Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partnerka przy drobnych sprzeczkach ogromnie się nakręca, aż uważa, że się rozstaniemy.

Dzień dobry. Mam pytanie, moja partnerka po każdej naprawdę małej sprzeczce, o jakąś pierdółkę, tak się nakręca, tak w głowie wyolbrzymia, że za każdym razem stwierdzi, że to koniec..rozstajemy się. Po około dobie, emocje opadają i wraca rozsądek...da sie porozmawiać i tworzymy naprawdę udany związek, kochamy sie bardzo. W te 24h nie da się rozmawiać i jest na 1000% pewna, że się rozstajemy i to koniec. Jak zrobić, by te emocje nie eskalowały do takich rozmiarów, nie zabierały tyle czasu...to zostawia blizny, a tak naprawdę powody są tak błahe, że aż niewiarygodne.

User Forum

Grzegorz

1 rok temu
Paulina Kliś

Paulina Kliś

Dzień dobry,

bardzo często kłótnie o błahe sprawy mogą być oznaką, że pod ich powierzchnią istnieją głębsze problemy emocjonalne lub niezaspokojone potrzeby jednej lub obu stron konfliktu, co prowadzi do skumulowanej frustracji.  Warto pracować nad komunikacją w związku i jasno mówić o swoich uczuciach i potrzebach, a w razie potrzeby poprosić o wsparcie specjalisty. Należy pamiętać, że stres zewnętrzny np. trudności w pracy czy przytłoczenie obowiązkami domowymi może także wpływać na większą drażliwość i mniejszą cierpliwość w relacji.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Angelika Majkowska

Angelika Majkowska

Dzień dobry, 

Panie Grzegorzu z tak małej ilości informacji trudno jednoznacznie określić w czym leży problem. Być może jest to kwestia do pracy indywidualnej Pana Partnerki - przepracowanie stylów przywiązania, schematów oraz sposobów radzenia sobie z emocjami. Jednak możliwe również, iż jest to kwestia komunikacji w Państwa związku. Napewno dobrze byłoby się przyjrzeć czy Pana Partnerka reaguje w ten sposób wyłącznie w przypadku Waszej relacji czy może również w relacjach z innymi osobami - rodziną czy przyjaciółmi. Może warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą par i przyjrzeć się na początek komunikacji w Waszym związku. Chyba, że Partnerka podziela Pana punkt widzenia, że to Ona ma trudność podczas konfliktów. Wówczas może to Partnerka mogłaby rozważyć psychoterapię indywidualną?

Z pozdrowieniami, 

Angelika Majkowska

1 rok temu
Marta Lang

Marta Lang

Dobry wieczór,

Zasadnicze pytanie kto z Państwa pary ma problem- Pan czy Pana partnerka? Rozumiem, że co to się dzieje w Państwa relacji wpływa na Pana znacząco i pozostawia ślady emocjonalne. Może warto by było omówić to na spotkaniu z terapeutą albo skorzystać z pomocy terapii par.

Życzę powodzenia

Marta Lang

Psycholog, psychoterapeuta.

1 rok temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Kiedy wydaje się, że kłótnie są "o nic" zazwyczaj nie jest to do końca prawdą. Kłótnie o nic są zazwyczaj kłótniami o poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie, stabilność, pewność, że druga osoba nas akceptuje i rozumie. Nawet kłótnia o nieumytą szklankę w zlewie może być w rzeczywistości kłótnią dotyczącą samotności, zaangażowania drugiej strony, poczuciu, że druga osoba jest wsparciem i nie jesteśmy sami. 

Wracając do pytania "co robić" - warto zapytać o to partnerkę. Czego ona potrzebuje? Czy potrzebuje chwili dla siebie? Dotyku? Zapewnienia, że sobie poradzicie? Empatii? Wysłuchania? Może potrzebuje wyrzucić z siebie emocje? Warto poszukać odpowiedzi wspólnie i razem zastanowić się, co Pan może zrobić następnym razem, aby jej pomóc. 

