Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak ograniczyć nadmierną konsumpcję rozrywki i zwiększyć kontrolę nad swoim czasem?

Jak mieć więcej kontroli nad sobą? W moim indywidualnym przypadku chodzi o to że przedkładam rozrywkę nad pracę (nie dosłownie, bo nie pracuję, ale nad pracę w domu, nad sobą czy ogólnie robienie czegoś produktywnego) czy sen, nakręcam się na rozrywkę i potrafiłam nawet nie spać przez cały dzień, całą noc i cały kolejny dzień tylko po to by obejrzeć jak najwięcej serialu który mnie zachwycił (nie robiąc nic innego w międzyczasie, oprócz jedzenia czy załatwienia się). Jak to zatrzymać? Jak podjąć decyzję że nie, teraz idę spać, odkładam telefon i już dość na dziś? Mam wtedy dyskutować ze sobą w głowie? Jeśli tak, to jakich argumentów użyć? Chodzę do psycholog, ale wizyty mam co miesiąc (na razie to jedyna opcja), a kolejna 16.01, do tego czasu bym chciała spróbować sama się jakoś ogarnąć
User Forum

Petysana

1 miesiąc temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Z tego, co Pani opisuje wygląda to na mocne zapętlenie dopaminowe, czyli taki cykl, w którym bodziec wywołuje ekscytację / uczucie przyjemności ( w tym przypadku może to być np. kolejny odcinek serialu ), a potem chce więcej i więcej.  Z tego też względu dyskusje w głowie raczej nie będą skuteczną techniką, bo głowa zawsze odpowie TAK, chcę więcej - i będzie to normalna reakcja mózgu, który działa na autopilocie. 

 

Proponuję ustalić sobie pewne łagodne reguły, które pozwolą powoli przechodzić ku takiej codzienności, jakiej Pani chce. Przed wkręceniem się w kolejny ciąg seriali, proszę podjąć decyzję, np. o godzinie 23:00 ( czy wybranej przez Panią ) wyłączam, odkładam telefon / wyłączam internet itp.  Warto wybrać sobie jakąś czynność 'pomiędzy', np. jeśli chcesz włączyć kolejny odcinek wstań, zrób herbatę, przespaceruj się 10 minut, zaangażuj ciało w inną czynność. 

U Pani zaniedbywanie innych czynności przez tyle godzin z rzędu i brak zadbania o potrzeby fizjologiczne może być już alarmujące.

 

Pomyślałam też, że może warto zapytać siebie, przed czym chronią mnie te maratony? Czy tylko wtedy czuję ulgę i przyjemność? Czy unikam konfrontacji z czymś niewygodnym? 

 

Życzę powodzenia!

Wszystkiego dobrego,

Psycholog Anna Kapelska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

Próba „dyskutowania ze sobą w głowie” prawie nigdy nie działa, to zapewne już Pani wie :) Wtedy mózg jest już w trybie nagrody i dopaminy, a nie logiki. 

Dlatego kontrola nie zaczyna się w momencie kiedy Pani już nie śpi od x godzin i mówi sobie jeszcze jeden odcinek. Ona zaczyna się dużo wcześniej.

Zamiast pytać jak mam się zmusić żeby przestać, lepiej zapytać co mnie pcha w to oglądanie. Najczęściej są to rzeczy typu napięcie, pustka, przeciążenie, odkładane sprawy, trudne emocje. 

I następnie - decyzję o śnie podejmować zanim zacznie się oglądanie. Czyli nie pytam się siebie o północy czy już dość. Pytam się siebie o 20.30 ile dziś oglądam i o której kładę się do łóżka. To jest moment, w którym mózg jeszcze współpracuje.

Proszę bardzo uważać na język wobec siebie. "Ogarnąć się" brzmi jakby coś było z Panią nie tak. A tu nie ma zepsucia. Jest wzorzec regulacji emocji, który po prostu przestał służyć.

Na terapii warto potem bardzo dokładnie przyjrzeć się temu, co Pani omija przez te maratony oglądania. Często kiedy to zostanie nazwane i przepracowane, potrzeba ucieczki słabnie sama.

