
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z emocjami po narodzinach dziecka i poczuciem straty dawnego życia?
MK
Wika Balcerzak
Przede wszystkim chcę docenić, że napisałaś szczerze co czujesz na forum. Przełamywanie tabu idealnego, "cukierkowego" macierzyństwa wymaga odwagi. Słyszę, jak bardzo jesteś przytłoczona, zmęczona i zagubiona, i chcę Ci powiedzieć, że wszystko, co teraz czujesz, jest absolutnie naturalne i masz do tego pełne prawo.
Jako psychoterapeutka często pracuję z mamami, które czują dokładnie to samo co Ty, ale wiele z nich boi się o tym mówić. Nie tylko Ty tak masz! Istnieje mit, że po urodzeniu dziecka na matkę natychmiast spływa fala bezwarunkowej miłości i radości. Prawda jest taka, że dla bardzo wielu kobiet miłość do dziecka to proces, który buduje się miesiącami. Jesteś teraz w trakcie ogromnej transformacji, w której uczysz się nowej roli, roli matki.
Masz absolutne prawo tęsknić za swoim dawnym, spokojnym życiem we dwoje, za ogrodem, snem i wyjazdami. Pojawienie się dziecka to strata dotychczasowej wolności. Poczucie żalu z tego powodu nie oznacza, że jesteś złą mamą. Oznacza po prostu, że straciłaś coś, co było dla Ciebie ważne.
Wiele kobiet po porodzie nie czuje radości, tylko zmęczenie, samotność, smutek. Zachęcam Cię z całego serca do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Specjalista podczas konsultacji pomoże Ci zrozumieć, co się z Tobą dzieje i razem będziecie pracować nad różnymi sposobami radzenia sobie z emocjami, które Cię dopadły.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Nosisz w sobie żal po dawnym życiu, sprzed narodzin dziecka, które wiele nowego wniosło i doprowadziło do zmian, na które nie byłaś gotowa. Nie wydaje mi się, abyś cierpiała na brak instynktu macierzyńskiego, ale raczej widzę to jako przeciążenie po ciąży i porodzie. Pewnie masz deficyt snu oraz nadmierne sytuacje stresowe, które wyzwalają w Tobie wyczerpanie i bezsenność. Możliwe, że tęsknisz za dawnym życiem. Teraz przezywasz trudny stan, ale z czasem powinno Ci być lżej. W mojej ocenie cierpisz na "depresję poporodową" i warto wtedy rozważyć pomoc psychologiczną. Obniż także oczekiwania względem siebie - matki. Rozważ opiekę nad dzieckiem a emocjami do dziecka. Więź budować będzie się stopniowo, za jakiś czas będziesz zupełnie w innym punkcie. I najważniejsza rzecz w tym wszystkim. Nie możesz zostawać z tym sama, ale musisz mieć osoby do pomocy, które cię odciążą jak mąż, mama czy teściowa.
Joanna Michałek
Dzień dobry,
nałożyło się kilka spraw w "jednym" czasie i układ nerwowy jest przeciążony.
Przede wszystkim hormony - najpierw ciąża, potem poród, teraz połóg. Nasz organizm jest genialny! sam się reguluje, regeneruje, tylko potrzebuje żeby mu nie przeszkadzać i nie popędzać, dać czas!
Trudne emocje były gdy się okazało, że jesteś w ciąży + cały ten czas burzy hormonalnej, na to nałożył się trudny poród. To wszystko są emocje, nawarstwiło się. Potrzeba się zaopiekować sobą fizycznie i psychicznie, jesteś wyczerpana. Dokładanie sobie, że czuje stratę życia, że nie chce zostawać z dzieckiem też nie pomaga.
Jesteś teraz w ogromnych zmianach! Twoje ciało także. Potrzebujesz łagodności a nie walić się młotkiem. Czy masz wsparcie kogokolwiek, możesz zająć się tylko sobą, porozmawiać? To ważne właśnie w tym czasie teraz.
Pamiętaj, że tylko na filmach jest cukierkowo. Macierzyństwo to piękny czas, ale także czas wyrzeczeń.
Daj sobie czas na poukładanie życia i siebie w tej nowej sytuacji.
Powodzenia!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, nie świadczy o tym, że jest Pani złą mamą. Trudna ciąża, wymagający poród, samotność po cesarskim cięciu i nagła zmiana całego dotychczasowego życia mogą prowadzić do silnego kryzysu emocjonalnego, a nawet depresji poporodowej. Warto jak najszybciej skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, ponieważ z takim stanem nie trzeba zostawać samej. Proszę pamiętać, że więź z dzieckiem nie zawsze pojawia się od razu, u wielu kobiet buduje się stopniowo, gdy odzyskują siły i poczucie bezpieczeństwa. Z odpowiednim wsparciem jest duża szansa, że z czasem będzie Pani doświadczać macierzyństwa inaczej.