 

psycholog Dorota Figarska

1 rok temu
Edyta Zduleczna-Przygocka

Edyta Zduleczna-Przygocka

Często zdarza się, że w trakcie kłótni o " jakieś pierdółki" uruchamiają się emocje związane ze znacznie głębszym i poważniejszym problemem. Wskazuje na to tak długie "trawienie" przez partnerkę tych sprzeczek. Myślenie o rozstaniu z takiego powodu jest pewnie związane z tym głębszym problemem, pewnie czymś nieprzepracowanym. Być może dotyczy to także jakiegoś lęku związanego z porzuceniem (niekoniecznie dotyczącym partnera).  Strach przed porzuceniem może powodować reakcję - "ja pierwsza Cię porzucę, zanim ty porzucisz mnie", zwiększa to poczucie kontroli i złudne poczucie samodzielnego podejmowania decyzji o rozstaniu. Pewnie najlepszym rozwiązaniem byłaby wspólna terapia, a być może to partnerka potrzebuje przepracować coś trudnego dla siebie. Wszystkiego dobrego!

1 rok temu
Agnieszka Kubacka-Pawlak

Agnieszka Kubacka-Pawlak

Dzień dobry.

Sytuacja, którą Pan opisuje z pewnością generuje dużo napięć w Państwa relacji. Jeśli to się powtarza mimo rozmów i prób podjęcia zmiany, warto rozważyć spotkania z terapeutą par.

Czasem nawet kilka spotkań pomaga parom wzajemnie zrozumieć swoje potrzeby i zacząć inaczej wyrażać emocje.

Powodzenia!

Agnieszka Pawlak

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Grzegorz,

zdecydowanie takie zachowania partnerki nie są korzystne dla Waszego związku. Sugeruję, abyście porozmawiali ze sobą o doraźnej terapii par ze specjalistą, który pomoże Wam wypracować wspólny plan działania w takich sytuacjach. 

pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Grzegorzu,

przede wszystkim to robota do wykonania dla Twojej partnerki, a nie dla Ciebie. I co za tym idzie, czy Twoja partnerka widzi, że jest to niewłaściwe zachowanie i chce je zmienić?

Zalecam, aby zasugerować jej konsultacje psychologiczne w celu wypracowania umiejętności radzenia sobie ze swoimi emocjami, w szerokim rozumieniu zarządzania nimi. 

Super, że troszczysz się o Wasz związek i szukasz rozwiązań oraz wsparcia dla zaistniałej sytuacji. To pokazuje jak bardzo kochasz swoją partnerkę :)

Trzymam za Was kciuki!