Na teraz proszę spróbować nie walczyć ze sobą, tylko wprowadzać małe hamulce wcześniej. To naprawdę wystarczy, żeby zacząć odzyskiwać wpływ.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


dziękuję, że opisała Pani swoją historię. Opisywane trudności mogą przypominać potrzebę stałej stymulacji dopaminowej, m.in. w postaci oglądania seriali w nocy. W stanie silnego pobudzenia skuteczniejsze bywa działanie według prostych, wcześniej ustalonych własnych zasad (np. stała godzina snu, odkładanie telefonu o określonej porze), zamiast prowadzenia wewnętrznych dyskusji. Można zastanowić się nad tym, co mi do daje, a co odbiera oglądanie seriali w nocy?

 

Warto również przyjrzeć się temu obszarowi w terapii, ponieważ jest to temat, nad którym można pracować. Bardzo dobrze, że jest Pani w kontakcie z psychologiem.

 

Pozdrawiam,
Daria Składanowska

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, to nie jest brak silnej woli, tylko trudność z samoregulacją i hamowaniem impulsów. Rozrywka (serial, telefon) daje szybkie pobudzenie i ulgę, dlatego mózg „wkręca się” coraz bardziej, kosztem snu i innych potrzeb. W takim stanie dyskutowanie ze sobą w głowie zwykle nie działa, bo część odpowiedzialna za racjonalne decyzje jest już przeciążona. Skuteczniejsze bywa działanie z wyprzedzeniem: ustalenie sztywnych granic (np. konkretna godzina snu, limit odcinków), usuwanie bodźców (odkładanie telefonu poza zasięg, wyłączanie autoplay) i wprowadzanie prostych rytuałów kończących dzień. W momencie impulsu warto używać krótkich, stanowczych komunikatów zamiast argumentów („stop, koniec na dziś”), a decyzję o śnie traktować jak fakt, nie temat do negocjacji. Ważne jest też zadbanie o sen i regularność, bo zmęczenie bardzo obniża kontrolę. To, że pracujesz nad tym w terapii, jest dobrym kierunkiem, a do kolejnej wizyty skup się na małych, realistycznych krokach, nie na pełnej kontroli.

1 miesiąc temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Petysana,

 

To, co opisujesz, to regulowanie napięcia i emocji przez dopaminę. Serial nie jest problemem sam w sobie - problemem jest moment, w którym trzeba zostać bez bodźca. Cisza, nuda i spadek pobudzenia są dla układu nerwowego nieprzyjemne, więc naturalnie chce on wrócić tam, gdzie było „dobrze”.

 

Kluczową umiejętnością, której teraz potrzebujesz, jest zgoda na bycie w nieprzyjemnym stanie bez uciekania od niego, czyli akceptacja dyskomfortu i bycie w nim. W tym momencie pojawi się napięcie, nuda i wewnętrzny niepokój i to jest dokładnie ten moment treningowy. Kiedy zostajesz z tym stanem, mózg uczy się nowego wzorca regulacji. Większa produktywność przyjdzie wtedy, gdy nauczysz się akceptować dyskomfort i nudę bez potrzeby regulowania ich poprzez rozrywkę. Jest to trudny proces.

 

Ważna jest regulacja dopaminy, czyli emocji poprzez ciało: aktywność fizyczna, joga, medytacja i praca z oddechem. Bardzo dobrą praktyką jest joga nidra. Te metody obniżają pobudzenie i sprawiają, że impuls nie jest tak gwałtowny, a zwiększa się produktywność bezpośrednio i chęć wkładania wysiłku w jakieś działania. Jednak zmiany w mózgu wymagają kilku tygodni powtarzania, a nie jednego wieczoru.

 

Pójście spać, odłożenie telefonu, zrobienie „nic” nie jest porażką ani stratą  to świadome ćwiczenie układu nerwowego. Na początku będzie bardziej nudno i pusto. To normalne. Z czasem napięcie zacznie słabnąć.

 

Bez ciężkiej pracy niestety nie można zmienić tego co opisujesz;/ Psychoterapia na pewno jest też pomocna, wpływa bezpośrednio na zdolność do regulacji emocji.

 

 

Powodzenia!

Tomasz Pisula

Psycholog, psychoterapeuta 

1 miesiąc temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Warto się zastanowić nad motywacją do wprowadzenia zmian. Dlaczego to miałoby być ważne? Co zyskasz, jak to zmienisz? Co się stanie z perspektywy czasu, jeśli przez kolejne miesiące nie wprowadzisz żadnych zmian? Warto się przygotować, że początki mogą być trudne. Zachęcam też do postawienia sobie konkretnych celów, bo cel "mniej seriali" znacznie trudniej zrealizować niż "serial do 3 odcinków dziennie". 

