Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Boli mnie, że siostrzeniec mówi do mnie po imieniu, nie na "ciociu". Poprawiać go?

Dzień dobry. Mam na imię Ewa. Mam 29 lat. Jestem ciocią 8-letniego Stasia, syna mojej siostry. Kiedy się urodził, przez pewien czas przedstawiano mnie jemu ,,ciocia". Gdy trochę podrósł, jego rodzice i inni członkowie rodziny nagle zaczęli mówić do niego: ,,Ewa włączy ci bajkę", ,,Ewa się z tobą pobawi" itp. Już nie ciocia. Dziecko jak to dziecko. Podłapał to od starszych i sam zwraca się do mnie po imieniu, a innym mówi, że ,,Ewa coś zrobiła". Bardzo mnie to irytuje. Przykro mi, kiedy słyszę, że do innych członków rodziny zwraca się ,,wujku", ,,babciu", a do mnie woła po imieniu, jakbym była jego koleżanką. Czuję się odtrącona i nieszanowana. Wiele razy zwracałam mu uwagę. Prosiłam, żeby mówił do mnie ciociu. Nic z tego. Rodzina robi wszystko, żebym nie była dla swojego siostrzeńca ,,ciocią", tylko Ewą. Jak ich od tego odzwyczaić? I jak nauczyć siostrzeńca odpowiedniego zwracania się do mnie? Czy mam go poprawiać za każdym razem, kiedy się zapomni? Z góry dziękuję za odpowiedź.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry Pani Ewo,

cieszę się, że wskazała Pani, jakich uczuć Pani doświadcza w związku z opisaną sytuacją - i na nich powinna skupić się praca :) Napisała Pani, że czuje się nieszanowana i odtrącona. Dlaczego tak jest? Proszę zajrzeć głębiej, pod “bo nie nazywa mnie ciocią”. Czy są u Pani w rodzinie takie wzorce, że Ci, do których mówi się nazwą członka rodziny, są postrzegani jako “ważniejsi”? Czy ktoś to Pani zasugerował? Proszę poszukać źródeł przykrych przekonań, które znajdują się pod łatką “imię, a nie nazwa”. 

Dziecko, dorastający człowiek ma swoją wolę i swój własny obraz świata, niech go tworzy po swojemu :) Myślę, że sam chłopiec nie uważa Pani za “gorszą”, bo mówi do Pani po imieniu, dopóki nie zauważy tego w swoim najbliższym środowisku, rodzinie. A jeśli w rodzinie pojawia się taki wzorzec - należy nad nim zdecydowanie się zastanowić :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Musielewicz-Salvini

Kamila Musielewicz-Salvini

Pani Ewo,

Dzieci mogą zwracać się do dorosłych po imieniu pod warunkiem, że tym ostatnim to nie przeszkadza. Proszę pamiętać, że to rodzice decydują o tym, jak chcą wychowywać swoje dziecko i jakie przekazywać im wartości. Napisała Pani, że zwracała siostrzeńcowi niejednokrotnie uwagę, ale on na nią nie reaguje. Opisała Pani zachowanie dorosłych jako odtrącenie i unieważnienie Pani w oczach dziecka. Sądzę, że w takiej sytuacji najlepiej by było porozmawiać z siostrą oraz jej mężem i wyjaśnić im jak się Pani czuje, stanowczo i jednocześnie łagodnie powiedzieć, że sobie Pani nie życzy, aby chłopiec mówił do Pani po imieniu. 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

5-latek przywiązuje się do przedmiotów, wpada w szał gdy coś się zmieni - jak pomóc?

5-latek przywiązuje się do każdego przedmiotu, nawet śmieci, jak tylko coś mu się przestawi, wpada w szał - płacze, kopie mnie pluje. Spokojna rozmowa nie pomaga, wyznaczanie mocnym, stanowczym głosem, żeby się uspokoił, to porozmawiamy, nie działa. Dochodzi do tego, że nawet dostanie słabego klapsa i kare w koncie do czasu uspokojenia, też nie działa, bo wszystko nie jest tak, jak on chce tu i teraz. Zbiera wszystko karteczki, słomki, każdy obrazek itp. 

Nie wiem, gdzie się udać czy czekać aż jego układ nerwowy bardziej dojrzeje ?

