Jakub Pawłowski
Czytając Twój wpis, mam poczucie, jak ogromny ciężar nosisz już od bardzo długiego czasu. To, że nadal tak mocno przeżywasz tę relację, nie świadczy o słabości – świadczy o tym, jak ważna była dla Ciebie ta więź.
Jednocześnie zwraca moją uwagę coś bardzo istotnego. Obecna relacja wydaje się przynosić Ci znacznie więcej cierpienia niż ukojenia. Kiedy były partner opowiada Ci o swoim nowym związku, Twoje rany otwierają się na nowo. Trudno wtedy wracać do równowagi i pozwolić sobie przeżyć żałobę po rozstaniu.
Zerwanie lub ograniczenie kontaktu nie musi oznaczać, że przestajesz go kochać czy że przekreślasz wspólne wspomnienia. Czasem jest to forma zadbania o siebie, gdy relacja uniemożliwia gojenie się emocjonalnych ran.
Bardzo poruszyły mnie również słowa o tym, że czasem chcesz umrzeć, żeby uciec od tego bólu. To sygnał, którego nie warto zostawiać tylko dla siebie.
Ból po stracie nie trwa wiecznie, choć w tej chwili może wydawać się nie do zniesienia. Z odpowiednim wsparciem, stopniowym odzyskiwaniem własnych granic i skupieniem się na sobie, jego intensywność naprawdę może się zmniejszyć. Zasługujesz na relacje, w których nie będziesz czuć się wykorzystywany ani niewystarczający, ale bezpieczny i ważny
















