Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dzień dobry, mam parę pytań odnośnie swojego zachowania.

Dzień dobry, mam parę pytań odnośnie swojego zachowania. Obmyślałam to przez długi czas i nie mogę na to znaleźć odpowiedzi. Zauważyłam u siebie, że niezależnie od tego, co się dzieje, zawsze odcinam się od przeszłości, a dokładniej co jest z nią związane. Np. mój przyjaciel, z którym straciłam kontakt (bez żadnej kłótni). Po tym jak urwał się kontakt, blokuję i unikam wszędzie ich piosenek. Z koleżanką oglądałyśmy serial, ale straciłyśmy kontakt i kompletnie odcinam się od informacji o serialu i przestaję oglądać. Miejsca, w których często przesiadywałam ze znajomymi, próbuję unikać. Nie chcę oglądać czegoś jeśli pamiętam, że moja stara znajoma się tym fascynowała. Z tych wszystkich przykładów nie było żadnego, w którym urwał się kontakt przez kłótnie. Po prostu nasze ścieżki się zmieniły wraz z planami na życie. Czy jest to normalne zachowanie? Czy można to jakoś zmienić? Przeszkadza mi to w życiu czasami i domyślam się, że nie jest to norma.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Zdecydowanie jest to normalne zachowanie. My, jako ludzie, radzimy sobie na wiele sposobów z tym, co przeżywamy psychicznie czy fizycznie. Strategie, które wybieramy mogą być związane z większymi lub mniejszymi kosztami. Ta strategia, którą Pani nazywa odcięciem się od przeszłości po prostu w Pani przypadku skutkuje zmęczeniem. W mojej ocenie i doświadczeniu jest to bardzo energochłonna strategia. Jeśli chciałaby Pani poszukać innych sposobów radzenia sobie w podobnych sytuacjach ,polecam psychoterapię, jako miejsce gdzie możemy uczyć się radzić inaczej. Mieć wybór co do sposobów radzenia sobie. 
Pozdrawiam serdecznie

Piotr Karpiński 
 

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Nie ma żadnej innej miary w ocenie „czy to normalne” ponad to, że Pani to przeszkadza. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele, być może jest to sposób na poradzenie sobie ze stratą, ale aby móc w tym Pani pomagać, z pewnością potrzeba więcej danych. Dlatego wydaje się, że osobisty kontakt z psychologiem/psychoterapeutą, który zebrałby szczegółowy wywiad i poznał cały kontekst wspomnianych sytuacji oraz pomógł Pani zrozumieć, w czym te zachowania Pani przeszkadzają, byłby najbardziej pomocny, do czego zachęcam. 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

,,Odcinanie się" od wspomnień służy niedopuszczeniu do siebie nieprzyjemnych emocji, chroni się Pani w ten sposób. Wyparcie jest częstym mechanizmem obronnym. Napisała Pani, że traciła niejednokrotnie kontakt z bliskimi osobami, to może wiązać się ze smutkiem, złością. Jest to strata, a więc warto jednak przeżyć napływające emocje, doświadczyć ich, zamiast blokować. Zastanawia sposób zrywania relacji. Zachęcam do przyjrzenia się temu w relacji terapeutycznej. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witam, stwierdzenia czy pytania o to, czy to norma, nie pomagają. Wtedy bardziej się boimy swoich doświadczeń i tym samym kurczymy przestrzeń wewnetrzną na siebie samych. Na szybko mogłabym powiedzieć, że to jest coś o lęku przed stratą. Ale taka wiedza, o ile w ogóle zgodna z rzeczywistością, niczego jeszcze nie wnosi. Serdecznie polecam skorzystać z terapii, żeby zrozumieć swoje potrzeby i się nimi zaopiekować.

Pozdrawiam

Dorota

Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Witam Mira,

Jeśli kończymy  znajomość, bez względu na okoliczności - jest jakiś rodzaj straty, a co za tym idzie, dobrze jest to pożegnanie przeżyć (przejść przez “żałobę”) żałoba jest to proces, który warto przejść do końca i jej intensywność i długość zależy od, np.: naszego przywiązania do danej osoby, zwierzaka, miejsca, rzeczy ... Możemy znać kogoś lata i okres żałoby może być krótszy, niż gdy znamy kogoś rok czy krócej, ale relacja ta była, np. bardziej intensywna. Jest to bardzo indywidualne. Jeśli unikasz rzeczy, które przypominają Ci nieprzyjemne sytuacje, to “czy to ok” - to zależy czy jest to u Ciebie ok, czy nie.