7-letnie dziecko nagle zmieniło zachowanie. Buntuje się.
Mój partner ma dziecko w wieku 7 lat. Dziewczynka ułożona, ma świadomość rozpadu związku rodziców. Wszystko było dobrze, oboje zmieniliśmy pracę, aby móc pełnić opiekę nad dzieckiem (opieka naprzemienną tydzień na tydzień). Od dwóch miesięcy jest problem z komunikacją, spełnianiem jej obowiązków (nauka literek i czytania), sprzątania po sobie i w swoim pokoju. Zaczęła robić olbrzymie histerie i używać sformułowania "chce do mamy". Nigdy takiego zachowania nie przejawiała, wręcz nie chciała wracać od nas. Co robimy źle, jak możemy temu zaradzić?
Całe życie wstyd mi za zachowanie rodziców.

Całe życie wstyd mi za rodziców. Oni nie rozmawiają, tylko się przekrzykują. W sklepie potrafią tylko kłócić o coś i obrażać. Poza tym matka nie jest zbyt mądra, a ojciec wydziera się za wszystko i dla mnie to istny wariat. Na skutek ich zachowań zepsuli mi reputację. Mieszkając przez większość życia z nimi i nad nimi, sąsiedzi często słyszeli ojca, który wyzywał mnie albo krytykował (nieważne było za co, tylko słyszeli "leń" albo "nierób"). Nic nie było prawdą, no ale ludzie stali przy oknach i śmiali się ze mnie. Do dziś raczej nie ojciec i matka, tylko ja nie jestem w poważaniu i mnie nie szanują. Jestem osobą zupełnie inną od nich, wykształconą, pracowitą itd. Do dziś ojciec potrafi wydziera się i oczywiście po opinii obrywa się mi. 

Proszę mi wyjaśnić dlaczego nikt nie przyczepi się do niego? Ewentualnie słyszę "jest troszkę nerwowy"... Szok. Jako dziecko marzyłam, żeby przymusowo go zaczęli leczyć

Czuję uogólniony lęk, mam napady złości - jak sobie poradzić?
Ciągle czuję strach o jutro. Nie wiem, jak radzić sobie z atakami złości. Nerwami.. czy jeśli to ja pytam o powód to ja robię problem? Jak sobie z tym wszystkim radzić?
Nie radzę sobie z pewną sytuacją i może ktoś z Was mógłby spojrzeć na to obiektywnie?
Cześć. Nie radzę sobie z pewną sytuacją i może ktoś z Was mógłby spojrzeć na to obiektywnie? Z obecnym partnerem jesteśmy razem 6 miesięcy, świeża sprawa, ale na tyle poważna, że poznaliśmy swoje dzieci i innych członków rodziny i spędzamy wszyscy razem wspólne weekendy. Poznaliśmy się, gdy partner był w trakcie rozwodu. Już była żona zdradzała go, do tego ma problem z alkoholem (dwukrotnie była na prywatnym odwyku, niestety bezskutecznie). Partner wyprowadził się i złożył pozew w momencie, jak dowiedział się o kolejnym romansie ex- małżonki, która już następnego dnia po tym fakcie zamieszkała z kochankiem. Ich sielanka trwała pół roku. Okazało się bowiem, że kochanek zdradzał ją i dlatego się rozstali. Problem w tym, że ta kobieta teraz miesza w głowie i mojemu partnerowi i mi. Do niego ciągle dzwoni, szuka drogi do powrotu, grozi, że znowu zacznie pić i manipuluje ich dziećmi tak, by nie chciały widywać się z tatą. Do mnie wypisuje z kont swoich córek, że mnie nie lubią, że nie chcą, abyśmy byli razem i że tata i tak kocha mamę. Partner martwi się teraz praktycznie o wszystko: o dzieci, o byłą żonę i o nasz związek. Ja z kolei martwię się, że go stracę z powodu tych wszystkich gierek. Jak rozmawiać z partnerem? Jak w ogóle odnieść się do całej tej sytuacji? Czy konfrontacja naszej trójki to dobry pomysł? Czy może to partner powinien wyjaśniać wszystko z ex? Po raz pierwszy od mojego rozwodu (5 lat temu) czułam się naprawdę spokojna, szczęśliwa i kochana. A teraz mam wrażenie, jakby wszystko miało runąć... Skąd we mnie ta niepewność? Czemu wątpię w partnera, chociaż tych wątpliwości wcześniej nie miałam? Czy jestem podatna na manipulacje ex małżonki, czy też intuicja karze o sobie pamiętać? Na samą myśl o tej całej sytuacji mam mdłości, nie mogę jeść, czuję mrowienie z tyłu głowy, trzęsą mi się ręce a w oczach pojawiają się łzy...
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.