Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z dyskomfortem wobec przeszłości partnerki i jej byłych relacji

Dzień dobry, Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz. Z moją narzeczoną jesteśmy lekko ponad 2 lata ,przerabialiśmy wiele tematów i jakoś rok temu dowiedziałem się ,że między nią a jej kolega z którym się spotykaliśmy i obecnie czasami się zdarzy ,że się spotkamy było „coś więcej” mianowicie doszło do wzajemnej masturbacji. Chciałbym się dowiedzieć czy to coś ze mną jest nie tak ,że czuję się trochę dziwnie podczas spotkania ze świadomością ,że oni razem się „zabawiali” a teraz siedzimy razem jakby nigdy nic się nie działo między nimi i rozmawiamy? Dodam ,że odbyłem z partnerką rozmowę na ten temat i partnerka uważa ,że w tym nie ma nic dziwnego i dla niej to normalne ,że spotykamy się teraz z nimi (tym chłopakiem i jej obecną partnerką) pomimo ,że było co było między nimi nie biorąc pod uwagę tego jak ja się czuję. Może trochę dziwnie podchodzę do tematu ale uważam ,że nie powinna doprowadzać do takich sytuacji gdzie spotykam się z chłopakiem ,który masturbował się z moją obecną narzeczoną i pozwala na rozwijanie tej relacji. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

widzę u Pana kilka naprawdę mocnych stron. Po pierwsze potrafi Pan jasno nazwać to co Pan czuje zamiast udawać że wszystko jest w porządku. Po drugie nie wybucha Pan ani nie atakuje, tylko próbuje Pan zrozumieć sytuację i porozmawiać z partnerką. Po trzecie ma Pan zdrowe wyczucie granic. To że coś w Panu się buntuje w tej sytuacji nie jest oznaką słabości ani niedojrzałości.

 

To że coś jest dla jednej osoby normalne nie oznacza że powinno być normalne dla drugiej. W relacji nie chodzi o to kto ma rację, tylko czy obie strony czują się bezpiecznie i respektowane. Jeśli partnerka pomija Pana dyskomfort i mówi że nie ma w tym nic dziwnego, to problemem nie jest Pana reakcja, tylko brak uwzględnienia Pana granic.

Ma Pan prawo uważać że nie chce Pan uczestniczyć w spotkaniach z osobą z którą Pana narzeczona miała intymną relację. To nie jest zazdrość bez powodu. To jest próba ochrony siebie i związku. Związek buduje się przez wybory. Także przez to kogo zapraszamy do wspólnej przestrzeni.

Warto zadać sobie i partnerce kilka pytań.
Czy moje emocje są w tej relacji brane pod uwagę.
Czy kompromis polega tylko na tym że ja mam się dostosować.
Jak ma wyglądać nasze poczucie bezpieczeństwa jako para.

Jeśli te rozmowy zaczynają się zapętlać albo Pan czuje że zaczyna Pan wątpić w siebie, zapraszam na konsultację online. Mogę pomóc Panu uporządkować emocje, nazwać granice w sposób spokojny i zobaczyć czy ta relacja daje przestrzeń na wzajemny szacunek. Czasem już kilka spotkań pozwala odzyskać jasność i przestać zastanawiać się czy to ze mną jest coś nie tak.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Eryku, zupełnie rozumiem, że to może budzić Twój dyskomfort. Dla partnerki to może być zakończony temat i nie widzi w tym nic złego, ale dla Ciebie to wcale nie musi wyglądać tak samo. Jeśli mówisz, że źle się z tym czujesz, a ona to bagatelizuje, to warto się zastanowić czy czujesz, że Twoje emocje są dla niej ważne? Szczera rozmowa będzie tu punktem wyjścia. Pozdrawiam Cię serdecznie,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry, to zupełnie normalne, iż każdy z nas ma swoje granice i inaczej przeżywa pewne sytuacje. 

Równie naturalne jest to, że Pana partnerka może mieć inne podejście i nie postrzegać tej sytuacji w ten sam sposób. Każdy człowiek ma prawo do własnej perspektywy. W relacji jednak ważne jest, aby obie strony brały pod uwagę swoje uczucia i granice, nawet jeśli się one różnią. Jeżeli dla Pana ta sytuacja jest trudna, to jest to wystarczający powód, aby o tym rozmawiać i aby Pana emocje zostały potraktowane poważnie. Związek opiera się na wzajemnym szacunku i uważności na potrzeby drugiej osoby, a nie na tym, kto ma rację.  

