
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z uzależnieniem emocjonalnym od partnera, gdy on pracuje?
Anonimowy
Ewelina Sinda-Dulińska
Dzień dobry, Rozumiem, że to, co opisujesz, jest naprawdę trudne i wyczerpujące emocjonalnie. To, co nazywasz "uzależnieniem emocjonalnym", często pojawia się, gdy związek staje się głównym źródłem poczucia sensu i przyjemności w życiu – wtedy każda zmiana w dostępności partnera np. zmiana grafiku, więcej pracy, mocno wpływa na nasze samopoczucie. Zauważ mechanizm porównywania. Porównywanie się z partnerem "on może, a ja nie" to często sposób, w jaki niepokój o relację przekłada się na krytykę siebie. Warto zadać sobie pytanie: czy te porównania faktycznie coś mi dają, czy tylko pogłębiają smutek? Odbuduj własne źródła satysfakcji. To, że trudno Ci teraz cieszyć się czynnościami robionymi samodzielnie, jest sygnałem, że warto świadomie inwestować w rzeczy, które są tylko Twoje, niekoniecznie wielkie, ale regularne hobby, kontakt ze znajomymi, aktywność fizyczna. Nie chodzi o to, żeby "zapomnieć" o partnerze, tylko żeby poczucie wartości nie opierało się wyłącznie na relacji. Nazwij, co czujesz, partnerowi. Jeśli macie bliską relację, otwarta rozmowa o tym, że zmiana w jego dostępności jest dla Ciebie trudna, może pomóc, nie jako pretensja, ale jako informacja o Twoich potrzebach. Rozważ konsultację z psychologiem/psychoterapeutą. To, co opisujesz, silny lęk przed rozstaniem, trudność w czerpaniu radości z samodzielnych aktywności, ciągłe myśli o partnerze to wzorce, nad którymi pracuje się w terapii, szczególnie jeśli powtarzają się od dłuższego czasu lub w innych relacjach. To nie jest coś, z czym musisz radzić sobie w pojedynkę i dobrze, że o tym piszesz. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Zrozumienie, że te trudne emocje wynikają ze zmiany dynamiki w relacji, to już ważny pierwszy krok do przepracowania tego schematu. Tęsknota i lęk przed utratą bliskości po podjęciu przez partnera pracy są naturalne, ale warto poszukać własnych kotwic poza związkiem. Jeśli poczucie osamotnienia i ciągłe myśli zaczną paraliżować Pani codzienność, skonsultowanie tego ze specjalistą pomoże odzyskać wewnętrzną równowagę.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo silne emocjonalne przywiązanie, które w ostatnim czasie zaczęło być dla Pani źródłem cierpienia. Kiedy druga osoba staje się głównym punktem odniesienia, jej nieobecność może uruchamiać smutek, lęk i poczucie takiej pewnej pustki, nawet jeśli racjonalnie wiemy, że nic złego się nie dzieje. Sama tęsknota za partnerem ale i ta potrzeba bliskości nie oznaczają , że od razu uzależnienia emocjonalnego. Bliskość jest naturalną ludzką potrzebą. Trudność pojawia się wtedy, gdy zaczynamy czuć, że bez drugiej osoby trudno nam być spokojną, szczęśliwą czy czerpać radość z własnego życia. Mam takie wrażenie, że sytuacja z pracą partnera uruchomiła również trudne myśli o sobie i porównywanie się, poczucie, że on idzie do przodu, a Pani stoi w miejscu. Warto krok po kroku odbudowywać własną przestrzeń i poczucie sprawczości, aby relacja była ważną częścią życia, ale nie jedynym źródłem poczucia bezpieczeństwa. To, że zauważa Pani ten schemat i szuka pomocy, jest dużym zasobem.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria
Edyta Kotula
To, co opisujesz, nie musi oznaczać uzależnienia emocjonalnego. Bardziej brzmi jak trudność w odnalezieniu się w zmianie, kiedy ważna dla Ciebie osoba stała się mniej dostępna. To może budzić smutek, tęsknotę i poczucie pustki. Zwróciłam uwagę również na porównywanie się do partnera i trudność ze znalezieniem pracy. To wszystko może sprawiać, że jeszcze bardziej koncentrujesz się na relacji, bo daje ona poczucie bezpieczeństwa. Piszesz też, że trudno Ci cieszyć się rzeczami, które robisz sama. To cenna obserwacja. Czasem nie chodzi o to, że kochamy „za bardzo”, ale o to, że własny świat na chwilę stał się zbyt mały. To jest ważny sygnał, że warto z ciekawością przyjrzeć się swoim potrzebom i temu, co mogłoby dawać Ci poczucie satysfakcji również niezależnie od obecności partnera.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Przypomina to silne uzależnienie emocjonalne. Bliskość partnera jest ważna, ale równie ważne jest budowanie własnego życia, zainteresowań i poczucia sprawczości. Warto małymi krokami wracać do aktywności wykonywanych samodzielnie. Jeśli te trudności utrzymują się i znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Dzień dobry,
od jakiego czasu chciałam zacząć chodzić do psychologa, ponieważ problemy w rodzinie mnie przytłaczają, ale mam obawy. Mam 17 lat, mój ojczym ma problemy z narkotykami, ale normalnie pracuje, nie wykazuje żadnej agresji itd.
Zdarzają się jednak sytuacje, w których musiałam się nim zajmować, kiedy wracał i był pod wpływem, a ja byłam sama w domu. Mama oczywiście starała się jak najszybciej wracać z pracy i zdejmować ze mnie ten obowiązek, który w ogóle nie powinien mieć miejsca. Mama nie ma żadnego kontaktu z substancjami takimi jak narkotyki, alkohol itd.
Chciałabym porozmawiać o tym z psychologiem, ale boję się, że może uznać przebywanie przy ojczymie w takim stanie za zagrożenie mojego zdrowia i życia, i zgłosić to na policję.
Czy na spokojnie mogę powiedzieć o tym psychologowi, czy on może to zgłosić?
Moja mama jest skłócona z rodziną taty. Przez to zabrania nam kontaktu z nimi, a jak dowiaduje, że ktoś z nas się z nimi kontaktował, to wścieka się i zarzuca nam to, że donosimy im na nich. Zaczęło się od tego, gdy jej teściowa (moja babcia) nazwała ją pijaczka (mama naprawdę pije) i mama się na nią obraziła.
Chcę, żeby się z nimi pogodziła, jednak trudno będzie ją do tego przekonać. Dziadkowie ze strony taty są jedynymi żyjącymi dziadkami, bo dziadkowie ze strony mamy już nie żyją. Co robić?

