
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Boli mnie, że...
Boli mnie, że siostrzeniec mówi do mnie po imieniu, nie na "ciociu". Poprawiać go?
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry Pani Ewo,
cieszę się, że wskazała Pani, jakich uczuć Pani doświadcza w związku z opisaną sytuacją - i na nich powinna skupić się praca :) Napisała Pani, że czuje się nieszanowana i odtrącona. Dlaczego tak jest? Proszę zajrzeć głębiej, pod “bo nie nazywa mnie ciocią”. Czy są u Pani w rodzinie takie wzorce, że Ci, do których mówi się nazwą członka rodziny, są postrzegani jako “ważniejsi”? Czy ktoś to Pani zasugerował? Proszę poszukać źródeł przykrych przekonań, które znajdują się pod łatką “imię, a nie nazwa”.
Dziecko, dorastający człowiek ma swoją wolę i swój własny obraz świata, niech go tworzy po swojemu :) Myślę, że sam chłopiec nie uważa Pani za “gorszą”, bo mówi do Pani po imieniu, dopóki nie zauważy tego w swoim najbliższym środowisku, rodzinie. A jeśli w rodzinie pojawia się taki wzorzec - należy nad nim zdecydowanie się zastanowić :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Kamila Musielewicz-Salvini
Pani Ewo,
Dzieci mogą zwracać się do dorosłych po imieniu pod warunkiem, że tym ostatnim to nie przeszkadza. Proszę pamiętać, że to rodzice decydują o tym, jak chcą wychowywać swoje dziecko i jakie przekazywać im wartości. Napisała Pani, że zwracała siostrzeńcowi niejednokrotnie uwagę, ale on na nią nie reaguje. Opisała Pani zachowanie dorosłych jako odtrącenie i unieważnienie Pani w oczach dziecka. Sądzę, że w takiej sytuacji najlepiej by było porozmawiać z siostrą oraz jej mężem i wyjaśnić im jak się Pani czuje, stanowczo i jednocześnie łagodnie powiedzieć, że sobie Pani nie życzy, aby chłopiec mówił do Pani po imieniu.

Zobacz podobne
Witam, jestem mamą 2,5 l chłopca i aktualnie jestem w 6 miesiącu ciąży. Z synem zaczęliśmy odpieluchowanie, ale niestety nie idzie nam, to jak trzeba, próbujemy drugi tydzień i syn zamiast do nocnika to zrobi siusiu i kupkę w spodnie, a następnie chce siadać na nocnik, jak jest już po fakcie i nie wiem, co mam dalej z tym zrobić czy po prostu przez cały dzień nie naciskać, żeby usiadł wcześniej, tylko poczekać aż sam zrozumie czy jakoś go inaczej zachęcać, już brakuje mi cierpliwości i siły.
Drugie pytanie, jakie mam, to czy nieleczona depresja i stany lękowe wpływają jakoś na dziecko, które noszę pod sercem?
Czy lepiej może uda się po leki do specjalisty?
Dziękuję za odpowiedź pozdrawiam

