Przyczyny tak wygórowanych reakcji mogą mieć różnorakie podłoże. Warto dokonać całościowej oceny rozwoju dziecka pod względem funkcjonowania poznawczego, sensorycznego i komunikacyjnego. 
Warto, aby terapeuta przeprowadził wnikliwy wywiad i udzielił rad, których zastosowanie będzie wspierające dla harmonijnego rozwoju Synka. 
Pozdrawiam serdecznie

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z konfliktem w związku po kłótni?
Witam, przedwczoraj pokłóciłam się ze swoim chłopakiem i do tej pory żadne z nas się do nikogo nie odzywa. Kłótnia poszła o to, że gdy do mnie przyjechał i poprosił, żebym włączyła mecz ja zażartowałam, że nie ma co oglądać meczu z jakąś tam podrzędną drużyną. I on mi zaczął tłumaczyć, że to wcale nie taka podrzędna drużyna, bo ma ileś zwycięstw na swoim koncie, na co ja (znowu żartobliwie) mu odpowiedziałam, że to mnie przecież mnie obchodzi. Na co on się obruszył i z wielką irytacją i zdenerwowaniem rzucił do mnie „Ja też mam w … Twoje seriale”. Zrobiło się wtedy przykro, bo myślałam, że wspólnie lubimy oglądać te seriale i obojgu nam to sprawia przyjemność. W każdym razie potem podszedł do mnie i spytał co tak smutno siedzę sama, na co ja odpowiedziałam, że po prostu na razie tak chcę. Na co on znowu z irytacją powiedział, że ja to mogę mu wszystko powiedzieć, a jak on mi coś powie to od razu wielkim dupkiem, a ja w dodatku udaję, że płaczę (a nie udawałam). I tak już do wieczora w sobotę się nie odzywaliśmy, wczoraj cały dzień i dzisiaj się zaczyna kolejny. Ja zaczynam być już powoli zmęczona tą sytuacją i nie wiem co robić. Zastanawiam się czy mój chłopak nie ma takiego podejścia, że skoro jego zdaniem zawiniłam to powinnam odezwać się pierwsza i wtedy wyjdzie na to, że się poddaję.
5 odpowiedzi
Zachowanie dziewczyny - nagle odrzuca relację, karze ciszą.

Dzień dobry, Prawdopodobnie miałem doczynienia z kobietą typu ukryty narcyz. Troszkę czytałem na ten temat i bardzo dużo cech pasuje do tej osoby. Wszystko było super, nasza relacja szła wręcz podręcznikowo, dziewczyna była miła i urocza. Na któreś z kolei randce/spotkaniu ujrzałem zupełnie inną dziewczynę... Zrobiła mi awanturę o błahostkę i zaczęła się dziwnie zachowywać (fochy, milczenie itp). Takim zachowaniem zniszczyła mi humor i całe dobre nastawienie, które miałem tamtego dnia. Efektem tego, spotkanie stało się niezręczne i rozmowa nam się nie kleiła. Wiało nudą. 

Dwa dni później nagle dziewczyna odcina się na tydzień i w najmniej oczekiwanym momencie wysyła mi wiadomość, że nic z tego nie będzie. Po jednym słabszym spotkaniu...(wcześniej rozmawialiśmy o naszym przyszłym związku). Do tematu podeszła bardzo oschle, jakby mi waśnie chciała powiedzieć, że nie ma ochoty na pizzę, czy coś w tym stylu :) Ja jej napisałem, że w sumie też mam jej coś do zarzucenia i teraz w pracy nie odzywa się do mnie, ignoruje wręcz. 

Bardzo prosiłbym o odpowiedzi na moje pytania: 

1. Dlaczego takie osoby decydują się na odrzucenie? 

2. Co może być powodem odrzucenia w moim przypadku? Że nie dałem jej "pożywki" w postaci wielkiego zainteresowania, a zamiast tego była nuda? ( W sumie nie z mojej winy, bo spowodowane głównie jej podejściem tamtego dnia na spotkaniu). 

