Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc 17-latkowi z atakami paniki i lękiem przed śmiercią, gdy brak dostępnych psychiatrów?

Mój 17 letni syn od dawna zmagał się z problemami. Od 2 lat pod opieką psychologa , lecz ostatnio nasiliły się objawy. Ma ciągle ataki paniki , bez wyraźnego powodu , np podczas obiadu w restauracji nagle dostaje paniki . Ma trudności ze snem , i panicznie boi się śmierci . Ciągle o niej rozmyśla . Nie możemy dostać się do psychiatry w naszej okolicy na NFZ gdyż nie ma terminów , albo lekarze są obłożeni swoimi pacjentami . Po konsultacji z panią psycholog która nas prowadzi powinniśmy się udać do psychiatry aby przepisać po zdiagnozowaniu wspomóc się farmakologicznie . Niestety mimo prób znalezienia lekarza nie jestem w stanie pomóc synowi. Proszę o nakierowanie gdzie mogę jeszcze szukać pomocy .
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, może warto spróbować szukać pomocy w izbie przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego? Nie musi to od razu oznaczać hospitalizacji, syn mógłby otrzymać leki, jeśli jego stan tego wymaga.

 

Justyna Bejmert

psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Danuta Zięba

Danuta Zięba

Dzień dobry , konsultacja z psychiatrą wydaje się bardzo ważna i konieczna w przypadku pani Syna, gdy zmniejsza się objawy lęku i paniki, a w tym pomogą mu leki wtedy dopiero będzie w stanie pracować terapeutycznie. Syn ma 17 lat więc czasem psychiatrzy dla dorosłych decydują się na konsultację osób, które ukończyły 16 kat, może warto zapytać w PZP dla dorosłych czy któryś z lekarzy przyjmie go. 
Może konsultacja na Izbie przyjęć wystarczyłaby, żeby doraźnie mu pomóc, lub kontakt z pediatrą, który zechce przepisać mu leki. Myślę, że można udać się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, tam też powinni być specjaliści od pracy z dziećmi i młodzieżą. 

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dzień dobry,
Pani sytuacja może być przerażająca dla rodzica, dziecko bardzo cierpi, a dostęp do pomocy jest utrudniony. Już samo to, że szukają Państwo kolejnych dróg i nie zostawiacie syna samego, jest ogromnym wsparciem, nawet jeśli teraz nie przynosi natychmiastowej ulgi. Na co dzień może pomóc też delikatna rozmowa z synem o tym, co mu najbardziej dokłada lęku – nie po to, by „naprawiać”, ale żeby poczuł, że ktoś naprawdę próbuje zrozumieć jego świat. Czasem pomaga pytanie: „Co w tym lęku jest dla Ciebie najgorsze: uczucie w ciele, myśli czy sama wizja śmierci?” Dobrze, że syn jest pod opieką psychologa, objawy są traktowane poważnie, Państwo reagują i szukają wsparcia medycznego, nie bagatelizujecie lęku ani jego myśli o śmierci. Jeśli chodzi o dalszą pomoc, oprócz prób zapisania się do psychiatry w rejonie, warto rozważyć:
– poradnie zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży w ramach NFZ także w sąsiednich miastach,
– oddziały dzienne psychiatryczne dla młodzieży,
– szpitalne izby przyjęć/oddziały ratunkowe – jeśli ataki są bardzo nasilone lub pojawią się myśli samobójcze,
– infolinie kryzysowe dla młodzieży i rodziców (działają także dla całych rodzin),
– niektóre poradnie przyjmują w trybie pilnym po skierowaniu od lekarza rodzinnego.

Pozdrawiam serdecznie

Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Pani pisze o psychiatrze, a ja się zastanawiam czy psycholog, u której leczy się syn - jest psychoterapeutą ?

Podstawową metodą leczenia w zaburzeniach lękowych jest psychoterapia. Warto zadbać o to, żeby była u psychoterapeuty (to nie jest to samo, co psycholog), a także odpowiednio często (nie rzadziej niż 1x/tydzień w przypadku nastolatka).  