 Jeśli jednak widzisz powtarzający się schemat i zaczynasz się nad tym zastanawiać i mówisz, że przeszkadza Ci to, to może jest to moment, żeby poszukać przyczyny np. w terapii. 

Ludzie czasem po rozstaniu mają też odwrotnie - chodzą do tych miejsc, z którymi mają wspomnienia z osobą, z którą się rozstali … tu ciężko stwierdzić czy tak, czy tak jest ok, to zależy od kontekstu. 

Może, żeby zrozumieć siebie, zadaj sobie pytanie: Czy w moim życiu ciężko przechodzę rozstania - nie tylko te “na zawsze”(np. bliska osoba wyjeżdża na dłużej lub kończy się np. szkoła i wiesz że będzie już inaczej… jak wtedy jest u Ciebie? Wzruszasz się? Nic nie “czujesz”? Unikasz pożegnań? a może jeszcze inaczej?

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Teraz po zdradzie mówi o tym non stop, namawia mnie na kluby swingerskie.
Dzień Dobry. Kompletnie nie wiem, co robić. Zdradziłam partnera, niby chciał wybaczyć, proponowałam mu terapię, nie chciał. ponad 2 m-ce to jest gehenna nie życie. Już prędzej wspominał, że chciałbyś seks grupowy. Teraz po zdradzie mówi o tym non stop, namawia mnie na kluby swingerskie, podnieca się, patrząc na te filmiki. Podczas stosunku cały czas mówi, że chciałby trójkąt, że to jest normalne. Że chciałby drugiego mężczyznę albo parę. Nie ma dnia, by do tego mnie nie namawiał. Podczas stosunku tylko to mówi, namawiając ciągle. Absolutnie ja tego nie chcę, on mówi, że to zabawa to całe swingerstwo. Nie mam pojęcia jak z nim rozmawiać? ale teraz to ja zaczynam sobie nie radzić. Prosze o poradę.
Czy powinnam kurczowo trzymać się przyjaźni, która jednak sprawia mi trochę przykrości? Czy ok jest odejść? Boję się samotności.
Mam przyjaciółkę, a nie czuję tej przyjaźni. Ma zachowania, które uważam, że nie powinna mieć przyjaciółka i czasem jest mi przykro. Nie odpisuje mi na wiadomości, nie mówi mi o większości rzeczy. Nie spotykamy się zbyt często. Ale czy to jest powód tego, że nie widzę w niej przyjaciółki? Jak z nią o tym rozmawiałam to mówiła, że do wszystkich tak robi, ale się zmieni. I rzeczywiście na początku przestała tak robić, ale później wróciła do tego. Ale ja ją naprawdę lubię. Boję się też, że przez to co do niej mówię i jak się zachowuję, to się ode mnie odwróci. Wcześniej miałam dobrego kolegę, który też irytował mnie niektórymi swoimi zachowaniami. To jest tym bardziej dziwniejsze, że zanim ich poznałam to nie miałam w ogóle przyjaciół, byłam samotna i posiadanie przyjaciół było moim marzeniem. Więc powinnam doceniać to, że ją mam, cieszyć się z tego, że jest niezależnie od tego jaka by była. Może miałam zbyt duże wyobrażenia? Dodam, że jesteśmy dorosłe.
Jak wspierać partnerkę z PMS?

PMS to temat, o którym mało się mówi, a ja zaczynam czuć, że powinniśmy. Bo jak tylko się zaczyna, to u nas w domu jest jak emocjonalny rollercoaster – raz smutek, raz gniew, raz totalna frustracja znikąd. I ja wiem, że to nie jej wina, że hormony robią swoje, ale jak ja mogę pomóc?! Czuję się trochę bezradny, bo chcę być wsparciem, a nie kolejnym problemem.

Nie chcę jej mówić, jak się ma czuć, ale też nie chcę się czuć, jakbym chodził po polu minowym. Jak zachować balans, żeby to nie rozwalało nam dnia (i relacji)?