3. Czy takie zachowanie w pracy to karanie ciszą? Takie osoby mogą wrócić? 

4. Jak się zachowywać w takiej sytuacji (odrzucenie, sytuacja w pracy). 

Z góry dziękuję, Tomek :)

1 odpowiedź
Niepokój w związku na odległość: czy brakuje mi bliskości i zrozumienia?
Witam, zastanawia mnie moj niepokoj, ktory obiektywnie nie ma podstaw i sam nie raz powtarzalem w zyciu, ze w zwiazku nalezy miec przestrzen i nie wolno sie ograniczac natomiast w przypadku kiedy moja dziewczyna wychodzi ze znajomymi na miasto nie czuje sie dobrze… Czy moze wynikac to z tego, ze mamy slaby kontakt i mi go wiecznie brakuje (zwiazek na odleglosc, ona 2 dzieci). Dla mnie szokiem jest ze zdarzaja sie dni kiedy nie potrafi znalezc nawet 5 min na krotki telefon przed snem -“jak chcesz to sam mozesz zadzwonic”. Jest dzien ze zadzwoni, na drugi np. jest cisza, ja czekam na sygnal az da mi znac ze juz wszystko wokol dzieci zrobila - dostaje tylko wiadomosc “dobranoc”. Bliskosc i czulosc na zero. Byla syt. kiedy chodzila do psychologa mowila, ze wszystko ja meczy, brak sily na cokolwiek, zero checi, problemy finansowe - ograniczyla nawet pewne zajecia z dziecmi, zeby wrocic do siebie. Nagle telefon od kolezanki ktorej dawno nienwidziala 8 godzin ze znajomymi 2 w nocy powrot mimo, ze z samego rana obowiazki. Wczoraj az mnie zaszkowalo jak zadzwonila na te 5 minut powiedziec dobranoc - dzisiaj wyszla znowu. Mam tutaj na mysli, ze zycie ja przytlacza tak, ze nie ma na nic czasu ale jakby zaproszenie kolezanek potrafi zawrocic calym planem dnia, zmeczeniem - czas i energia nagle sie znajduja… Byc moze drazni mnie cos innego… te dwie kolezanki ciagle narzekaj na to jakie zycie z dziecmi jest ciezkie… i ja mimo, ze ich nie posiadam jestem swiecie przekonany, ze problem tkwi w czyms innym a nie dzieciach - na pewno natura nas tak nie stworzyla zeby spelniajac potrzebe potomstwa tracic chec do zycia… byla syt. “Powiedzialam do syna w nerwach juz “wypier na gore” - ja uwazam to za mocno karygodne… natomiast jej kolezanka powiedziala, ze “ona tez tak juz ma bo nie wytrzymuje wiec to normalne” i oczywiscie - moje zdanie sie nie liczy bo “nie mam dzieci” ale jej kolezanka ma racje bo zachowuje sie tak samo i na pewno “nie mozna tego nazwac patologiczna reakcja”. Kiedy druga zazywa leki bo wykancza ja opieka nad dzieckiem mimo, ze ja dzieli i wlasciwie 50% czasu jest wylaczona z opieki - tez ma racje bo ona tez tak robi. Chodzi o to, ze te moim zdaniem bezpodstawne negatywy potem zamiast znalezc na nie rozwiazanie sa utrwalane “bo te 2 znajome tez tak maja”. Byc moze tez dostaje “zlote porady” dot. Naszeto zwiazku. Nie wiem ale czuje niepokoj - moze nie potrafie ufac, i cala nazwijmy to “wina” lezy po mojej stronie?
6 odpowiedzi
Jak radzić sobie z lękiem przed wyjściem z domu z powodu zaczepiania i natrętnych uwag?

Męczy mnie niezmiernie to, że jestem często zaczepiana, gdy wychodzę z domu. Nieraz boję się i odczuwam napięcie, gdy mam wyjść w bardzo kobiecym stroju, sama, wieczorem. Lubię chodzić po centrum Warszawy, ale niestety na ulicy spotkały mnie okropne zdarzenia ze strony idiotycznych facetów, którzy albo klepnęli mnie w pośladek, kilka razy ktoś do mnie podszedł i nie chciał odejść, wyzywał mnie, gdy powiedziałam, że nie jestem zainteresowana. Mam dosyć tego, że jako młoda i piękna kobieta nie mogę się czuć bezpiecznie. Przez to często odczuwam zniechęcenie i boję się wychodzić z domu. 