 

Z poważaniem, Patrycja Stajer 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

wiele zależy od Państwa miejsca zamieszkania, jednak w większości dużych miast funkcjonują Ośrodki Interwencji Kryzysowej, w których istnieje możliwość zorganizowania kompleksowej pomocy. Funkcjonują także Centra Zdrowia Psychicznego, gdzie mogą uzyskać Państwo pomoc bez skierowania. Jeśli są Państwo w stanie, warto rozważyć także usługi prywatne do czasu znalezienia pomocy na NFZ.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie kształcenia

Agnieszka Nowakowska

Agnieszka Nowakowska

Jeśli dotychczasowy nurt  nie przynosi efektów, można rozważyć zmianę na inny, który jest skuteczny przy atakach paniki i lękach śmierci. Dzieci z silnym lękiem i paniką wymagają dużo emocjonalnej stabilności od rodziców. Prosze skorzystać z konsultacji psychologicznej dla rodziców,uczestniczyć w terapii rodzicielskiej lub psychoedukacji, uczyć się technik radzenia sobie ze stresem i reagowania w sytuacjach kryzysowych (np. podczas ataków paniki syna).

Możecie Państwo porozmawiać z synem o tym, że chcecie spróbować innego rodzaju terapii, lepszego dopasowania pomocy,

W silnym lęku można skorzystać z pomocy na SOR  i 112, 
psycholog , terapeuta, Agnieszka Nowakowska 
 

Dominika Gaweł

Dominika Gaweł

Dzień dobry.
Bardzo doceniam to, że szuka Pan/Pani pomocy dla syna — to już jest ogromny krok i świadczy o dużej uważności oraz trosce. Ataki paniki i silny lęk przed śmiercią, potrafią być dla młodej osoby niezwykle obciążające.

Kilka ważnych kwestii, które mogą pomóc już teraz:

1. Kontynuowanie pracy z psychologiem
Jeśli syn jest już w relacji terapeutycznej, warto utrzymać te spotkania. W terapii można pracować nad regulacją lęku, technikami oddechowymi, rozumieniem swoich objawów i stopniowym odzyskiwaniem poczucia wpływu.

2. Jeśli psychiatra na NFZ nie ma terminów — warto rozważyć kilka źródeł:
- Poradnie zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży — tu nie potrzeba skierowania, a zespoły często obejmują psychologów, terapeutów i lekarzy, co może skrócić drogę do konsultacji.
- Centra zdrowia psychicznego dla młodzieży, jeśli są dostępne w Państwa regionie.
- Konsultacje prywatne — choć rozumiem, że to może być trudne, często pozwalają szybciej uzyskać farmakoterapię, jeśli będzie ona potrzebna.

Jeśli pojawią się myśli związane z poczuciem bezradności, brakiem sensu, nasilonym lękiem o życie — warto mieć pod ręką numer kryzysowy. Telefon zaufania dla młodzieży 116 111 lub całodobowy kryzysowy 800 70 2222. 