 

Psycholog Dorota Figarska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

z Pana wiadomości wybrzmiewa duże napięcie i poczucie dyskomfortu związanego z tą sytuacją. Wygląda na to, że to, co Pan usłyszał od partnerki, poruszyło coś ważnego być może dotknęło granic, które są dla Pana istotne w relacjach. Może też rodzić się pytanie, na ile w tej sytuacji czuje się Pan brany pod uwagę, kiedy mówi Pan o swoich emocjach i potrzebach.

 

Zadaje Pan pytanie, czy „coś jest ze mną nie tak”, że tak Pan to przeżywa. Sama ta wątpliwość może pokazywać, że próbuje Pan zrozumieć siebie i zmieścić w tym, co się dzieje. Może warto się zatrzymać przy tym, co dokładnie jest dla Pana trudne — czy chodzi bardziej o przeszłość partnerki, o obecność tego znajomego w Waszym wspólnym życiu, czy może o sposób, w jaki partnerka reaguje na Pana emocje?

 

To, że w ogóle decyduje się Pan mówić o tym wprost, może świadczyć o tym, że relacja jest dla Pana ważna i że chce Pan być w niej autentyczny. Warto skonsultować się z psychologiem i to omówić. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to zupełnie normalne, że każdy z nas ma swoje granice i inaczej przeżywa pewne sytuacje. Mimo że Pana narzeczona nie czuje podczas spotkań z tamtym mężczyzną niezręczności, Pan ma do niej prawo.

Jeśli sygnalizuje Pan, że źle się czuje z takimi spotkaniami, a narzeczona to bagatelizuje, być może warto zastanowić się, co odczuwa Pan w tym kontekście. Czy czuje Pan, że Pana emocje, komfort i bezpieczeństwo w relacji są dla niej ważne? Warto porozmawiać o swoich wnioskach z całej tej sytuacji i dać znać, że nie chodzi Panu tylko o zmieszczenie takiej sytuacji w jakiejś normie.

Jeśli temat okaże się dla Państwa zbyt trudny do samodzielnego ustalenia, można zastanowić się nad terapią par, gdzie mogliby Państwo np. określić i ustalić granice w związku.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Dyskomfort w sytuacji gdy spotyka się Pan z osobą z którą Pana narzeczona miała intymny kontakt nie oznacza że jest z Panem coś nie tak. To naturalna reakcja związana z granicami zazdrością i potrzebą poczucia bezpieczeństwa w relacji.

 

Problemem nie jest to co było w przeszłości tylko to że Pana obecne uczucia są pomijane. Nawet jeśli dla Pana narzeczonej ta sytuacja jest „normalna” to w związku ważne są granice obu stron. Jeżeli coś Pana rani lub stawia w niezręcznej sytuacji ma Pan prawo to jasno komunikować.

 

Zdrowa relacja polega na braniu pod uwagę wrażliwości partnera a nie na narzucaniu mu swojej definicji normalności. To nie jest kwestia kontroli tylko szacunku. Warto wrócić do rozmowy i skupić się nie na ocenianiu przeszłości lecz na tym czego Pan potrzebuje teraz aby czuć się komfortowo i bezpiecznie.

 

Jeśli Pana granice są konsekwentnie ignorowane to jest to ważny sygnał do refleksji nad dalszym kształtem relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Kryzys w związku - komunikacja, brak spokoju, element - masturbacja, której nie potrafię zaakceptować
Mój partner pracuje w naszym kryzysie tak samo albo nawet bardziej niż ja, stara się, jest odpowiedzialny, planuje dla nas przyszłość itd. Natomiast odkąd widziałam, że się masturbuje, ja czuję do niego obrzydzenie, wypominam mu to przy kłótniach, nie chcę teraz zbliżeń, ale nawet i to nie daje mi ulgi i spokoju. Problemy mamy inne dot. komunikacji z mojej strony, braku organizacji i spokoju. To jest poboczny temat, ale bardzo mnie męczy .
Trudna przeszłość partnera, a nasze wartości: jak to zaakceptować?