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czasami potrafię partnerowi zrobić straszna kłótnię o jakąś drobnostkę, kończy się zarówno moim jak i jego płaczem.
Witam. Mam 22 lata i sama nie wiem jak określić z czym mam problem. Czasami potrafię partnerowi zrobić straszna kłótnię o jakąś drobnostkę, kończy się zarówno moim jak i jego płaczem. Wyzywam go od najgorszych i ogólnie mówię rzeczy,których w życiu bym nie pomyślała. Zdarza się, że na drugi dzień niewiele pamiętam z kłótni. Nie wiem czy po prostu muszę popracować nad sobą sama, bo już dlugo się nie kłócimy bo bardzo się pilnuje,czy lepiej mimo wszystko udać się do specjalisty. Dodam, że nie kłócimy się ok. 4 miesiące.
Od dwóch lat jestem w stałym związku z moim parterem, od dłuższego czasu coraz bardziej zadręczam się myślami, że mnie zostawi
Od dwóch lat jestem w stałym związku z moim parterem, od dłuższego czasu coraz bardziej zadręczam się myślami, że mnie zostawi, że znajdzie kogoś o wiele lepszego ode mnie. Jest nam ze sobą naprawdę dobrze, ale jak tylko zaczyna mówić o swoich koleżankach z pracy lub planuje jakieś wyjście beze mnie, panikuję, nawet jeśli to wyjście miałoby być za miesiąc, nie mogę spać po nocach. Kiedy tylko pojawia się ten temat, jestem w totalnej rozsypce, czuję, że nic nie ma sensu, pojawią się nawet myśli żeby po prostu uciec i nie musieć przechodzić tego wszystkiego... Czuję, że nie da się tak z tym żyć, bo to rujnuje zarówno moja psychikę, jak i związek z mężczyzną, którego bardzo kocham i który kocham mnie...
Mieszkanie z partnerką skutkuje kryzysem w związku, czuję się, jak śmieć
Witam. Mam pytanie odnośnie życia z moją partnerką. Kiedyś było super. Dogadywaliśmy się bez słów, czasami bywało nawet tak, że prosiłem swoją partnerkę, żeby nie była aż taka miła dla mnie bardzo, to przesada. Wszystko było ok do momentu, aż zamieszkaliśmy razem. Wtedy nagle wszystko się zmieniło. I tak jest do dnia dzisiejszego. Co bym nie powiedział to oczywiście atak w jej kierunku.. nie pisze do mnie wcale... w ciągu dnia też do mnie nie dzwoni.. a kiedy wracam do domu z pracy to nawet nie muszę pytać czy mogę z nią spać w sypialni, ponieważ znam dobrze odpowiedź, że nie! Aktualnie czwartą noc śpię na kanapie. Nie uprawiamy seksu od 5 tygodni.. kiedy idę do niej i jej mówię że mi się to nie podoba i nie tak miało być, wybucha agresja.. że mówiąc jej takie rzeczy znęcam się nad nią psychicznie.. nie raz przy tym otrzymując w twarz... zaczyna mnie to niepokoić, bo czuje się jak zwykły śmieć, który został wykorzystany i wyrzucony.. nie wiem, co mam robić. Nie potrafię sobie z tym radzić. Przez to, jak jestem traktowany, straciłem motywację do życia i czerpania przyjemności z życia.
Partnerka często się obraża, nie zamienia ze mną słowa, kiedy ja się staram. Co się dzieje?
Mam 52 lata, jestem rok z moją partnerką. Wspaniała kobieta. Jednak (nie lubię tego słowa) jak mamy gdzieś wyjechać na weekend lub jak jest jakaś uroczystość domowa lub jak zaplanujemy sobie jakiś wyjazd lub jak jest np. sylwester lub Nowy Rok to za każdym takim razem ona znajdzie jakiś powód, żeby się obrazić, coś "wyciągnąć", żeby pojawiły się ciche dni, cokolwiek - nie zmyję talerza, wypiję jedno piwo za dużo. Już sam nie wiem, chciałem zabrać ją do Buska Zdroju na długi weekend czerwcowy, chciałem, żebyśmy pojechali do Wiednia i Budapesztu, teraz Sylwester i Nowy Rok..... W Sylwestra przesiedziała 8 godzin i zamieniliśmy dwa (dosłownie dwa zdania) zdania. Cały Nowy Rok przespała w łóżku. Dzisiaj znowu foch, już trzeci dzień. Ja już powiedziałem sobie, że nie będę reagował na takie zachowanie, tym bardziej, że moja partnerka jest w moim wieku. Co to jest ? I tak zawsze jak gdzieś mamy wyjechać. Chodzi, chodzi, aż coś wychodzi. Jak myślę sobie, że mamy za kilka dni na przykład moje imieniny lub jej urodziny to wiem, że zaraz coś wymyśli, żeby chodzić z fochem. Albo jak mieliśmy w poprzednim roku wyjechać na kilka dni na urlop to okazało się, że ona sobie sama pojedzie i nie obraź się Grzegorz. Ja nie wiem jaka to gra.Może ktoś z Was mi podpowie?Tydzień temu jak siedzieliśmy i rozmawialiśmy w fotelach to ustalaliśmy termin naszego ślubu, Grzegorz kocham Cię wiesz ? I nikomu Ciebie nie oddam...... Wiesz ? A od Sylwestra nos na kwintę i tak ta "muszelka" się pozamykała, że nic z tym nie da się zrobić.
Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.