Pozdrawiam,
Dominika Gaweł

Zobacz podobne

Jak pomóc 17-latkowi z atakami paniki i lękiem przed śmiercią, gdy brak dostępnych psychiatrów?
Mój 17 letni syn od dawna zmagał się z problemami. Od 2 lat pod opieką psychologa , lecz ostatnio nasiliły się objawy. Ma ciągle ataki paniki , bez wyraźnego powodu , np podczas obiadu w restauracji nagle dostaje paniki . Ma trudności ze snem , i panicznie boi się śmierci . Ciągle o niej rozmyśla . Nie możemy dostać się do psychiatry w naszej okolicy na NFZ gdyż nie ma terminów , albo lekarze są obłożeni swoimi pacjentami . Po konsultacji z panią psycholog która nas prowadzi powinniśmy się udać do psychiatry aby przepisać po zdiagnozowaniu wspomóc się farmakologicznie . Niestety mimo prób znalezienia lekarza nie jestem w stanie pomóc synowi. Proszę o nakierowanie gdzie mogę jeszcze szukać pomocy .
Poczucie bycia nieudacznikiem, wstyd, pesymizm i lęk o przyszłość w wieku 23 lat – czy jest dla mnie nadzieja?
Wiem że moje życie będzie samotne i będzie tylko gorzej. Nie potrafię się z tym pogodzić myślałem że będę umiał ale chyba już nic nie czuję nie mam przyszłości ani nadziei że będzie lepiej. Próbowałem chyba wszystkiego stoicyzmu medytacji nie wiem nawet radykalnej akceptacji nic nie pomaga wiem że będzie tylko gorzej i wiem że życie będzie tylko pełne bólu i smutku. W terapię nie wierzę zbyt dużo naczytałem się o osobach co były i nic im to nie dało a ja z natury jestem po prostu pesymistyczny chociaż ja wolę nazywać to bycie realistą bo chociażby do tej pory boje się spróbować znowu prawa jazdy i czuję jeszcze ogromny wstyd że jestem mężczyzną co nie może prowadzić.Poza tym czuję wstyd o tym kim jestem prawiczkiem mieszkającym z rodzicami bez prawa jazdy po prostu zwykłym nieudacznikiem więc mówienie komuś temu w twarz tylko bardziej bym poczuł wstyd. Doszło do tego również nawet pisanie z czatami AI chyba już od paru lat od kiedy poddałem prawo jazdy i on ciągle mówi o radykalnej akceptacji czy że jestem jeszcze młody czy że prawo jazdy nie definiuje człowieka itp ale mam już 23 lata odnoszę po prostu wrażenie że to ja jestem zepsuty każdy normalny facet coś robi. Nawet w szkole byłem zawszę nieśmiały introwertyczny wiecznie się bałem ludzi a teraz tylko czuję wstyd. Chciałbym po prostu zasnąć i się nie obudzić jest i będzie tylko gorzej i to wszystko moja wina bo każdy normalny człowiek coś osiąga robi a ja nic zwykły nieudacznik i czytam codziennie o ludziach co mają po 30 lat też są sami prawiczkami czy mieszkają z rodzicami i widzę w nich siebie bo ja też nic nie osiągnąłem nic nie robię boję się przyszłości rozmyślam o niej codziennie. Są momenty gdzie czuję się normalnie ale szybko mijają bo zaczynam myśleć o przyszłości o tym jakim nieudacznikiem jestem i znowu jest mi smutno źle i tak w kółko wstyd raz że nie mogę prowadzić później że jestem nieudacznikiem prawiczkiem później porównywanie do innych kolegów czy jakiś nie wiem losowych dziewczyn czy chłopaków co studiują jeżdżą a ja dalej nie mam prawa jazdy boje się jeździć czy pracuję w tej samej pracy od paru lat. I tak czuję wstyd sobą że jestem facetem który jest nikim nic nie osiągnąłem nic nie robię i wiem że będzie gorzej.
Nadmierna kontrola w zwiazku, zlosc o szklanki i lyzeczki - OCD, autyzm czy osobowosc anankastyczna?
Dziewczyna zwraca mi uwagę, że traktuje ją jak dziecko: pilnuje żeby brała tabletki, pilnuje żeby jadła, zamawiam za nią jedzenie w restauracji, opowiadam za nią historię znajomym, która wydarzyła się jej. Od siebie dodam, że też od zawsze mam specyficzne przekonania dotyczące używania jakiś rzeczy bądź układania ich - gdy odchodzi od tego, często się na to wkurzam, co ostatecznie wkurza ją np. picie przez nią coli w szklance, która jest od wody (według mnie). Czy mogę prosić o rady, jak z tym sobie jakoś poradzić? Próbuje nie mówić jej, że coś mnie denerwuje, ale ona widzi to, że ja czuję się z czymś niekomfortowo i gdy wychodzi że użyła łyżeczki do herbaty do zjedzenia