Życzę Pani dużo siły. Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Dzień dobry,
Czytając Pani słowa, przede wszystkim czuję ogromne zmęczenie, samotność, lęk i żal za życiem, które nagle bardzo się zmieniło. To niezwykle trudne emocje i wiele kobiet doświadcza ich po porodzie, choć rzadko się o tym mówi.
Można kochać swoje dziecko i jednocześnie tęsknić za dawną codziennością, swoją pasją, swobodą czy czasem tylko dla siebie. Jedno nie wyklucza drugiego. Nie świadczy to o tym, że jest Pani złą mamą.
Zwróciłabym uwagę na jeszcze jedną rzecz. Pisze Pani o częstym płaczu, lęku przed zostaniem samej z dzieckiem i o tym, że trudno czerpać radość z codzienności. Sądzę, że to dobry moment, aby otoczyć opieką również siebie. Rozmowa z psychologiem, najlepiej pracującym z kobietami po porodzie, może przynieść dużą ulgę i pomóc odzyskać poczucie bezpieczeństwa.Proszę pamiętać, że Pani również jest ważna. Dobra mama nie musi być mamą, która radzi sobie ze wszystkim sama.Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Katarzyna Michalska
Dziękuję, że Pani się tym podzieliła. Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że to, co Pani opisuje, wcale nie jest rzadkie. Narodziny dziecka to ogromna zmiana życiowa, a ciąża, poród i pierwsze dni po narodzinach mogą być bardzo obciążające zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Ma Pani prawo jednocześnie kochać swoje dziecko i przeżywać żal po utracie dotychczasowego życia. Te uczucia nie wykluczają się. Niestety często kobiety słyszą, że „powinny być szczęśliwe”, przez co zaczynają tłumić swoje prawdziwe emocje i czują się z nimi jeszcze bardziej samotnie.
Proszę nie oczekiwać od siebie, że więź z dzieckiem musi pojawić się natychmiast. U wielu mam buduje się ona stopniowo. Warto również otwarcie rozmawiać z mężem o swoich potrzebach i szukać okazji do regularnego odpoczynku oraz choćby krótkich chwil tylko dla siebie.
Ponieważ opisuje Pani nasilony lęk, płacz, poczucie przytłoczenia i trudność w odczuwaniu radości, zachęcałabym również do konsultacji z psychologiem lub psychiatrą pracującym z kobietami w okresie okołoporodowym. Takie objawy mogą świadczyć o depresji poporodowej lub innym kryzysie emocjonalnym, a odpowiednie wsparcie naprawdę pomaga i nie jest oznaką słabości.
Proszę pamiętać, że nie jest Pani złą mamą tylko dlatego, że ten początek okazał się bardzo trudny. Z odpowiednią pomocą jest duża szansa, że z czasem będzie Pani łatwiej odnaleźć się w nowej roli.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Katarzyna Witkowska
Dzień dobry,
To czego doznałaś od początku ciąży było dla Ciebie dużym obciążeniem. Początkowo pojawił się lęk związany z nieplanowanym momentem ciąży, a później kolejne wymagania, konieczność ciągłego kontrolowania zdrowia, a następnie długi i trudny poród zakończony cesarskim cięciem.
Potrzebowałaś czasu na regenerację, a doświadczyłaś samotności, bólu i przerażenia, kiedy nocą musiałaś sama opiekować się maleństwem.
Wygląda na to, że te doświadczenia wpłynęły na Twoje poczucie bezpieczeństwa i poczucie kontroli. Kiedy teraz zostajesz sama z dzieckiem powraca obawa, że nie będziesz mogła odpocząć, spokojnie zjeść i zadbać o swoje podstawowe potrzeby.
Jednocześnie jednak kochasz swoje dziecko i czujesz wdzięczność za to, że jest ono zdrowe. Próbujesz się nim opiekować najlepiej jak potrafisz i starasz się odnaleźć w nowej dla siebie roli i sytuacji, choć radość i bliskość nie pojawiły się w taki sposób w jaki oczekuje od Ciebie otoczenie. Słysząc, że powinnaś się tylko cieszyć możesz czuć się jeszcze bardziej samotna i niezrozumiana.
Jest w Tobie żal po utracie ważnej części dotychczasowego życia, wspólnych wyjazdów, ogrodnictwa, swobody i możliwości decydowania o swoim czasie. Pokochanie dziecka nie sprawia przecież, że te straty przestają mieć znaczenie.
Z jednej strony zatem jesteś przeciążona obowiązkami, przestraszona i tęsknisz za wcześniejszą wolnością, a z drugiej bardzo zależy Ci na dziecku i szukasz sposobu, by odzyskać poczucie bezpieczeństwa i odnaleźć swój własny sposób bycia mamą bez konieczności rezygnowania z siebie.