Chcę rozstać się z mężem. Myślę, że na pewno, ale to wciąż nie jest dla mnie łatwe.
Witam. Nie wiem od czego zacząć. Chce się rozstać z mężem. Powodów jest sporo, ale według mojego męża są one nieważne. Od początku naszego związku jego zdanie było najważniejsze i ostatnie. On mówił co myślał i nie patrzył na to, że mnie rani. Moja wina, bo zawsze dusiłam wszystko w sobie i tak przez 20 lat bycia razem się nazbierało. Nie powiem, że były to tylko złe chwile ,ale ostatnio tak. Urlop z dziećmi ( a mamy ich 2: 15 i 9 lat) był katastrofą. Tzn. Ja z dziećmi, a on sam, bo się źle czuje. Przed 5 lat miał stwierdzona depresję i tłumaczyłam to też tym, brałam większość obowiązków na siebie ,do tego praca na cały etat. Jakoś z pół roku temu stwierdziłam, że muszę coś dla siebie zrobić i pomyśleć o sobie, bo zwariuję i zapisałam się na siłownię bez pytania czy mogę, ale z wyrzutami sumienia. Do teraz jest mi to zresztą wypominane i to, że na pewno go zdradzam, bo zaczęłam o siebie dbać. W poniedziałek dzwonił do mnie( zawsze dzwoni z pracy, bo mam poniedziałki wolne) I znowu było wałkowane to, że on się źle czuje, że ja dla niego nic nie robie i w którymś momencie zaczął na mnie krzyczeć, a ja głupia słuchałam tego, zamiast odłożyć telefon. Zresztą nie pierwszy raz. Jak wrócił to była kłótnia i wyszedł gdzieś na noc. Wrócił i przed moja pracą znowu kłótnia, gdzie wykrzyczał mi, że jestem jego wrogiem i inne rzeczy, ja w odwecie mu powiedziałam tylko, że jest złym ojcem ( co w sumie jest po części prawdą, bo z dziećmi nie ma za bardzo kontaktu). Nie chciałam, ale chciałam go zranić tak, jak on mnie ranił co jakiś czas. I takie kłótnie ciągną się do dzisiaj, a już niedziela. Prosiłam go we wtorek : daj mi spokój, muszę sobie wszystko ułożyć w głowie, poszukam psychologa online ( mieszkamy w Niemczech). Jestem totalnie zmęczona tym wszystkim. U niego to jest tak : raz mnie kocha ,raz koniec i nie będzie poruszał tematu i tak kilka razy dziennie, a ja tak nie umiem. Już mu dzisiaj powiedziałam, że nie chcę z nim być i to koniec i naprawdę tak myślę, bo mam dosyć. Starsza córka mi sama powiedziała, że tato myśli tylko o sobie. Ja wiem, że ciężko jest i jemu, bo jesteśmy ze sobą 20 lat razem, ale szczerze to ja nie wiem czy go kocham, czy chcę z nim być. Wczoraj wyszłam na chwilę z koleżankami, żeby pogadać z kimś na ten temat, a on mnie śledził czy nie spotykam się z kochankiem i to nie pierwszy raz w tym tygodniu. Jestem psychiczne roztrzęsiona , sama nie wiem, co się ze mną dzieje i tak na 80 procent jestem pewna, że nie chce z nim być. Samotności się nie boję, prędzej czy sobie finansowo poradzę itd. i czy w długi nie popadnę, bo mamy kredyt na dom. Nie wiem co mam zrobić, a ciągle czuje się jakby on mnie zmuszał do bycia z nim razem. Jakoś w maju też mieliśmy kłótnie. Nie aż taką dużą i się pogodziliśmy, ale wtedy pierwszy raz żałowałam, że się z nim pogodziłam i od tamtej pory czuje się, jakbym go okłamywała, że go kocham. On oczekuje ode mnie seksu, a ja już od bardzo długiego czasu nie mam chęci i nie umiem się zmuszać i to też mi wypomina. Ja mu dzisiaj powiedziałam, że czuje się na dzień dzisiejszy zagubiona i chce mieć trochę czasu dla siebie, żeby zrozumieć co się ze mną dzieje i trochę mu powiedziałam, z czego to się wzięło. Niby rozumie, ale ciągle drąży. Ja nie wiem czy chce z nim być. Proponował terapię dla par, a ja nie wiem czy chce, nie wierzę, że może być lepiej po prostu... Chcę tylko spokoju dla siebie i dzieci.
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę?
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę, że nie chcę się wychylać i zgadzam się, a jak postawiłam na swoim, to cała rodzina odwróciła się? I czy to normalna sytuacja, że partner usprawiedliwia złośliwości przyjaciółki w stosunku do obecnej partnerki, zbywa je, bo nie chce robić przykrości przyjaciółce?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.