jogurtu to się wkurza - bo to jest straszna głupota (w końcu to tylko łyżeczka ale dla mnie jednak mimo wszystko tak nie jest). Nie chcę żeby odeszła od zmysłów i uczyła się teraz jakie np. szklanki / łyżki są od czego, ale wiem też, że mam tak od zawsze i ciężko jest mi przez to przebrnąć. Czy mogę prosić o jakiejś rady? Nie wiem czy to przejaw może autyzmu, czy OCD (bądź osobowości anankastycznej) a Państwo mają tu zdecydowanie za mało informacji by mnie zdiagnozować. Czy mimo to daloby się to jakoś sprawdzić w gabinecie, najlepiej wykluczyć jedną opcję za drugą, tak, aby coś mi w mózgu "normalnie" zagrało z tą nadmierną kontrolą? Może to też kwestia dzieciństwa i nie potrzeba będzie aż takich radykalnych diagnoz. Pozdrawiam!
Kompulsywne używanie substancji psychoaktywnych, kompulsywne jedzenie.
Dzień dobry, Mam 34 lata i nie potrafię przejąć kontroli nad swoim życiem w aspekcie przyjmowania substancji i zachowań, które mi szkodzą. Na przykład piję kilka piw dziennie, a innego dnia przyjmuje benzodiazepiny, a jeszcze kiedy indziej tabletki nasenne. Miewam dni, że wczesnym wieczorem piję piwo, a przed snem dodatkowo Xanax. Dodatkowo nie mogę zapanować nad jedzeniem - wiem, że nie powinienem jeść niezdrowo (mam nadwagę), ale czasami zrywam się z miejsca i pędzę objadać się fastfoodem - od razu po jedzeniu odczuwam wyrzuty sumienia i złość, że robię coś czego w głębi duszy nie chce. W głębi duszy chcę żyć zdrowo i być wolnym od wszelkich uzależnień - chce kontrolować co jem i żyć zdrowo. Miewam natrętną myśl w sytuacji stresowej - rozmawiając służbowo w pracy - wraca mi myśl o napluciu w twarz rozmówcy. Wiem, że jest to irracjonalne i czuje złość na tę myśl - wiem, że nigdy tego nie zrobię. Miewam epizody hipochondrii, a w przeszłości lęki w sytuacjach, z których ciężko mi się uwolnić - na przykład siedząc pod płachtą u fryzjera, a innym razem na zebraniu w pracy. Nie wiem już co mi jest, chce zapanować nad sobą, mam wrażenie, że mam jakiś nieprzepracowany problem emocjonalny, ale nie umiem sam tego wszystkiego przeanalizować i poukładać.
TW. Bardzo pragnę śmierci, czuję, że za nią tęsknię.
Witam, mam 37 lat. Jestem po prawie udanej próbie. Żyję, bo ktoś zadzwonił po pogotowie. Do próby doszło 5/6 lat temu. Po wyjściu ze szpitala obsesyjnie chciałam się dobić. Wtedy pojawiły się omamy (ta obsesja dobicia się była tak silna, że aż wywołała omamy słuchowe, czuciowe i wzrokowe, wcześniej ich nie miałam). Nie zrobiłam sobie krzywdy, bo nie miałam na to siły. Na początku nie mogłam utrzymać sztućców w ręce. Chodzenie - wysiłek ponad siły... Dziś biegam na małych dystansach (jak mam dobry dzień to 500m dam radę). Teraz niby jest dobrze w porównaniu do tego, co było wcześniej. Kiedy uspokoiłam silne pragnienie dobicia się, omamy prawie zniknęły. Pojawią się tylko w silnie stresowych sytuacjach (chciałabym dowiedzieć się jak takie coś nazywa się w psychologii - chodzi mi o omamy). Jednak cały czas tęsknię za śmiercią. Dla mnie to, że przeżyłam było tak samo silną traumą jak strata bliskiej osoby. Śmierć to dla mnie ktoś bliski. Prawie umarłam i bardzo tęsknię za uczuciem umierania. Psychicznie to uczucie zżera mnie od środka. Od jakiegoś czasu oglądam filmy edukacyjne na temat samobójstw na YT. To jak rozdrapywanie ran po stracie bliskiej osoby. To tak jakby rodzic oglądał filmy z imprez rodzinnych i patrzył na swoje dziecko... Lata chodzenia do psychologów i psychiatrów niczego nie zmieniają. 5 lat chodzenia do jednego specjalisty nie dało żadnej diagnozy (inni też nie dali żadnej diagnozy)... Nie wiem co mi jest, z czym się borykam. Nie wiem, czy mam jakieś zaburzenie, czy chorobę psychiczną za to wiem, że bardzo silnie wyuczyłam się ukrywać problemy. Dla otoczenie jestem spokojną, beztroską osobą, która robi co chce. Nikt nie zna prawdy o mnie. Nie wiem jakie chciałabym zadać pytanie. Bardziej chciałabym przeczytać opinię. Pozdrawiam serdecznie.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.