Nie potrzebujesz teraz oceniania ani przekonywania, że powinnaś czuć coś innego niż czujesz. Potrzebujesz zrozumienia, prawdziwego wsparcia i przestrzeni, by spokojnie budować i rozwijać więź ze swoim dzieckiem.
Rozmowa z psychologiem i przyjrzenie się Twoim emocjom i sytuacji z uważnością prawdopodobnie mogłaby pomóc określić co uruchamia Twój lęk, co najbardziej Cię przeciąża i jakiego wsparcia naprawdę teraz potrzebujesz.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Witkowska
Oliwia Grzemba
Witam,
Pani dała nowe życie, wiadomo - nie pozostało to obojętne dla organizmu.
Natomiast mogę powiedzieć - bowiem teraz akurat wielu moich bliskich rodzi dzieci - że rzadko zdarza się, aby idealnie wszystko przebiegało. Np. ma być wejście do wanny, żeby zmniejszyć skurcze, a tu się nagle okazuje, że komuś się bardzo spieszy na świat... Niemniej w końcu na świecie pojawia się on - dzidziuś. Czy przez cesarkę czy naturalnie - żyje. Zdrowy, gotowy na spotkanie z rodzicami.
To normalne, że na razie jeszcze działają hormony i mogą pojawić się różne dziwne odczucia - ciało kobiety inaczej działa, kiedy maleństwo "wychodzi" samodzielnie na świat, a kiedy zostaje wyciągnięte przez lekarzy.
Natomiast to nie oznacza, że będzie się złą matką - zwłaszcza przy pierwszym dziecku wszystko jest nowe i można np. posłuchać rozmów z psychologami dziecięcymi, którzy zwracają uwagę na to, co się dzieje na poszczególnych etapach rozwoju.
Nieprawda, iż należy "zapomnieć o bólu" - to tak, jakby mówić osobie, która przykładowo boleśnie zerwała więzadła i miała teraz olać temat. Można o nim pamiętać, a jednocześnie kochać swoje dziecko i być super rodzicem.
Proszę też pamiętać, że maleństwo dopiero się rozwija - kiedyś będzie normalnie chodzić, mówić, co więcej - będziecie mogli wspólnie, całą rodziną, stworzyć najpiękniejszy ogród, jaki tylko sobie wymarzycie. A może akurat odziedziczy pasję? W kwestii wspólnych wypadów to są np. hotele dostosowane dla rodzin z małym dzieckiem. Zdarza się, że np. ludzie kupują specjalne nosidełko i normalnie chodzą wspólnie po górach.
Pozdrawiam serdecznie,
Oliwia Grzemba,
psycholog

Zobacz podobne
Dzień dobry, Jestem w trudnej sytuacji, w której jako dorosła kobieta matka dorosłej 34-letniej córki nie umiem sobie poradzić z odcięciem się mojej córki ode mnie. Postaram się jak najjaśniej napisać, o co chodzi. Córka mieszka 12 lat za granicą, ma żonę, z którą pięknie ułożyła sobie życie, co raduje mnie bardzo. Ja mając 32 lata po 10 latach małżeństwa ,zostałam porzucona przez męża i się rozwiodłam. Stan po rozwodzie moje stany depresyjne, nieułożone życie spowodowało ze nie do końca byłam idealną matką i często zbyt mało czasu jej poświęcałam, która też potrzebowała mojego wsparcia . Z biegiem lat byłam ojcem i matką, aż role się odwróciły i córka, dorastając przejęła obowiązki opiekuna była moim wsparciem … Nieudane moje związki w tym jeden z AA lkoholikiem bardzo wpłynął na całe życie mojej córki . Tzn jej się nic fizycznie nie stało ale incydentalne sytuacje z nim źle się odbiły na Niej . Przez wiele lat jak moją córka wyjechała na stałe nasz kontakt był b dobry bardzo się kochamy bardzo tęsknimy co nie raz sobie okazywałyśmy . Po krotce … ostatnio córka jak była u mnie w maju była już nieswojo i smutna wycofana . Wróciła i …. Złapała depresję i się odcięła . Po moich pytaniach napisała tylko zero kontaktu … prosiła abym wspierała ją milcząc bo ona się odezwie jak się poczuje lepiej . Trzy tygodnie temu napisała bbb długi list wyrzucając mi co ją boli bolało oraz też wiele słów ciepła . Nie chce już, abym kontrolowała jej życie ucięła kontakt . Odpisałam jej po przemyśleniu b ją przepraszając sto razy i obiecując że będę lepszą mamą, że czasu nie cofnę że mi przykro . Że jestem teraz zawsze … Ona milczy …. Co robić ? Pozdrowienia K.
