Ewelina Sinda-Dulińska
Dzień dobry, Rozumiem, że to, co opisujesz, jest naprawdę trudne i wyczerpujące emocjonalnie. To, co nazywasz "uzależnieniem emocjonalnym", często pojawia się, gdy związek staje się głównym źródłem poczucia sensu i przyjemności w życiu – wtedy każda zmiana w dostępności partnera np. zmiana grafiku, więcej pracy, mocno wpływa na nasze samopoczucie. Zauważ mechanizm porównywania. Porównywanie się z partnerem "on może, a ja nie" to często sposób, w jaki niepokój o relację przekłada się na krytykę siebie. Warto zadać sobie pytanie: czy te porównania faktycznie coś mi dają, czy tylko pogłębiają smutek? Odbuduj własne źródła satysfakcji. To, że trudno Ci teraz cieszyć się czynnościami robionymi samodzielnie, jest sygnałem, że warto świadomie inwestować w rzeczy, które są tylko Twoje, niekoniecznie wielkie, ale regularne hobby, kontakt ze znajomymi, aktywność fizyczna. Nie chodzi o to, żeby "zapomnieć" o partnerze, tylko żeby poczucie wartości nie opierało się wyłącznie na relacji. Nazwij, co czujesz, partnerowi. Jeśli macie bliską relację, otwarta rozmowa o tym, że zmiana w jego dostępności jest dla Ciebie trudna, może pomóc, nie jako pretensja, ale jako informacja o Twoich potrzebach. Rozważ konsultację z psychologiem/psychoterapeutą. To, co opisujesz, silny lęk przed rozstaniem, trudność w czerpaniu radości z samodzielnych aktywności, ciągłe myśli o partnerze to wzorce, nad którymi pracuje się w terapii, szczególnie jeśli powtarzają się od dłuższego czasu lub w innych relacjach. To nie jest coś, z czym musisz radzić sobie w pojedynkę i dobrze, że o tym piszesz. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska
