Ta sytuacja jest błędnym kołem, ponieważ nie mam koleżanek od jakiegoś czasu ani partnera, a chciałabym mieć. Często widzę, że jestem obiektem pożądania, jednak albo jest to natrętna a wręcz przemocowa uwaga, albo zazdrość ze strony kobiet. Chciałabym kogoś poznać, nie wiem jednak, jak i jak pozbyć się lęku przed tym, żeby móc wyjść na miasto, ubrana tak jak chcę, nie jestem ubrana wulgarnie, tylko kobieco, a nawet jeśli ktoś się ubiera wyzywająco to jego sprawa i sam ubiór nigdy nie jest zaproszeniem.

2 odpowiedzi
Jestem, a raczej byłam osobą radosną, komunikatywną, zaradną. Od pewnego czasu nic z tych rzeczy mi nie wychodzi.
Jestem, a raczej byłam osobą radosną, komunikatywną, zaradną. Od pewnego czasu nic z tych rzeczy mi nie wychodzi. Stałam się apatyczna, boję się kontaktu z ludźmi, brak mi pewności siebie. Czuje się nieszczęśliwa. Mąż jakiś czas temu zdradził mnie z moją siostrą. On stwierdził, że nie doszło między nimi do kontaktu fizycznego. Ale SMS-y, które do siebie pisali, świadczyły moim zdaniem inaczej. Tzw. seks online. Jak sam powiedział, chciał sprawdzić, czy moja siostra zdolna jest do zdrady - nic więcej jego zdaniem. Ja jestem zniszczona po sytuacjach, które się ostatnio mi przytrafiły. Przestał jeszcze wcześniej przed tym zdarzeniem odzywać się do mnie. Nasza komunikacja to Messenger, tak jest mu najwygodniej. Staram się wybaczyć mężowi za to, co zrobił. Na domiar złego borykał się z piciem. Ciężko pracuje. Czuję, że jestem przemęczona i fizycznie i psychicznie, ale wstyd mi jest iść i porozmawiać z kimś o moich problemach. Narobił mi problemów finansowych, o których dowiedziałam się po jakimś czasie. Staram się mu wszystko wybaczyć ze względu na dzieci. Jest mi bardzo ciężko i nie radzę sobie z tym. Obecnie on stracił prace ze względu na picie. Ja pracuje na dwa etaty. Gdzie jedna dostałam niedawno, z której bardzo się cieszyłam, ale pracuje z toksycznymi ludźmi, którzy z chęcią mi to okazują a ja jestem w takim stanie ze nie umiem się już bronić. I stawiać granic. Każdy w tej chwili mówi mi, co mam robić poniżając mnie i mówiąc mi, że się do niczego nie nadaję. Zaczynam faktycznie już tak o sobie myśleć, że jestem bezużyteczna. Firma praktycznie nie istnieje, w trakcie kiedy dowiedziałam się o sytuacji mojej siostry, nie umiem już jej prowadzić. Proszę o pomoc, jak odzyskać wiarę w siebie, co zrobić, żeby przestać myśleć o sobie w bardzo ciężki sposób?
3 odpowiedzi
Jestem po rozwodzie. Były mąż chce to naprawić, tylko ciężko jest mi jemu zaufać.
Witam. Jestem po rozwodzie. Były mąż chce to naprawić, tylko ciężko jest mi jemu zaufać. Przed rozwodem nadużywał alkoholu, po rozwodzie ogarnął się. Zastanawia mnie, dlaczego dopiero po rozwodzie się ogarnął. Chce naprawić, a niekiedy mówi o innej kobiecie, gdzie wcześniej byłam zazdrosna i nie umie sobie z tym poradzić.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.