1 miesiąc temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

dobrze porozmawiać o tym z psychologiem, aby bliżej się przyjrzeć temu jaka jest tego przyczyna. Na ten moment może dobrym pomysłem będzie ustalenie z góry, że np. oglądam taki i taki czas i nieważne co, wyłączam po ustalonym czasie. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia 

Weronika Jeka

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Widzę, że nie wierzę w siebie ani w lepsze jutro. Jestem przeciążona i chronicznie zmęczona. Nie wiem czy to minie.
Dobry wieczór Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, nie wierzę ani w siebie ani w to, że mogę zrobić coś dobrze. Odkąd wyszłam za mąż (a po 6 latach się rozwiodłam), zawsze byłam krytykowana, przez męża, jego rodzinę. Byłam postrzegama jako osoba niezaradna itd. W czasie gdy ja opiekowałam się dzieckiem, domem, pracowałam, mój mąż wolał alkohol, przemoc domową i zupełnie zapomniał o istnieniu moim i syna. Obecnie od kilku lat w ogóle nie interesuje się synem. Dosłownie w ogóle. Syn ma problemy w szkole, co przyniosło kolejne poważniejsze sprawy, z którymi muszę się zmierzyć, wszystko muszę załatwiać sama, psychologów, psychiatrów, w dodatku muszę pilnować swojej pracy, gdzie panuje, można śmiało powiedzieć terror. Obecnie syn ma też problemy zdrowotne, więc biegamy od lekarza do lekarza..Codziennie czuję, że juz nie dam rady tego unieść wszystkiego, co odciska się widocznie na moim zdrowiu. Schudłam, co widzę sama po sobie, ale i tez w pracy nie uszło to uwadze koleżanek, zaczynają mnie boleć wszystkie części ciała, miewam ataki paniki, każda, nawet najmniejsza, najprostsza czynność, jak rozwieszenie prania, to dla mnie wysiłek. Mam siostrę, ale ona nie jest raczej zainteresowana mną ani chęcią chociażby rozmowy ze mną...co choć trochę by mi pomogło... Codziennie rano budzę się z myślą, że kolejne sprawy czekają... wizyta w szkole, w poradniach... w dodatku syn jest na etapie buntu młodzieńczego, więc w domu toczą się kolejne historie... nie umiem juz nawet plakać. W pracy ciągle biorę zdalną pracę albo się zwalniam, bo muszę być i w szkole i w poradni, i w innych instytucjach, w których pobyt wywołuje u mnie paraliż. Przy moim synu staram się uśmiechać, żeby wiedział, że ma we mnie wsparcie, a tak naprawdę jestem już u kresu sił chociaż wiem, że muszę walczyć o jego lepsze jutro...
Trudności w pracy: problemy z koncentracją i adaptacją przy stwardnieniu rozsianym, a ADHD?

Co powinnam zrobić, jeżeli w każdej pracy mnie nie chcą? Czuję się głupia. Mam problemy z pamięcią, koncentracją (co może wynikać ze stwardnienia rozsianego, na które choruje albo nie), jestem za spokojna, niesamodzielna, mam problemy z adaptowaniem się i kontaktami z ludźmi, a poza tym jestem za szybka, niedokładna, przez co popełniam błędy nieświadomie. Czuje się z tym fatalnie, bo to nie moja pierwsza praca, a chciałabym mieć coś stabilnego. Z tego powodu zaczynam nie lubić siebie ani innych ludzi i bać się o przyszłość. A może mam ADHD? Czy coś mi pomoże?

Okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu
Dzień dobry, Mam problem, ponieważ okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu. Pracuję najkrócej i jestem najmłodsza z całego działu. Jesteśmy po pierwszej wypłacie po zmianach, staram się zachować te zmiany w tajemnicy, jednak bardzo boję się, co się wydarzy, gdy kiedykolwiek wyda się, że mam inne wynagrodzenie niż reszta zespołu... Mam straszny dylemat, czy powinnam mówić prawdę, czy zachować te informacje nadal dla siebie... Boję się utraty dobrych stosunków w pracy.
Jak zacząć pamiętać podczas stresu?
Jak zacząć pamiętać podczas stresu? Pod wpływem wielkiego stresu, np. na testach w szkole, zapominam nie tylko informacji na test, ale też jak korzystać z zegarka, jak się mówi czy nawet jak mam na imię. Co zrobić, żeby to zwalczyć, jeśli zaniki pamięci mam od zawsze i lekarze nie potrafili mi pomóc?
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!