Od kilku miesięcy jestem z mężczyzną. Kocham go, ale nie mogę poradzić sobie z jego przeszłością. Mamy ponad 30 lat, on jest moim trzecim partnerem seksualnym - sypiałam jedynie z mężczyznami, których kochałam i z którymi byłam w kilkuletnich związkach. On natomiast miał przede mną wiele partnerek, nie wiem nawet ile. Na początku związku dowiedziałam się, że swój pierwszy raz miał z prostytutką. Był to dla mnie szok, rozdarcie i ogromny ból. Niestety brzydzę się facetami, którzy korzystają z takich usług, a tu dowiaduję się, że mój ukochany też. Wybaczyłam tylko dlatego, że tłumaczyłam sobie, że był wtedy młody 18 lat i nigdy więcej mu nie korzystał z takich usług. Pomimo to cały czas to boli. Powiedział mi jakiś czas temu, że kochał te wszystkie kobiety, z którymi sypiał i tak się złożyło, że te związki nie wychodziły. Niedługo później dowiedziałam się, że miał jednorazową przygodę z kobietą, która miała męża. Był to dla mnie szok, że nie miał żadnej moralności i uprawiał seks z kobietą, która z nim zdradziła męża. Przepłakałam kilka dni. Nim zdążyłam sobie z tym poradzić, dowiedziałam się, że dawno temu ze swoją byłą dziewczyną uprawiali seks w trójkącie. Bardzo mnie to zabolało, ponieważ uważam to za obrzydliwe i sprzeczne z moimi wartościami. Poczułam, że nie pasujemy do siebie, bo mamy inne wartości i inne patrzenie na seks. Nie czuję, że seks ze mną jest dla niego czymś wyjątkowym. Czuję się jak jego kolejna. Zaczęłam też czuć obrzydzenie: seks z prostytutka i trójkąt to dla mnie za dużo. Pomimo że to było wiele lat temu. Znów wylałam wiele łez. Czuję się okropnie. Nie mogę zapomnieć tego. Cały czas siedzi to w mojej głowie. Kiedy przypomniałam mu, co ostatnio mówił i spytałam, czy tą mężatkę też kochał i czy ta trzecia z trójkąta to krzyknął, żebym skończyła w końcu. On twierdzi, że to było dawno temu i teraz patrzy na to wszystko inaczej. Uważa, że dzięki mnie zrozumiał wiele rzeczy i często myśli, że nie zasługuje na mnie przez swoją przeszłość. Mówi, że przeszłości nie cofnie i kiedy zaczynam ten temat, to denerwuje się, że zaraz wyjdzie i pójdzie spać w aucie. Czuję się oszukana i skrzywdzona. Czuję, że gdyby to wszystko wiedziała, zanim się zakochałam to od razu zakończyłabym tą relację, zanim pojawiły się takie silne uczucia. Boję się, ze gdy zostanę będzie mnie to prześladować całe życie, a gdy odejdę że będę żałować, ze podjęłam taką decyzję.

Jak przestać porównywać się do byłych partnerek mojego partnera i odzyskać pewność siebie?
Dzień dobry ,
 Jestem w fajnym, zdrowym związku od roku, wszystko między nami układa się super. Ale mam problem, który trochę mnie męczy — ciągle porównuję się do byłych dziewczyn mojego partnera 😔. Miałam tak samo w poprzedniej relacji, więc wiem, że to coś, co siedzi we mnie głębiej. Myślę, że w dużej mierze wynika to z dzieciństwa — byłam często porównywana, zawsze ktoś był „lepszy”, a moja mama bardzo zwracała uwagę na wygląd — swój i mój. Od dziecka słyszałam, że mam nie jeść tyle, że „znowu przytyłam”, chociaż nigdy nie byłam gruba. I tak jakoś ten wygląd zaczął się dla mnie równać z poczuciem własnej wartości. Teraz, mimo że mój partner od początku powtarza, że jestem dla niego idealna i nic by we mnie nie zmienił , ja wciąż potrafię się umniejszać, porównywać, szukać w byłych tego, co „lepsze”. Co najgorsze – na początku, zanim byliśmy razem, ich zdjęcia nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero, gdy doszły emocje, zaczęłam się w to wkręcać i dopatrywać, co mają lepszego ode mnie, szczególnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że to bez sensu – przecież on jest ze mną, a nie z nimi – ale ciężko mi to wyłączyć. Boję się, że przez to nie będę potrafiła w pełni cieszyć się tym, co mam. Nie umiem wyzbyć się tego porównywania i zazdrości wstecznej Proszę o pomoc i rady Pozdrawiam
Wątpliwości i niepewność w związku po odkryciu zainteresowań żony kolegą z pracy
Witam jakiś czas temu na gorąco zadawalem pytanie na temat mojego związku ale dużo się zmieniło więc chciałbym dowiedzieć się co dokładnie teraz czuję . Tydzień temu w rozmowie z żoną wszedl temat jakie osoby nam sie podobają w pracy ja powiedziałem odrazu o takiej osobie który była kiedyś i opisałem moje uczucia zapytałem o to samo żonę która szybko opowiedziała o innym koledze z pracy z kiedyś. Zapytałem się czy jest ktoś inny jeszcze obecnie ona starała się unikać odpowiedzi ale pod moim naciskiem ugięła się i powiedziała że podoba się jej jeden kolega z pracy od półtorej roku ale jakoś sobie radzi z tym opisała te uczucie że denerwuje się jak on obok niej przechodzi rozprasza ją ale już jest lepiej i jakoś sobie z tym radzi zaniepokoiły mnie dwa fakty to że żona powiedziała sobie że z tym sobie jakoś radzi i starała mi się o tym powiedzic od półtora roku oraz po drugie że po tak długim okresie 2 tygodnie temu sama dodała go do znajomych żeby zobaczyć jego zdjęcia z ciekawości jak przyznała. Po rozmowie zrobiło mi się bardzo przykro nie mogę funkcjonować od tygodnia. Z jej strony co powiedziała żeby to wszystko wyjaśnić to to że dodała tą osobę z ciekawości zastanawiała się nad tym godzinę czy dobrze robi nie miała zamiaru się z nim kontaktować w jakikolwiek sposób nie rozmawiała z nimi nigdy w pracy mi opisała to że ma takie leki z dzieciństwa w stosunku do mężczyzn stresuje się przy nich szczególnie przy takim który jej się podoba bardzo się ona przejmuje jak wchodzimy na tą rozmowę o tej sytuacji a też nie chciała mi o tym powiedzieć przez tak długi czas bo myślała że się zdenerwuje a kocha mnie i zależy jej na nas w naszych strefach intymnych nic nie wygasło na codzień też nic się nie zmieniło. Co mam zrobić odpuścić temat skupić się na tym co teraz nie chce czuć do niej żadnego żalu a ona go we mnie widzi nie wiem czy to jest złe co zrobiła czy to też moja wina może nie powinienem wchodzić na ten temat jeżeli mówiła że wszystko jest pod kontrolą i stara się dystansować do takich rzeczy a maksymalne zbliżenie do tej osoby to to że może jedynie zobaczyć jej zdjęcia nie chce jej zadręczać rozgrzebywać tematu jak mam sam ze swoimi myślami sobie poradzić dziś nie chciałem jej już zadręczać i powiedziałem jej że nie mam żalu już ale jednak coś w środku czuję taki strach że coś ukrywała że ktoś się jej spodobał ale czy faktycznie to dobre może nie powinienem być tak zaborczy i dać jej przestrzeń myślową i nie wypytywać się o takie rzeczy w przyszłości. Mówi że mnie kocha mamy plany dzieci nasza miłość w łóżku jest na najlepszym poziomie od lat.
Czy brak kontaktu przez kilka dni oznacza koniec relacji? Jak interpretować prośby o przerwę w komunikacji?
Dzień dobry. Czy uważacie Państwo że dwa, trzy dni czy nawet tydzień bez kontaktu z osobą (osobami) którą (które) się lubi to znak że ta osoba (te osoby) nie chcę ( nie chcą) już z nami kontaktu? Czy prośbę od takiej osoby (takich osób) aby się przez dwa, trzy dni nie kontaktować należy uważać za ograniczanie przez tą osobę kontaktu? I czy słusznie należy się obrażać i już się z tą osobą (tymi osobami) nie kontaktować? Czy każdy powód który zostanie podany przy prośbie o brak kontaktu należy traktować jako wymówkę? Bardzo bym nie chciała stracić kontaktu z tą osobą. Boję się jednak że wszystko do tego zmierza i wolałabym być na to przygotowana. Proszę o poradę.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.